Kobiety Mafii (2018) reż. Patryk Vega
#61
I na plakacie:

"Scenariusz napisany wraz z kobietami z botoksem w ryjach".
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#62


Ta scena na końcu, jak Linda siedzi na tronie - lol, to wygląda trochę jak parodia Ojca chrzestnego :D

No, a pierwsza scena wygląda na to, że będzie polską Gorączką :)

Odpowiedz
#63
Mamy coś, czego nie ma nikt - scenariusz oparty na faktach!


[Obrazek: giphy.gif]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#64
Widzowie tego cuda też będą mieli coś czego nie ma nikt inny - krwawienie z odbytu i rak oczu.

Odpowiedz
#65
Scenariusz oparty na faktach, czyli multum różnych historii wplątanych w jeden film? Co by nie mówić o "Pitbullu" z 2005r. to tam przynajmniej (nawet w formie serialu) wszystko było prowadzone do wątku Saida. Tu obawiam się, że będzie kolejny miszmasz nie wiadomo głównie o czym.

Odpowiedz
#66
Jak chodzi o "nowego Vegę", to "Nowe porządki" jednak jakąś tam główną oś fabularną miały. W "Niebezpiecznych kobietach" było gorzej, ale nadal da się określić jakiś tam plot, mimo że rozwodniony już maksymalnie. "Botoks" natomiast to już krok dalej i szczerze mówiąc, to nie pamiętam głównej fabuły tego czegoś. Możliwe więc, że "Kobiety mafii" będą już totalnie tylko i wyłącznie zlepkiem scen. Zwiastuny w przypadku tego reżysera nie mówią nic. Niby mamy jakąś undercover kobietę, ale no jednak kino Vegi reklamuje się tylko twarzami i tekstami. Jest w ogóle ktoś - nawet bardzo lubiący te filmy - kto jako ich atut wymienia fabułę? Ja nie kojarzę.
.

Odpowiedz
#67
Stojąc dzisiaj na przystanu szukałem Dody na plakacie Kobiet mafii.

#confused

Odpowiedz
#68
I ja się dziwię, że czasami ludzie kojarzą Batmana z Marvelem. Tak pomylić uniwersa...

Odpowiedz
#69
Vega wraca do formy! To znaczy nie, że nakręcił dobry film, po prostu jest lekki progres względem Botoksu. Pomimo tego, że przez pierwszą godzinę ciężko znaleźć zalążek fabuły i napisać o czym ta historia jest, to jednak nie ma takiej żenady, jak przy poprzednim filmie PV. Przede wszystkim nie ma co chwile żartów, który każdy słyszał 10-15 lat temu. Chociaż fabuły brak, to nie miałem wrażenia, jakbym oglądał wycięte scenki poskładane w pełny metraz - aczkolwiek wątek Stramowskiego to niezły cringe. No i aktorzy są spoko - Warnke jest urocza w roli uzależnionego idiotki, razem z Dygant szarżują aż miło i to było... fajne. Cała obsada jest fajna - oni chyba to kręcą bo po prostu się lubią i na planie miło spędzają czas :D

3/10
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#70
Nie oglądałem Botoksu i w ogóle z poprzednich filmów Vegi to chyba tylko tragiczne Ciacho widziałem, więc nie mam porównania, ale jak dla mnie Kobiety Mafii są po prostu przeciętnym filmem, taka tam klasyczna polska gangsterka XXI wieku bez większego pomysłu na fabułę i schematycznymi bohaterami, ale mi się oglądało bezboleśnie, momentami nawet przyjemnie. Ten film nie daje raka tak jak zapowiadały zwiastuny. Może trochę przesadzone, ale 5/10 mogę dać :)

Odpowiedz
#71
Oleszczyk ma całkiem ciekawe przemyślenia:
Cytat:Olga Bołądź i Agnieszka Dygant są fantastyczne w KOBIETACH MAFII. Nie ustępują im Aleksandra Popławska i Katarzyna Warnke (choć ta ostatnia ma najtrudniejsze zadanie, bo jej postać to czysta karykatura, przynajmniej do pewnego momentu).

Nie wiem, jak można nie dostrzegać, że Patryk Vega jest jednym z najbardziej otwartych na kobiety polskich reżyserów -- to czysta przyjemność patrzeć, jak wymienione wyżej aktorki ufają mu i tworzą postaci silnych, skomplikowanych, zabawnych kobiet w pełnym poczuciu komfortu, jaki zapewnia tylko wysoce empatyczny reżyser.
Wady kina Vegi są ewidentne ("struktura" i "kompozycja" są zjawiskami obcymi mu tak samo, jak "czas projekcji: 100 minut"), ale równie ewidentne są jego silne strony. Ucho do dialogów, komediowy "timing" (śmiałem się na głos podczas pierwszej konfrontacji Warnke z Dygant) -- a nade wszystko wtopienie się w pejzaż dzisiejszej Polski: na poły paździerzowej, na poły deweloperskiej, w której schabowy miesza się z sushi, Wyborowa z kombuczą, a między polityką a gangsterką nie ma żadnej wyraźnej granicy (bo "rządy prawa" są co najwyżej gorącym ziemniakiem przerzucanym z jednej telewizyjnej gęby do drugiej).
Ten nowy film dostaje ode mnie 6/10. Nie jest tak jak odjechany jak BOTOKS (największą jazdą jest scena, w której Dygant zwalnia wszystkie hamulce, wydziera się barytonem i każe jednemu gangsterowi wykonać fellatio na drugim, drugiemu odpiłować nogę pierwszego, po czym wrzuca obydwu do kontenera z ługiem), ale ma to, co sprawia że wracam do świata Vegi z przyjemnością: jego styl. To połączenie niedbalstwa z filmowym nerwem, z miłością do swoich aktorów i z wiernością sobie na pohybel wszystkim jest czymś, co muszę uszanować. Gorsi reżyserzy dostają w Polsce lepsze recenzje tylko ze względu na swe spozycjonowanie w środowiskowych hierarchiach -- fala hejtu wobec Vegi, jaka zaczyna się z reguły jeszcze przed premierami jego kolejnych filmów, jest absurdalnym świadectwem przywiązania do standardów szacowności, których źródeł należy szukać w głębokim PRL-u i które kiedyś pozwalały niszczyć Stanisława Bareję. I o ile uważam, że Vega nie dorasta do tego poziomu, jaki Bareja objawił we wstrząsającym, symbolicznym zakończeniu MISIA (nie ma tego zafrasowania światem, które przebijało z filmów twórcy ALTERNATYW), to nie mam żadnych wątpliwości, że jego kino będzie trwało bardzo długo jako dokument naszego czasu -- z całą jego podłością i groteskowym rozchwianiem klas, wartości i społecznych ról.
Moja ocena: 6/10

Odpowiedz
#72
SZOK!

Kobiety mafii też będą serialem :D
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#73
Też uważam że Kobiety mafii aż tak tragiczne nie były, oglądało się w miarę ok, nie było większej nudy - tylko na początku, później film się rozkręcił.

Dla mnie hitem było to jak zagrała Katarzyna Warnke - duży plus tego filmu, jej wątek i gra zdecydowanie ponad resztę.

Dla porównania Pitbull 3 nudził jw wielu momentach, i wolę Kobiety mafii. Chociaż tak szczerze oba filmy nie są jakimiś arcydziełami... no ale to każdy wie.

Odpowiedz
#74
Filmu nie oglądałem, bo po co jak wystarczy poczekać na serial.

- Praktycznie na samym starcie dostajemy "kurwy", "wypierdalaj" co drugie słowo w każdym zdaniu, to jest aż męczące
- Główni gangsterzy nie mają między sobą żadnych relacji, nie dostajemy ani jednego powodu, dlaczego pracują razem
- W tym filmie każdy z każdym
- Milimetr zdradza żonę, żona Milimetra zdradza męża z Żywym, Żywy zdradza żonę Milimetra z dziwkami
- Cała obsada na minus. Stramowski gra to samo co w "Botoksie", tylko tym razem jego postać nie jest zabawna. Dygant w większości sprawuje się dobrze, ale gdy szarżuje i wydziera gardło (lol) to czar pryska, w dodatku drugi raz gra postać, która super dogaduje się po angielsku, ale akcentu za grosz, czemu? Warnke mogę pochwalić za jedną, jedyną zabawną scenę w tym filmie (podwójne czytanie instrukcji zmiany opony). Sebastian Fabijański więcej zaangażowania pokazuje w Weszło FM, gra totalnie od niechcenia, ale jego postać najwidoczniej też jest tak napisana (jedyną szansę do wykazania dostał w scenie końcowej). To samo z Olgą Bołądź, albo słaby scenariusz, albo jej się nie chciało, albo i to i to. Scena z Cieniem, gdy powtarza "Hokus Pokus" jak wyrwana z jakiejś parodii. Oświeciński to Oświeciński. Linda spoko, tylko sceny, gdy Wieniawa mu śpiewa wygrywają Cringefest roku.
- Pamiętacie, gdy w "Gorączce" De Niro potrzebował wszystkich informacji na temat banku przed napadem? Wiem, że to nie ta sama stawka co miejski jubiler, ale wiecie z jakim przygotowaniem napadają na niego główne bandziory? Bo dopiero co poznana przez nich postać Bołądź powiedziała, że jej kuzyn (albo szwagier, nie pamiętam) robił plan tego budynku czy jakoś tak XD Nie ma to jak pewne źródło XD
- Nie ma to jak świetne sceny napadu... trwające minutę.
- Nie ma to jak świetna scena kraksy kilkunastu, albo i więcej samochodów... bez pasażerów.
- Dialogi pisane na kolanie, właściwie to mam taką nadzieję, bo jeśli według Vegi to był jakiś wyczyn no to gratuluję.
- Co to za ekipa, w której jeśli ktoś pójdzie do paki to od razu wszyscy srają, że ich sprzeda.
- Oczywiście Vega nie mógł odmówić sobie dodania dawki patologii do swojego filmu. Zamiast zrobić z postaci Bołądź młodej, aspirującej policjantki, to nie, dajmy jej męża, który ją wyzywa, jest bezrobotny i zabiera jej dzieciaka.

Vega zrobił film, przy którym "Botoks" (szczególnie rozszerzony) wypada bardzo dobrze. Brawo. 2/10. Sam nie wiem za co to jedna gwiazdka.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) shamar 59 2,292 5 godzin(y) temu
Ostatni post: Doppelganger
  Zimna wojna (reż. Paweł Pawlikowski, 2018) Pelivaron 139 6,342 03-08-2018, 13:35
Ostatni post: tchopz
  Plagi Breslau (reż. Patryk Vega, 2018) Pelivaron 3 399 21-06-2018, 15:38
Ostatni post: Paszczak
  Utopiec (2018) czyli bardzo udany horror Patryka Vegi! Bradesinarus 1 428 12-04-2018, 13:07
Ostatni post: zombie_sidekick
  Twarz (2018) Reż. Małgorzata Szumowska Lawrence 15 1,109 11-04-2018, 01:08
Ostatni post: Phlogiston2
  Służby Specjalne [reż. Patryk Vega] Mental 114 20,665 08-03-2018, 21:30
Ostatni post: Mierzwiak
  Botoks (2017) reż. Patryk Vega OGPUEE 112 2,524 07-03-2018, 16:26
Ostatni post: Krismeister



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości