It's the little things
#41
@ Mierzwiak

A pierwszy akt Ci się nie podobał? Nie oglądałem tego filmu od dawna, ale z tego co pamiętam, poza poronioną końcówką i drugim aktem, to generalnie wszystkie sceny z pierwszej pół godziny, gdy Smith i jego pies żyli sobie w opuszczonym i zarośniętym Nowym Jorku, były bardzo fajne i miały specyficzny, melancholijny klimat osamotnienia.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#42
Do spotkania babiszcza jest bardzo OK i chyba to samo pisałem dawno temu w temacie o filmie. IAL est na Netfliksie, już od jakiegoś czasu planuję powtórkę :)

Odpowiedz
#43
Willem Dafoe macha rączką. Obejrzałem "Pluton" dziecięciem będąc i choć starym koniem jestem, to wciąż - wiednie i bezwiednie - powtarzam ten gest, gdym rozwalon na kanapie podczas imprezy, a ktoś nowy przychodzi na party. 

 

Odpowiedz
#44
Takie ryzykowne przywitanie. Bo nie wiadomo czy cieszysz się że mnie widzisz czy cieszycie się że mnie widzicie. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#45
Nie wiem czy to dokładny tekst, ale w którymś odcinku Boardwalk Empire, Nucky Thompson leżąc na cipce Paz de la Huerty wzdycha: "It's the only place in the World where I can truly rest", zawsze, gdy go wspomnę, rozwala mnie prawdziwość tego zdania :p

Tak w ogóle, to po niedawnej powtórce dochodzę do wniosku, że gdyby Boardwalk Empire powstał jakieś 20-30 lat wcześniej, to byłby klasykiem znanym całemu światu, a że zrobili go w złotej erze seriali, to jest po prostu jednym z wielu i poza fanami, mało kto pamięta.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości