• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


James Cameron i poziom jego filmów
#61
Mam gdzies zawodowych grafikow. Dla MNIE te efekty nie musza byc lepsze. Wystarczajaco realistycznie oddaja to co maja do oddania.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#62
piXi napisał(a):Ale co to ma do siebie? Omawiamy efekty specjalne w roku 2007, a nie ileś tam lat temu...
Ale porównujesz efekty sprzed 16 lat z tymi współczesnymi. Trochę to nieuczciwe, prawda?

Cytat:Te 2 filmy, które podałeś też są jednymi z najlepszych w tej chwili pod względem skomplikowania CGI - ale w nich efekty te były prostsze do wykonania.
Ale to wszystko już było. Obiekty CGI zintegrowane z realnym środowiskiem? To już było w niejednym filmie. Wiem, powiesz: ale nie było to tak perfekcyjne jak w TFach. Może, ale mówimy o technologii, a ja pytam w takim razie po raz kolejny: co w tym takiego skomplikowanego, skoro takie rzeczy już były?

Cytat:Polecam zapytać się jakiegokolwiek grafika zawodowego co sądzi o efektach specjalnych w T2 (w porównaniu do dzisiejszych możliwości, a co za tym idzie dzisiejszych filmów... :-)).
I co to ma do rzeczy? mówimy o efektach sprzed 16 lat, a grafików mam gdzieś, bo wtedy, na tamtym sprzęcie, nie zrobiliby nic lepszego.

Odpowiedz
#63
Przestancie chrzanic jakby efekty w T2 byly zle.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#64
Hitch, nie złe, tylko żałosne czy tam żałośnie śmieszne, nie czytałeś tematu? :P

Kto chrzani ten chrzani. Na następny raz wszystkim paranoikom proponuję zjechanie efektów w "Metropolis" Langa.

Odpowiedz
#65
Artemis napisał(a):fukcjonalność.
efekty w t2 są integralną częścią świata przedstawionego, przy czym ani na chwilę nie przesłaniają bohaterów.
w tf efekty stanowią atrakcję samą w sobie. oczywiście, że fabuła tego wymaga. ale to nic nie zmienia. chodzi o samo podejście do fx. o ich rolę. o proporcje. i inne tam bajery.

Milczałem, ale muszę coś dodać.
Skoro przywołałaś NF, a teraz powtarzasz bzdury za Mentalem, to proszę:


Cytat:Hasta la vista, baby - woła Terminator i strzela do przeciwnika, który rozpryskuje się na kawałki. Chcę więcej życia, skurwysynu - mówi replikant Roy swemu stwórcy, doktorowi Tyrellowi. Dwa roboty, dwa filmy, dwie koncepcje kina SF.
Kiedy porównać "Terminatora 2" Jamesa Camerona z "Blade Runnerem" Ridleya Scotta, widać jak na dłoni drogę, jaką w ciągu ostatnich dziesięciu lat przebył film fantastyczny - od szczytów po samo dno. I często zadaję sobie pytanie: jak do tego mogło dojść? Kto jest winien temu, że formuła kina, potrafiąca dotknąć Absolutu, tak potwornie zmarniała w wielkich widowiskach pełnych ognia i bluzgającej pod niebo posoki. Sądzę, że winowajców jest conajmniej kilku.
W pierwszym rzędzie kino SF zabili faceci od efektów specjalnych, będący we współczesnej produkcji twórcami równie ważnymi co reżyser, a na pewno ważniejszymi od scenarzysty. Dowodnie wyszło to przy okazji "Terminatora 2", kiedy to w zajawkach satelitarnych funkcjonowali oni jako główne gwiazdy, oczywiście obok Schwarzeneggera. Efekty specjalne stały się tak istotne jak grający główne role aktorzy; opowiadana historia jest elementem podrzędnym, ma jedynie spinać w fabularną całość pracowicie wypichcone przez komputerowych gnomów triki. Nigdy w dziejach kultury forma tak ostentacyjnie nie górowała nad treścią.
Do zgonu ambitnej formuły przyczyniła się oczywiście publiczność, bez zastrzeżeń akceptując film SF jako bezmyślne widowisko-fajerwerk. Świadczą o tym uzyskane wyniki finansowe. Producenci odbierają ten sygnał jednoznacznie: gaz do dechy, czyli więcej, głośniej, jaśniej. Stąd w "Terminatorze 3" przeciwnikiem Arniego będzie pewnie robot złożony z czystej energii jądrowej.
Chciałbym w tym miejscu zapytać komputerowych gnomów: gdzie leży granica waszych możliwości, panowie? Co mi jeszcze pokażecie? Robota w proszku, z gazu, z guana? Nie sądzę, abyście byli zdolni do czegoś naprawdę nowego i odkrywczego, ponieważ granice wyobraźni przekroczyliście już dawno. Zostało wam jedynie potęgowanie grepsów już odkrytych.

To fragment felietonu autorstwa Jacka Inglota, który ukazał się po premierze "Terminatora 2", w NF nr 125 (luty 1993).

Wnioski wyciągnijcie sami, moi drodzy.

Odpowiedz
#66
Cytat:Polecam zapytać się jakiegokolwiek grafika zawodowego co sądzi o efektach specjalnych w T2 (w porównaniu do dzisiejszych możliwości, a co za tym idzie dzisiejszych filmów... ).

Chciałbym zobaczyć tego zawodowego grafika jak tworzy te banalne efekty na tym sprzęcie co kolesie od F/X w T2. Zauważmy, że w roku produkcji T2 nie było jescze technologii trackingu ruchu kamery wyłącznie z obrazu (czyli komputer analizuje obraz i odtwarza za pomocą współrzędnych pozycję kamery), nie było map HDR, nie było 3DS Max 7 chociażby, w którym za pomocą wbudowanego pluginu można tworzyć obiekty, które odziałują ze sobą na odległość i odpowiednio kleją się do siebie symulując ciecz. Wszystkie efekty w T2 były prekursorami tych dzisiejszych kolorowych obrazków, to one wyznaczyły kierunek w jakim rozwijała się grafika komputerowa.
Jedyne niedociągnięcia jakie widzę w T2 to właśnie wtedy, gdy potrzebny byl tracking ruchu kamery (np w hucie, gdy T-1000 scala się po "hasta la vista"). Przejście przez kraty, wyjście z podłogi, unicestwienie T1000 i inne sceny są zrobione wręcz fenomenalnie i nie widzę w nich sztuczności. Co najlepsze w T2 umiejętnie posługiwano się CGI i mechanicznymi modelami. Dziś rozszczepienie głowy T1000 wykonanoby w całości w komputerze, a efekt, który uzyskali twórcy za pomocą starych metod jest świetny i realistyczny. Zamrożenie T1000 w dzisiejszym kinie też wykonanoby jako CGI i do tego pewnie w bullet-time. Dla mnie T2 to mistrzostwo świata- to film, który się nie starzeje.
Podobnie sprawa się ma z Predatorem. Osobiście wolałem efekt niewidzialności wykonywany tradycyjną metodą soczewek tak, jak to miało miejsce w P1 i P2. Kiedy przypatrzymy się efektowi niewidzialności w AvP to mamy wrażenie, że Predator jest jakby wodnisty i nie ma tych charakterystycznych, wyraźnych prążków znanych z oryginalnych filmów. I co jest lepsze? Komputerowy pred idealnie pasujący do ruchu kamery, czy realistyczny, wychodzący wręcz z ekranu, tradycyjny, dobry, niewidzialny Predator, który czasem nie zgra się z ruchem obrazu. Ja wybieram klasykę.

A odnośnie felietonu Inglota: co mu przeszkadza? Że twórcy mają wyobraźnię i wymyślają to nowe fantastyczne technologie? Czemu nie śmieje się z Juliusza Verne'a? Przecież on w swoich historiach umieszczał łodzie podwodne (gdzie wtedy ludziom się o takich rzeczach nie śniło) i inne technologiczne cuda, które dziś istnieją i nie wzbudzają zdziwienia. Może przeszkadza mu płynny terminator? Mi nie, bo dziś mamy materiały z pamięcią kształtu, to czemu nie mamy mieć płynnego metalu o inteligentnej budowie, który pod wpływem np. napięcia moze przyjmować dowolne kształty. S-f to czasami przewidywanie przysłości. Może przeszkadza mu rozrywkowy charakter filmu i próbuje jakoś się na nim zemścić? Niech nie ogląda.

Odpowiedz
#67
Guzeppe napisał(a):Przejście przez kraty, wyjście z podłogi, unicestwienie T1000 i inne sceny są zrobione wręcz fenomenalnie i nie widzę w nich sztuczności. Co najlepsze w T2 umiejętnie posługiwano się CGI i mechanicznymi modelami. Dziś rozszczepienie głowy T1000 wykonanoby w całości w komputerze, a efekt, który uzyskali twórcy za pomocą starych metod jest świetny i realistyczny. Zamrożenie T1000 w dzisiejszym kinie też wykonanoby jako CGI i do tego pewnie w bullet-time. Dla mnie T2 to mistrzostwo świata- to film, który się nie starzeje.
Dokładnie.

Zwróć jednak uwagę, że większość jadu pod adresem T2 w tym temacie to kontratak na zarzuty wobec Transformers. To dopiero jest żałośnie śmieszne.

Odpowiedz
#68
gieferg, nastepnym razem oznacze kazde wlasciwe zdanie emotikona "ironia" wielkosci praiskry. pasuje? :)
a tak na serio, to przeciez ty lubisz komputerowe bajki. to mental moze sie czegos obawiac, twardy, brutalny mental - ze obedzie sie bez "do kroćset fur beczek!" i pelnokrwistych bohaterow.

mierzwiak - a jak pixi ma porownywac filmy? wszystko zrzucic na czas? co to, filmowa sprawiedliwosc spoleczna?

piXi napisał(a):To może niech zaczną kręcić filmy bez CGI, skoro proporcje w ilości scen komputerowych do kręconych w realu za duże dla Ciebie?
po pierwsze, ja tylko zwrocilam uwage, ze mental pisal o funkcjonalnosci i proporcjach, boscie sie zarli, i zrecie sie nadal, o to, "gdzie efekty sa lepsze"...

Cytat:Efekty w T2 trącą myszką - i jeśli ktoś się z tym nie zgadza - trudno...
po pierwsze, tak bardzo nie traca, bo jak sie ktos nie zna, a jest troche wyczulony, to t2 oglada ze spokojem.
po drugie; mi chodzi o role, jaka efekty pelnia w filmie; w t2, kiedy sa tlem, kiedy sa dopelnieniem - jest ok. wywazenie etc. - mistrzostwo. w tf efekty sa podmiotem. i jak ta wielka ciezarowka-zabawka nie budzi moich emocji, to znaczy, ze zalozenia efektow zostaly spelnione gorzej niz w t2.

Cytat:Polecam jedynie wizytę u okulisty (joke :wink:)...
-8, -7,5, i jeszcze astygmatyzm :)
dolicz jeszcze spojowki, ktore sie zapalaja od byle czego :)

Cytat:Oczywiście nie oznacza to, że film pod względem fabularnym jest zły - ale to akurat nie ma znaczenia oceniając SAME efekty specjalne.
belkoczesz!!! na stos z toba!!!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#69
Cytat: Ale porównujesz efekty sprzed 16 lat z tymi współczesnymi. Trochę to nieuczciwe, prawda?
Mamy 2007 rok i wszystkie efekty graficzne porównuje do tego co mamy w tej chwili...

Ford T też był autem marzeniem w latach 20-tych XX wieku... A teraz raczej nikt by się nie odważył im jechać np. z gór nad morze... Tak samo łodzie wikingów też były dziełem techniki kiedy powstawały... Ale czy to oznacza, że w tej chwili zamiast latać boeingami mamy pływać drewnianymi łodziami?


Cytat: I co to ma do rzeczy? mówimy o efektach sprzed 16 lat, a grafików mam gdzieś, bo wtedy, na tamtym sprzęcie, nie zrobiliby nic lepszego.

To może zaczniemy mówić, że filmy pokroju "Plan 9 from Outer Space" są wybitne pod względem efektów specjalnych bo nikt w tamtych czasach z budżetem jakim Ed Wood dysponował nie zrobiłby tego lepiej? %-]


Cytat:Chciałbym zobaczyć tego zawodowego grafika jak tworzy te banalne efekty na tym sprzęcie co kolesie od F/X w T2. Zauważmy, że w roku produkcji T2 nie było jescze technologii trackingu ruchu kamery wyłącznie z obrazu (czyli komputer analizuje obraz i odtwarza za pomocą współrzędnych pozycję kamery), nie było map HDR, nie było 3DS Max 7 chociażby, w którym za pomocą wbudowanego pluginu można tworzyć obiekty, które odziałują ze sobą na odległość i odpowiednio kleją się do siebie symulując ciecz. Wszystkie efekty w T2 były prekursorami tych dzisiejszych kolorowych obrazków, to one wyznaczyły kierunek w jakim rozwijała się grafika komputerowa.
Ale ja przecież pisałem, że efekty w T2 były fenomenalne jak on wchodził do kin... Skoro uważasz, że te efekty są lepsze niż w filmach obecnie wychodzących to gratuluję... I co ma do tego, że wtedy było trudniej... Ja nie oceniam trudności w wykonaniu efektów, ilości pracy jaka była potrzebna, ale efekt końcowy... I jeśli postawię obok siebie T2 i TF to pod względem graficznym TF bije o lata świetlne T2... Taka prawda...

Odpowiedz
#70
d'moon, no akurat ty chyba sobie zdajesz sprawe, ze sf to nie jest waziutka sciezka...? no ale jak wg. ciebie blade runner nie moze egzystowac kolo terminatora - filmu w zupelnie innej konwencji, z zupelnie innymi ambicjami - to ja na to nic nie poradze. to, co jacek wypisywal 15 lat temu, dzisiaj jest juz truizmem. ale oki - "sf i juz! won z ta fantastyka! fantastyka dla mlodziezy! spadac z tym!". jasne, ze fantastyka naukowa (i nie tylko) wyjatkowo pada ofiara komercjalizacji. ale czy to kogos usprawiedliwia?

inglot napisał(a):Do zgonu ambitnej formuły przyczyniła się oczywiście publiczność, bez zastrzeżeń akceptując film SF jako bezmyślne widowisko-fajerwerk. Świadczą o tym uzyskane wyniki finansowe. Producenci odbierają ten sygnał jednoznacznie: gaz do dechy, czyli więcej, głośniej, jaśniej.
no i dobrze, ale przeciez ta glosna, babrajaca sie w fajerwerkach publicznosc istniala i wczesniej!



ps. tf to nie sf.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#71
A ja dodam od siebie tylko jedno. Chwała Najwyższemu i Cameronowi, że nie ma budyniu zamiast mózgu i nie wydaje co 3 lata wersji Special Extended Collectors' Edition jak wujek George Lucas, gdzie usunięte zostają sceny ze starymi efektami CGI i wstawione nowe wymuskane modele T1000, gdzie pięciokrotnie komputerowo zmultiplikowani zostają policjanci chowający się za nasypem, w który Arnie sieje z miniguna, aby efekt zaszczucia bohaterów w siedzibie Cyberdyne był większy, gdzie efekt "kulki czasu" został podmieniony na ten widoczny w T3, twarz Arnolda zastąpiona tą z T1 itd itd. Może wtedy maniacy nowych cool efektów byliby zachwyceni, ale ja przestałbym wierzyć w ten świat, bo jedyny wizjoner i geniusz efektownego kina SF, przy którym zapominam o istniejącym świecie, okazałby się jedynie zakompleksionym materialistą.

Odpowiedz
#72
Artemis napisał(a):d'moon, no akurat ty chyba sobie zdajesz sprawe, ze sf to nie jest waziutka sciezka...? no ale jak wg. ciebie blade runner nie moze egzystowac kolo terminatora - filmu w zupelnie innej konwencji

Konwencji-srencji.

Robot z płynnego metalu był idiotyzmem 15 lat temu, jest idiotyzmem i dzisiaj. Tekst przytoczyłem aby unaocznić pewną rzecz: "Transformers" to taki "Terminator 2" naszych czasów. Debilne widowisko przesycone upchniętymi _na siłę_ efektami specjalnymi.
Robot z płynnego metalu, oh please. Nie chrzańcie mi tu o funkcjonalności, bo śmiechem zabiję.

Różnica jest taka, że T2 to film dobrze wyreżyserowany, znośny (niektórzy powiedzą: świetny). TF leżą na całej linii.

Odpowiedz
#73
Mierzwiak napisał(a):piXi, z tego co piszesz wynika że można porównywać efekty i z filmów które dzieli 60 lat. Gratuluję, nie mam więcej pytań, odechciało mi się dalszej rozmowy. Idę sobie rzygnąć.
ROMECK, ZGAŚ IM ŚWIATŁO!!!

d'moon, przeciez ja nie mowie o "rozrywkowej konwencji tf", tylko o porownaniu br z t2...!

i t2 nie jest debilny. ale jak kto woli. to chyba kwestia slownika.

owszem, t2 mogl 15 lat temu odgrywac taka role jak dzisiaj transformersy - nie wiem, bo 15 lat temu to ja mialam 2 lata. tylko ze "debilne widowisko" z poczatku lat 90. to inna liga niz "debilne widowisko" z 2007.

no patrz, i doszlismy do podobnych wnioskow - ze fantastyka sie stacza. alleluja!
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#74
Mierzwiak, zatkało?

Odpowiedź na Twoje (rzekomo nie zadane) pytanie:

Robot morfujący z posadzki w człowieka, robot rozpadający się na kawałki po łyknięciu kilku kulek z shotguna, robot wlewający się w helikopter, robot pięknie połuskujący i kroczący w płomieniach... Bo jest fajny, bo można, bo będzie EFEKTOWNIEJ.

Wiesz, ja jestem w stanie przełknąć różne bzdury w SF...

Odpowiedz
#75
przynajmniej ten robot, morfujący z posadzki w człowieka, robot rozpadający się na kawałki po łyknięciu kilku kulek z shotguna, robot wlewający się w helikopter, robot pięknie połuskujący i kroczący w płomieniach... przez wiekszosc filmu ma twarz roberta patricka.

i nie jest ciezarowka. o.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#76
Mierzwiak napisał(a):piXi, z tego co piszesz wynika że można porównywać efekty i z filmów które dzieli 60 lat. Gratuluję, nie mam więcej pytań, odechciało mi się dalszej rozmowy. Idę sobie rzygnąć.
Przecież to chyba Ty (tak mi się wydaje - ale na pewno ktoś tak napisał, bo po przeczytaniu tego zdania postanowiłem napisać w tym temacie) napisałeś, że efekty w T2 są najlepsze i żaden inny film im nie dorówna... A ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam... I nigdy nie zgodzę...

Poza tym jak oglądam film 60-letni to nie zwracam uwagi na efekty (bo są one kiepskie w stosunku do dzisiejszego kina), ale na treść...

No chyba, że Ty odpalasz sobie "Pancernika Potiomkin" i zachwycasz się efektami specjalnymi, które tam są?



Poza tym najeżdżanie na wszystkie elementy TF (mimo, że niektóre jak efekty specjalne są na najwyższym poziomie) tylko dlatego, że Ci się film nie widział jest trochę gówniarskie (no offence)...
Ktoś może napisać, że T2 to spartolony film dla ćwierćinteligentów bo nie ma tak głębokiego przekazu jak filmy Tarkowskiego... A przecież to jest film dobry, dla niektórych nawet bardzo... Co nie zmienia faktu, że CGI zestarzało się przez te kilkanaście lat...

Odpowiedz
#77
Artemis napisał(a):no patrz, i doszlismy do podobnych wnioskow - ze fantastyka sie stacza. alleluja!

Gdzie tam.
Po prostu z roku na rok ktoś dorzuca swój kamyczek do Ogródka Przesady. Usypała się już całkiem duża górka, a na górze siedzi sobie Optimus i przebiera nóżkami. 15 lat temu granica nie była tak daleko posunięta jak dziś: film nie mógł być jednym wielkim efektem, co wcale nie przeszkadzało efektom się podporządkować.

Odpowiedz
#78
"sie podporzadkowac" czy "podporzadkowac sobie caly film"?

swoja droga, ciekawe, czy "avatar" wywinie sie od jakosci "filmu-efektu".
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#79
D'mooN napisał(a):Skoro przywołałaś NF, a teraz powtarzasz bzdury za Mentalem, to proszę:

jak mam to rozumieć?

a tekst, który przytoczyłeś... no cóż idealnie pasuje do współczesnego gówna, ale zbieżności z T2 nie widzę. w T2 fabuła jest ważniejsza od efektów, aktorstwo od kompa, a rozpisany na 50 stron charakter postaci od pretekstowej ekspozycji rodem z TF-ów. w T2 efekty to dodatek, na który czekasz. wiadomo, że w chwili premiery był wydarzeniem. w końcu było/jest sie czym chwalić.

aha, efekty w Hardware stawiam wyżej niż efekty w TF-ach. czysta przekora i złośliwość?

Odpowiedz
#80
D'mooN napisał(a):Robot morfujący z posadzki w człowieka, robot rozpadający się na kawałki po łyknięciu kilku kulek z shotguna, robot wlewający się w helikopter, robot pięknie połuskujący i kroczący w płomieniach
Uwielbiam czepianie się dla samego czepiania. Wszystkie wymienione ujęcia wynikają jasno z tego co się działo w danych scenach. Równie dobrze możesz mi zaserwować monolog o tym że we Władcy Pierścieni większość efektów jest wepchnięta na siłę.

piXi napisał(a):Przecież to chyba Ty (tak mi się wydaje - ale na pewno ktoś tak napisał, bo po przeczytaniu tego zdania postanowiłem napisać w tym temacie) napisałeś, że efekty w T2 są najlepsze i żaden inny film im nie dorówna...
Więc się najpierw upewnij, bo odpowiadanie za coś czego się nie napisało tylko dlatego że komuś nie chce się ruszyć tyłka i cofnąć o stronę, dwie nie należy do moich ulubionych zajęć.

Cytat:Poza tym najeżdżanie na wszystkie elementy TF (mimo, że niektóre jak efekty specjalne są na najwyższym poziomie) tylko dlatego, że Ci się film nie widział jest trochę gówniarskie (no offence)...
Gówniarskie jest to co w tym momencie robisz. Bądź łaskaw i czytaj wcześniejsze posty, i nie wmawiaj mi rzeczy których nie robię.

Mental napisał(a):aha, efekty w Hardware stawiam wyżej niż efekty w TF-ach. czysta przekora i złośliwość?
Uważaj, bo zaraz zostaniesz zlinczowany. Efektom w TF i w ogóle temu filmowi trzeba wystawić ołtarzyk, bo jak nie to do gazu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Żuławski Fest - ogólnopolski przegląd filmów dkfmarcello 1 821 17-10-2008, 20:53
Ostatni post: dkfmarcello



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości