Jessica Jones (Netflix)
Ciekawe jak długo zieww potrwa. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Ostatnio miałem kilka dni wolnego, więc w końcu postanowiłem obejrzeć sobie drugi sezon Jessica Jones. Pierwszy sezon wspominam bardzo dobrze, więc do kontynuacji byłem nastawiony całkiem pozytywnie. Jak więc poradził sobie w moim odczuciu drugi sezon? Niestety, o wiele gorzej od poprzednika. Komiksów JJ nie czytałem, więc nie mam pojęcia czy ta fabuła opierała się na czymkolwiek, czy może była tylko autorskim zlepkiem stworzonym na potrzeby serialu - ale jeśli miałbym zgadywać, to stawiałbym na to drugie. :) Poniżej moje przemyślenia na temat tego sezonu (z kilkoma odpowiednio otagowanymi spoilerami).

Co pierwsze rzuca się w oczy, to fakt że drugi sezon jest na siłę rozciągnięty żeby dojechać do tych 13 odcinków; a to momentami potrafi naprawdę boleć. Jednym z głównych winowajców jest wątek Jeri Hogarth, granej przez Carrie-Anne Moss, który niezbyt "klika" z następujących powodów:

a) jest dosyć luźno powiązany z Jessicą i główną osią fabularną
b) ciągnie się przez cały sezon i wracamy do niego w prawie że każdym odcinku
c) nie ma w zasadzie żadnego znaczenia dla rozwoju wydarzeń
d) jest, cholera, ewidentnie wciśnięty na siłę i niezbyt interesujący

No okej, mamy taki badziewny zapychacz, ale może reszta sezonu trzyma wysoki poziom? Niestety nie do końca, bo mniejszych guano-subplotów jest tutaj cała masa. Przez pierwsze ~sześć godzin serial pląta się po kilku wątkach naraz, nie wprowadzając niczego ciekawego i nie osiadając solidnie na żadnym temacie. Wciąż czekamy na nadejście czegoś naprawdę ciekawego, nadającego temu sezonowi sens - ale niestety się tak nie dzieje. W pewnym momencie okazuje się że jeden z wzbudzających ziewanie wątków jest naszą główną osią fabularną, z którą zostajemy aż do samego finału. Przez naprawdę długi czas serial buduje nam postać tajemniczego villaina, którego ostateczne odkrycie kończy się twistem.
Różne kwestie dylematów moralnych są ważnym elementem sezonu, ale i do nich scenariuszowi brakuje odpowiedniego pomysłu i "kopa" który sprawiłby żeby widzowi faktycznie zależało.

Mamy też postać Trish która potrafiła wqrwiać już w pierwszym sezonie - ale to jak została tutaj napisana (i niestety zagrana) to już kompletna porażka.
W wielu miejscach przejawia się też schematyczność, przewidywalność i koszmarne dialogi które już po pierwszych dwóch słowach mogłoby dokończyć dziecko z podstawówki - takie słabsze momenty miewał już sezon pierwszy, ale tu jest ich o wiele więcej. No i jakoś tak mało tego klimatu noire, który wcześniej potrafił wylewać się z ekranu. :(

Ale mamy też jakieś plusy:

Krysten Ritter jest praktycznie na takim samym, bardzo dobrym poziomie co w pierwszym sezonie, więc fani postaci Jessici nie będą tutaj zawiedzeni. Potrafi swoją osobą pociągnąć nawet te najbardziej "letnie" z odcinków, a jak już dochodzimy do tych które opierają się prawie tylko na jej postaci (jak np. flashback-episode dotyczący jej przeszłości) to są one najlepszymi z całego sezonu. Malcom też na plus, jego postać ruszyła jeszcze dalej do przodu i ogólnie większość wątków z nim związana składa się na logiczną, nawet interesującą całość.

Tennant (którego ponowne pojawienie się było dumnie zapowiadane przez teasery) był sporym atutem pierwszego sezonu i tutaj również też nie zawodzi.
Jak i ostatnio, pod względem technicznym jest bardzo dobrze. A kiedy serial odnajduje się w swoim klimacie, to potrafi naprawdę wspiąć się na wyżyny - tym bardziej boli fakt, kiedy za chwilę z tych wyżyn boleśnie upada.

Jeśli komuś nie podobał się sezon pierwszy, to tutaj nie ma czego szukać, bo jest po prostu gorzej i nudniej. Jest to zdecydowanie sezon któremu pomogłaby mniejsza ilość odcinków i pewne zmiany scenariuszowe - ale jeśli było się już wśród fanów, to spokojnie można kiedyś poświęcić na to nasze 13 godzin życia. To w żadnym wypadku nie poziom Iron Fista, ale jednak momentami dostajemy istny pokaz zmarnowanego potencjału. Trzeba mieć nadzieję że w trzecim sezonie zmienią scenarzystów. ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Narcos (Netflix) Pelivaron 114 20,736 Wczoraj, 22:07
Ostatni post: Pelivaron
  Stranger Things (Netflix) Pelivaron 375 40,582 16-07-2018, 17:43
Ostatni post: slepy51
  OZARK (Netflix) Mental 31 3,331 28-06-2018, 00:36
Ostatni post: Mental
  "Mindhunter" (Netflix) Kuba 45 5,280 15-06-2018, 13:54
Ostatni post: Predator895
  Luke Cage [Marvel/Netflix] Pelivaron 55 6,326 08-05-2018, 13:58
Ostatni post: Badus
  The Mechanism [Netflix] Snappik 0 245 22-04-2018, 07:53
Ostatni post: Snappik
  Dark [Netflix] Indroman 18 2,934 18-04-2018, 14:50
Ostatni post: szopman
  The End of the F***ing World (Channel 4/Netflix, 2017) Pelivaron 9 1,224 17-04-2018, 19:05
Ostatni post: Arahan
  Seria Niefortunnych Zdarzeń (Netflix) nawrocki 20 3,680 16-04-2018, 21:32
Ostatni post: Quay
  Santa Clarita Diet (Netflix) Mierzwiak 13 1,446 16-04-2018, 11:40
Ostatni post: Proteus



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości