Odpowiedz 
Klasyczne efekty analogowe kontra CGI
13-07-2009, 07:29 AM
13-07-2009 07:29 AM
RE: Klasyczne efekty analogowe kontra CGI
Wydzielone z wątku o "The Thing"

Film fajny, ale kurczę - zrobiliby jakieś nowe wydanie i poprawili te KOSZMARNE efekty wizualne. Animacje poklatkowe to jednak zawsze była pomyłka, szczególnie przy animacji ludzi/zwierząt, więc aż się prosi o poprawkę komputerową. Wtedy to by było kino rozrywkowe pełną gębą.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 08:47 AM
13-07-2009 08:47 AM
 
No chodzi właśnie o to, że taka poprawa sensu najzwyczajniej w świecie nie ma - poprawiać to można cyfrowo jakość obrazu czy dźwięku, ale już ingerowanie w sam film to czysta głupota. A Spielbergowi z Lucasem sie na stare lata coś we łbach poprzestawiało, stąd te niepotrzebne dyskusje teraz.

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 08:47 AM
13-07-2009 08:47 AM
 
slepy51 napisał(a):A Spielbergowi z Lucasem sie na stare lata coś we łbach poprzestawiało
Jak widać nie tylko im : )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 08:51 AM
13-07-2009 08:51 AM
 
slepy51 napisał(a):No chodzi właśnie o to, że taka poprawa sensu najzwyczajniej w świecie nie ma - poprawiać to można cyfrowo jakość obrazu czy dźwięku, ale już ingerowanie w sam film to czysta głupota.

Ingerowanie w treść filmu to jedno, poprawa niedopracowanych efektów to drugie.
Efekty w "The Thing" od samego początku raziły niedopracowaniem: brakiem płynności animacji, jakąś taką C-klasową krwistością, nieporadnością. Oczywiście rozumiem tych wszystkich, którzy przez lata przywiązali się do takiego wizerunku tych efektów, ale nie znaczy to że nie można tego zrobić lepiej. W ogóle nie chcę dyskutować o zmianach fabularnych, chcę tylko i wyłącznie poprawy fx. Albo jeszcze inaczej: chcę żeby od strony wizualnej na ekranie było mniej więcej to co kiedyś, tylko staranniej wykonane.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 08:56 AM
13-07-2009 08:56 AM
 
Solo napisał(a):ale nie znaczy to że nie można tego zrobić lepiej
Można, jasne że można. Tylko co - teraz ktoś zrobi to lepiej, za 5 lat kto inny uzna, że wygląda niezbyt realistycznie i poprawi znów, by za kolejne 40 wprowadzić następne poprawki, bo może ktoś wymyśli coś lepszego niż mega kozackie CGI?

Aż mi się to skojarzyło z takimi cudami:

[Obrazek: 166328_jabba2.jpg]
Kadr z edycji specjalnej

[Obrazek: 166331_jabba2004b_copy0.jpg]
Kadr z poprawionej edycji specjalnej z 2004 roku

Ciekawe jak za kilka lat poprawią to ujęcie? :-)

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 08:59 AM
13-07-2009 08:59 AM
 
slepy51 napisał(a):Można, jasne że można. Tylko co - teraz ktoś zrobi to lepiej, za 5 lat kto inny uzna, że wygląda niezbyt realistycznie i poprawi znów, by za kolejne 40 wprowadzić następne poprawki

No ale co w tym złego? Chcesz, to w ogóle nie oglądasz poprawionej wersji. Chcesz, to ją oglądasz. Ale masz wybór. Nie płacisz za to, nie musisz tego kupować, nie musisz w ogóle się tym przejmować. A ja na przykład chciałbym takie coś zobaczyć, więc jest jeden dobry powód żeby to zrobić. Czy tracisz cokolwwiek, jeśli taka wersja powstanie? Nie sądzę. Czy kilka osób może na tym zyskać? Prawdopodobnie.
Więc w czym problem?
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:01 AM
13-07-2009 09:01 AM
 
Solo napisał(a):Więc w czym problem?
W tym, że potem się robi wielki bajzel i nikt nie wie, jaki film ogląda - czy wersję poprawioną z roku 2004, czy może oryginalną z lat 70-tych a może mega wypasioną edycję specjalną z różowymi CGI reniferami z roku 2056.

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:05 AM
13-07-2009 09:05 AM
 
slepy51 napisał(a):W tym, że potem się robi wielki bajzel i nikt nie wie, jaki film ogląda - czy wersję poprawioną z roku 2004, czy może oryginalną z lat 70-tych a może mega wypasioną edycję specjalną z różowymi CGI reniferami z roku 2056.

Kto nie wie? Ty? Ja? Ktoś z tego foum? Ktoś kto się interesuje kinem? Raczej będzie wiedział.
A reszta? Cóż, dla nich to pewnie żadna różnica. Naprawdę nie widzę problemu, bo nikt nic nie traci (taka stara wersja "The Thing" przecież nie zniknęłaby nagle, w tym także z ludzkiej pamięci), a ktoś może zyskać. To tak samo jak z remake "The Thing" - niech robią, niech to robi nawet Bay - ja zawsze chętnie zobaczę jak poszło, a jak mi się nie spodoba, to o filmie zapomnę.

[ Dodano: Pon Lip 13, 2009 10:05 ]
slepy51 napisał(a):oryginalną z lat 70-tych

"The Thing" pochodzi z lat 80. :)
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:08 AM
13-07-2009 09:08 AM
 
Nie pisałem o "The Thing".

Solo napisał(a):Kto nie wie?
Ja np. ostatnio nie wiedziałem, jaką wersję "Star Warsów" oglądam. Myślałem, że oryginalną, aż mnie tu nagle zza winkla wyskoczył jakiś CGI stworek pustynny, nijak nie pasujący do wcześniej wykreowanego na ekranie świata przedstawionego. To samo tyczyło się choćby krajobrazów porawionych komputerowo czy powklejanych bez ładu i składu nowych CGI ujęć. Popsuło mi to tylko cały seans, bo strasznie gryzło się z całą oryginalną resztą filmu. Chcesz to sobie takie cuda oglądaj, ja wysiadam.

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:11 AM
13-07-2009 09:11 AM
 
slepy51 napisał(a):Nie pisałem o "The Thing".

A ja cały czas tylko o tym filmie.

slepy51 napisał(a):Ja np. ostatnio nie wiedziałem, jaką wersję "Star Warsów" oglądam. Myślałem, że oryginalną, aż mnie tu nagle zza winkla wyskoczył jakiś CGI stworek pustynny, nijak nie pasujący do wcześniej wykreowanego na ekranie świata przedstawionego.

Ale co do tego ma poprawianie "Star Wars"? Ten film potraktowano jak potraktowano i to odrębna historia. Ja mówię o poprawce "The Thing", której jeszcze nie było i która gdyby się wydarzyła, pewnie miałaby miejsce tylko raz. I której wiele by to dało, bo niski budżet tego filmu widać w wielu scenach.

Ja podałem swoje argumenty "za", Twój jedyny argument "przeciw" to przykład SW i niekończących się poprawek. A to dość odosobniony przypadek, bo chyba nie ma innego filmu tak poprawianego, prawda? Więc argument, że jakoby ta sama historia może przydarzyć się "The Thing" jest raczej nieuzasadniony.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:13 AM
13-07-2009 09:13 AM
 
Osobiście na Star Wars w wersji 2.1 przymykam oko, ale nie rozumiem podejścia Solo (ani tego dlaczego jakość efektów specjalnych ma dla niego aż takie znaczenie). Z jednej strony czepia się że w trailerze District 9 statek obcych jest zbyt widocznym efektem specjalnym, ale z drugiej chce dodania CGI do filmu nakręconego w czasach w których CGI nie było. Już samo to do siebie w ogóle nie pasuje. Mimo że wolę Star Warsy w wersji z 2004 od oryginalnych (choćby pod względem jakości obrazu, chociaż zdaje się że i te właściwe na dvd odreastaurowano (?)), to nie mam najmniejszego problemu ze wskazaniem 99% tych dodanych efektów. One tam w ogóle nie pasują, oglądając to za każdym razem mam bardzo niemiłe uczucie że wciska mi się wielki kit. Animowana CGI Jabba w filmie z 1977 roku? WTF? Tylko czekać aż jakiś geniusz wpadnie na pomysł poprawienia w ten sposób Metropolis Langa.

Właśnie przez tę niedoskonałość efekty w The Thing są doskonałe (tak!).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:15 AM
13-07-2009 09:15 AM
 
Mnie tam efekty w The Thing nie przeszkadzają. Motyw wychodzenia macek z psa dalej wygląda świetnie i przyprawia o tzw. "odwrócenie głowy". Zresztą to nie efekty w dziele Carpentera mają robić największe wrażenie, a atmosfera zagrożenia w skutej lodem lokacji. No i kapelusz Kurta :)

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:18 AM
13-07-2009 09:18 AM
 
Mierzwiak napisał(a):ale nie rozumiem podejścia Solo (ani tego dlaczego jakość efektów specjalnych ma dla niego aż takie znaczenie).

Po prostu lubię jak coś dobrze w kinie wygląda. I nie, nie chodzi mi o to że ma być kolorow, jak mi kiedyś zarzucałeś, tylko że ma być realistycznie. Efekty specjalne w moim mniemaniu mają za zadanie pokazać coś co nie istnieje (jeszcze) tak, żebym uwierzył że to jest prawdziwe (w ramach konwencji filmowej). Dlatego doceniam fx w TF2, bo tam zrobiono je dobrze, realistycznie. Choć sam film oceniam negatywnie.

Mierzwiak napisał(a):ale z drugiej chce dodania CGI do filmu nakręconego w czasach w których CGI nie było.

A dlaczego jedno gryzie się z drugim? Bo szczerze mówiąc - nie rozumiem. Dobrze zrobione efekty komputerowe nie będą do odróżnienia od tych np. poklatkowych.

Mierzwiak napisał(a):choćby pod względem jakości obrazu, chociaż zdaje się że i te właściwe na dvd odreastaurowano

Tak, ostatnie wydanie DVD zawiera oryginalną wersję filmów z poprawionym obrazem i dźwiękiem.

[ Dodano: Pon Lip 13, 2009 10:19 ]
Snappik napisał(a):Mnie tam efekty w The Thing nie przeszkadzają. Motyw wychodzenia macek z psa dalej wygląda świetnie i przyprawia o tzw. "odwrócenie głowy".

A scena reanimacji i zapadnięcia się rąk bohatera w klatkę piersiową z zębami? To tak nieporadny i tandetny efekt, że człowiek ma ochotę się roześmiać, choć groza tej chwili na to nie pozwala. Co by było, gdyby to zrobiono po prostu lepiej od storny technicznej?
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:25 AM
13-07-2009 09:25 AM
 
Solo napisał(a):Efekty specjalne w moim mniemaniu mają za zadanie pokazać coś co nie istnieje (jeszcze) tak, żebym uwierzył że to jest prawdziwe (w ramach konwencji filmowej).
Ale nie możesz żądać by efekty w każdym filmie niezależnie od roku produkcji były na tym samym poziomie, co jest jakimś kosmicznym absurdem.

Solo napisał(a):Dobrze zrobione efekty komputerowe nie będą do odróżnienia od tych np. poklatkowych.
Więc po co zastępować efekty poklatkowe CGI skoro i tak nie zauważysz różnicy? Dla samego "a bo tak"?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:28 AM
13-07-2009 09:28 AM
 
Mierzwiak napisał(a):Ale nie możesz żądać by efekty w każdym filmie niezależnie od roku produkcji były na tym samym poziomie, co jest jakimś kosmicznym absurdem.

Nie - pisałem o tym wyraźnie. Chcę żeby one mniej więcej wyglądały podobnie, ale były płynniejsze, bardziej dopracowane. Te zęby w klatce piersiowej niech będą prawdziwymi kłami, które się tam nagle pojawiły, a nie wycinanką z kartony w nieregularne trójkąciki. Mniej więcej tego chcę, a nie żeby nagle głowa na nogach zamieniła się w 7 metrowego potwora. Ingerenacja w strukturę filmu tak, ale rozsądnie i w ograniczonym zakresie.

Mierzwiak napisał(a):Więc po co zastępować efekty poklatkowe CGI skoro i tak nie zauważysz różnicy?

Źle się wyraziłem: różnica oczywiście musi być widoczna, ale in plus. Reszta powyżej.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:33 AM
13-07-2009 09:33 AM
 
Solo napisał(a):Chcę żeby one mniej więcej wyglądały podobnie, ale były płynniejsze, bardziej dopracowane. Te żeby w klatce piersiowej niech będą prawdziwymi kłami, które się tam nagle pojawiły, a nie wycinanką z kartony w nieregularne trójkąciki.
Ależ właśnie tego chcesz - żeby efekty specjalne były na poziomie niedostępnym w momencie realizacji filmu. Powtarzam: to jest oszustwo. Rozumiem odrestaurowanie obrazu, poprawienie kolorystyki, nawet drobne, (niezauważalne!) poprawki jak w Blade Runnerze. Ale nie takie rzeczy. Co jeszcze? Wyciąć aktorów i wkleić komputerowo innych, grających we współczesnym stylu? Nagrać od nowa dialogi na bardziej cool i przystępne dla współczesnego widza? Podmienić muzykę, bo tamta zestarzała się jak efekty?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:35 AM
13-07-2009 09:35 AM
 
Mierzwiak napisał(a):Ależ właśnie tego chcesz - żeby efekty specjalne były na poziomie niedostępnym w momencie realizacji filmu.

No summa sumarum można tak powiedzieć. Rozumiem, że ci to przeszkadza, ok.

Mierzwiak napisał(a):Rozumiem odrestaurowanie obrazu, poprawienie kolorystyki, nawet drobne, (niezauważalne!) poprawki jak w Blade Runnerze. Ale nie takie rzeczy. Co jeszcze? Wyciąć aktorów i wkleić komputerowo innych, grających we współczesnym stylu?

Jak zwykle popadasz w skrajności - napisałem wyraźnie w poście powyżej czego chcę. Ok, zgadzam się, że to jest faktycznie jakiś rodzaj "oszustwa", ale mi to by nie przeszkadzało. Ot i tyle.
Od początku mówiłem tylko o poprawie efektów specjalnych - przeoczyłeś to?
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 09:43 AM
13-07-2009 09:43 AM
 
Solo napisał(a):Rozumiem, że ci to przeszkadza, ok.
Nie przeszkadza mi, to jest po prostu głupie. Nie czułbyś się oszukany gdybyś w Luwrze zobaczył wydrukowaną Mona Lisę, która powstała w photoshopie? Może to zbyt drastyczny przykład, więc wróćmy do Star Warsów. Co w Powrocie Jedi robi dorosły Hayden Christensen, skoro w czasie premiery filmu miał jakieś dwa lata? To najlepszy przykład na to do jakich absurdów prowadzą tego typu poprawki. Jasne, poprawienie efektów to nie to samo co wklejenie nowego aktora do filmu, ale idea jest ta sama - umieszczamy w filmie coś, co nie miało prawa się w nim znaleźć.

Solo napisał(a):Jak zwykle popadasz w skrajności - napisałem wyraźnie w poście powyżej czego chcę.
Po prostu poszedłem o krok dalej. Skoro bawimy się w poprawianie tego co się zestarzało, czemu ograniczyć się tylko do efektów?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:01 AM
13-07-2009 10:01 AM
 
Mierzwiak napisał(a):Nie przeszkadza mi, to jest po prostu głupie. Nie czułbyś się oszukany gdybyś w Luwrze zobaczył wydrukowaną Mona Lisę, która powstała w photoshopie?

Kaman, nie rozmawiamy o Da Vinci, tylko o B-klasowym horrorze. Poprawianie Mony Lisy by mi przeszkadzało, bo Leonardo nie miał ograniczeń technicznych, ograniczał go tylko talent. Carpentera ograniczała technologia i sądzę, że dysponując wtedy takimi mozliwościami jak dziś, te efekty wyglądałyby znacznie lepiej, realistyczniej, może nawet drastyczniej.

Mierzwiak napisał(a):Co w Powrocie Jedi robi dorosły Hayden Christensen, skoro w czasie premiery filmu miał jakieś dwa lata?

Nie wiem dlaczego usilnie spychasz dyskusję na kwestię SW. Nie o tym mowa.

Mierzwiak napisał(a):Jasne, poprawienie efektów to nie to samo co wklejenie nowego aktora do filmu, ale idea jest ta sama - umieszczamy w filmie coś, co nie miało prawa się w nim znaleźć.

To prawda, ale kwestią decydującą jest tu rozsądek. Jeśli Carpenter chciałby - wracam do przykładu - poprawić zęby w klatce piersiowej i tylko to, to jestem za tym. Jeśliby chciał w ogole zmienić tę scenę i zrobić zamiast niej, bo ja wiem, na przykład potwora wyskakującego z otwartej klatki, to już byłaby przesada.

Mierzwiak napisał(a):Skoro bawimy się w poprawianie tego co się zestarzało, czemu ograniczyć się tylko do efektów?

Przesadzasz, bo ja mówiłem o czysto hipotetycznej sytuacji poprawiania fx, których w tym filmie - z tego co wiem - nikt nie planuje poprawiać.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:13 AM
13-07-2009 10:13 AM
 
Solo napisał(a):A ja cały czas tylko o tym filmie.
Podałem to jako przykład nie związany z żadnym konkretnym tytułem, no ale musiałeś się uczepić jak pijany latarni i oznajmić, że "The Thing" jest z lat 80-tych, tak jakby ktoś tego nie wiedział. Spoko.

Solo napisał(a):A to dość odosobniony przypadek, bo chyba nie ma innego filmu tak poprawianego, prawda?
"E.T.: The Extra-Terrestrial" Spielberga też ma masę poprawek - jacyś CGI kosmici czy broń zamieniona na krótkofalówki i inne cuda na kiju - jak mówię, dziadkom (Lucas i Spielberg) odwaliło na stare lata i na siłę zachciało im się udoskonalać coś, co żadnego udoskonalania nie potrzebowało. Widzisz różnicę między kapitalną kukłą Rambaldiego a koślawym CGI kosmitą dodanym niedawno w poprawionej wersji filmu? W dniu premiery tej wersji wszyscy się jarali - ło, jakie zajebiste nowe sceny dodane, jaki zajebisty i realistyczny E.T., bawi się w wannie i myje zęby - niesamowite! Dziś CGI troszkę poszło do przodu i juz ten cału komputerowy ludek taki fajny nie jest, ba, trzeba by było go znowu poprawić, bo przecież można by mu dać ze 4 tekstury więcej i lepszą mimikę twarzy. Serio nie widzisz absurdalności tego typu zabiegów?

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:15 AM
13-07-2009 10:15 AM
 
slepy51 napisał(a):"E.T.: The Extra-Terrestrial" Spielberga też ma masę poprawek

Ale zrobiono to raz, a nie wiele razy w jak w SW, prawda?

slepy51 napisał(a):Serio nie widzisz absurdalności tego typu zabiegów?

Nie widzę tu absurdu, jedynie ewentualną bezcelowość, jeśli ktoś chce poprawiać to cały czas. Dyskusja dotyczy (z mojej strony) kwestii jednorazowej poprawki.
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:20 AM
13-07-2009 10:20 AM
 
Solo napisał(a):Poprawianie Mony Lisy by mi przeszkadzało, bo Leonardo nie miał ograniczeń technicznych, ograniczał go tylko talent.
Leonardo nie dysponował photoshopem, a twórcy efektów do The Thing CGI.

Solo napisał(a):Carpentera ograniczała technologia i sądzę, że dysponując wtedy takimi mozliwościami jak dziś, te efekty wyglądałyby znacznie lepiej, realistyczniej, może nawet drastyczniej.
Ale nie dysponował, więc dlaczego czepiasz się ich technicznej niedoskonałości?

Solo napisał(a):Nie wiem dlaczego usilnie spychasz dyskusję na kwestię SW. Nie o tym mowa.
Dokładnie o tym mowa, o poprawieniu efektów specjalnych na takie, które nie były dostępne w momencie produkcji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:22 AM
13-07-2009 10:22 AM
 
Solo napisał(a):Ale zrobiono to raz, a nie wiele razy w jak w SW, prawda?
Ale nie wiadomo, czy Spielberg za kilka lat nie stwierdzi, że trzeba by znowu cyfrowego kosmitę poprawić, bo tamten wygląda już mało realistycznie i te efekty komputerowe są już stare i koszmarne. Takie samo podejście prezentujesz tutaj Ty a ja Ci tylko podaję przykłady, do czego takie poprawianie efektów prowadzi.

Solo napisał(a):Dyskusja dotyczy (z mojej strony) kwestii jednorazowej poprawki.
A za kilkanaście lat kolejnej, za kilkadziesiąt następnej i tak w kółko, bo przecież będą jeszcze większe możliwości i będzie można tam wkleić jeszcze lepsze i bardziej "realistyczne" bajery...

http://www.imdb.com/name/nm4410494/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:23 AM
13-07-2009 10:23 AM
 
ataki na tandetę i nieporadność efektów w the thing są po prostu śmieszne. a w dodatku naimacja poklatkowa występuje w filmie tylko raz i to może przez 5 czy 10 sekund.


Solo napisał(a):A scena reanimacji i zapadnięcia się rąk bohatera w klatkę piersiową z zębami? To tak nieporadny i tandetny efekt, że człowiek ma ochotę się roześmiać, choć groza tej chwili na to nie pozwala. Co by było, gdyby to zrobiono po prostu lepiej od strony technicznej?

no to jak do cholery, albo się śmiejesz albo srasz w gacie, nie rozumiem o co ci chodzi.

to jest jeden z najbardziej zaskakujących momentów w kinematografii, a ty mówisz że to jakaś tandeta, to może zaproponuj jak ty byś poprowadził tą scenę.

Solo napisał(a):Co by było, gdyby to zrobiono po prostu lepiej od strony technicznej?

jak to lepiej??? wiesz jakie carpenter miał pomysły do zrealizowania tylko technika mu na nie nie pozwalała? takie osiągnięcia to był szczyt możliwości w tamtych czasach, natomiast samo odrywanie głowy to istny cud techniki filmowej. nie mam pojęcia też w czym niby ma przeszkadzać ta animacja poklatkowa ukazująca ruch dwóch macek.

no ale to mówi Solo, człowiek który twierdzi że w The Thing nie ma otwartego zakończenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-07-2009, 10:23 AM
13-07-2009 10:23 AM
 
Mierzwiak napisał(a):Leonardo nie dysponował photoshopem, a twórcy efektów do The Thing CGI.

Myślę że i tak wiesz co miałem na myśli. :)

Mierzwiak napisał(a):Ale nie dysponował, więc dlaczego czepiasz się ich technicznej niedoskonałości?

Nie czepiam, nie stawiam zarzutu jako takiego, tylko twierdzę że byłoby fajnie gdyby to było lepiej zrobione.

[ Dodano: Pon Lip 13, 2009 11:24 ]
vast napisał(a):a ty mówisz że to jakaś tandeta, to może zaproponuj jak ty byś poprowadził tą scenę.

Pisałem powyżej.

[ Dodano: Pon Lip 13, 2009 11:25 ]
slepy51 napisał(a):Ale nie wiadomo, czy Spielberg za kilka lat nie stwierdzi, że trzeba by znowu cyfrowego kosmitę poprawić

To się będziemy wtedy martwić i narzekać.

slepy51 napisał(a):A za kilkanaście lat kolejnej, za kilkadziesiąt następnej i tak w kółko

Ja mówię co bym chciał zobaczyć, a Ty oczywiście wiesz już co będzie za kilkadzisiąt lat. Dlatego ta dyskusja w tym momencie przestaje mieć większy sens.
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości