|
Katyń (ach, te atrakcyjne tytuły...)
|
|
11-04-2007, 05:34 PM
|
|||
|
|||
|
Katyń (ach, te atrakcyjne tytuły...)
Śledzę produkcję tego filmu z zadziwiającym nawet dla mnie zainteresowaniem - temat jest wystarczająco ciekawy, aby taki stan utrzymywać. Właśnie obejrzałem teaser... Ale po kolei.
Od kiedy pojawiły się pierwsze zdjęcia, widać było że film robiony jest po polsku. Kostiumy bohaterów idealnie wyprasowane, czyste, nowe, nieużywane - mimo tego, że właśnie ma miejsce exodus z ziem ojczystych. Aktorzy nażelowani, uczesani, pachnący. Brak panoram czy po prostu szerszych planów, wszechobecne wrażenie ciasnoty... I braku doświadczenia w inscenizowaniu scen masowych, a przynajmniej w przekonywającym, nowoczesnym inscenizowaniu. Teaser wcale nie poprawił wrażenia. Krótko mówiąc - teatr telewizji. Nawet w tak słabej jakości widać, że film kręcony jest tanią cyfrówką, bo ruch wygląda jak z nagrań weselnych wujka. Scenografia - ku mojemu gargantuicznemu zaskoczeniu - pusta, sterylna, teatralna. Kostiumy wciąż bez jednej plamy. Do prezentacji wybrano też niezbyt szczęśliwy kawałek dialogu - "panowie, musicie to wytrzymać, bo bez was nie będzie wolnej Polski" - mówi dowódca do swoich żołnierzy głosem wzniosłym i ojczyźnie oddanym. Super-hiper-ultrarealistyczne. Kiedy podobne frazesy wygłaszane są w amerykańskich filmach, tylko że z lepszą intonacją, krytycy narzekają że patos, przesadny patriotyzm itp. Kiedy Wajda nakręci takie coś, pewnie rozpłyną się w zachwytach. Żałosne. Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
11-04-2007, 05:43 PM
|
|||
|
|||
|
Żartujesz? Przecież to Wajda. Spodziewałeś się czegoś innego?
Wajda, w mym skromnym mniemaniu jest reżyserem ŻADNYM. Albo inaczej - jest reżyserem publicznym, a przy okazji ostatnimi czasy szkolnym. Publicznym, bo robiącym filmy dla starej, polskiej publiki - ta młodsza, nowa lub po prostu bardziej rozgarnięta nie będzie chciała go oglądać. Szkolnym - bo i tak młodsi będą musieli go oglądać, kiedy z klasą pójdą do kina na "nowy film Wajdy". I na nich tak naprawdę Wajda zarabia - na klasach szkolnych. Na ludziach, którzy idą do kina, bo wolą iść do kina niż siedzieć w szkole. Albo na ludziach, którzy po prostu srają z nudów i naprawdę nie mają co robić - taka jest obecna publika tego reżysera. Bo gdyby nikt nie musiał, to nikt by nie oglądał. A tak to wypada obejrzeć, w końcu ma Oscara za całokształt, prawda? A później producenci widząc ilość sprzedanych biletów, mówią "Ej, Endriu, ziomuś, Ty to jednak reżyser dobry jesteś, ludzie walą do kin drzwiami i oknami. Masz hajs na nowy film i nakręć coś. Najlepiej jakąś lekturę dajesz". Podsumowując - walić ten "film" i tyle. No! :) Aktualnie rządzi: ja |
|||
|
11-04-2007, 06:18 PM
|
|||
|
|||
|
ja bym chciał cię MushRoom zapytać, jakie filmy Andrzeja Wajdy widziałeś, że tak bezczelnie go oskarżasz o wieczną reżyserską impotencję? Bo skoro jest "reżyserem żadnym", to musiałeś widzieć co najmniej po 2 filmy z każdej dekady, w której tworzył...
btw. "Katyń" alias "Post Mortem" będzie lipnym, suchym, staromodnym i nieatrakcyjnym kinem przymusowym. Taka realizacja byłaby usprawiedliwiona 30 lat temu, ale nie dzisiaj, nie przy obecnych trendach i potrzebach widzów. Mimo całej sympatii dla dorobku Wajdy jestem pełen najgorszych obaw 8) Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
11-04-2007, 06:19 PM
|
|||
|
|||
|
Teaser tragiczny. Teraz tylko czekać na pierwszy plakat i pełny zwiastun, które dopełnią całości.
military napisał(a):ku mojemu gargauntuicznemu zaskoczeniuUwielbiam słowo "gargantuiczny". Szkoda że tak rzadko mam okazję go użyć. :wink: |
|||
|
11-04-2007, 06:28 PM
|
|||
|
|||
|
Nie ocenię Wajdy jako reżysera, bo widziałem tylko kilka jego filmów - m.in. Kanał (bardzo dobry), Pana Tadeusza (gniot) i Zemstę (nie całą, bo to nie film, tylko sfilmowany spektakl - żałosne). Współczesny Wajda wydaje się kompletnie zagubiony w kinie. Nie rozumie tego medium, nie widzi że zaszły w nim jakieś zmiany, robi wszystko po swojemu, po staremu - to tak, jakby dramatopisarze pisali do dziś wszystkie sztuki według antycznych zasad (brak kobiet, najwyżej trzech aktorów jednocześnie itp.). Niemniej tak, mam nadzieję (miałem), że Katyń (Post Mortem ten film się powinien nazywać) będzie czymś lepszym. Przecież to temat, oprócz Powstania, na którym można oprzeć fabułę historycznej epopei na miarę Cienkiej czerwonej linii. No ale cóż... zaczekam na ten film o powstaniu. Autorzy zwycięskiego scenariusza mówili, że pisali nie ograniczając się ewentualnym budżetem, za wzór mając Szeregowca Ryana, więc... Może coś wyjdzie.
A jeszcze co do tytułu - to tak jakby Spielberg nazwał Listę Schindlera "Żydzi". Bomba. Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
11-04-2007, 06:38 PM
|
|||
|
|||
|
ale to i tak lepsze od napuszonego gromkopierdnego łacińskiego zwrotu, który swym semantycznym intelektualizmem poraża młodociane umysły 8)
co do współczesnego Wajdy - masz całkowitą rację. od czasów znakomitego "Korczaka" [już 15 lat minęło] nie zrobił nic zbliżonego jakością do jego reżyserskiego Top10. "Pana Tadeusza" łatwo przełknąłem, bo trzynastozgłoskowca Mickiewicza bardzo lubię i to bardzo fajna ekranizacja, to już "Zemsta" była niczym więcej jak biznesem, wcześniejsze "Panna nikt", "Wielki tydzień", "Pierścionek z orłem w koronie" filmami co najwyżej średnimi, które mogły wyjść równie dobrze spod ręki debiutanta. Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
11-04-2007, 06:39 PM
|
|||
|
|||
military napisał(a):za wzór mając Szeregowca Ryana, więc... Może coś wyjdzie.Coś mi mówi że za wzór mieli kiczowate i patetyczne sceny z dziadkiem a nie to, co w tym filmie najlepsze. desjudi napisał(a):ale to i tak lepsze od napuszonego gromkopierdnego łacińskiego zwrotu, który swym semantycznym intelektualizmem poraża młodociane umysłyA mnie się podobał (oczywiście bez tego kretyńskiego "Opowieść katyńska"), miło się kojarzy z bardzo dobrą przygodówką pod tym samym tytułem. |
|||
|
11-04-2007, 06:42 PM
|
|||
|
|||
|
aaa co do trailera - tandeta, ja pierdziele jaka tandeta. patetyczne słowa, bicie serca w tle i rwanie flagi na pół.
Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
11-04-2007, 06:42 PM
|
|||
|
|||
|
Ten gromkopierdny zwrot przynajmniej ładnie brzmi i ma jakas tajemniczosc, nie odwołuje się tak bezposrednio do tresci filmu. ;)
Jesli film o powstaniu bedzie w 10% tak dobry jak Ryan, to to bedzie najlepszy polski film od 25 lat. :D[/i] A, no i rwanie flagi... Aż mi się Dzień świra przypomniał. :) Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
11-04-2007, 06:45 PM
|
|||
|
|||
military napisał(a):A, no i rwanie flagi... Aż mi się Dzień świra przypomniał. :) a wiesz, że mi też?! 8) natrętna symbolika to zbrodnia przeciwko ludzkości (i za to czasami nie cierpię Koterskiego. i Wajdy oczywiście) Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
11-04-2007, 06:47 PM
|
|||
|
|||
|
Ja za to przede wszystkim nie cierpię Koterskiego. :D Gdyby nie symbolika dla debili, to jego filmy byłyby nawet znośne.
Pewnie ta scena w filmie będzie Decydującą Sceną, Ukazującej jak w Żołnierzach coś Pękło. Krytycy narobią w majty. Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
11-04-2007, 07:28 PM
|
|||
|
|||
|
A w telewizji "publicznej" przy okazji premiery bedzie 150 programów o Katyniu i rozpływanie się nad filmem. Dobrze, że skończyłem liceum i nikt do kina mnie nie zaciągnie 8)
... |
|||
|
11-04-2007, 07:39 PM
|
|||
|
|||
|
Już dzisiaj bębnili w Teleexpressie i Wiadomościach.
A ja żałuję, bo mógłbym znowu zaszokować polonistkę swoją recenzją (naturalnie gdyby film okazał się taki, jak myślę że będzie). Nie zapomnę jej zniesmaczenia moją opinią o "Czasie pijanych koni" :twisted: |
|||
|
11-04-2007, 08:35 PM
|
|||
|
|||
desjudi napisał(a):ja bym chciał cię MushRoom zapytać, jakie filmy Andrzeja Wajdy widziałeś, że tak bezczelnie go oskarżasz o wieczną reżyserską impotencję? Bo skoro jest "reżyserem żadnym", to musiałeś widzieć co najmniej po 2 filmy z każdej dekady, w której tworzył... Oczywiście nie widziałem wszystkich jego filmów, nie wątpię, że (tak jak zresztą każdemu) udało mu się zrobić coś niezłego. Ku mojemu ogólnemu zaskoczeniu pamiętam, że podobał mi się "Człowiek z marmuru", ale oglądałem to tak dawno i w międzyczasie obejrzałem tyle filmów, że nawet nie pamiętam o czym to było. Ale patrząc na jego filmografię i patrząc na wasze wypowiedzi, to można wywnioskować, że te dobre filmy zostają zalane przez falę tych niedobrych. A może miałem pecha i po prostu trafiałem na same gnioty? Aha, tak jestem bezczelny, bo patrząc na ogólny zachwyt nad filmami Wajdy, nie mogłem odgadnąć jakim cudem one mogły się podobać. Nie widziałem wielu jego filmów, widziałem kilka, a że nawet tytułów zapamiętać nie potrafię, to o czymś to świadczy. Podajcie mi jego, waszym zdaniem, najwybitniejsze dzieło, a może się przekonam co do niego. Chociaż wątpię, bo jestem ignorantem i zapewne stwierdzę, że to wyjątek od reguły ;) Aktualnie rządzi: ja |
|||
|
11-04-2007, 11:50 PM
|
|||
|
|||
|
z filmami Wajdy jest jak z poezją Mickiewicza.
Wypada ją znać, a nawet wychwalać pod niebiosa, lecz nikt prawie jej nie czyta. ;) Warrior 10/10 Listy do M 6/10 Horrible Bosses 7/10 Drive 8/10 HP & The Deathly Hallows: Part 2 8/10 Attack The Block 8/10 |
|||
|
12-04-2007, 02:02 PM
|
|||
|
|||
|
MushRoom,
skoro nie wątpisz, że zrobił cos dobrego, to dlaczego wyzywasz go od beztalenci? patrząc na filmografię Wajdy mozna mieć do niego wyłącznie szacunek, choc nie est to jednoznaczne z uznawaniem za wybitne każdego dzieła spod jego ręki, tym bardziej, gdy potencjalna życzliwość tyczy się ostatnich dokonań. To ze wydajesz ocenę o filmach, których nie widziałeś, nie świadczy o bezczelnosci, tylko o lenistwie. Kilka filmów Wajdy jest zwyczajnie wybitnych: - Kanał - Popiół i diament - Niewinni czarodzieje - Wszystko na sprzedaż - Wesele - Ziemia obiecana - człowiek z marmuru [mój drugi najulubieńszy film polski?] - Człowiek z żelaza - Panny z wilka - Danton - korczak jasne, mogą się nie podobać [choc pewnie ze względu na ich wiek, teraz nie oglada sie fimów starszych niż my sami], ale nie istnieją jakies poważne argumenty przeciw jakości tych dzieł. Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
12-04-2007, 02:14 PM
|
|||
|
|||
|
Wstyd się przyznać, ale nie widziałem tych najważniejszych filmów Wajdy, dlatego się nie wypowiadam. Mogę tylko stwierdzić, że jego ostatnie dokonania reżyserskie są słabe i tyle.
desjudi napisał(a):choc pewnie ze względu na ich wiek, teraz nie oglada sie fimów starszych niż my samiLepiej niech nikt z takim podejściem nie stanie mi na drodze. |
|||
|
12-04-2007, 02:27 PM
|
|||
|
|||
|
Desjudi - no masz rację, wykazałem się brakiem "profesjonalizmu" (hehe :) ) wyzywając go od razu od beztalencia. Nie wątpię, że człowiek ma, a raczej miał, talent. Nie wątpię, że robił filmy ważne. Ale nie wątpię też, że te filmy mało mnie interesują. Przyznaję - oceniając tak krytycznie Wajdę, sugerowałem się raczej jego ostatnimi dokonaniami (tych starszych nie pamiętam tak dokładnie). Mój błąd.
I popieram Mierzwiaka (a przy okazji sprzeciwiam się Desowi :) ) - co prawda 20 lat stuknie mi dopiero za rok, ale oglądałem wiele, wiele (a nawet więcej) filmów, które były dużo starsze ode mnie, a bawiłem się na nich przednie. Ale zgadzam się - prawdopodobnie moja ocena była zbyt krytyczna. Poniosło mnie trochę :P Aktualnie rządzi: ja |
|||
|
12-04-2007, 02:44 PM
|
|||
|
|||
|
Widziałem Popiół i Diament i Wesele i jakoś mnie nie zachwyciły :P Ale trzeba przyznać, że warsztatowo zwłaszcza Wesele wygląda nieźle jak na swój wiek, zresztą dzisiaj w Polsce nikt by Wesela lepiej nie zekranizował :)
... |
|||
|
12-04-2007, 08:18 PM
|
|||
|
|||
|
nawet date premiery "symbąliczną" wybrali - 17 wrzesnia. dzizassss.
http://www.forestbrothers.za.pl --- http://www.film.org.pl --- http://www.kluczevia.pl --- http://www.stallone.pl |
|||
|
13-04-2007, 12:10 AM
|
|||
|
|||
|
Scorsese często podkreśla, że Andrzej Wajda jest fajny i że wzorował się na jego filmach. Zawsze jak oglądam "Kasyno", to próbuje odszukać śladów owego wpływu Wajdy na Scorsese :) Oczywiście, żartuje, wpływ był. Tylko w którym miejscu? :) Dobra, koniec żartów - wpływ był.
:) A Wajda... widziałem bodaj 9 jego filmów i szczerze mówiąc, gdyby się nagle okazało, że Wajda nigdy nie istniał, nawet bym nie drgnął. Odnośnie filmu "Katyń". Pospieszalski będzie miał o czym nawijać w swoim programie "Warto rozmawiać". Pewnie zaprosi Torbicką, Sobolewskiego, ministra Polskiej Sztuki Ujazdowskiego, kilku weteranów, którzy przetrwali katownie NKWD, i zacznie się rewizjonistyczna dyskusja o polskiej historii. Wiecie co? Ja to pier**** po całości centralnie w odbyt :) Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
13-04-2007, 04:32 PM
|
|||
|
|||
|
tylko nie zapomnij sie potem umyć, po czekoladzie ręce sie lepią :P
to fajnie, że Wajda jako jeden z niewielu [obecnie jedyny?] zajmuje sie polską historią. na przykład ja go bardzo za to cenię [bo jestem bardziej niż zwykle pobłażliwy dla kina polityczno-społecznego]. największy kłopot nie jest w tym, że o bogoojczyźnianych pierdołach będą nachrzaniać na każdym kanale telewizyjnym, ale w tym, że "Katyń", jako produkt na taśmie celuloidowej, nie będzie atrakcyjny wizualnie, fabularnie, wsiorawno - chciałbym w tym miejscu sie mylić, ale przysiegam, mam sny profetyczne 8). Wajda nie zna kina współczesnego [kiedyś się w jakimś wywiadzie nawet przyznał], nie wie nic o potrzebach współczesnego widza, który wpłaca do kas kinowych miliony przeróżnych walut. a przecież atrakcyjność nie wyklucza powagi, co więcej - efektowność wzmacnia efektywność. tym samym wracamy do pierwszej wojny filmowej - Ameryka vs Europa 8) Celuloidowi Fetyszyści: Cannes super jak zawsze |
|||
|
13-04-2007, 04:47 PM
|
|||
|
|||
desjudi napisał(a):jako jeden z niewielu [obecnie jedyny?] zajmuje sie polską historią. Jerzy Hoffman jeszcze. Tylko, że ten to robi rzeczywiście słabe filmy ;-) picek |
|||
|
13-04-2007, 05:50 PM
|
|||
|
|||
Desjudi napisał(a):atrakcyjność nie wyklucza powagi, co więcej - efektowność wzmacnia efektywność. piękne słowa... prawie tak piękne jak Maria Bello :) Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
06-07-2007, 10:53 PM
|
|||
|
|||
|
Dość długo mnie nie było, ale powracam ... być może na nieszczęście członków tego forum ;-). To tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy.
Było do przewidzenia, że wcześniej czy później ktoś się "weźmie" za film o Katyniu. Wiemy, że w PRL-u mord na polskich oficerach był tematem tabu, a jeśli już się o nim wspominało to w kategorii kolejnej perfidnej zbrodni "hitlerowskiego gada". Nie można powiedzieć, że w minionej epoce nie powstawały mniej lub bardziej udane produkcje przedstawiające mordy jakich dopuścili się Niemcy na społeczeństwie polskim. Dramatyczne wydarzenia był obecne czy to jako główna oś filmu czy też jako zapadające w pamięć epizody (m.in. pacyfikacja mieszkańców wioski zapędzonych do dołu i wysadzonych grantami w filmie "Hubal"). Przyjmując za propaganda PRL-u, że zbrodni w lesie katyńskim dopuścili się naziści, powinniśmy sobie postawić pytanie - dlaczego już wcześniej nie powstał obraz będący udokumentowaniem tego mordu. Odpowiadam. Po pierwsze - "ofiarami z Katynia" byli sanacyjni oficerowie i sanacyjni inteligencji (słowo sanacyjni jest tutaj kluczem). Po drugie - na taka perfidię nawet włodarze Polski Ludowej nie mogli sobie pozwolić, oni doskonale wiedzieli kto był za to odpowiedzialny. Dziś, kiedy na ten temat uczymy się w szkole i możemy ofiarom oddać należytą cześć, idea nakręcenia filmu powróciła. Jako pierwszy do walki o pamięć wystartował Andrzej Wajda. Reżyser podchodzi do tematu bardzo osobiście, gdyż w Katyniu zginał jego ojciec. Nie przypadkowo napisałem, że jako pierwszy, bo mam przeczucie, że filmów powstanie więcej. Po pierwsze ilu twórców tyle wizji. Po drugie - należy uzupełnić lukę w tym temacie (czyli lekką ręką powstać może ok 10 filmów) Po trzecie - wynika to z moich sporych obaw - następni będą się starać poprawić to co "mistrz" popsuł. Już pierwsze informacje na temat filmu nie brzmiały najlepiej. Osią scenariusza miały być (a w rzeczywistości chyba są) losy, przeżycia rodzin pomordowanych oficerów. Ok. Emocje osób najbliższych są ważne, ale o tym można było by zrobić kameralny film traktujący o dramacie jaki rozgrywał się we wnętrzu tych osób. Myślałem, że ten pierwszy obraz będzie filmem spektakularnym, skupiającym się głównie na ofiarach i oprawcach. Byłem w stanie zaakceptować nawet nadmierny patos - bo chyba nie dało by się go uniknąć. Myślałem, że film powinien trafić do jak najszerszej widowni, ale nie tej, która jest sprowadzona do kin prosto ze szkół. Myślałem, że film będzie wartki, dramatyczny, ciekawy i w żadnym wypadku nie nudny. Przecież można było uczynić głównym wątkiem ucieczkę jednego z oficerów z tej rzezi. Chodzi, o to żeby dla współczesnego widza film był przystępny, a lekcja historii udzielona została w trakcie oglądania interesującej fabuły. A i oczywiście to głupie podejście w polskim kinie, że nie można robić produkcji, które zarabiają. Ależ można i film o Katyniu mógł by taki być. Z czysto finansowych względów pokrył by wydatki poczynione na produkcje na przyzwoitym poziomie, ale także umożliwił by nakręcenie kilku kameralnych obrazów o tej samej tematyce. A tak będzie tylko rozliczeniem reżysera, ewentualnie jego pokolenia z tematem, na który przez długie lata trzeba było milczeć. Film swoja konwencja i realizacją będzie pewnie przypominał teatr telewizji bardzo zbliżony do "Sceny Faktu" opartego na aktach IPN (m.in. "Inka 1946", "Słowo honoru", "Śmierć rotmistrza Pileckiego"), lecz zamiast na szklanym ekranie zobaczymy go w kinie. Chciałbym się mylić, ale chyba tak właśnie będzie. Ale mimo tych wszystkich obaw, mimo wątpliwości co do właściwego tytułu, mimo wątpliwości co do daty premiery, mimo wątpliwości co do realizacji i osoby reżysera, wydam pieniądze i udam się do kina. :wink: :wink: I have a plan. Heh. Mein Fuhrer, I can walk!!! |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/








