|
Joel & Ethan Coen (tekst w całości ode mnie).
|
|
07-02-2009, 12:49 PM
|
|||
|
|||
|
Joel & Ethan Coen (tekst w całości ode mnie).
Umieszczam temat w sekcji reżyserzy, ale bracia Coen to filmowcy pełną gębą - oprócz reżyserki w swoich filmach byli odpowiedzialni także za scenariusze oraz montaż (szczególnie świetny w Blood Simple), przy czym Joel (jako bardziej ogarnięty) był kredytowany jako reżyser, a w przypadku montażu używają oni pseudonimu artystycznego Roderick James.
Coenowie są pochodzenia żydowskiego, co ułatwiło im zbieranie funduszy na ich debiut (wcześniej współpracowali z S. Raimi, który ma cameo w Millers Crossing) jako że odwiedzili oni grubsze ryby żydowskiej Diaspory w USA prosząc o finanse; "Blood Simple" (1984) okazało się sukcesem (w stosunku do zaangażowanej kasy), co otworzyło braciom drogę do Hollywood (jako dzieci oglądali dużo filmów hollywoodzkich, co sprawiło, że byli zafascynowani tym miejscem); od tego czasu tworzą w Hollywood, ale na specjalnych warunkach - studia finansowały ich filmy, ale się nie wtrącały do procesu tworzenia tych filmów, co odzwierciedliło się w tym, że oprócz debiutu ich filmy nie mają wersji reżyserskich. Wynikiem tego jest najlepsza kariera reżyserska, jaką dane mi było oglądać na własne oczy: po słabszym (dla mnie 7*) "Raising Arizona" (ze świetną Holy Hunter i słabym N. Cagem, który kłócił się na planie z Coenami) dostaliśmy film-giganta, czyli sagę gangsterską (a konkretnie: pastisz tego gatunku) "Miller's Crossing" z rewelacyjną sceną na tytułowej ścieżce strachu z udziałem J. Torturro (ktoś na Forum ma ją w avatarze). Film ten widziałem ok. 200 razy (jest to film dialogowy w stylu "Reservoir Dogs" czy "Glengarry..."). Później film trochę słabszy (ale także arcydzieło) czyli "Barton Fink", który otrzymał Złotą Palmę w Cannes; film o tym, co się człowiekowi w głowie robi jak za długo jest sam. Rewelacja - 10*. "Hudsucker Proxy" - niestety niewypał, do czego bracia sami się przyznają; sam klimat niestety nie wystarcza. 7* "Fargo" - 1-szy ich film, który widziałem i zarazem najlepszy; czarny humor zastosowany perfekcyjnie do tej opowieści luźno opartej na faktach (w zasadzie tylko na zasadzie inspiracji) o ludzkiej naturze. Zarazem kolejny dowód na to, że Akademia podejmuje decyzje w oparciu o przesłanki niemerytoryczne - Macy przegrał z Goodingiem (WTF was that?). 10* "Big Lebowski" - najlepszy komediodramat w historii kina; klimat, dialogi oraz sama historia są idealne. 10* "O brother..." - 1-szy film z Georgem (stylizowany na C. Gable); pastisz musicalu i melodramtu. 9* "TMWWT" - pastisz czarnego kryminału, trochę zbyt powolna narracja, ale ten film zostaje w głowie. 7* "Intolerable Cruelty" - pod płaszczykiem komedii dostajemy krytykę tradycyjnych instytucji, a konkretnie - małżeństwa; niestety trochę za mało śmiechu jak na pastisz komedii romantycznej i dlatego tylko 8*. "Ladykillers" - tu z kolei dużo więcej śmiechu, a trochę mniej prawd życiowych, które mimo wszystko występują. 8* "NCFOM" - 10*. "BaR" - 9*. I'm smart and I want respect! |
|||
|
07-02-2009, 08:06 PM
|
|||
|
|||
|
naprawdę nie wiem co ludzie chcą od Hudsucker - dla mnie film jest de beściak (choć może nie w samej filmografii braci). W ogóle jak dla mnie ich jedynym słabym filmem są Ladykillers.
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
08-02-2009, 06:07 PM
|
|||
|
|||
|
Oglądałem Ladykillers ze starszą 2 lata temu i po prostu płakaliśmy ze śmiechu, szczególnie te sceny wprowadzające bohaterów nas rozśmieszyły.
I'm smart and I want respect! |
|||
|
08-02-2009, 06:55 PM
|
|||
|
|||
|
no ja nie mówię, że to film ogólnie słaby, ale jednak raz, że wolę oryginał, a dwa, że przy ich pozostałych filmach wypada zwyczajnie blado, nie wspominając już o tym, że niemal zero w tym filmie typowego dla braci klimatu
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
08-02-2009, 07:22 PM
|
|||
|
|||
|
W Ladykillers dobry byl tylko pomysl: wziac brytyjskiego klasyka czarnego humoru i osadzic go w klimatach amerykanskiego poludnia. Cala reszta jest zwyczajnie fatalna. Ewidentny niewypal i najslabszy film Coenow, jaki widzialem.
Co do Hudsucker Proxy - gdybym mial w skrocie powiedziec, co podcina skrzydla temu tytulowi, wskazalbym na Jennifer Jason Leigh, ktora przede wszystkim swoim spudlowanym akcentem burzy wszelkie filary wiarygodnosci tego mocno przeciez skonwencjonalizowanego filmu. Jest tu kilka fantastycznych, niezapomnianych scen: skaczacy z okna Hudsucker, dzieciak krecacy hula-hop czy genialny wrecz motyw z podwojnym szwem spodni Paula Newmana. Szkoda tylko, ze po nakreconej z wielkim polotem i wyczuciem stylu pierwszej polowie, druga troche klapnie. No i ten watek romantyczny taki bezplciowy. Wole oryginalnego Capre. |
|||
|
17-03-2009, 09:17 PM
|
|||
|
|||
Mefisto napisał(a):niemal zero w tym filmie typowego dla braci klimatu Jak to? Przecież ten film jest przesiąknięty ich stylem. Nie musiałbym mieć podanego ich nazwiska w czołówce żeby się zorientować, że to ich produkt :> Sam też najmniej lubię z ich filmografii "Ladykillers" (co nie znaczy, że nie lubię) oraz niestety ostatniego "Tajne przez poufne", które jednak było sporym rozczarowaniem po wyśmienitym "To nie jest kraj dla starych ludzi". |
|||
|
18-03-2009, 12:32 AM
|
|||
|
|||
|
Uwazam, ze Hudsucker Proxy ma swietne pierwsze 25 minut (tak mniej wiecej). Wszystko jest piekne do momentu tego zebrania dziennikarzy w redakcji. Jak dla mnie w tym momencie film sie konczy, robie "stop" zeby sie nie denerowac tym co potem i przy nastepnej okazji znowu ogladam do tego fragmentu. Dla mnie wiec Hudsucker Proxy to bardzo dobry film krotkometrazowy;)
nowak napisał(a):Później film trochę słabszy (ale także arcydzieło) czyli "Barton Fink", który otrzymał Złotą Palmę w Cannes; film o tym, co się człowiekowi w głowie robi jak za długo jest sam. Rewelacja - 10*.Nie zgodze sie, Barton Fink jest super, jak dla mnie nr.2 czyli zaraz za NCFOM. Jestem tez zdania ze Barton nie oszalal lecz trafil do piekla (zwroc uwage na to ile razy pada "6" w hotelowej windzie). nowak napisał(a):"Miller's Crossing" z rewelacyjną sceną na tytułowej ścieżce strachu z udziałem J. Torturro (ktoś na Forum ma ją w avatarze):):) |
|||
|
27-07-2009, 10:37 PM
|
|||
|
|||
|
"Ladykillers" nie potrafiłem zdzierżyć, ten film wraz z "Intolerable Cruelty" zupełnie mi nie leżą. Zdecydowanie odstają od reszty. A jeśli o reszcie mowa, to jest już ona rewelacyjna, poczynając od "Fargo", "Barton Fink", "Big Lebowski", "No Country For Old Men", "Oh, brother where art thou?", "Burn After Reading"... plus świetni aktorzy jak Torturro, Goodman, Buscemi, Stormare, Bridges, Bardem, Frances McDormand i spółka z fargowskimi "yaaa..."... plus dialogi, zajebiste po prostu, tragiczno-komiczne i życiowe. Dialog Bardema z właścicielem stacji to majstersztyk.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to, że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu. -- Thomas Jefferson
|
|||
|
28-07-2009, 06:42 PM
|
|||
|
|||
Mefisto napisał(a):naprawdę nie wiem co ludzie chcą od Hudsucker - dla mnie film jest de beściak (choć może nie w samej filmografii braci). W ogóle jak dla mnie ich jedynym słabym filmem są Ladykillers. Pjona Mefisto. ;) Dla mnie "Hudsucker Proxy" jest jednym z najlepszych, najbardziej cytatowych, odwołujących się twórczo, a nie odtwórczo do tradycji kina filmów braci Coen. "Metropolis", "Mr. Smith Goes to Washington" i "Opowieść Wigilijna" są tu wykorzystane w sposób, który jak najbardziej owocuje jakimś sensem głębszym i interfilmowym, nie tylko pastiszowo - komediowym. Przy okazji nie bardzo rozumiem co ludzie chcą od "Ladykillers", "Okrucieństwa nie do przyjęcia". Ja się nie raz złamałem na tych filmach ze śmiechu. Zamiar zrobienia rozrywkowych, bardzo śmiesznych, bardziej czy mniej czarnych komedii został zrealizowany w pełni i nie wiem do czego można by się przyczepić. Chyba tylko do tego, że Coenom chodzą po głowie takie głupawki. Ale dlaczego w takim razie "Bracie, gdzie jesteś", "Big Lebowski" są postrzegane jako tytuły bardziej "ambitne"? A może "lepsze"? Naprawdę nie wiem i zrozumieć nie potrafię. ;) Dla mnie są to świetne filmy. nowak napisał(a):"Raising Arizona" (ze świetną Holy Hunter i słabym N. Cagem, który kłócił się na planie z Coenami) Że jak? Holly, owszem, była rewelacyjna, ale Cage był również doskonały. I z tego co czytam sobie w wywiadach z Coenami, bardzo miło wspominają współpracę z Cagem, zwracają uwagę na jego kreatywność i to, że wniósł do filmu wiele własnych pomysłów. Nie wiem skąd masz takie informacje. :shock: Video/Audio embedding in signatures is disabled. To enter the URL as link, please use the "amoff" MyCode. [amoff]URL[/amoff] |
|||
|
07-12-2009, 03:01 PM
|
|||
|
|||
|
Te informacje mam z prasy i z samego wywiadu Coenów (jest nan Youtube, ale nie chce mi się szukać linku), ty pewnie czytałeś ich wypowiedzi, które miały za zadanie zniwelować te głosy o ich złej współpracy z Cagem (co doradzili im pewnie specjaliści od PR).
Wiem na pewno, że u Coenów praktycznie nie ma improwizacji tekstem, bowiem bracia każą aktorom trzymać się w 100% tekstu, co w przypadku icgh scenariuszy akurat jest dobrym rozwiązaniem; Nick chciał improwizować ta wspomniana przez ciebie kreatywność)( i przez to były kłótnie, a wiadomo, że Cage jako siostrzeniec Copolli uważał, że tacy młodzi Coenowie powinni go słuchać. I'm smart and I want respect! |
|||
|
07-12-2009, 07:35 PM
|
|||
|
|||
|
Jeżeli chodzi o "A Serious Man" i jego dystrybucję w Polsce to dostałem maila od dystrybutora, że prawdopodobnie pojawi się w I kwartale 2010 u nas ten film.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin |
|||
|
13-12-2009, 10:23 PM
|
|||
|
|||
|
a początkowo film zapowiadano na koniec października czy coś takiego (dopiero we wrześniu zmienili premierę). Mendy.
|
|||
|
29-09-2010, 07:17 PM
|
|||
|
|||
|
Własnie przed chwilą skonczyłem ostatni obraz z ich filmografii. Jest ona naprawde świetna. Ponizej przedstawiam oceny oddajace nie klase dzieła, tylko zwyczajnie to jak mi sie film podobał.
No country for old men: 10/10 Barton Fink: 10/10 Miller's Crossing 9/10 Big Lebowski 9/10 Blood Simple 8.5/10 A Serious Man 8/10 Burn after reading 8/10 Intolerable cruelty 8/10 Rasining Arizona 7.5/10 O Brother, Where Art Thou? 7.5/10 The Laddykillers 7.5/10 The man who wasn't there 7.5/10 Fargo 6/10 Hudsucker Proxy 4/10 Z niecierpliwoscia oczekuje kolejnych. Wolalbym cos powazniejszego i brutalnego, ale komedyjki tez im wychodza nadzwyczaj ładnie. |
|||
|
30-09-2010, 12:02 AM
|
|||
|
|||
|
Ostatnie miejsca to nieporozumienie - 2 genialne filmy z dupnymi notami? Spałeś, czy jak?
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
30-09-2010, 09:23 AM
|
|||
|
|||
|
Hudsucker Proxy w powszechnej opinni jest uważane za słaby film, nawet Coenowie sa zdania, ze to niewypał. Jest to wiec film genialny w twojej głowie i niemalze tylko tam. Nie mozna sie uwazac sa pepek swiata, musisz sie po prostu pogodzic z faktem ze cholernie podoba ci sie film raczej słaby. Mnie z kolei "Fargo" KOMPLETNIE nie rusza mimo dwoch seansow, skoro jednak w powszechnej opinii uznaje sie go za film cholernie dobry, a ja z kolei nie uwazam sie za pepek swiata, to znaczy ze jest to cholernie dobry film nie dla mnie.
Hudsucker Proxy ma swietne pierwsze 25 minut (około), temu fragmentowi dałbym 8.5-9/10. Potem jednak przychodzi ta narada dziennikarska w redakcji i dla mnie film siada całkowicie od tego wlasnie momentu. Meczyl mnie po tym obrzydliwie. |
|||
|
30-09-2010, 12:53 PM
|
|||
|
|||
Gwahlur napisał(a):Hudsucker Proxy w powszechnej opinni jest uważane za słaby film, nawet Coenowie sa zdania, ze to niewypał. Jest to wiec film genialny w twojej głowie i niemalze tylko tam. Opinię publiczną możesz sobie wiesz gdzie wsadzić? :) A Coenowie sami nie wiedzą co mówią - pewnie palnęli to jak byli na gazie. HP to kapitalny film i bynajmniej nie jestem odosobniony w tej opinii (może nie uwierzysz, ale to forum, to także nie jest pępek świata :P ). Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
30-09-2010, 04:01 PM
|
|||
|
|||
|
Jesli powszechną opinie ludzi interesujacych sie filmem "moge sobie wsadzic" to w takim razie opinia zaledwie twoja i paru innych osob zainteresowanych filmem, to juz w ogole jest kompletnie bez znaczenia. Rowniez filmy srednie i słabe miewaja swoich wyznawców, niektore polskie seriale takiej klasy miewaja wrecz ich tysiace. W zwiazku z tym nie dziwi mnie wcale ze w uczuciach swoich do Hudsucker Proxy nie jestes odosobiony. Wszystko to nadal jednak miesci sie w szufladce "słaby film". Zapewne wiekszosc z nas przepada za jakas przynajmniej jedna filmową słabizną.
|
|||
|
30-09-2010, 09:46 PM
|
|||
|
|||
|
Hudsucker Proxy w powszechnej opinii jest uważany za słaby film? 7.4 na IMDB to rzeczywiście taki dramat? Jeśli jakieś filmy Coenów za uważane za słabe, to Intolerable Cruelty i Ladykillers. Ja do tego grona dorzuciłbym jeszcze Raising Arisona. Filmy słabiutkie...jak na Coenów. Hudsucker Proxy to mocne stany średnie, a Fargo w dość zgodnej opinii uchodzi za jeden z ich najlepszych filmów. Przy czym nie ma co się kłócić, każdy ma prawo do swojego zdania, może co najwyżej zasugerowałbym Koledze, żeby raz jeszcze obejrzał sobie Fargo, a nuż zmieni zdanie. Cieszy z kolei docenienie jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego filmu Braci, czyli Barton Fink. Teraz pozostaje czekać na "True Grit". Ja już czekam :)
|
|||
|
30-09-2010, 10:58 PM
|
|||
|
|||
|
Hudsucker jako mi nie przypadł do gustu. Większość jeszcze jakoś uszła, ale dobił mnie
Spoiler (Click to View) Okrucieństwo mi się podobało, może nie perełka, ale film na poziomie. Dobre role Clooneya i Zety-Jones. oczko wyżej w stosunku do ocen Gwahlur dałbym BaR i Oh, Brother... Pierwszy niedawno odświeżyłem, i poczułem go znowu - śmiech z głupoty, niesamowity splot zdarzeń, no i aktorstwo - McDormand, Pitt, Clooney, Malkovich, Swinton, Jenkins - no genialnie zagrane. Drugi poza ciekawym skryptem daje takie perełki: Im częściej na mnie kamieniem rzucicie, sami złożycie stos - - stanę na szczycie. |
|||
|
01-10-2010, 12:20 AM
|
|||
|
|||
Gwahlur napisał(a):Jesli powszechną opinie ludzi interesujacych sie filmem Sorry, ale co to znaczy opinia ludzi interesujących się filmem i co ma do tego "powszechna opinia"? No chyba, że miałeś na myśli krytyków, ale ich to już w ogóle można jeno rozstrzelać :) Cytat:"moge sobie wsadzic" to w takim razie opinia zaledwie twoja i paru innych osob zainteresowanych filmem, to juz w ogole jest kompletnie bez znaczenia. Tak mi w pięty poszło, że idę zmienić pieluchę :> Cytat:Wszystko to nadal jednak miesci sie w szufladce "słaby film" Słaby film to jest Plac zbawiciela, który w powszechnej opinii jest bóg wie jakim arcydziełem. I kto tu ma nasrane we łbie, hmm? :) wujo444 napisał(a):Większość jeszcze jakoś uszła, ale dobił mnie Przecież to zgrywa totalna od początku do końca z podobnych patentów i z całej klasyki hollywoodzkiej sprzed 1960 r., a motyw anioła to czysta kulminacja tegoż. Pycha! Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
01-10-2010, 12:29 AM
|
|||
|
|||
|
widocznie za mało znam tę klasykę. Może kiedyś zmienię zdanie :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie, sami złożycie stos - - stanę na szczycie. |
|||
|
01-10-2010, 08:38 AM
|
|||
|
|||
Moondoc napisał(a):Filmy słabiutkie...jak na Coenów. Słusznie zauważył mój przedmówca, że nie ma co rwać szat o to, który film Coenów jest lepszy czy gorszy. One nie schodzą poniżej wysokiego poziomu ino każdy lubi co innego i do pewnych produkcji się już nie przekona. Mi najmniej podchodzą Ladykillers i O brother, nie oglądałem niestety Intolerable - nigdzie nie mogę dostać mimo, że dvd 9 pln kosztuje, kliknę chyba na allegro hehe. Arizonę oraz The man who wasnt there mam i muszę obejrzeć ponownie bo nie pamiętam tych produkcji więc w normalnym stanie świadomości ich chyba nie oglądałem ;) Damn nie mam też Hudscuker proxy! trzeba uzupełnić kolekcję. Najbardziej cenię: 1.Jeffa Lebowskiego and another caucasian - zawsze mam w domu Calue i mleko ;) 2.Jerrego Langerbrunera, Minessotte i "oooo yeahh" - śnieg już nigdy nie będzie taki sam 3.Larrego Gopnika z kotem Schrodingera i Sayem Ablemanem - jestem Goyem i nie sądzę, że Hashem do mnie mówi... 4.Bartona i jego scenariusz - kiedyś miałem tapety w pokoju i też mi się tak odklejały... 5.Llewelyn, kasa, Anton, pneumatyk w czaszkę, granica, przestrzeń, klimat - zawsze się rozglądam czy gdzieś ktoś nie zostawił teczki z forsą... 6.Ozborne Cox i jego axe, ...the russians? why the fuck did they go to the russians? ...burn the body! - zawsze się rozglądam czy gdzieś ktoś nie zostawił secret CIA shit... 7.Wyszczekaną gębę Gabriela Byrna i Finneya walącego z Tommy guna - staram się nie jeździć do lasu... 8.Blood Simple - nóż w ręce, piękny motyw grany na fortepianie - nie uderzam do żony szefa... Podsumowując filmografię Braci Coen - klasa, inteligencja, klimat, humor, groteska. Jedni z najlepszych, jeżeli nie najlepsi twórcy z bollywoodu. "-and there was aaaa my briefcase - in a briefcase? - papers. just papers. You know, my papers. Business papers. - and what do you do sir? - iam unenployed " the dude abides hehe ;) |
|||
|
01-10-2010, 08:49 AM
|
|||
|
|||
decard napisał(a):najlepsi twórcy z bollywoodu.Zlituj się! |
|||
|
01-10-2010, 09:23 AM
|
|||
|
|||
Mefisto napisał(a):Słaby film to jest Plac zbawiciela, który w powszechnej opinii jest bóg wie jakim arcydziełem. I kto tu ma nasrane we łbie, hmm?"Plac Zbawiciela" to zdecydowanei dobry film, to po prostu ty jestes za miekka buła na tak depresyjne, dołujące kino (co ci zreszta juz pisalem w stosowanym temacie). Ono zdecydowanie nie jest dla kazdego, ja ogladam je bardzo rzadko, tego typu europejskich filmow nie ogladam prawie wcale, potrafie jednak docenic film mocny w tej swojej depresyjnej kategorii. Tu na forum zdecydowanie przewaza miłosc do kina made in USA, ktore uznac raczej nalezy za... przeciwienstwo filmow typu "Plac...", wiec w OCZYWISTY sposob ten wlasnie polski film cieszy sie tu nienajlepszą sławą. Byloby nienormalne gdyby bylo inaczej (nawet przyjmujac ze film jest dobry), patrzac na gusta duzej czesci oceniajacych :lol: - Moondoc, Fargo widzialem juz 2 razy i przypuszczam ze tak raz do roku bede go ogladał az mi sie spodoba. A jak juz mi sie spodoba, to... bede go ogladal poniewaz mi sie podoba;) Bracia Coen to moi ulubieni tworcy i po prostu nie moge przejsc do porzadku dziennego nad tym, ze nie rusza mnie ich arcydzieło. "Big Lebowski" u mnie zyskiwal przy kolejnych odsłonach, moze i tu bedzie podobnie. "True Grit" oczywiscie nie moge sie doczekac. Nareszcie powazni Coenowie. Ich w pelni powazne filmy to "Blood Simple" oraz "No country for old men". Oba to klasyki. Mam nadzieje ze "True Grit" bedzie brutalny, bezkompromisowy, momentami smutny. Oby tez Jeff Bridges nie byl zbyt dobry w zabijaniu. Chce starego, zmeczonego zyciem, wyeksploatowanego czlowieka, a nie maszyny do zabijania. Pod spodem trailer "True Grit" z 1969 roku. Trailer Coenow prezentuje sie wielokrotnie lepiej... |
|||
|
01-10-2010, 12:12 PM
|
|||
|
|||
Cytat:Zlituj się! "I have no pity" :D |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/












