Kill Bill: Vol. 1 (2003) & Vol. 2 (2004)
(02-04-2013, 23:22)Mierzwiak napisał(a): Nie chcę pisać o statuetkach, ale nominacje być powinny:
- KB1 - reżyseria, zdjęcia, scenografia, montaż
- KB2 - reżyseria, zdjęcia, montaż, David Carradine, Daryl Hannah

Uma Thurman powinna mieć nominacje za obie części (miała w Złotych Globach i chwała im za to), a za drugą powinna zgarnąć statuetkę lub ewentualnie oddać pole Hilary Swank. Pod koniec w duecie z Carradinem autentycznie powala, na jej twarzy malują się takie emocje, że rozsadza nimi ekran.
Co do Carradine'a i Hannah oczywiście pełna zgoda.

Odpowiedz
Z Thurman mam ten problem, że... w sumie nie wiem Język Nie no, jasne, jest znakomita, ale wskazałem na Carradine'a i Hannah ze względu na to, jak małe są ich role, a jak fenomenalnie zagrali. Zresztą u QT to standard, że aktorzy/postaci na drugim planie błyszczą najjaśniej Uśmiech

Odpowiedz
dżizas, Mierzw, już tak nie ciśnij - zagrali na poziomie QT, ale żeby zaraz fenomenalnie. Zwłaszcza Carradine nie pokazał nic przesadnie wielkiego - ot, pogadał, pogadał i umarł.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Uważam, że zagrali fenomenalnie. Masz z tym jakiś problem że się tak rzucasz?

Odpowiedz
Tak. Masz problem z tym, że mam problem? :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Po latach obejrzałem ponownie, tym razem jako The Whole Bloody Affair, cztery godziny wspaniałego kina. Tak dawno widziałem vol 1 i vol 2, że miałem tylko ogólne pojęcie co właściwie oglądam i pamiętałem tylko sporo różnych scen, ujęć, motywów i szczegółów, zamiast konkretnego obrazu całości. Można więc powiedzieć, że oglądałem na czysto i... chyba w ciągu najbliższych dni będzie powtórny seans. To jest zajebiste, bardzo długie, ale tak wciągające i angażujące, że nic, tylko siedzieć i oglądać. Dialogi, aktorstwo, sceny walk, muzyka, zdjęcia, montaż, wszystko jest tu na najwyższym poziomie i choć czuć ogromną różnicę pomiędzy pierwszą a drugą połową (wschód - zachód, jeśli wiecie co mam na myśli) to wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

Co najmniej 8/10.

Odpowiedz
(31-07-2013, 10:58)raven.second napisał(a): Po latach obejrzałem ponownie, tym razem jako The Whole Bloody Affair
Co, gdzie, jak?


Odpowiedz
Dwa filmy połączone w jeden, znalazłem w pewnej zatoce. Za wiki:

Odpowiedz
No ale to oficjalnie nie wyszło, a jako pirat chyba nawet nie wyciekło z tego co mi wiadomo.

Odpowiedz
Ktoś zrobił. W porównaniu z Despecialized Star Warsami to bułka z masłem.

http://fanedit.org/ifdb/component/content/article/83-fanedit-listings/extended-edition/878-kill-bill-the-whole-bloody-affair
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
Tak czy siak mam rację Oczko

Odpowiedz
Gieferg przybywa na ratunek - wychodzi na to, że fanedita dorwałem po prostu. Ale cztery godziny spędziłem miło i nie żałuję, o.

Odpowiedz
Ja zostaję przy wersjach kinowych, najbardziej w TWBA boli mnie brak Billa pytającego Sofie czy Panna Młoda wie, że jej dziecko żyje. Perfekcyjne zakończenie pierwszej części właśnie, dla mnie to mega spójny film, ale jednak podział jest wyraźny, a struktura i zamysł obu części tak wyraźnie różny, że nie wyobrażam sobie Kill Billa jako takiej trochę sztucznej całości.

Odpowiedz
Kill Billa na blu-ray kupię dopiero jak będzie dostępna wersja gdzie całość sieki w jedynce jest w kolorze.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
Fanem tej kolorowej wersji jatki też nie jestem. Przez lata tak bardzo się do niej przyzwyczaiłem, że oglądając ją na you tube było to na pewno ciekawe, ale dziwne. A dodane ujęcia totalnie zaburzają jej oryginalne tempo, no ale to znowu kwestia przyzwyczajenia.

Odpowiedz
Ja kupię na pewno, ale nigdy wersję gdzie sieka jest w kolorze. KB oglądałem i oglądam ciągle tylko z płyty DVD kupionej w Dzienniku. Czytałem różnice między wersjami i wolę tą którą znam. Po co zmieniać film doskonały? Wersji łączącej oba volumy też nie tykam.

Odpowiedz
Kilka dni temu powtórzyłem sobie oba Kill Bille. Pierwsza część - perfekcja, absolutnie jeden z moich ulubionych filmów, w którym nie dostrzegam żadnych wad. To tak szalony miks konwencji, że nie dziwię się jeśli komuś nie podejdzie, ale ja go kupuję w całej rozciągłości. Gdybym miał wymieniać swoje ulubione sceny z tego najdoskonalszego miecza reżyserskiej filmografii Tarantino, byłoby tego ze 100 minut (na 111' czasu trwania). Uwielbiam początek z zakrwawioną Panną Młodą, walkę z Vernitą Green, scenę, w której Uma się przebudza i podcina Buck'owi ścięgno Achillesa (!), anime o O-Ren, wizytę u Hanza, no i cały piąty rozdział, z momentem "O-ren Ishii! Sho-bu wa mada tsuicha inai yo"! To jeden z tych filmów, którego zaraz po obejrzeniu, a najpóźniej następnego dnia, mógłbym obejrzeć jeszcze raz (co zresztą kiedyś mi się zdarzyło). Uśmiech

Z kolei "Volume 2" zawsze był dla mnie dużo słabszy i rozczarowywał. Jednak ostatnio spotkało mnie coś podobnego do...
(02-04-2013, 23:22)Mierzwiak napisał(a): Za to wczoraj strollowałem TV4 i płytkę z KB2 wrzuciłem do odtwarzacza pół godziny przed tym, jak zaczął się w telewizji. I stało się coś dziwnego: od czasu premiery w kinie 9 lat temu i jakichś 3 czy 4 kolejnych razów z tym filmem jeszcze nigdy nie podobał mi się tak bardzo, jak wczoraj. Nie wiem z czego to wynika. Znałem go przecież dobrze, od iluś tam lat miał u mnie opinię słabszego od KB1 i 9, czyli ocenę o oczko niższą od KB1. Zasiadałem do oglądania bez żadnych oczekiwań, no bo czego oczekiwać od filmu, który zna się tak dobrze i z jakiegoś powodu zostałem przez niego totalnie pochłonięty.

Jak nigdy zachwyciła mnie oryginalność rozwiązań fabularnych, wychodząca totalnie naprzeciw oczekiwaniom wszystkich tych, którzy spodziewali się prostej kontynuacji pierwszego rozdziału (pamiętam zresztą swoje rozczarowanie po wyjściu z kina, byłem właśnie jedną z tych osób które chciały powtórki z Volume 1). Oczarowało mnie niespieszne tempo i kapitalny, westernowy klimat. Z każdą kolejną sceną, czy raczej rozdziałem stwierdzałem, że jest doskonały aż nadszedł finał. Zawsze wydawał mi się przeciągnięty i przegadany, a tym razem? Jest idealnym zwieńczeniem całości, ostatnim elementem układanki, który wskakuje na miejsce, by utworzyć perfekcyjną całość.

Wczoraj po raz pierwszy autentycznie pokochałem KB2.

Na zawsze Vol. 1 > Vol. 2, ale nie wyobrażam już sobie ocenienia tych filmów różnie, bo oba kocham i uważam, że tworzą piękną, zamkniętą całość. Gdzie Oscary za zdjęcia, przecież Vol. 1 to jeden z najlepiej sfotografowanych filmów ever!?

Aha. Scena śmierci Billa to najlepsze co Quentin nakręcił w swojej karierze! Rzekłem.

Odpowiedz
Co tu dużo mówić, klasyki. Te filmy po prostu trzeba zobaczyć. Oglądałem już kilka razy i na pewno jeszcze kilka obejrzę.

Odpowiedz
Za to te twoje daremne posty to zdecydowanie nie są klasyki. Przeczytałem kilka i więcej nie przeczytam.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości