Jack Strong (2014, reż Władysław Pasikowski)
#21
(21-02-2014, 18:56)Crov napisał(a): Może. Może boi się, że ktoś mu nie da już takich funduszy na film, jeżeli będzie mówił dalej to, co mówił w "Psach".

Gdyby zechciał pociągnąć temat z "Psów", wątpię, by znalazł w ogóle jakiekolwiek fundusze, a już na pewno nie z wiadomych źródeł. Musiałby pewnie sam wyłożyć, a potem liczyć, że go nie sklepią :)


Odpowiedz
#22
Wiecie, z nieoficjalnych źródeł słyszałem, że rozmyśla dość mocno o zrobieniu Psów 3, także może w tym kierunku chce zdobyć fundusze.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#23
O Psach 3 to się mówi od dawna. Chyba nawet przy okazji Reichu bylo o tym szumniej.

Inna rzecz, ze ja bym nie chcial Psów 3. Psy 2 to już zjadanie własnego ogona i ogromny spadek jakości w porownaniu do jedynki i Krolla.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#24
Mam dokładnie takie samo zdanie w tej kwestii co Crov i ogłaszam "Światowy Dzień Walki z Ideą Powstania Psów 3".

Odpowiedz
#25
Niby macie rację, ale weźcie pod uwagę, że po Psach Pasikowski ogólnie miał mega zjazd, zakończony Reichem i Słodko gorzkim, czy jak to się nazywało. A teraz znowu pokazuje klasę, w dodatku trzeci raz z rzędu (jeśli liczyć Glinę sprzed dekady). Więc te Psy 3 to może nie taki głupi pomysł :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#26
"Słodko-Gorzkiego" bardzo lubie, bo to trochę taki polski Brick/Veronica Mars przed Brickiem/Veronicą Mars, czyli licealne noir. Z jego filmow ogladalem Krolla, Psy, Psy 2, Słodko-Gorzki, Pokłosie i Jacka Stronga i oprócz Krolla i Psów nic nie jest znakomite, a Słodko-Gorzki jest po prostu spoko. Pokłosie i Dżak Strong dla mnie to nuda i zero w nich śladu dawnego Pasika. Liczę na Glinę i może kiedyś sie wreszcie za niego wezmę.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#27
Ok, z tym Słodko-gorzkim trochę się zapędziłem, bo go nie pamiętam :). Pokłosie bardzo lubię, Dżaka mniej, ale w sumie też - to, co je łączy ze starym Pasikowskim, to jak dla mnie ta umiejętność robienia filmów po amerykańsku. W Dżaku jest przecież nawet pościg i to nieźle nakręcony pościg! :). Za Glinę zabierz się koniecznie, jest znakomity i ma klimat gęsty jak kisiel na chrypkę.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#28
Jack Strong

to pisze człowiek, który bardzo nielubi polskiego kina, ogląda je tylko z nielegalnych źródeł, a do kina wybrał się na "nasz" film pierwszy raz od sześciu lat.

Kinem Narodowym w Polsce są ekranizacje lektur wszelkich. Wydaje się na nie najwięcej pieniędzy, tworzy największy szum medialny i z racji zakresu tematycznego, przynoszą największy zysk, bo wiadomo „szkoły przyjdą”. Jack Strong w kontekście powyższego stwierdzenia jest cytrynką, która zakwasiła doskonały wizerunek stanu polskiego kina, za jaki najwyraźniej wszystkie zrzeszenia wręczające sobie wzajemnie nagrody, uważają.
Bo jak to nagle Pasikowski, weteran kina akcji, człowiek przestarzały, wg licznych naśladujących kino zachodnie, pokazuje, że jednak da się w Polsce zrobić coś innego niż lekturę, i co więcej, może to być scenariusz oryginalny, zrealizowany z rozmachem, ale w parze z tym rozmachem idzie doskonałe wyczucie i ukierunkowanie obrazu na jeden i – w tym przypadku słuszny – tor. Pasikowski właśnie stworzył film, który na modłę amerykańskich produkcji, opowiada historię na faktach, nie wrzucając żadnych wad tego kina do kosza, a wyciągając same smaczki.

Bo Jack Strong jest smaczkiem przez duże S. W polskich realiach, które przyzwyczaiły mnie do tego, że każde poruszanie historii w kinie musi skończyć się tworzeniem czarnego i białego, dobrego i złego, martyrologii, rozliczeń, film o szpiegu działającym dla rządu USA skończyłby się laurką dla człowieka, który walczył z wielkim Związkiem Radzieckim (co poniekąd próbuje przekazać tagline – całkiem zbędny). Ale prawda jest zupełnie inna, i na szczęście bardziej filmowa.

Film przekazuje historię człowieka, dawkując odpowiednio napięcie, i choć stara się ukazać tylko dobrą stronę Kuklińskiego, zdradza całkiem nieciekawe rozwiązania, jakie jego decyzje za sobą pociągnęły. I jego jednowymiarowość, ogólne dobra i interes kraju, którym się kierował, nie są jedynym, co oferuje Jack Strong. Jest tam cały przekrój rykoszetów, których w każdej innej produkcji brakuje – dlatego JS jest taki soczysty. I przez to lepszy niż podobne kotlety.

Tyle przemyśleń. Film jest rewelacyjny. Zdecydowanie ścisła czołówka ostatnich dwudziestu trzech lat i decydowanie najlepszy thriller polityczny stworzony w Polsce, a także całkiem dobre miejsce na światowej liście. Dwa dni temu oglądałem Argo – dobry film, szczególnie od strony technicznej i aktorskiej, choć napięcie było dawkowane raczej sztucznie, to nie mogę powiedzieć, że los bohaterów był mi obojętny. I ten film był nominowany do Oscara. Jack Strong absolutnie nie ma czego się wstydzić w porównaniu do obrazu, do którego jest porównywany (nie tylko przeze mnie) – od strony technicznej (scenografia, rekwizyty, zdjęcia, muzyka) to film na najwyższym poziomie – każdy z tych technicznych elementów został doskonale dopracowany, i absolutnie twórcy się nimi nie masturbowali (vide Westerplatte i wybuchy...) W filmie przeniesiono mnie w czasy PRL-u, i takie czasu ujrzałem w każdym detalu na planie. Coś wielkiego, wartego uwagi, ale też dającego spełnienie – nie zostałem oszukany, nie próbowano mnie okłamać, a przede wszystkim, nie atakowano ekspozycją zdjęć na te detale, krzycząc” Patrz, jak się przygotowaliśmy, no patrz!”.

Akcja jest prosta ale nie prostacka – facet z wysokiego szczebla dowództwa WP nawiązuje kontakt z służbami USA i zaczyna wykradać informacje na temat ważnych spraw rządowych. Zaczyna się całkiem intrygująco, ale nie bez znaczenia – w ogóle, w tym filmie nie ma scen niepotrzebnych, każda służy do pokazania czegoś, ale podkreślam, to nie jest masturbacja posiadanym potencjałem, tylko jego eksponowanie w najbardziej naturalny sposób. I tak idzie do samego końca, a intryga rozwija się doskonale i co najwiażniejsze, zaangażowała mnie bezgranicznie. Dorociński dla mnie jest aktorem telewizyjnym, z całym „dobrodziejstwem” tej klasy, ale tutaj – serio – pokazał niesamowite zaangażowanie i wyważoną, dojrzałą rolę pozwalającą zobaczyć człowieka w tarapatach, o którym nic nie wiedziałem do czasu premiery filmu o nim. Chciałem się przyczepić, chociaż do czegokolwiek, tak dla zasady, gdyż nienawidzę polskiego kina za wiele rzeczy, ale tutaj naprawdę nie miałem zastrzeżeń, nawet do ról osób, których twarze widzę w marnych serialach TV. Są też świetne zdjęcia, doskonała muzyka – tak dobrej muzyki ilustracyjnej nie słyszałem w rodzimym kinie nigdy. Po prostu nigdy i już.
Ale najlepszy jest scenariusz – te patenty a’la twisty są rewelacyjne i budują napięcie doskonale, choć tanio, to skutecznie. Najbardziej podobała się scena z przeszukaniem i kontakt ze ścianą – świetne, świetne, świetne. Ostatnia scena, wypadek wiadomo kogo, niejasna, niezbyt pełna, ale to jedyny słaby punkt Jacka Stronga. I to jest drugi film po PRL-u, który chciałbym mieć w prywatnej kolekcji i od razu obejrzeć kolejny raz. Mamy szerokie pole obsadzone produkcjami typu Love story, i są lektury – nie wierzę, że nagle pojawi się wysyp scenariuszy politycznych, ale – tego naprawdę brakuje, a Jack Strong i Pasikowski pokazuje, że się da. Efekt jest zachwycający.

8/10
i raczej ocena wzrośnie



loading podpis...

Odpowiedz
#29
@Martini:

Jesteś kolejną osobą, która w swojej recenzji Jacka przywołuje Argo. Ja np. na filmie Pasikowskiego "bawiłem" się o niebo lepiej.

Odpowiedz
#30
Tyle pozytywnych opinii. Trochę dziwne, że nie zamierzają tego filmu "sprzedać światu". Bo chyba nie zamierzają? Więc tym bardziej dziwne, że jak już powstaje film, którego nie trzeba się wstydzić a wręcz jest dobry, nawet jak na światowe warunki to... olewa się jego sprzedaż na świat?

Hmmm...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#31
wysnułem teorię, że Pasikowskiego nie lubią ci, którzy zazwyczaj zajmują się promocją za granicę. Np w UK premiera filmu przeszła bez jakiejkolwiek reklamy (null, zero, nic).
loading podpis...

Odpowiedz
#32
Byłem, zobaczyłem i.... wow, podobało się, i to bardzo. Oj dawno nie wychodziłem z kina w tak dobrym nastroju po seansie polskiego filmu. Naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio (zaznaczam, w kinie) miałem ochotę od razu zobaczyć polski film drugi raz.

Właściwie Martini napisał już tyle słów pod którymi chciałbym się podpisać, że nie będę się powtarzał. Świetnie się stało, że Pasikowski skupił się na pokazaniu Kuklińskiego jako człowieka, a nie jako super bohatera. Kukliński nie jest tutaj jednowymiarowym bohaterem laurki. Dorociński naprawdę mnie zaskoczył swoją grą, tym jak pokazał że Kukliński nie był zwykłym szpiegiem, że był kimś kto postanowił zrobić to co zrobił bo uważał, że tak trzeba. To jak musiał zmagać się z tym co robi i ze swoim strachem w samotności. Że miał niełatwe relacje rodzinne i że już po wszystkim, po ucieczce z kraju, też jakoś specjalnie szczęścia nie zaznał. Naprawdę brawa dla Dorocińskiego!

W "Jacku" pozytywne wrażenie wywarło zresztą jeszcze kilku innych aktorów, przede wszystkim Ireneusz Czop (świetna rola drugoplanowa!) i Mirosław Baka. Nie drażniła mnie Ostaszewska (a prawie zawsze strasznie mnie drażni), przełknąłem nawet tego nieszczęsnego Małaszyńskiego (chociaż aż się wystraszyłem, że już po filmie gdy pojawił się na ekranie).

Przed premierą obawiałem się, że film będzie kiepski bo: 1) pójdzie tropem modnego w naszym kinie nudnego i szablonowego pokazywania historii w sposób wywołujący u ludzi historią zainteresowanych tylko ziewanie - lub 2) będzie chciał być bardzo sensacyjny, amerykański, czy nie daj Boże Bourne'owski przez co wypadnie śmiesznie. Na szczęście nic z tego, otrzymaliśmy kawał naprawdę fajnego kina z mięsem i ciekawie poprowadzoną opowieścią. Z bohaterem, któremu się kibicuje i którego los nas obchodzi.

I jeszcze na koniec pochwalę scenę pościgu. Krótka, zrobiona skromnymi środkami ale zmontowana z zębem. Dobrze oddaje klimat i możliwości techniczne samochodów z czasów o których opowiada. Duży plus za realizm i nie porywanie się na jakieś pseudo hollywodzkie zagrywki.

Moja ocena 8/10

Za tydzień idę do kina na "Kamienie na szaniec". Mam nadzieję, że będzie co najmniej tak samo dobrze i moja opinia o polskim kinie może się jeszcze poprawi? Oby :)
Putin o sytuacji na Krymie: "Przechodziliśmy, z tragarzami..."

Odpowiedz
#33
Chyba nie zauważyłeś, że "Kamienie..." są jechane. Raczek dał ponoć 1/5
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#34
Wiesz, temat Polski Walczącej, Armii Krajowej i (przede wszystkim) te konkretne postacie są dla mnie tak ważne, że bardzo czekam na ten film i celowo nie czytam ocen czy recenzji. Chcę go zobaczyć ze świeżą głową. Na pewno też podzielę się wrażeniami. A pan Raczek... no comments.

Ale już cisza bo będzie off-top. O "Kamieniach" chętnie porozmawiam po seansie w odpowiednim wątku.
Putin o sytuacji na Krymie: "Przechodziliśmy, z tragarzami..."

Odpowiedz
#35
I co? I raczej kolejny zawód. Po tylu zachwytach serio uwierzyłem, że to będzie polski film, na przynajmniej bardzo dobrym, poziomie zachodnim. Co jest? Jedynie przyzwoity film, a jak na polskie warunki - dobry.

Oprócz kilku końcowych scen nie odnotowałem żadnego specjalnego napięcia. Ba, przez pół, jak nie 3/4, filmu wszystko się wlecze i mamy typowe "gadajace, w pomieszczeniach, głowy". Zupełnie nie wyważone czasowo.

Oczekiwałem thrillera a nie obyczajówki z kilkoma akcjami.

6+/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#36
Filmik hula po sklepach już jak coś :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#37
Chyba sie skuszę na DVD (premiera na dniach) bo mój rosyjski już nie tak dobry jak kiedyś ;)

Odpowiedz
#38
Właściwie mogę się podpisać pod opinią Hitcha. To takie naciągane 7/10 - naciągane głównie za te dobre momenty, rzetelne aktorstwo i stronę techniczną oraz fakt, że te kilka najważniejszych momentów potrafi trzymać w napięciu. Ale jednak wielu aktorów się tu marnuje, historia - bez sensu poprowadzona zresztą na zasadzie wywiadu po latach - nie wykorzystuje swojego potencjału, a w porównaniu ze starym amerykańskim kinem jest jak siódma woda po kisielu, z tanim, telewizyjnym wrażeniem (statyczne kadry, skromne panoramy, usilnie starające się ukryć współczesność - szczęśliwie z reguły im się to udaje). Niefajnie też, że fabuła sprawia rwane wrażenie. Na początku dostajemy kilkuminutowy wstęp dla przygłupów o tym, co to była zimna wojna, a potem twórcy skaczą sobie radośnie co ileś lat, bez żadnego poczucia upływu czasu (ot, po prostu piesek i synkowie rosną nagle ze sceny na scenę), ani też jakiegoś pogłębienia relacji między postaciami i, przede wszystkim, zaangażowania Kuklińskiego, wpływu dokonywanych wyborów nań, przez co koleś wydaje się statyczny, jak wyżej przywołane kadry. Zdecydowanie zabrakło tu pierdolnięcia.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#39
2014 rok to rok, w którym polskie kino zmartwychwstało :) Przynajmniej dla mnie.

Obejrzałem wczoraj i jestem pod wrażeniem, bardzo dobry film, nie "jak na polski film" tylko jak na film w ogóle. Emocje, napięcie, wciągająca fabuła, dobre aktorstwo no i te wszystkie PRLowskie samochody na ulicach, aż się człowiek trzy dekady młodszy poczuł :)


Mocne 8/10.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
#40
:)

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) Kaczor 636 62,236 08-05-2017, 02:05
Ostatni post: Gieferg
  Pokłosie (reż. Władysław Pasikowski) Motoduf 89 19,357 09-10-2016, 12:49
Ostatni post: Phil
  kochanie chyba Cię zabiłem 2014 Szymon147 9 2,037 03-04-2014, 07:24
Ostatni post: Szymon147



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości