Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(02-01-2017, 16:04)OGPUEE napisał(a): Ukryte piękno - Trailery kłamały jak kurcze pieczone - zamiast dramatu z domieszką fantasy jest tylko dramat twardo siedzący w rzeczywistości. Oprócz tej rewelacji zaskoczony zostałem w kilku innych momentach. Mimo depresyjnej historii (oprócz Howarda inni mają poważne problemy) wybija jednak optymistyczny ton, ta iskierka nadziei oraz czasami nieco humoru.

Ma swój temat.
Czy wszystkie newsy związane z DC Extended Universe muszą zapowiadać taką ch#*nię?! :(

Filmweb | KOLEKCJA BLU-RAY

Odpowiedz
"Sing" - bardzo zabawna animacja z masą odlotowych zwierzęcych bohaterów, którzy kochają śpiew. Gag goni gag i świetnie zostały wykorzystane znane songi. Znakomity film zarówno dla małych jak i dużych. Gorąco polecam, nie spodziewałem się naprawdę tak dobrej zabawy. I świetny polski dubbing. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
A Monster Calls (2016)

Na sali było kilkanaście osób, głównie pary, więc było komu pocieszać szlochające dziewczęta. Tak, to wyciskacz łez, ale dość szlachetnie przyrządzony, familijny, ale utrzymany w duchu smutnej baśni. Świetne efekty, potwór, może oprócz paru scen (np szarży z chłopcem) sprawiał wrażenie znacznie lepiej wykonanego i oświetlonego niż na zwiastunie. CGI z demolką również na bardzo dobrym poziomie, oj chyba sklecili słabą prezentację dla Akademii, albo czas zmienić okulary. Jones sto razy lepsza niż w Łotrze, chyba nawet lepsza niż w Teorii wszystkiego, ale z odpowiednim warsztatem aktorskim taka rola to samograj. Bardzo podobała mi się Sigourney jako zimna babcia, która stopniowo odkrywa przed chłopcem i widzem bardziej ludzką stronę. Najlepsze sceny?
7/10

Paterson (2016)

Ma całkiem niezłe tempo i dobry montaż, problemem jest niesamowita powtarzalność wydarzeń i bezbarwność większości dialogów. Wiem do czego dążył Jarmusch, wiem, że pisałem się na grę według jego reguł, więc nie chcę zbytnio besztać z tych powodów. Driver bardzo solidny, naturalny, chociaż jakichś spazmów z powodu jego roli nie dostałem. Naprawdę można uwierzyć, że to jakiś naturszczyk w filmie o tym jak fajnie być kierowcą autobusu. Przy okazji uderzyło mnie, że Lou Costello przeżył w 2016 roku jakąś popkulturową reaktywację.

Za nazwijmy to górnolotnie przesłanie i morał które bardzo mi się podobały, nieco naciągane 7/10

Odpowiedz
(04-01-2017, 14:58)Pitero napisał(a): "Sing" - bardzo zabawna animacja z masą odlotowych zwierzęcych bohaterów, którzy kochają śpiew. Gag goni gag i świetnie zostały wykorzystane znane songi. Znakomity film zarówno dla małych jak i dużych. Gorąco polecam, nie spodziewałem się naprawdę tak dobrej zabawy. I świetny polski dubbing. 8/10

Dubbing dubbingiem, ale zauważyłem właśnie, że ten film ma seanse z napisami. Z jakiej okazji taka atrakcja?
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
Wut? W jakim to kinie? U mnie w pracy jedynie seanse z dubbingiem (w 2D i 3D).

Odpowiedz
Cinema CIty. Oba katowickie oraz Arkadia w Warszawie, to te w których widziałem raz dziennie seans z napisami.
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
Cytat: Z jakiej okazji taka atrakcja?
Film ma sekwencje śpiewane, więc pewnie z tego powodu. Jak ktoś chce usłyszeć oryginale piosenki, to będzie mógł
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Tylko dwie piosenki zostały przetłumaczone, więc to dziwne. Może dystrybutor jest fanem kogoś z oryginalnej obsady :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
W Trollach też były znane piosenki, a nie było seansów z napisami. Swoją drogą tam przetłumaczone wszystkie utwory na polski, poza "Sound of SIlence". Nie ma wiele logiki u polskich dystrybutorów.
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
W filmie są praktycznie same piosenki po angielsku i film ogląda się prawie jak oryginalna wersja językowa, zwłaszcza, że dubbing jest świetny (wymiata zwłaszcza Krzysztof "Jankes" Jankowski jako mysz Mike). No tak, a jak jest jakis film animowany, który wolałoby się obejrzeć w oryginale to nie puszczą :(
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Indignation - taka ciekawsza wersja zeszłorocznego Brooklynu (nic mu nie ujmując, bo to całkiem niezły film), w którym melodramat ustępuje miejsca freudowskim napięciom. Młody, lekko neurotyczny żyd opuszcza rodzinne gniazdko i wyjeżdża na studia, a my obserwujemy jak próbuje radzić sobie z konfliktem między konserwatywnym wychowaniem a postępowymi ideałami, które chciałby wyznawać. Ładnie odwzorowane lata 50., niegłupie dialogi, a aktorzy dają radę. I Sarah Gadon <3

Na podstawie powieści Rotha.

8/10

Odpowiedz
Synchronicity - uwielbiam takie filmy. Małe, ograniczone technicznie przez budżet, ale fajnie zagrane i podejmujące kultowy aspekt kina s-f jakim są podróże w czasie. Tu dodatkowo mamy stylistykę wyjętą z Blade Runnera (muzyka rozsadza główę swoją epą) i intrygę, którą ogląda się z przyjemnością. Fabuła jest naprawdę w pytkę - trójka fizyków stoi o krok od przełomu w nauce. W trakcie eksperymentu nad utworzeniem tunelu czasoprzestrzennego zauważają na kamerach tajemniczą postać przemykającą przez pomieszczenie z maszyną, która zostawia na ziemi dalię. Główny bohater, postanawia rozpocząć śledztwo, które doprowadza go do pewnej kobiety, piszącej pamiętnik o niespełnionym naukowcu. Czego tu nie ma? Jest zabójcza femme fatale, jest fajny główny bohater (totalny nołnejm, ale charyzmą bije od niego niesamowicie), są alternatywne linie czasowe i scenki rodem z BTTF - a wszystko to skąpane w mroku nie tak odległej przyszłości. Moim zdaniem jest to lepsze niz Primer. Wady? Tak jak wspomniałem, ograniczenia budżetowe dają o sobie znać (cała historia to tak naprawdę występ 6 aktorów, statystów praktycznie brak), miejscami może się to delikatnie rozklejać koncepcyjnie (za dużo romansidła), ale też tego jebania na IMDB nie rozumiem w ogóle. Ten film, gdyby powstał pod koniec lat 80-tych, byłby dzisiaj kultem do potęgi. No i jeszcze raz...ta muzyka!



8/10

[Obrazek: Synchronicity-Brianne-Davis-Abby-Jim-Chad-McKnight.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Christine (2016)

Na razie powiem, że Rebecca Hall była bardzo dobra, ale coś czuję, że za dwa dni będę krzyczał, że była świetna, biadoląc nad jej całkowitym pominięciem w sezonie nagród. Świetny portret postępującej depresji w jej wykonaniu, finał zadziałał na mnie nawet mimo tego, że znałem historię tytułowej dziennikarki. Sam film, no cóż, zalicza wiele kryzysów i może ze dwa razy zbliża się do poziomu gry naburmuszonej Rebecci, szczególnie w najlepszej scenie- tej na sali gimnastycznej. Przez większość czasu jest bezbarwnie, łącznie z całkiem przeźroczystym Michaelem C. Hallem, ale warto się przemęczyć dla głównej roli. Mimo wszystko 7/10.

Odpowiedz
Sing - od samych trailerów można było przewidzieć całą fabułę. O wszelakich schematach, banałach i kliszach nawet nie będę pisać. Obawiałem się tej wielowątkowości w fabule, ale twórcy z tego od biedy wybrnęli. I ze dwa razy nieco mnie zaskoczyli, ale nie jakoś specjalnie. No, pochwalę, iż mysz grana przez MacFarlane'a nie jest takim typowym bad guyem per se. Lecz, nie ma co się oszukiwać - ten film to wymówka, by upchnąć jak najwięcej popularnych piosenek. Świat przedstawiony po "Zwierzogrodzie" wydaje się lenistwem, bo gdyby wymienić zwierzęta na ludzi nic by się nie zmieniło.

Dubbing polski raczej słabuje - i boli mnie brak tłumaczeń piosenek. W "Trollach" niemal wszystkie piosenki dało się przetłumaczyć. No OK, niech prawa autorskie i inne duperele. Ale skoro tak, to można było być konsekwentnym i nie tłumaczyć dwóch pozostałych piosenek. No i reszta polskich głosów jeszcze jako tako pasuje do śpiewanych odpowiedników, to udział Jankesa był chybiony i kompletnie nie przystaje do śpiewu MacFarlane'a. I to jest ewidentny celebrity casting. Podobna sytuacja u Małgorzaty Walewskiej. Śpiewaczka operowa, która gra w filmie śpiewającą postać nawet nie dostaje nic do śpiewania? Nawet po angielsku?! Co za marnotrawstwo! Dobrze, iż Farnie dali pośpiewać. Co do marnotrawstwa - znowu Boberek źle wykorzystany (i tylko jedna rola? przy jego talencie? Przynajmniej w "Trollach" trochę pograł).  

Odpowiedz
Gangsterzy i filantropi
Klikałem wczoraj po kanałach i akurat o 20 na „Kino Polska” leciał. Nic się ten film nie zestarzał. Taka sama radocha czy 20 lat temu czy dzisiaj. Kapitalne dwie historyjki, absolutna plejada fantastycznych aktorów no i każda praktycznie linijka dialogów to perełka.
Bezapelacyjne 10/10 i przypomnienie jak wielkim reżyserem był Hoffman. „Prawo i pięść”, „Gangsterzy…”, „Potop” czy choćby „Znachor”.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
Kwaidan - musiałem oglądać ten film na 5 czy 6 razy, bo działał na mnie usypiająco (choć może to wina tego, że oglądałem te fragmenty po 23). Mimo wszystko podobał mi się - egzotyczna ciekawostka. Okazuje się, że motywy obecne we współczesnym azjatyckim horrorze są stare jak świat. W dwóch z czterech historyjek demonem jest kobieta w białej sukni, z długimi czarnymi włosami. Same opowieści rozkręcają się bardzo wolno, ale nakręcone jest to świetnie - kadry, scenografia (teatralna, ale jak kolorowa i ładna), kostiumy. Można się na to gapić z przyjemnością, mimo że przez 80% czasu nic a nic się nie dzieje.

Nie oceniam, bo to film reprezentujący tak odmienną kulturę, że nie wypada. Trzeba by do niego przyłożyć inne standardy, a nie czuję się wystarczająco kompetentny. Powiem tylko: nuda, ale fajna. I jak wygląda!

[Obrazek: vlcsnap-2015-11-09-19h47m10s101.png]

[Obrazek: Kwaidan6_large.jpg]

[Obrazek: Kwaidan.jpg]

Odpowiedz
Królowa Śniegu 3: Ogień i Lód - nawet sympatyczne. Powiedziałbym, iż mi się... podobało i jest... dobre (animacja od Kino Swiat!!! I to twórców "Wilak w owczej skórze"!!!). Od strony scenariuszowej to typowa przygodówka z poszukiwaniem skarbu. Jest parę zapychaczy i klisz, ale w  tym wypadku przymknę oko. Czarny charakter tak jak w filmach Disneya po "Krainie Lodu" niby z dupy się ujawnia, ale przedtem było kilka momentów, gdzie pojawiała lampka "Moment! Ten gość może być złym!" i od razu to plusuje. Brak żenującego humoru, tła i kolory naprawdę przepiękne i jest idealny do bożonarodzeniowego oglądania w TV. A Mentalowi początek się spodoba, bo pokazuje wyższość broni palnej nad innymi typami broni :).   

Le Roman Le Renard (1931) - creepy kukiełki Starewicza opowiadające średniowieczne legendy o lisie Przecherze. A morał tej bajki - oszukujesz, pomawiasz, generalnie robisz wszystkich dookoła w chuja, w tym króla? W nagrodę zostaniesz ministrem z immunitetem.

Odpowiedz
Deepwater Horizon - Peter Berg to, moim zdaniem, najlepszy reżyserski rzemieślnik pracujący aktualnie w LA. Nakręcił kolejny świetny film, do którego jeszcze pewnie wrócę. Bardzo umiejętnie dozowane napięcie i kapitalny klimat na platformie po katastrofie (czemu nowy "Alien" nie może tak wyglądać?). Jestem w szoku, że zginęło tylko 11 osób.

8/10

p.s.
Kurt Russell rządzi.

Odpowiedz
Sprzymierzeni - bardzo dobry melodramat wojenny ze świetnymi rolami Brada Pitta i Marion Cotillard. Zemeckis wraca do formy po średnim "The Walk". Trzyma w napięciu, między bohaterami prawdziwa chemia. A za zaledwie dwuminutowy (!) występ Matthew Goode'a nagrodziłbym Oscarem. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
The Accountant - film opowiada o autystycznym księgowym, który wplątany w idiotyczną, zbyt udziwnioną i skręcającą w absurdalne rejony intrygę okazuje się kuriozalnym połączeniem Jasona Bourne'a z Johnem Nashem z "Pięknego umysłu". Affleck gra fatalnie, chociaż rozumiem, że z powodu przypadłości bohatera, miał być totalnie drewniany. Może i miał, ale ogląda się to boleśnie. I nie znam się na autyzmie, ale przedstawiony tu obraz kłóci się z tym, co znam z innych filmów (niedawno obejrzałem "Snow Cake", polecam!)

3,5/10

Eagle vs Shark - nowozelandzka komedia romantyczna reżysera nowego Thora opowiadająca o parze aspołecznych dziwaków. Kocham ten film i kocham takie kino. Proste, choć dziwaczne w przeuroczy sposób. Z jeden strony schematyczne, a z drugiej cudownie nieobliczalne. Loren Taylor! Po "Co robimy w ukryciu" i "Hunt for the Wilderpeople" Taika Waititi wyrasta na jednego z moich ulubionych twórców.

9/10

Odpowiedz
"The Accountant" = tragicznie zły film, pełna zgoda. Napisałem chyba nawet identyczną mini-reckę parę stron temu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 525 51,749 11-01-2017, 11:57
Ostatni post: Phil
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 76 9,460 13-09-2015, 12:40
Ostatni post: Gieferg
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 1,864 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 26 3,487 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 45 5,785 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,551 321,091 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  I'll be back, czyli powrtót po latach Phil 74 6,717 27-07-2008, 20:42
Ostatni post: Oconnel
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 9,242 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości