Inglourious Basterds (2009)
#41
Zajebisty plakat.

Odpowiedz
#42
Sympatyczny :wink:

Odpowiedz
#43
miałem okazję wstępnie zapoznać się w muzyką - niestety, pod tym względem ssie i to mocno; mnóstwo Morricone i innych klasyków bez ładu i składu, do tego niemieckie piosenki z epoki, które zwyczajnie nudzą. Ciekawe, jak to się sprawdzi w kinie, ale na płycie to bida z nędzą.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#44
Bo to jest muzyka stworzona do filmu, pod konkretne sceny, a nie do oddzielnego słuchania Uśmiech

"Inglourious Basterds Movie Special":

Inglourious Basterds Movie Special which takes a look at some behind the scenes footage and interviews with the actors and director of the film. Alex Zane interviews actors from Quentin Tarantinos film. Brad Pitt reveals production secrets, while the director, Christoph Waltz and Diane Kruger discuss their roles.

Linki do pobrania: http://www.rlslog.net/inglourious-basterds-movie-special-ws-pdtv-xvid-aaf/ (174 MB, 23:57 min).

Odpowiedz
#45
Ronaldinho napisał(a):Bo to jest muzyka stworzona do filmu, pod konkretne sceny, a nie do oddzielnego słuchania Uśmiech

co to za argument w ogóle?
Po 1) jeśli tak, to po co wydawać ost w ogóle?
Po 2) To nie jest muzyka stworzona do filmu - to kolejne zapożyczenia Uśmiech
Po 3) Pulp Fiction, Jackie Brown, Kill Bill, Pieski - tam też były odgrzebane starocie, które miały pasować do konkretnych ujęć. I pasowały. Ale przy okazji soundtracki są równie rewelacyjne osobno. A tu? Szkoda gadać.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#46
Mefisto napisał(a):Po 1) jeśli tak, to po co wydawać ost w ogóle?

Dodatkowa kasa przy okazji dystrybucji filmu.

Fajny plakat:

[Obrazek: 592x0.th.jpg]
Avatar: Jamajka 16 grudnia; Katar, Syria 17 grudnia
.............................
Polska 25 grudnia
...:::Imperial-Cinepix:::...

Odpowiedz
#47
superos - taki powinien być oficjalny
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#48
tutaj również świetne plakaty Oczko

http://www.mondotees.com/sc/Inglourious-Basterds

Odpowiedz
#49
Naprawdę dziwny film. Pierwsze trzy akty to cud miód i orzeszki: powolne wprowadzenie, charakterystyczne Tarantinowskie dłużyzny, znakomite aktorstwo Waltza sprawiają wrażenie że to będzie naprawdę świetny film. Jednak po pewnym czasie wprowadzeni jesteśmy w główną intrygę, która rozwija się poprzez kolejne trzy akty w których dłużyzny niestety już się tak dobrze nie sprawdzają. Podświadomość podpowiada nam, że w filmach osadzonych w wojennych klimatach, nie ma miejsca na takie zabiegi ( za wyjątkiem Allo Allo). W pewnym momencie nie idzie wysiedzieć i czeka się na kluczowy zwrot akcji znany z trailerów.
Suma sumarum :

+ Spaghetti westernowski duch.
+ Pitt - jego akcent i wyraz skrzywionej gęby po prostu mistrzostwo.
+ Christoph Waltz słynny łowca żydów zagrał oscarowo, każda scena z jego udziałem wywołuje podobne uczucie jak w DK kiedy Joker przejmował pałeczkę. Oczko
+ Trzy pierwsze akty - zobaczycie zrozumiecie. Oczko
+ Kilka smaczków muzycznych ( usłyszymy tu motyw ze Złota dla zuchwałych - Clinta, oraz tu miła niespodzianka mocny bit z The Entity - 1981).
+ Przemoc na godnym poziomie.

- Końcowa groteska sięgająca granic wytrzymałości ( nie wiem jakoś czarny humor nigdy nie był moją mocną stroną ).
- Maksymalna niemal że komediowość końcowych 30 min filmu przeplatana z coraz to nowszymi masakrami.
- Dłużyzny i biadolenie o naprawdę zbytecznych rzeczach tym razem zbytecznych do bólu. Oczko)

To by było na tyle. Ogólnie w moim odczuciu nie do końca udany film, ale i nie najgorszy. Jest to zestawienie wszystkiego co najlepsze i najgorsze w Tarantino tak wiec wszyscy powinni być zadowoleni.
7+/10

P.S. Obraz oprawiony jest w żółte napisy Oczko
Logan 7/10
Trainspotting 2  9/10
Dunkirk 9/10
War of the Planet of the Apes 10/10


Moje Blu <<<




Odpowiedz
#50
Jej, właśnie wróciłem z kina i jestem pod ogromnym wrażeniem. Mistrzostwo. Tarantino zawsze wpasowywał się ze swoimi filmami w moje gusta, ale chyba nigdy nie byłem pod tak wielkim wrażeniem po obejrzeniu jego kolejnego dzieła. Jest to film specyficzny, bo jaki film Quentina taki nie jest, ale ogląda się to wszystko wyśmienicie - w przeciwieństwie do Predatora nie nudziłem się ani razu. Każdy z rozdziałów na które film jest podzielony ma w sobie coś do zaoferowania, coś, co nie pozwala oderwać wzroku od ekranu ani na sekundę.

Wiem że jestem rozentuzjazmowany, ale kurde, dawno się tak dobrze nie bawiłem w kinie. Pitt jest mistrzowski ze swoją szczeną i akcentem - pokładałem się ze śmiechu. Waltz to póki co mój pewniak do Oscara, postacie kobiece ciekawe - jeśli chodzi o obsadę nie mam żadnych zastrzeżeń. Maksymalna komediowość końcówki to w moich oczach jest zaleta, bo sprawdza się świetnie i z niczym nie koliduje.

Dialogi o niczym to wizytówka Tarantino i także tym razem na nich opiera się film - i dobrze, bo ja kocham te dialogi. Do muzyki Quentin też zawsze miał zmysł, składanki z jego filmów zawsze słucham z przyjemnością i tym razem też tak będzie.

Próbowałem porównać ten film z innymi które wyszły spod ręki QT i wymyśliłem tylko tyle, że chyba jeszcze żaden nie dostarczył mi tyle frajdy. Tak, nawet Pulp Fiction (to chyba nie herezja, nie palcie ; )

no i jestem gotów postawić 10/10. obejrzałbym jeszcze raz.

Odpowiedz
#51
Poszedłem z nastawieniem, że po gównianych Kill Bill i Death Proof nie mam co liczyć na jakiekolwiek dzieło powyżej poziomu pięt kulawego chińczyka... Dzięki temu zaskoczony jestem na plus... Ale bardzo nie równy film - akty drugi i ostatni genialne... 3 i 4 średnie, a pierwszy całkiem bym wywalił...
Największy plus filmu to wcale nie dialogi, a aktorzy dobrani do ich wypowiadania z Pittem na czele (chyba druga jego najlepsza rola po 12 małp)...

Odpowiedz
#52
piXi napisał(a):pierwszy całkiem bym wywalił...

Pierwszy to zgrabne wprowadzenie i swego rodzaju zaprezentowanie postaci Landy, jego ogólnego porycia Duży uśmiech no i też rozpoczyna ważny wątek Shoshanny.

chyba tylko ja jestem tak zachwycony tym filmem Język
zapomniałem wspomnieć - cała długaśna sekwencja w karczmie jest po prostu obłędna!

Odpowiedz
#53
Nie wiem czy okresliłabym swoje uczucia jako zachwyt, ale bawiłam się przednio. Benkartami Quentin wrócił do kręcenia filmów, a nie sterylnych, wychuchanych imitacji kina klasy B. Kawał dowcipnego, brawurowo zagranego kina, bezpardonowo wykorzystującego historyczne, uproszczone klisze. To nadal festiwal hołdów, także dla filmu jako takiego (wszak cała intryga kręci się wokół kina), jednak i fabuła trzyma mocno w napięciu. Błazenada na najwyższym poziomie. Pitt mówiący po włosku - miodzio!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#54
O, i chyba pierwszy raz się zdarza żebym całkowicie zgadzał się z Artemis - powiem więcej, dla mnie to najlepszy film QT od czasu PF. Naprawdę przednia zabawa, doskonałe dialogi, jeszcze lepsza muzyka i kilka scen wiejących epą Cwaniak
Ja tam zachwycony jestem.
Najlepsze rozdziały? 2 i 4.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#55
Moja tolerancja niestety skończyła się na ostatnim rozdziale. Dziś obejrzałem drugi raz i dłużyzny w karczmie kompletnie mi już nie przeszkadzały, jednak komiczne akcje z Rothem to nie moje klimaty. Na szczęście całe to apogeum zostało w odpowiedni sposób zakończone. Bez kitu Quentin musiał dużo naoglądać się Tylko dla orłów i Złota dla zuchwałych podczas pisania scenariusza. Praktycznie cała sekwencja w karczmie aż wali po oczach Orłami, ( Clint i podejrzliwy gestapowiec Duży uśmiech ) o samej końcówce już nie wspominając.
Logan 7/10
Trainspotting 2  9/10
Dunkirk 9/10
War of the Planet of the Apes 10/10


Moje Blu <<<




Odpowiedz
#56
Artemis napisał(a):Pitt mówiący po włosku - miodzio!

Płakałem ze śmiechu. Kurde, cały dzień dzisiaj chodzę i przypominam sobie poszczególne sceny z tego filmu. Tego się nawet nie da opowiedzieć, to trzeba zobaczyć. Ostatnią kwestią w filmie jest zdanie "Chyba wyszło mi arcydzieło". Moim skromnym zdaniem to samo mógł powiedzieć Quentin po obejrzeniu gotowej wersji Bękartów ;]

Odpowiedz
#57
Snuffer napisał(a):O, i chyba pierwszy raz się zdarza żebym całkowicie zgadzał się z Artemis - powiem więcej, dla mnie to najlepszy film QT od czasu PF. Naprawdę przednia zabawa, doskonałe dialogi, jeszcze lepsza muzyka i kilka scen wiejących epą
C'mon, epa nie występuje w tak niepoważnych filmach jak Benkarty:).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#58
Roth wychodzący z bejzbolem w slo-mo i ujęcia na twarz hitlerowca - jak to nie jest epa to już nie wiem co nią jest ; )
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#59
Genialny Pitt, genialny humor i całkiem niezły film Uśmiech Niestety dłużyzny są aż za bardzo odczuwalne, gdyby film trwał jakieś pół godziny krócej byłby lepszy.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#60
Niektórzy narzekają na scenę w karczmie i jej długość - dla mnie była doskonale zagrana i czasowo wyważona.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości