|
Jim Carrey
|
|
14-02-2006, 02:38 PM
|
|||
|
|||
Jim Carrey
![]() Jeden z ciekawszych aktorów w Hollywood. Gra w bardzo różnych filmach, od komedii po dramat. Także poziom filmów w których występował jest bardzo różny, od totalnej żenady poprzez filmy WIELKIE. Sławny stał się dzięki "Masce". Stworzył tam postać fajtłapowatego Stanleya Ipkissa, który po odnalezieniu tajemniczej maski zamienia się w superbohatera. Film wyróżniał się świetnymi efektami specjalnymi, poczuciem humoru i oczywiście samym Carreyem, który stworzył w Masce postać może nie kultową, ale na pewno znaczącą. Po sukcesie Maski przyszedł czas na kolejne komedie. Debilny Głupi i Głupszy i trochę lepszy Ace Ventura. W 1995 zagrał również komiksową postać, ale tym razem wcielił się w tego złego (nie jestem pewien czy to nie jedyna rola czarnego charakteru). Mowa oczywiście o Batman Forever. Wcielił się w niezrównoważonego psychicznie Pana Zagadkę. Nie przebił co prawda Nicholsona, ale na pewno stworzył niezapomnianą postać. Jego talent aktorski zostanie w pełni doceniony dopiero cztery lata później dzięki "Truman Show", gdzie wcielił się w Trumana :wink: Najsmutniejszy film z udziałem Carreya opowiada paradoksalnie o zyciu komika- Andy Kaufmana w Człowieku z Księżyca. Najciekawszy film Carreya to niewątpliwie "Zakochany bez Pamięci". A tu parę ciekawostek, które znalazłem: -Wypisał sobie czek na 20 milionów dolarów i nosił go w portfelu dopóki nie dostał tej kwoty za film "Telemaniak". -Porzucił szkołę, gdy miał 16 lat. -W październiku 2004 roku otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Zachował jednak kanadyjskie obywatelstwo. -Jego ulubionym zespołem jest Cannibal Corpse. ( :twisted: !!!! :twisted: ) ... |
|||
|
14-02-2006, 02:46 PM
|
|||
|
|||
|
Dziwnie oceniasz niektóre filmy.:P Na mój gust przynajmniej.:) Jak dla mnie Maska jest żałosna, a Głupi i głupszy to już o wiele wyższy poziom. Enyłej - lubię Jima choćby za jego elastyczność. I nie chodzi mi tu o twarz.
Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
14-02-2006, 02:52 PM
|
|||
|
|||
|
Heh, każdy ma własne spojrzenie na filmy :wink: Nigdy nie będzie tak, żeby moja opinia pokrywała się z opinią kogoś innego w 100%
... |
|||
|
14-02-2006, 04:20 PM
|
|||
|
|||
|
Zerknij najpierw na imdb, żebyś nie pierdzielił chronologii. Najpierw był "Ace Ventura" a dopiero potem 'Maska". Poza tym drugim czarnym charakterem w karierze Carreya był tytułowy "The Cable Guy" a trzecim hrabia Olaf. "Głupi i głupszy" to moim zdaniem inteligentnie zrobiony film o dwóch durniach :). Za to kretyństwem na potęgę było "Ja, Irena i ja" - zmarnowany pomysł, zmarnowany Carrey, kompletnie niewykorzystana Zellweger.
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
14-02-2006, 05:12 PM
|
|||
|
|||
|
Sprawdzałem na Filmwebie i tam data Maski i Ace Ventury jest taka sama (1994) z tym, że Maska jest niżej więc uznałem ten film jako pierwszy :wink:
Co do GiG to muszę chyba jeszcze raz zobaczyć, zasialiście we mnie ziarenko zwątpienia :wink: ... |
|||
|
14-02-2006, 05:46 PM
|
|||
|
|||
|
W samym 1994 roku Carrey zagrał aż w trzech filmach ("Ace Ventura", "Maska" i "Głupi i głupszy"), ale przyznasz, że skoro dostał po kilka dużych baniek za dwa ostatnie, a za Venturę tylko kilkaset tysięcy, to Ventura, jak film windujący go na szczyt, musiał mieć premierę wcześniej od pozostałych - paskudny jednozdaniowiec wyszedł :D
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
14-02-2006, 07:11 PM
|
|||
|
|||
|
Carrey yest świetny :D Oczywiście dla mnie rządzi Truman Show (aczkolwiek nie widziałem The Majestic). Trawię właściwie wszystkie jego filmy, choć de facto Ja i ja z Ireną to zmarnowany potencjał, a Cable Guy trochę drażni. Choć wydaje mi się, że rola życia jeszcze przed nim - bardzo niedoceniony przecież wciąż jest.
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
14-02-2006, 07:26 PM
|
|||
|
|||
|
Carreya cenię niezwykle, choć nie należy do moich ulubieńców. Jednakże bardzo podoba mi się, że dotarł do momentu, w którym stonował nieco swoje błaznowanie i wziął się za aktorstwo. Wielu komików nigdy to tego momentu nie dotarło i nie dotrze. Świetna rola w "Człowieku z Księżyca", świetny w "Truman Show". Ale to nic w porównaniu z "The Majestic" i "Ethernal Sunshine Of The Spotless Mind".
|
|||
|
14-02-2006, 07:41 PM
|
|||
|
|||
|
Dla mnie komikiem jest marnym (tyle co "Głupi i głupszy" mi się podobał) choć za takiego się podaje. Swoje najlepsze role ma w filmach nie-komediowych ("Truman Show", "Zakochany bez pamięci", "Człowiek z księżyca"). Może jest to spowodowane tym, że aktor cierpi na depresję i bliżej mu do ról dramatycznych niż komediowych?
|
|||
|
14-02-2006, 08:58 PM
|
|||
|
|||
|
Jim Carrey to geniusz. Rolą Trumana dowiódł niedowiarkom, ze umie grać, ale było to zbyt radykalne odbicie w stronę aktorstwa dramatycznego. Podobnie w "Zakochanym bez pamięci" i "Majestic" - jego role były świetne, ale poniżej wszystkich możliwości Carreya. Dopiero Forman dał mu okazję do ożenienia przerażającego wręcz w swej radykalności komizmu, ze wspaniałym popisem dramatycznym w "Człowieku z Księżyca". To zdecydowanie najwspanialsza kreacja Carreya. Tak samo wysoko oceniam jego hrabiego Olafa w "Serii niefortunnych zdarzeń". Jeśli miarą wyjątkowości aktora jest ilość ról, które tylko on jest w stanie wiarygodnie zagrać, to Jim Carrey w swojej kategorii jest poza wszelką konkurencją. Tak w szalonym i momentami durnym komizmie, jak i poważnej grze na granicy stylizowanej, szarżowanej parodii. Szkoda tylko, że często gra w filmach, które nie powinny były opuścić kart scenariusza ("Ja, Irena i ja"), albo w chybionym projekcie uznanego twórcy, jakim jest "Majestic".
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
14-02-2006, 09:31 PM
|
|||
|
|||
|
A mnie się Irena podobała. Jest parę niezłych gagów, ogólnie to co prawda średniak, ale nie taki kompletny gniot. Drugi Ace Ventura też jakoś specjalnie poziomem od pierwszego nie odstawał i nie wiem, czemu ludzie na nim psy wieszają. Prawda, to odcinanie kuponów, no ale sequel jak sequel - więcej tego samego...
Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
14-02-2006, 10:49 PM
|
|||
|
|||
|
"Zew natury" imho odstawał strasznie od znakomitej jedynki. Jedynie prolog i kapitalna scena z nosorożcem były godne pierwowzoru. Reszta to najgorsze z możliwych, bezmózgowe odcinanie kuponów.
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
14-02-2006, 11:50 PM
|
|||
|
|||
|
to i ja o carreyu slow kilka. geniusz to moze nie (tych geniuszy to na lewo i prawo rozdajesz 8) ) ale coraz bardziej ceniony przeze mnie aktor. nie powiem usmialem sie przede wszystkim na "glupim i glupszym", "ace venturze" (wlasnie tam ace wpada na koncert ulubionego zespolu carreya czyli cannibal corpse) oraz wlasnie "irenie" (choc to ze wzgledu na 3 jego synow). ale to szczena mi opadla gdy ogladalem "man on the moon" (najwspanialsze dzielo jima) - byl w tej kreacji fenomenalny. sam nie wiem dlaczego jeszcze tego filmu za 10 zika na dvd nie kupilem:(
cenie sobie rowniez jego przeswietna role w "the truman show" i "etenralu". olafa nie widzialem. natomiast momentami zenujaco bylo na sequelu "ace'a" i "grinchu". calkiem milo choc juz nie tak dobrze jak w najlepszych filmach w "masce" "bruce'ie wszechmogacym", "klamcy". zawiodl mnie ostatnio "fun with dick and jane". aha. nikt nie potrafi tak sparodiowac miny clinta jak jim.!!! http://www.forestbrothers.za.pl --- http://www.film.org.pl --- http://www.kluczevia.pl --- http://www.stallone.pl |
|||
|
15-02-2006, 12:11 AM
|
|||
|
|||
tomashec napisał(a):tych geniuszy to na lewo i prawo rozdajesz tylu geniuszy dookoła, tylko jak zwykle robić nie ma komu :D Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać! Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam. |
|||
|
15-02-2006, 08:42 AM
|
|||
|
|||
tomashec napisał(a):oraz wlasnie "irenie" (choc to ze wzgledu na 3 jego synow). ale to szczena mi opadla gdy ogladalem "man on the moon" (najwspanialsze dzielo jima) - byl w tej kreacji fenomenalny. sam nie wiem dlaczego jeszcze tego filmu za 10 zika na dvd nie kupilem:( Jego 3 synowie byli najlepsi w filmie. Co do Man on the moon to największe wrażenie zrobiła na mnie scena pogrzebu. Bez wątpienia jeden z najlepszych filmów Carreya. ... |
|||
|
28-05-2006, 05:49 PM
|
|||
|
|||
tomashec napisał(a):aha. nikt nie potrafi tak sparodiowac miny clinta jak jim.!!! masz racje , nikt. kiedys widzialem jakis program pokazujacy jak zaczynali slawni dzisiaj aktorzy z holiłud. mlody dżim wystepowal jako komik i jednym z jego popisowych numerow bylo upodabnianie sie do znanych postaci. nie wiem jak on to robi. ale jak nagle upodobnil sie do breżniewa to mało ze stołka nie spadłem. scena w brusie wszechmogcym kiedy na chwile zrobil mine jak klint ystłud to było małe piwko w porownaniu z tym co wtedy pokazywal na scenie. podejrzewam ,ze musi brac jakies zastrzyki w twarz na rozluznienie miesni , inaczej to nie byloby mozliwe. |
|||
|
28-05-2006, 09:52 PM
|
|||
|
|||
|
uwielbiam truman show... co do reszty nie będe sie wypowiadał bo po pierwsze nie za wiele filmów z jego udziałem widziałem, po drugie lubie go oglądać jako śmiesznego kolesia nie skupiając sie i nie oceniając specjalnie filmu.
carrey mnie po prostu śmieszy... |
|||
|
28-05-2006, 11:07 PM
|
|||
|
|||
|
Nikt nie wspomniał jeszcze filmu "TV Maniak" gdzie też Jim Carey zagrał ciekawą rolę właściciela telewizji kablowej :D
|
|||
|
28-05-2006, 11:18 PM
|
|||
|
|||
|
Tu chodzi chyba o Telemaniaka i role montera kablówki?
[img]http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg[/img] [img]http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF[/img] "Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia" Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca. |
|||
|
29-05-2006, 10:11 AM
|
|||
|
|||
Cytat:Debilny Głupi i Głupszy i trochę lepszy Ace Ventura.Jak dla mnie Głupi i Głupszy to najlepsza komedia z Carreyem - jedyna do której naprawdę mam ochotę wracać - jest śmieszna niemal cały czas, w przeciwieństwie do takiego Ace Ventury który był śmieszny tylko chwilami. Z niekomediowych ról najbardziej przypadł mi do gustu "Zakochany bez pamięci". Cytat:Nie przebił co prawda Nicholsona, ale na pewno stworzył niezapomnianą postać.:shock: Riddlerowi Carreya do Jokera Nicholsona daleko tak jak BF do Batmana'89 - czyli baaaaaaaaaaaaaaaaardzo daleko, nawet nie ma co porównywać. |
|||
|
29-05-2006, 12:52 PM
|
|||
|
|||
|
co do czanrych charakterów to do tych które wymienił Adi czyli Cableguy,Olaf,Riddler dochodzi jeszcze oczywiscie Grinch :lol: (niewiem czy to wszystkie bo niewidziałem wszystkich filmów w ktorych j.c zagrał zwłaszcza szmir z poczatku lat 80-ych)
Niezodze się też że Dumb & Dumber jest filmem debilnym, jest jak juz ktos wyżej napisał o 2 debilach a gdy obejżałem go poraz 1 to kilka razy byłem blisko "zejszczania" się w majty ze śmiechu i gdy myślałem że to juz koniec i przestałem się na moment śmiac Lloyd zatrzymuje autobus z laskami i wyskakuje z :You must excuse my friend.He's a little slow.The town is back that way. :lol: co do szmir w których zagrał (odkąd stał sie sławny czyli od ace'a) to IMO są to : Batman Forever,Liar Liar,How the Grinch Stole Christmas,Fun with Dick and Jane + filmy dla których szmira to moze za duze słowo ale do udanych to IMO napewno nie należą czyli :The Mask,Ace Ventura: When Nature Calls,The Cable Guy,Me, Myself & Irene,Bruce Almighty, Cytat:Dla mnie komikiem jest marnymapone zmieniłbyś zdanie gdybyś obejżał choc kilka stand-up w jego wykonaniu czy wystepy w "In Living Color" , dla mnie to stwierdzenie jest po prostu krzywdzące , przeciez gdyby był marnym komikiem to on wogule nie zrobił by kariery BTW Cytat:Nikt nie wspomniał jeszcze filmu "TV Maniak" gdzie też Jim Carey zagrał ciekawą rolę właściciela telewizji kablowejWTF? skąd ty się urwałeś Axel :lol: P.S pamietacie jeszcze to niezapomniane trio z Chrisem Kattan i Willem Ferrell -> A single pussy hair can pull a battleship through the desert |
|||
|
29-05-2006, 02:03 PM
|
|||
|
|||
LPC napisał(a):co do szmir w których zagrał (odkąd stał sie sławny czyli od ace'a) to IMO są to : Z tego co tu umieściłeś szmirą nie nazwałbym Grincha (fajna familijna opowiasta bożonarodzeniowa), Batman Forever (nie tak dobry jak poprzednie części, ale miał swój styl) no i Maska P.S pamietacie jeszcze to niezapomniane trio z Chrisem Kattan i Willem Ferrell -> [/quote] Ta pamiętam śmieszne :D ... |
|||
|
29-05-2006, 02:11 PM
|
|||
|
|||
Azgaroth napisał(a):Batman Forever (nie tak dobry jak poprzednie części, ale miał swój styl)Nie tak dobry? Tych filmów przecież nie ma co nawet porównywać! Batman Forever to totalny debilizm, który przebić może tylko Batman i Robin. Między Batmanami Burtona a tymi Szumachera jest ogromna przepaść jakościowa. Batman Forever ratuje tylko to, że Batman i Robin jest jeszcze groszy. [img]http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg[/img] [img]http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF[/img] "Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia" Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca. |
|||
|
29-05-2006, 02:19 PM
|
|||
|
|||
|
popieram zdanie ah niu
dlamnie batmany shumachera to swiętokradztwo o ile forever to taki niedorobiony teledysk z logo batmana w tle to b&r to kicz ,szmira , chała, badziew itp itd jak dla mnie w skali 1do10 ma -100 (minus sto). A single pussy hair can pull a battleship through the desert |
|||
|
29-05-2006, 03:18 PM
|
|||
|
|||
|
może i filmy miał durne ale chyba we wszytskich miałem momenty gdzie myślałem że sie posikam ze śmiechu... i za to go lubie
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/

![[Obrazek: jim1-80.jpg]](http://www.nndb.com/people/757/000022691/jim1-80.jpg)







