Jakie filmy należy robić w Polsce
#21
Model biznesowy przecież jest i to nie jeden. Mamy np. model Grupy ITI i model TVP. Na czym one polegają tłumaczyć nie muszę.

Odpowiedz
#22
nic dodac, nic ujac. w ogole odnosze wrazenie, ze WSZYSCY aktorzy w Polsce przesiaduja u Rusin w Dzien dobry TVN.

Odpowiedz
#23
Freak,
mówisz "Polska widownia nie chce już filmów z serii "będziemy Was pouczali".
a właśnie, że nie. Najwazniejszy jest złoty środek, który cholernie trudno znaleźć. Kino komercyjne ma wiele twarzy i na pewno nie musi być to twarz wielkobudżetowego filmu z terabajtami efektów specjalnych. Polska widownia chce i komedii romantycznych spod znaku TVN, chce ekranizacji lektur szkolnych, chce komedii gangsterskich, chce sentymentalnych powrotów do minionych (nowy Machulski - murowany przebój). Chce także czegoś ambitniejszego, czyli mierzonego jakoscią dzieła, powiedzmy oddziaływaniem intelektualnym. I to wszystko widownia polska ma, tyle że nie tak często, jak na to zasługuje i nie zawsze tak, jak oczekuje. I przy tym produkt filmowy, choćby i najlepszy, nie dociera do publiczności tak, jakby ona sobie tego życzyła (producenci tzw. kina ambitnego i atrakcyjnego zarazem nie ułatwiają widzom życia olewając PR&marketing).
Podsumowując - nie zgodzę się, że publiczność potrzebuje permanentnej komercjalizacji sztuki filmowej. Ty potrzebujesz, wiele zebranych tutaj osób jej potrzebuje, ale uwierz mi, jest też taka publiczność - wbrew pozorom całkiem pokaźna - która nie chadza na komromy z serialowymi aktorami, za to czeka na emocje podobne do tych towarzyszących np. PZ, a jesli nie na tak skrajne (przyznam, mniejszość PZ doceniła), to przeca jest i pogodny Kolski, lekkostrawny Jakimowski i kilku innych twórców fajnego, dobrego kina, które w polsce pojawia się od czasu do czasu. Pojawia się i zbyt szybko znika - zbyt szybko, żeby niektórzy nawet tutaj sie z nim zapoznali. Nie mam racji? 8)

Odpowiedz
#24
Cytat:Nie mam racji? Cool

nie masz:) twoje gadanie, Des, to takie typowe polskie dreptanie w miejscu. skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak zle? dlaczego biorac gazetowe streszczenie polskiego filmu, musze czytac takie rzeczy jak ponizej?

Aga po pobycie w Anglii wraca do domu, na Śląsk. To, co zastaje nie napawa optymizmem. W kopalni trwa strajk i pracującemu tam ojcu grozi utrata pracy. Dziewczyna postanawia otworzyć własny zakład fryzjerski, by pomóc rodzinie. W Warszawie Michał wygrywa radiowy konkurs hip-hopowy. W życiu rodzinnym i uczuciowym nie ma już jednak tyle szczęścia. Wiktor wraca po studiach do niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Jednak nie może dogadać się z rodzicami, a praca w wędzarni ryb, jedyna którą udało mu się dostać, zupełnie nie daje mu satysfakcji. Losy tych trzech postaci przetną się niespodziewanie w kluczowym dla ich życia momencie...

zaiste frapujaca historia. to nie jest "jeden z wielu polskich filmow". tak w 70% wyglada polskie kino (25% to Lejdis, a o pozostalych 5 nigdy sie nie dowiem - z lenistwa). zeby bylo smieszniej, nie rezyserowal tego zaden Wajda, lecz dwudziestoparoletni student. nam potrzeba "niezyciowych" scenariuszy i mocno zakotwiczonych w konkretnym gatunku filmow, bo od nadmiaru "zycia" w kinie mozna sie porzygac. zreszta... znowu sie powtarzam. pisalem na ten temat przy okazji recki Katynia.

Odpowiedz
#25
kolejny polski film, ktory po prostu musze zobaczyc:

Życie Ewy nabiera nowego sensu, kiedy zachodzi w ciążę i dowiaduje się, że dziecko w łonie matki słyszy. Początkowo nieśmiało, potem coraz pewniej dziewczyna próbuje małemu człowiekowi objaśniać świat i przygotować do przyszłego, samodzielnego życia. Opowiada dziecku o tym, co jest w życiu najważniejsze: o miłości i nienawiści, radości i smutku, krzywdzie i przebaczeniu. I o tym, co nieuchwytne. Rozmowa z dzieckiem staje się dla Ewy próbą zrozumienia świata i analizy własnego życia. Uczy się definiować pojęcia i uczucia. Przede wszystkim zaś odkrywa piękno życia.

ach ten scenariusz, ta dramaturgia, tu antagonista, tam protagonista, tu znowu pomocnik, tam wspolnik, to bezcenne napiecie, te dialogi, zarys fabuly... no cos niesamowitego.

Odpowiedz
#26
Mental, a zdajesz sobie sprawę, że z tego opisu MOŻE wyjść wszystko? Może wyjść film o bardzo różnym wydźwięku, zrobiony w różnym stylu, z różnym założeniem. Że jest "o rzeczywistości" to jeszcze mało.

Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że może wyjść również coś słabego. Nie wiem, o jakim filmie mowa, ale możliwe, że nawet takie wyszło. Nieistotne. Ważne, że Twój "argument" nie ma racji bytu. A że autorem jest dwudziestoparoletni student? A może po prostu polskich twórców ta tematyka interesuje? Może powinno iść o to, żeby z tą tematyką uporać się DOBRZE, a nie żeby jej nie poruszać, tylko dlatego, że panu hrabiemu von Mental się nie podoba, bo pan hrabia woli filmy o gangsterach?

I tak, oczywiście, Des, że masz rację.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#27
Cytat:[Mental, a zdajesz sobie sprawę, że z tego opisu MOŻE wyjść wszystko? Może wyjść film o bardzo różnym wydźwięku, zrobiony w różnym stylu, z różnym założeniem. Że jest "o rzeczywistości" to jeszcze mało.

jasne, ze moze wyjsc. ale nie w polsce.

Cytat:Ważne, że Twój "argument" nie ma racji bytu.

za to twoje argumenty maja racje bytu i do czego to prowadzi, wszyscy widza. tj. jedni widza, inni udaja, ze jest super.

Odpowiedz
#28
freak_outXP napisał(a):Polskie kino to spęd starców, którzy nie patrząc się na potrzeby współczesnej widowni

zaden sped starcow. polskie kino to sped indoktrynowanych w szkolkach filmowych studentow, ktorzy przezyli milosne rozczarowanie i MUSZA zrobic na ten temat film, inaczej eksplodowaliby jak zatkane szambo. najlepiej jakis poetycki, z "drugim dnem". zostawmy starcow w spokoju - oni wkrotce zejda z tego swiata.

Odpowiedz
#29
freaczku, zycie jako tako znam i owej indoktrynacji doswiadczylem na wlasnej skorze, w pore sie jednak wyrwalem z objec szkoly polskiej, dzieki czemu moge teraz wkurzac roznych Desow i Negrinow:)

Odpowiedz
#30
Ty chcesz, żeby Cię choć trochę traktować jak poważnego uczestnika dyskusji, czy raczej aspirujesz do roli kolejnego łebka, na którego z westchnieniem przymyka się oko, bo nie warto strzępić klawiatury? Takich na tym forum nie brakuje, ale Ty zdaje się mierzysz trochę wyżej.

Ok, koniec prywaty. Ważne, że paplesz to swoje credo i dyskusja przestaje przypominać starcie opinii, a zaczyna przypominać rozmowę z kaznodzieją, którego wyznanie zobowiązuje do prezentowania stałych formułek. Nie w Polsce, bo co? Bo Ty tak mówisz? Czy dlatego, że z tym szeregiem (choćby i nielicznym) dobrych, albo chociaż przyzwoitych, filmów, o których tu już była mowa, zwyczajnie nie chciało Ci się zapoznać, żeby wyrobić opinię? Bo wystarczy Ci tak, którą masz niezależnie o tego, co zobaczysz na ekranie?

Taki na przykład drugi opis, który tu rzuciłeś -- potencjalnie (!) może to być bardzo fajne kino. Mądre, sympatyczne, refleksyjne, wzruszające. Jeśli tylko zgrabnie napisane. To wszystko potencjalna możliwość. Jaka jest rzeczywistość -- to już inna bajka. Nie wiem, jaka jest. Grunt, że to, co Ty przytaczasz najwyraźniej jako argument za marnością polskiego kina, bo się nie strzelają, tak naprawdę może być kinem całkiem obiecującym. I co? I nic, bo i tak wiesz swoje.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#31
Podstawowy problem to aktorzy. Po co jest w Polsce tak chory system nauczania aktorstwa to nie wiem. 5 letnie studia, praca magisterska, czy coś w ten deseń blokuje bardzo rozwój w tej dziedzinie. W USA jest to bardziej na wzór 'zapisz się (zapłać?) i Cię pouczymy'. u nas egzaminy, na których jest rytmika, taniec, śpiew, wiersz, znajomość obrazów barokowych.. itd itd. człowiek za 6 razem się dostaje, bo już ładnie umie piruet zrobić. kończy z dyplomem, jest magistrem, ale on się nadaje do kina? no jak miał jakiś talent wielki to może, ale szansa jest też na to, że został on stłumiony przez lata lekcji śpiewu w chórze. niech potem ten pirueciarz spróbuje sił w takim 'Alienie'. nie żebym ja tych ludzi nie szanował, czy coś. po prostu chory system edukacji w tym kierunku.

to samo z reżyserią. aktorstwo jeszcze od biedy można samemu praktykować, na castingi chodzić. z reżyserią już gorzej, bo i sprzęt drogi, ekipy nie ma, warunków brak. bez szkoły w Polsce film robić to jakiś wyjątek. ostatni taki człowiek to chyba Niewolski i chwała mu za to, nie patrząc na te filmy w ogóle, za sam fakt.

egzamin na reżyserię: zrób etiudkę najlepiej, do tego napisz scenariusze (i fabuły i dokumenty), porób zdjęcia, potem jeszcze jakieś inne etpay, gdzie, jak powiesz Zanussiemu, że wolisz 'Siedem' od Wajdy to wylatujesz. następnie 4 czy tam 5 lat dziwnych zajęć z JEDYNYM ogromnym plusem - możliwością kręcenia swoich rzeczy za szkolną kasę.

chciałbym się dostać na reżyserię, żeby właśnie kręcić móc, obywać się z tym wszystkim. raczej wątpię, że dla zajęć typowo uczelnianych.

Odpowiedz
#32
Negrin napisał(a):Grunt, że to, co Ty przytaczasz najwyraźniej jako argument za marnością polskiego kina, bo się nie strzelają (...)

Negrin, wiesz co? ty lepiej rzeczywiscie zacznij mnie ignorowac, ok?

Odpowiedz
#33
mikisiki09 napisał(a):Podstawowy problem to aktorzy. Po co jest w Polsce tak chory system nauczania aktorstwa to nie wiem. 5 letnie studia, praca magisterska, czy coś w ten deseń blokuje bardzo rozwój w tej dziedzinie.

niedawno bylem na spotkaniu z rezyserem Czesc, Tereska, Robertem Glinskim. kolo powiedzial dokladnie to samo. poza tym dodal od siebie, ze w Polsce nie ma tradycji krecenia dubli oraz przeprowadzania prob z aktorami, co skutkuje dosc zenujacym aktorstwem.

Odpowiedz
#34
Dobra, po tym festiwalu edycji i moderacji mogę przyznać: sam w powyższym cytacie pojechałem demagogią. Przepraszam.

Rzecz w tym, że WIELCE nie przesadziłem. No bo jak wygląda Twoja krytyka streszczenia o Ewie, co mówi do brzucha? Tak:

Mental napisał(a):ach ten scenariusz, ta dramaturgia, tu antagonista, tam protagonista, tu znowu pomocnik, tam wspolnik, to bezcenne napiecie, te dialogi, zarys fabuly... no cos niesamowitego.
No to powiedz Ty mnie łaskawie, że nie ma sensu w tym moim (przesadzonym, a jakże, ale mnie irytujesz :P) haśle o tym, że "się strzelają". Z powyższego wynika jasno, że Ty od takiego filmu chciałbyś, żeby to była sensacja -- z wspólnikami, pomocnikami, napięciem... Więc szczerze i tym razem już bez złośliwości z mojej strony: jak taką postawę można traktować poważnie? Jak rzeczowo odpowiedzieć komuś, kto narzeka na to, że gimnastyczka artystyczna nie ma predyspozycji do walk sumo?

To jeszcze raz: co jest w takim potencjalnym opisie filmu Z ZAŁOŻENIA złe? Dawaj. Tylko bez wspólników :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#35
Negrin napisał(a):Dobra, po tym festiwalu edycji i moderacji mogę przyznać: sam w powyższym cytacie pojechałem demagogią. Przepraszam.

mnie nie musisz przepraszac. przepros moderatora, ktory musial sie biedny fatygowac i usuwac:)

Cytat:Z powyższego wynika jasno, że Ty od takiego filmu chciałbyś, żeby to była sensacja

kino powstało dla rozrywki. tak samo jak malarstwo czy teatr. miało dostarczac ludziom doznan estetycznych za ich pieniadze. pojecie czegos takiego jak "Sztuka" wynaleziono stosunkowo niedawno. ba, definicje kina rozrywkowego (rozrywki) sformulowal juz Arystoteles i to na dlugo przed Spielbergiem.

schodzac nieco nizej: polscy tworcy z automatu wykluczaja horrory, thrillery i sf jako gatunki niegodne ich rzemiosla. czemu? czemu neguja to, co dotyczy naszych najgłebszych, najbardziej pierwotnych instynktow? bo amerykanie kreca? Amerykanie gowna kreca, a nie horrory. od 20 lat nie nakrecili zadnego dobrego horroru. inna sprawa: w usa kino klasy B było (i ciagle jest) szkola i punktem startowym wielu uznanych potem tworcow i to jest cos czego u nas rowniez brakuje.

zeby nie zaogniac: kazdy rodzaj kina jest potrzebny bo rozni sa ludzie i rozne potrzeby. moje stanowisko dotycz przede wszystkim naszego polskiego grajdolka, gdzie przemysł filmowy - o czym wspomnial freak - nie istnieje. mamy same ekstrema: albo gnioty festiwalowe lub lektury szkolne albo denna, naiwna rozrywke, promujaca bezstresowe zycie rodem z hollywoodzkich romansow. nie ma za to przyzwoitych filmow o wartkiej akcji, sensownym scenariuszu, z dobrym aktorstwem. nie ma filmow po prostu dobrych - nie ma kina gatunkowego.

nie potepiam ogladactwa refleksyjnego i trudnego. potepiam POLSKIE filmy "ambitne", bo tak naprawdę nie słuza niczemu ani nikomu poza grupka wzajemnych onanistow i nababow z ministerstwa czy Instytutu Kinematografii. nie mamy w Polsce Antonioniego (ktorego nie cierpie, ale bardzo szanuje), nie mamy Leone, Hiczkoka ani Nolana, na ktorych filmy warto by wyłozyc pieniadze na zasadzie "a niech bedzie klapa, ale przynajmniej film przejdzie do historii".

Cytat:To jeszcze raz: co jest w takim potencjalnym opisie filmu Z ZAŁOŻENIA złe?

nie dostrzegasz tego, co mnie wali po oczach - jakby ktos mi w nocy zaswiecil latarka prosto w ryj. streszczenie jasno i dobitnie sugeruje, ze bedzie "glebia", "madrosc" i "drugie dno", i ze do recepcji takiego filmidla trzeba sie odpowiednio przygotowac, np. "uwrazliwic" albo... bo ja wiem? - przed projekcja zapodac na winylu L'Estro Armonico Vivaldiego. niewazne, co aktorka zrobi, z kim sie spotka i komu wpierdoli - to jest w tym momencie nieistotne. wazne, jaka madrosc zyciowa wyglosi do kamery (sorry, do dziecka). a jesli wezmie sie poprawke na to, ze to film polski - zagrozenie buractwem i taniocha dramatycznie wzrasta. najbardziej refleksyjne filmy, jakie znam, sa przede wszystkim rozrywka: Blade Runner, Ghost, Forrest Gump, Vanishing Point, Shawshank Redemption, Vertigo, Siedem, Pat Garrett (celowo wymieniam tytuly z gornej polki) - w nich jest taka wuchta akcji, ze normalnie koncze ogladanie z plamami potu na trykocie. dopiero pozniej, po ochlonieciu przychodzi chwila refleksji - refleksji "naddanej", w sumie drugorzednej, nienachalnej, na zasadzie: "jak chesz, drogi widzu, to sie zastanow i przemysl swoje zycie, ale jak nie chcesz, to olej sprawe i ciesz oczy akcyjka". polskie filmy nie daja takiego wyboru, Tarkowski rowniez nie daje. nienawidze Tarkowskiego.

najwazniejsza rzecz: uswiadomisc sobie, ze rozrywka nie wyklucza zadumy. tymczasem PZ, Ono oraz inne polskie hoovna wykluczaja rozrywke jako cos jarmarcznego, dla plebsu, cos niegodnego Wielkiej Sztuki, Bedacej Odbiciem Uczuc Mna Targajacych W Tej Jakze Podnioslej Chwili Tworzenia. teraz bezsensowne porownanie: jesli woda najlepiej przewodzi prad, to rozrywka najlepiej przemyca refleksje. czemu? bo nie traktuje jej jako koniecznosci.

Odpowiedz
#36
Ja widze konflikt, ale troche inny :)

Jest taka książka 'Jak napisać scenariusz filmowy' i ogólnie ona mówi o tym, co tutaj teraz napisałeś dokładnie. Konflikt: na tyle książki jest opinia m.in. Wajdy, bardzo tę książkę polecającego. Z drugiej strony robi ten pan 'Katyń' i ogólnie bardzo popiera 'polską szkołę'. A co z niej wynika napisałeś sam. Film o tej Ewie nie ma akcji.

Oglądałem etiudy ostatnio studenckie. Może i poprawnie filmowane, kilka niezłych, ale większość to właśnie morały mówione do kamery. Tak się kina nie robi chyba

Odpowiedz
#37
Mental napisał(a):kino powstało dla rozrywki. tak samo jak malarstwo czy teatr. miało dostarczac ludziom doznan estetycznych za ich pieniadze. pojecie czegos takiego jak "Sztuka" wynaleziono stosunkowo niedawno. ba, definicje kina rozrywkowego (rozrywki) sformulowal juz Arystoteles i to na dlugo przed Spielbergiem.

proszę o stosowny cytat. bo pamiętam conieco o teorii sztuki w starożytnej Grecjii, więc będę mógł się ustosunkować. to raz.
dwa - to że kino powstało dla rozrywki to żaden argument. muzyke wymyśliły człekomałpy tupając i tym samym dodając sobie odwagi przy polowaniu na mamuty 8) nie muszę chyba mówić z czego wyrósł internet...


ale wróćmy do dyskusji. znowu padają te same argumenty co w dziesiątkach podobnych wątków i już zwyczajnie nie mam siły się wykłócać 8) za to proponuję zabawę w kino polskie: ile filmów z poniższych ostatnio wprowadzonych do kin widzieliście? [kolejność przypadkowa]



1. Mój Nikifor
2. Ono
3. Tulipany
4. Vinci
5. Wesele
6. Pręgi
7. W dól kolorowym wzgórzem
8. Ciało
9. Pogoda na jutro
10. Pornografia
11. Przemiany
12. Symetria
13. Ubu król
14. Warszawa
15. Chaos
16. Doskonałe popołudnie
17. Jestem
18. Zmruż oczy
19. Kochankowie z Marony
20. Parę osób, mały czas
21. Pitbull
22. Rozdroże cafe
23. Z odzysku
24. Co słonko widziało
25. Bezmiar sprawiedliwości
26. Czeka na nas świat
27. Jasminum
28. Pod powierzchnią
29. Południe-północ
30. Wszyscy jesteśmy Chrystusami
31. Ballada o Piotrowskim
32. Aleja gówniarzy
33. Futro
34. Jutro idziemy do kina
35. Pora umierać
36. Rezerwat
37. Sztuczki



wiem, że to kolejna wyliczanka [stosowny topik, troszkę odmienny, założony], no ale przyznajcie się ile z nich widzieliście? Wymieniłem filmy wg mnie co najmniej dobre [z kilkoma zaledwie miernymi wyjątkami], pominąłem komromy i "Katyń". Skoro więc gadamy sobie o nowym kinie polskim, to gadajmy o konkretach.
Widziałem 34/37, a Wy?

Odpowiedz
#38
Słyszałem pogłoski, że polska kinematografia chce zrealizować " Dywizjon 303".
To się nie może udać. Wspaniała książka zostanie zniszczona przez rodzimych twórców.

W Polsce powinno się robić filmy, gdzie nie ma FX. Nie potrafimy po prostu.

24/37
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#39
W swojej liście Des, zawarłeś wiele nowszych produkcji (czyt. nakręconych już w XXI wieku), z którymi na ogół jeszcze się nie zapoznałem, więc póki co wynik słaby: 17.

Dorzuciłbym jeszcze do tego niedawne "Wszystko będzie dobrze". Czytając opis fabuły myślałem, że historyjka bardziej pasuje do kolejnego odcinka Plebanii, ale, cholera, wciągnął mnie i rozbawił. Coś na styl "Jabłek Adama", choć - fakt - nieco jeszcze odstające od tego poziomu. Widział kto?

Odpowiedz
#40
Freak, nie odwracaj kota ogonem tylko powiedz ile żeś widział 8)
liczba kopii, liczba kin, widzów, uznanie międzynarodowe - ok, to czynniki świadczące poniekąd o docenieniu, ale nie one decydują o jakości. Nie chcę przez to powiedzieć, że polskie jest dobre, bo jest polskie. Nie. Miernota zawsze będzie miernotą bez względu na właściwości narodowo-genetyczne - dlatego "polskie" nie musi znaczyć "mierne", a dowodzić ma tego lista podana wyżej, do której muszą ustosunkować się ci, którzy wspomnianą miernotę widzą najczęściej 8)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  NASZE filmy military 752 61,023 02-08-2018, 01:15
Ostatni post: Mefisto
  Filmy o logopedach, dykcji, rehabilitacji mowy, emisji głosu Katia 5 1,654 04-06-2016, 10:36
Ostatni post: Quay
  Horrory w Polsce? (+wywiad) Lawrence 68 13,826 06-08-2014, 20:31
Ostatni post: Maćko
  Filmy Z.F. Skurcz Bogdan 7 3,089 13-12-2013, 13:53
Ostatni post: Ash



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości