"Jeżeli nie otworzymy pudełka, nie będzie prawa do reklamacji"
#1
Spotkaliście się z tym kompletnie porytym zwyczajem sklepowym? U mnie stosuje go tylko Tesco, ale i tak mnie to ekstremalnie wkurza. Chodzi o to, że jeśli kasjerka przy tobie nie otworzy pudełka (podczas zakupu), niby tracisz prawo do reklamacji gdyby płyty nie było w środku. Na co ja odpowiadam: dziękuję, niczego nie tracę, proszę nie otwierać. Na co kasjerka skrzętnie zapisuje na pargoniku, że niedobry klient odmówił sprawdzenia płyt.

Nie chcę otwierać płyt w sklepie, bo - po pierwsze - sam lubię je otwierać w domu, po drugie to zajmuje mnóstwo czasu, a po trzecie - wczoraj kupowałem cztery filmy, z czego trzy dodatkowo w opakowaniu zbiorczym, więc bez, kurna, przesady. I po czwarte: a gdyby to miał być prezent?

Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, żeby płyty nie było w środku - co najwyżej była porysowana. Tak czy siak, niby "tracę prawo do reklamacji" - jak to się ma do ogólnie obowiązujących praw klienta? Czy to nie jest bzdura, tak samo jak "po odejściu od kasy zwrotów nie przyjmujemy"? Przecież to jest zasada mega-nielogiczna; jeśli wymagają otwierania filmów, to powinni otwierać każdy napój czy paczkę chipsów, bo a nuż okaże się, że nieświeże (albo mysz w środku) - a wtedy co, reklamacji nie przyjmą?

Podejrzewam, że ze dwa razy Tesco spotkało się z sytuacją, kiedy ktoś kupił pudełko bez płyty (bo np. pracownik zakosił) i już wprowadzili debilną zasadę szkodzącą wszystkim. Normalnie socjalna polityka.:) Tak czy siak - płyt nie odpakowuję przy kasie i mogą mi skoczyć. Tak przynajmniej uważam. Byłoby miło, gdyby ktoś powiedział, czy mam rację.

No i powiedzcie, co sądzicie o tym procederze i czy też się z nim spotkaliście.

#2
Pierwsze słyszę o czymś takim. Co to za kretynizm? Media Markt nie stosuje takich debilnych praktyk, jak kupiłem Misery i w domu okazało się, że płyty ktoś używał jako szlifierki przyjechałem z powrotem i reklamacja została uwzględniona, nikt mnie nie pytał ani nie sprawdzał, czy wcześniej sprawdzała to kasjerka.

#3
Ja sam zazwyczaj otwieram plyty przy kasie żeby jakby co moc od razu to zalatwic, a nie jezdzic potem specjalnie przez pol miasta. Poza tym kupuje zwykle jeden, dwa filmy, wiec nie problem otworzyc, ale przymus to oczywiscie glupota i wydaje mi się że bezprawny.

#4
(04-02-2012, 12:53)Mierzwiak napisał(a): Pierwsze słyszę o czymś takim. Co to za kretynizm? Media Markt nie stosuje takich debilnych praktyk, jak kupiłem Misery i w domu okazało się, że płyty ktoś używał jako szlifierki przyjechałem z powrotem i reklamacja została uwzględniona, nikt mnie nie pytał ani nie sprawdzał, czy wcześniej sprawdzała to kasjerka.
Same here, miałem podobną sytuację i również w media i wymienili mi film bez żadnego problemu, jedynie musiałem okazać paragon (oczywista oczywistość) Podejrzewam, że "musi pan otworzyć płytę przy kasie, bo inaczej traci pan gwarancje" jest głupotą tego samego typu co po odejściu od kasy nie uwzględniamy reklamacji. Niestety większość ludzi pewnie o tym nie wie i stosuje się do głupot narzucanych przez sprzedawców.

#5
Dla mnie to jest sprawa kwalifikująca się do zgłoszenia do UOKiKu.

#6
A kupujecie filmy w Tesco? Nie wiecie, czy cała sieć to stosuje, czy tarnogórski sklep występuje przed szereg?

#7
Ja brałem kiedyś Silent Hill w Tesco (chyba ze dwa lata temu) i o nic takiego mnie nie proszono.

#8
(04-02-2012, 12:43)military napisał(a): Chodzi o to, że jeśli kasjerka przy tobie nie otworzy pudełka (podczas zakupu), niby tracisz prawo do reklamacji gdyby płyty nie było w środku

I co ty w tym widzisz zlego military? W jaki INNY sposob sklep ma miec pewnosc ze płyty RZECZYWISCIE nie bylo w srodku, a nie ty sobie po prostu przyszedles po DRUGĄ? Wyobrazmy sobie ze kupuje Predatora na blu ray, przychodze do domu i widze ze moj mlodszy brat strasznie chcialby miec tez ten film. Co robie? Wyjmuje plyte z pudełka, ide do sklepu i mowie ze plyty nie bylo w srodku. Co oni robią? Dają mi (drugą) płytę. W ten sposob ja i brat mamy po Predatorze na blu ray:) W jaki inny sposob sklep ma sie zabezpieczyc przed taką sytuacją? Czy aby na pewno inne sklepy nie stosuje tego samego? Powiedzcie mi ktore sklepy tego nie stosuja a pojde i za cene jednej płyty kupie dwie!

ps sam kiedys w kiosku kupilem Czas Apokalipsy Redux i po otwarciu w domu okazało sie że dałem 20 zł za... pudełko:)


#9
Okej, ale bądź konsekwentny: otwieraj przy kasie także każde pudełko czekoladek (może ktoś wyżarł), pudełko z płatkami (może ktoś wyjął i nasypał piasku), każdą paczkę papierosów. Nie widzisz, że to głupie? No i kupienie prezentu po prostu odpada - chyba że chcesz dać rozwalony, ze zmiętą folią na boku.

A że jedna na 10000 osób spróbuje oszukać sklep? No qrva, to nie znaczy że na 10000 należy nakładać debilne obostrzenia, nie sądzisz?

#10
(07-02-2012, 10:21)military napisał(a): Okej, ale bądź konsekwentny: otwieraj przy kasie także każde pudełko czekoladek (może ktoś wyżarł), pudełko z płatkami (może ktoś wyjął i nasypał piasku), każdą paczkę papierosów. Nie widzisz, że to głupie? No i kupienie prezentu po prostu odpada - chyba że chcesz dać rozwalony, ze zmiętą folią na boku

Jesliby ludzie przychodzili z reklamacja ze nie ma czekoladek w srodku, to pewnie sklep po jakims czasie wpadłby na pomysl by reklamacja czekoladem byla mozliwa tylko w sytuacji okazania otwartego towaru kasjerce. A kupienie prezentu nie odpada, po prostu kupujac prezent musisz ryzykowac:)

(07-02-2012, 10:21)military napisał(a): A że jedna na 10000 osób spróbuje oszukać sklep? No qrva, to nie znaczy że na 10000 należy nakładać debilne obostrzenia, nie sądzisz?

Jedna na 10.000? w POLSCE? Gdyby przy posiadaniu paragonu dawali dwie płyty zamiast jednej, to by sie zrobilo 7.000/10.000 Ludzie w szkolach, na uczelniach by sie skladali np w ten sposob ze jeden daje 33% i bierze oryginalna plyte bez oryginalnego opakowania, a ten co daje 66% bierze oryginalna plyte z opakowaniem. NAPRAWDE myslisz ze w POLSCE, gdyby mozna bylo masowo doic sklepy jak ostatnich frajerów, to Polacy by tego nie robili? Sklepy by musialy podniesc ceny filmow i muzyki, bo 70% to by byly zwroty bez płyty w srodku. W internecie mialbys dziesiatki tysiecy ogloszen w stylu "Chetnie /nie znajde/ z kims oryginalnej płyty w kupionym przeze mnie filmie X. Chcesz dolaczyc do imprezy? Pokrywasz X% pierwszego kupna"




#11
Jest proste rozwiązanie, nie sprzedawać Polakom. Bo jak się nie kontroluje to kradną, a jak się kontroluje to nie kradną ale są urażeni, z tego wniosek że trzeba odciąć ich od możliwości kupowania. :D
Osobiście uważam że nie jest to jakieś bardzo trudne do zrozumienia i ścierpienia (płyty to nie jest suszona śliwka o wartości 2 gr tylko przedmiot wart 20, 40 czy 80 zł teraz pomnóż to razy choćby 100 i wychodzi konkretna strata), więcej cholernie wkurwia mnie fakt że w Polsce kompletnie olewa się wypisywanie kart gwarancyjnych wszelakich sprzętów RTV, AGD i fakt że o sprawdzenie trzeba się dopraszać. Lepiej spędzić w sklepie 5 minut więcej niż stracić godzinę przy zwracaniu czy reklamowaniu.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

#12
Dziwne że w UK nie wymagają czegoś takiego, tylko zawsze my musimy wyskakiwać przed szereg.

#13
military, kupuj filmy w Euro, tam pani bierze porysowane płyty z kopert pod ladą i od razu jest pewność, co dostajesz <lol>

#14
(07-02-2012, 11:55)Gwahlur napisał(a): Jedna na 10.000? w POLSCE? Gdyby przy posiadaniu paragonu dawali dwie płyty zamiast jednej, to by sie zrobilo 7.000/10.000 Ludzie w szkolach, na uczelniach by sie skladali np w ten sposob ze jeden daje 33% i bierze oryginalna plyte bez oryginalnego opakowania, a ten co daje 66% bierze oryginalna plyte z opakowaniem. NAPRAWDE myslisz ze w POLSCE, gdyby mozna bylo masowo doic sklepy jak ostatnich frajerów, to Polacy by tego nie robili?

Zabawne, że mówisz o tym samym narodzie, który jest zdolny nawet do skasowania biletu za 3.60 za 1 (słownie: jeden) przystanek jazdy, który często mieści się w granicach 200 metrów. Zabawne, że ci sami ludzie, którzy wg Ciebie skubią i oszukują każdy możliwy sklep, bo "jest okazja" piszą na forach posta z zapytaniem o PITy, które chcą jak najrzetelniej i zgodnie z prawdą wypełnić, choć równie dobrze mogliby mieć wyjebane, bo o 20 zł nikt się nie przypieprzy. Zabawne - tak po prostu. Bo wyobraź sobie, że nie każdy Polak jest kłamcą, złodziejem i degeneratem (może już czas zmienić krąg znajomych? :) i ludzie, którzy często wydają ciężko zarobione, grube pieniądze na film zwyczajnie oczekują, że on tam będzie BEZ SPRAWDZANIA.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

#15
(07-02-2012, 17:39)Mefisto napisał(a): Bo wyobraź sobie, że nie każdy Polak jest kłamcą, złodziejem i degeneratem i ludzie, którzy często wydają ciężko zarobione, grube pieniądze na film zwyczajnie oczekują, że on tam będzie BEZ SPRAWDZANIA

Kogos kto mowi ze płyty ni ma, a płyta była, nazywasz degeneratem? Histeryzujesz. To przewinienie wagi lekkiej. A to ze ja pisze nie o każdym Polaku, tylko o wiekszosci to... skandalicznie łatwo jest wywnioskowac z mojego posta. W koncu napisalem ze ludzi twierdzacych ze płyty nie było, aby dostac kolejną, byloby ze 70%. A swoja droga tak sie podniecasz tym zlodziejstwem, a tymczasem wiekszosc Polaków używa na swoich komputerach KRADZIONYCH programów. Degeneraty pierdolone:))))

(07-02-2012, 17:39)Mefisto napisał(a): Zabawne, że ci sami ludzie, którzy wg Ciebie skubią i oszukują każdy możliwy sklep, bo "jest okazja" piszą na forach posta z zapytaniem o PITy, które chcą jak najrzetelniej i zgodnie z prawdą wypełnić, choć równie dobrze mogliby mieć wyjebane, bo o 20 zł nikt się nie przypieprzy

Ty NAPRAWDE myslisz, ze kilku uczciwych formalistów zmienia od razu "twarz" całego narodu? To tak jakby wskazac w necie forum dla abstynentów i powiedziec ze Polacy to naród niepijący!:))))

(07-02-2012, 17:39)Mefisto napisał(a): może już czas zmienić krąg znajomych?

Bo twój prymitywny swiatopoglad zaklada, ze jak ktos zna "brudne" zagrywki do jakich zdolny jest jego naród, to znaczy ze tak postepują jego znajomi?:))))

(07-02-2012, 17:39)Mefisto napisał(a): Zabawne, że mówisz o tym samym narodzie, który jest zdolny nawet do skasowania biletu za 3.60 za 1 (słownie: jeden) przystanek jazdy, który często mieści się w granicach 200 metrów

To jest zabawne tylko dla kogos kto sie mało orientuje. Płacą tak ponieważ... boją sie kanarów. Tymczasem w sklepie w ktorym by dawali oryginalna plyte za każdym razem gdy ktos przyjdzie i powie ze w jego opakowaniu jej nie było, nie ma żadnego ryzyka. Idziesz na pewniaka. Myslisz ze by kupowali bilety gdyby nie było kanarów?:)))) Oni wlasnie dlatego są, ze by NIE kupowali.

Ogarnij sie Mefisto!


#16
(07-02-2012, 18:41)Gwahlur napisał(a): W koncu napisalem ze ludzi twierdzacych ze płyty nie było, aby dostac kolejną, byloby ze 70%.
Zaraz zaraz, nie byłoby, tylko jest, bo takich praktyk w innych sklepach się nie stosuje. Tylko jakoś nie słyszałem np. od znajomej pracującej w MM że 7/10 klientów przychodzi wyłudzać płyty, bo twierdzi że dostali puste pudełka.


#17
Właśnie Gwahlur - tak się da obecnie oszukiwać i jakoś mało kto to robi. Pewnie dlatego, że w dzisiejszych czasach jak chce się mieć za darmo film to się go ściąga, nie trzeba oszukiwać sklepu :)
Ja bym na przykład nie chciał mieć kolekcji samych oryginalnych płyt bez pudełek, zwłaszcza jeżeli musiałbym się z kimś na to składać, a nie dostałbym za darmo.

#18
(07-02-2012, 18:41)Gwahlur napisał(a): Kogos kto mowi ze płyty ni ma, a płyta była, nazywasz degeneratem? Histeryzujesz. To przewinienie wagi lekkiej. A to ze ja pisze nie o każdym Polaku, tylko o wiekszosci to... skandalicznie łatwo jest wywnioskowac z mojego posta.

No patrz... ja też piszę o większości. Chcesz inne przykłady od których spadniesz z krzesła?

Cytat:Ty NAPRAWDE myslisz, ze kilku uczciwych formalistów zmienia od razu "twarz" całego narodu

A Ty naprawdę jesteś tak głupi jak niektóre Twoje posty, bo śmiem wątpić? :)

Cytat:Bo twój prymitywny swiatopoglad zaklada, ze jak ktos zna "brudne" zagrywki do jakich zdolny jest jego naród, to znaczy ze tak postepują jego znajomi?:))))

Nie, bo Twój prymitywny światopogląd zakłada, że jest tak, iż większość to banda złodziei, mimo że tak nie jest.

Cytat:To jest zabawne tylko dla kogos kto sie mało orientuje. Płacą tak ponieważ... boją sie kanarów.

Nieomal zesrałem się ze śmiechu, jak to przeczytałem :) Raz, że podałem Ci przykład kasowania biletu za JEDEN przystanek (ok. 200 metrów). Szansa na kanara: 0:0. Dwa, jeśli zakładasz, że ludzie coś robią tylko dlatego, że się kogoś tam boją, to idąc tym tokiem rozumowania żaden gliniarz w życiu by mandatu nie wystawił (a i wspomniani kanarzy byliby bezrobotni). Trzy w końcu: wspomniane przeze mnie sytuacje (tak, sytuacje, bo to wbrew pozorom nie pojedyńczy przypadek) miały miejsce jeszcze w czasach, gdy nie było biletów i kasowników elektronicznych (ergo: mogłeś skasować bilet i jeździć na nim miesiącami o ile dobrze o niego dbałeś), a i samych kanarów było znacznie, znacznie mniej (o innych cenach biletów i opłatach za niekasowanie nie wspominam już). Więc strach możesz sobie wsadzić... już Ty wiesz gdzie :)

Cytat:Tymczasem w sklepie w ktorym by dawali oryginalna plyte za każdym razem gdy ktos przyjdzie i powie ze w jego opakowaniu jej nie było, nie ma żadnego ryzyka. Idziesz na pewniaka.

To ciekawe. Abstrahując już jednak od tego, że co trzeci Nowak rozdaje dzieciom na gwiazdkę darmowe filmy, to co powiesz w takim razie o wymianie filmów z uszkodzonymi dyskami? Bo wyobraź sobie, że taki przypadek też zaliczyłem. Otwieram płytę w domu - bach! do niczego się nie nadaje. Wróciłem do sklepu (NASTĘPNEGO DNIA!), pokazuję o co chodzi i niemal od ręki dostałem wybór: nowa albo zwrot pieniądzy. A przecież sam mogłem tą płytę uszkodzić, by dostać kasę, bo mi się film nie spodobał. Przecież to czysty zysk - jestem przekonany, że 90% Polaków tak właśnie robi.... NOT!

Cytat:Myslisz ze by kupowali bilety gdyby nie było kanarów?:)))) Oni wlasnie dlatego są, ze by NIE kupowali.

Myślisz, że ludzie naprawdę chodzili by co chwila do sklepu po kolejny film, bo mogą oszukać?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

#19
(07-02-2012, 18:47)Mierzwiak napisał(a): Zaraz zaraz, nie byłoby, tylko jest, bo takich praktyk w innych sklepach się nie stosuje. Tylko jakoś nie słyszałem np. od znajomej pracującej w MM że 7/10 klientów przychodzi wyłudzać płyty, bo twierdzi że dostali puste pudełka.

To ze w innych sklepach nie stosuje sie praktyk ogladania srodka opakowania przez kasjerke nie oznacza, ze u nich dają plyty za kazdym razem jak ktos przyjdzie z domu i powie ze u niego płyty nie było! :D

(07-02-2012, 18:58)simek napisał(a): Właśnie Gwahlur - tak się da obecnie oszukiwać i jakoś mało kto to robi

Skad wiesz ze da sie TAK oszukiwac sklep? Skorzystales, widziales jak ktos skorzystał?

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): No patrz... ja też piszę o większości

I nie jest ABSOLUTNIE żadnym argumentem, ze wiekszosc kupi bilet nawet na krótki dystans bo BOI sie kanarów, na to ze wiekszosc chciala by doic frajerski sklep jesli absolutnie NIE MIAŁA by sie czego BAC.

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Chcesz inne przykłady od których spadniesz z krzesła?

Dawac wiecej przykladów abstynentów-wyjątków, zaraz sie okaze ze Polska to kraj gdzie sie mało pije:)))

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Nie, bo Twój prymitywny światopogląd zakłada, że jest tak, iż większość to banda złodziei, mimo że tak nie jest

Powtarzam, takie naciagniecie sklepu to przewinienie wagi lekkiej, a tego typu przewinienia w roznych segmentach zycia codziennie dokonuje prawie kazdy.

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Nieomal zesrałem się ze śmiechu, jak to przeczytałem :) Raz, że podałem Ci przykład kasowania biletu za JEDEN przystanek (ok. 200 metrów). Szansa na kanara: 0:0

Bzdura, sekunde po ruszeniu z przystanku kanary moga wyjac identyfikatory i jazda. Jesli sie ma pecha, ma sie "mandat".

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Dwa, jeśli zakładasz, że ludzie coś robią tylko dlatego, że się kogoś tam boją, to idąc tym tokiem rozumowania żaden gliniarz w życiu by mandatu nie wystawił

Ludzie kasuja bilety ze strachu przed karami. To nie jest założenie. To jest oczywistosc. A czego mialby sie bac policjant, ze mu Mefisto na odjezdne faka pokazę?:))))

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Trzy w końcu: wspomniane przeze mnie sytuacje (tak, sytuacje, bo to wbrew pozorom nie pojedyńczy przypadek) miały miejsce jeszcze w czasach, gdy nie było biletów i kasowników elektronicznych (ergo: mogłeś skasować bilet i jeździć na nim miesiącami o ile dobrze o niego dbałeś), a i samych kanarów było znacznie, znacznie mniej

Nie ma żadnego dowodu czy sobie tego nie wymysliles, gdy okazalo sie ze pierdolisz glupoty. Mozna miesiacami jezdzic na tym samym bilecie jednorazowym? Taaa, musialo to byc jakos madrzej rozwiazane. Po drugie HEHEHE taka osoba mogla sobie wlasnie skasowac bilet po to aby go... miesiacami nosic?:)))))

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): co powiesz w takim razie o wymianie filmów z uszkodzonymi dyskami? Bo wyobraź sobie, że taki przypadek też zaliczyłem. Otwieram płytę w domu - bach! do niczego się nie nadaje. Wróciłem do sklepu (NASTĘPNEGO DNIA!), pokazuję o co chodzi i niemal od ręki dostałem wybór: nowa albo zwrot pieniądzy. A przecież sam mogłem tą płytę uszkodzić, by dostać kasę, bo mi się film nie spodobał. Przecież to czysty zysk - jestem przekonany, że 90% Polaków tak właśnie robi.... NOT!

Jestes beznadziejny. W sytuacji zwrotu plyty nie masz dwoch plyt, tylko konczysz z... jedną. Po drugie nie chce mi sie wierzyc ze mozna sobie uszkdozic plyte i dostac kase. Uszkodzenie z pewnoscia MUSI wygladac na fabryczne lub cos w tym stylu.

(07-02-2012, 19:36)Mefisto napisał(a): Myślisz, że ludzie naprawdę chodzili by co chwila do sklepu po kolejny film, bo mogą oszukać?

Nie wiem czy co chwila, ale by chodzili z takimi zwrotami. Jesli przewinienie jest wagi lekkiej, a mozna na nim bez zadnego ryzyka zyskac, to przecietny Polak to robi. Taka nasza natura.


Bardzo wygodnie dla siebie nie odniosles sie do mojego przykładu, ze Polaków majacych komputer. na codzien stosuje takie przewinienie wagi lekkiej majac na komputerach kradzione programy. Czylo zlodzieje jebane i degeneraty!:)))


#20
Cytat:No i powiedzcie, co sądzicie o tym procederze

Proceder sam w sobie chujowy, ale to właściciel sklepu powinien ustalać, jakie zasady reklamacji obowiązują u niego i ewentualnie czy w ogóle obowiązują.


Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości