Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(25-02-2017, 00:35)patyczak napisał(a): Dobry film, podpisuję się pod opinią Juby'ego. Sporo to hollywoodzkiego lukru i naiwności, ale żeby od razu beznadziejnie napisany?
Może przesadziłem ze słowem beznadziejny, scenariusz jest raczej przeciętny.

Odpowiedz
(25-02-2017, 08:29)patyczak napisał(a): Lament ma temat na forum i bardzo wysokie oceny (ja sam dałem 9/10), więc żałuj, że przyszło ci oglądać to jako trzeci film na maratonie :D

No tak ustawili kolejność, a to muszę poczytać, bo z tego co czytałem był najlepszy z tej trójki, ale już nie dałem rady :) a bilet miałem za free więc już mi tak nie zależało.

Odpowiedz
13th - netflixowa produkcja z nominacją do Oscara o systemie penitencjarnym w USA jako współczesnym odpowiedniku niewolnictwa. Już przed seansem można przewidzieć klimat dokumentu i elementy, które będą irytować. I mamy np. sporo emocjonalnych tekstów o tym, że policja morduje w stanach czarnoskórych nastolatków, co jest całkiem niepotrzebne i tylko osłabia rzeczowość wywodu. Mamy wyrwane z kontekstu nagrania brutalnych interwencji wobec Afroamerykanów, co wydaje się graniem na emocjach i zbyt łatwą drogą na skróty. Film trochę zbyt jednostronnie pokazuje zjawisko i pod koniec mogłoby się wydawać, że w więzieniach siedzą sami niewinni ludzie, skazani jedynie za kolor skóry. Sporo narzekam, ale szczerze mówiąc, nie wierzę, że zajmując się takim tematem w 2-godzinnym dokumencie można uciec od stronniczości i popadania w uproszczenia.  Więc pomimo tych problemów oceniam "13th" dość wysoko, bo daje do myślenia i zwraca uwagę ważne kwestie, o których nie miałem pojęcia. A o to chyba chodzi w dokumentach.

7/10

Extremis - kolejny netflixowy dokument z nominacją, tym razem krótkometrażowy. Rozprawa o dylemacie w przypadku nieuleczalnie chorych, często pozbawionych świadomości pacjentów - pozwolić odejść czy utrzymywać za wszelka cenę przy życiu, nie bacząc na jego jakość. Niby tylko dwadzieścia minut, ale twórcy zdołali dobrze zarysować tak ciężki temat oddając głos i rodzinom pacjentów i lekarzom. Mocne i przejmujące.

8/10

Odpowiedz
Darling (2015)
oraz
The eyes of my mother (2016)

Wrzucam te filmy razem, bo mają wiele podobieństw. Oba są czarno-białe. Oba trwają dość krótko jak na pełny metraż, bo niewiele ponad godzinę. W obu centralną postacią jest młoda, delikatna kobieta. Oba podejmują temat samotności i zaawansowanej psychozy, oba są po części horrorem, po części dramatem psychologicznym, oba mają niesamowicie gęsty klimat, w obu jest tyleż makabry, co smutku i mrocznej poezji, w obu od wiele ważniejszy od dialogów jest obraz (niewiele się w nich mówi). Oba zawierają sceny ćwiartowania zwłok.

W "Darling" montaż i muzyka znakomicie podkreślają to, co dzieje się w umyśle bohaterki, jak również złowrogość miejsca, w którym przebywa; film skojarzył mi się po części z "Lśnieniem" i "Wstrętem", choć ma swój własny, wyrazisty charakter. W "Eyes of my mother" atmosfera opuszczenia jest wręcz przytłaczająca, jest też więcej makabry - film szybko staje się obrzydliwy i taki już pozostaje, nie tracąc przy tym dziwnego, chorego uroku. Jeśli ktoś ma ochotę zatruć sobie wieczór zagęszczoną dawką szaleństwa, to polecam :) 

Odpowiedz
Moonlight - spoko film, ale kilka z nominowanych podobało mi się zdecydowanie bardziej. Historia geja w afroamerykańskiej społeczności. Niezła muzyka, bardzo dobra reżyseria - szczegóły, drobne zabiegi jak wprowadzenie ciszy w danym momencie, ruch kamery, itd. sprawiają, że zwykłe sceny zaczynają intrygować. I np. scena nauki pływania jest tak nakręcona, że staje się symbolicznym chrztem - banalna metafora, gdyby nie to, że tu naprawdę czuć aurę religijnego uniesienia i jest to całkiem magiczna chwila. Ali zasłużył na nagrodę, każda scena z jego udziałem to mała perełka i szkoda, że dość krótko widzimy go na ekranie, ponieważ wprowadzał do tej historii odrobinę ciepła i życia, którego brakuje. I to jest chyba największy problem filmu - to wszystko jest trochę zbyt chłodne i wycyzelowane. Wiem, że chodzi tu o "wkładanie masek", o ukrywanie swojej autentyczności pod pancerzem konwenansów, ale definiowanie bohatera jedynie przez homoseksualizm czy "murzyńskość" skutkuje tym, że trudno zobaczyć w nim coś ponad figurę retoryczną. Jego kumpel lubi chociaż gotować i widać, że sprawia mu to przyjemność. To było zamierzone, ale osłabia zarazem emocjonalność seansu.


Drugim problemem jest łopatologiczność przekazu. W ostatnim akcie mamy takie wykładające kawę na ławę teksty, że głowa mała.

7/10

Odpowiedz
Sing Street (Młodzi przebojowi)

Tak jak nie lubię musicali, tak tym razem siedziałem przed ekranem jak zaczarowany! Co za cudowny film, zdecydowanie jeden z najlepszych jakie widziałem od dawna! Przesympatyczni bohaterowie, świetny Jack Reynor,  prosta ale wciągająca historia, duża dawka kapitalnej muzyki (piosenka "Drive it like you stole it" będzie za mną chodzić jeszcze długo!) a przede wszystkim ten urzekający nastrój nostalgii za latami osiemdziesiątymi! Gorąco polecam ten film ponieważ w moim odczuciu zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos!

OCENA: 9/10




Odpowiedz
Pierwszy koment:
"Lord Baelish having financial problems... It's just doesn't make any sense!!!" :)

A-ha, jeśli ktoś chce sobie zrobić double feature, to polecam obadać "The commitments" z 1990, gdzie gra matka głównego bohatera(i była wtedy sexi)
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
Najlepsze jest to, że punkt wyjścia dla fabuły jest niemal identyczny jak w La La Land, a choć zakończenie jest dużo bardziej naiwne, to jednak całą historię kupuje się bez kręcenia nosem i mówienia o bajkowej otoczce. Carney wyrasta na mojego ulubionego obok braci McDonagh Europejskiego twórcę. Czekam na kolejny film :)

No i to film, który choć umiejscowiony w latach 80tych, to jednak tak umiejętnie kierujący nostalgią, że nie przytłacza, nie jest ona tandetna a i wybory muzyczne nie są oczywiste. To też świadczy o dużym wyczuciu. Mamy Dublin lat 80tych a ani razu nie atakuje nas U2. Szacun :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Moonlight - film nie ma nawet tematu? Nieźle. Nieciekawe, szarobure "polskie kino" zza oceanu. Ma przebłyski, ale generalnie zmarnowany potencjał na opowiedzenie o ważnych tematach. 5/10
The Phantom Menace - 6/10 | Attack of the Clones - 4/10 | Revenge of the Sith - 8/10 | Star Wars - 10/10 | The Empire Strikes Back - 11/10 | Return of the Jedi - 9/10
The Force Awakens - 10/10

Odpowiedz
Central Intelligence - skusiłem tylko i wyłącznie przez Rocka, którego bardzo lubię, ale ten film jest tak strasznie zły i to pod każdym możliwym względem, że aż brakuje słów. Tylko Dwayne na niewielki plus, ale to jest o wiele, wiele za mało, żeby uczynić film choćby minimalnie strawnym. Jest sztucznie, drętwo, nieśmiesznie, żenująco. Bezpowrotnie zmarnowane dwie godziny.

Odpowiedz
Moonlight - obejrzane dla zabawy i ku pokrzepieniu serca (i otarciu łez) patyczaka.

Zaskoczenia brak - jest artsy-fartsy, jest rozpaczliwy oscar bait, nie ma dobrego filmu. Nie ma też scenariusza ani logicznie umotywowanych relacji między bohaterami, z których to najciekawsi (hehe) wydają się szablonowy diler o złotym sercu i szablonowa matka-ćpunka. Rozwinięcie charakteru Chirona (aktorzy z każdego wcielenia solidarnie drewniani) to banał i pójście po linii najmniejszego oporu. Film przed kompletnym blamażem ratuje średnia realizacja i solidne aktorstwo Aliego i Harris (Oscar i nominacja to wszakże śmiech na sali).

Najgorszy obok Slumdoga zwycięzca Best Picture z ostatnich 10 lat.

Odpowiedz
Maria Skłodowska-Curie - nienawidzę sytuacji, gdy prosty i nośny materiał na film komplikuje się specjalnie, aby reżyser (reżyserka w tym przypadku) mogła zrobić sobie dobrze. Jak powinny wyglądać "wycinki" z życia znanych osobistości pokazał Fincher w TSN i Boyle w Jobsie. MSC jest absolutnym zaprzeczeniem - skupia się na sferze prywatnej, a nie na odkrywaniu. Tym bardziej, że życie prywatne Polki nie było aż tak interesujące aby zagospodarować nim 90% fabuły. Film jest nudny, również wizualnie (zachwytów nad zdjęciami nie pojmuję bo trafiło się tu wiele słabych motywów). Rola Gruszki niezła, ale bez efektu wow. Generalnie to jest ten tytuł, który za 3-4 miechy wyląduje w TVN lub TVP. Szkoda czasu.

3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
A życie naszej noblistki to jest w ogóle dobry materiał na film? Nie za każdym sukcesem musi stać ciekawa historia.

Odpowiedz
Gdyby film skupił się wyłącznie na wątku naukowym i nie wyglądał jak nudna buła to pewnie byłoby to ciekawe. Ogólnie najlepsze sceny to właśnie te związane z nauką (np. spotkanie Einsteina - inna spawa że gra go ucharakteryzowany Głowacki:)), ale jest ich mało bo reżyserkę interesuje głównie to, że Skłodowska pyka się na boku z koleżką po fachu.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
simek napisał(a):A życie naszej noblistki to jest w ogóle dobry materiał na film?
jak mówi doświadczenie dobrym materiałem na film mogą być nawet rozmowy telefoniczne prowadzone podczas samotnej jazdy samochodem. kwestia realizacji.
a myślę że biografia skłodowskiej jest bardzo interesująca
tak że o.

Odpowiedz
The Devil's Candy - bardzo klimatyczny, świetnie sfilmowany thriller, mieszający klasyczny motyw opętania i okultyzmu z home invasion, do tego okraszony ZNAKOMITYM soundtrackiem. Fani Metalliki i Pantery będą mieć mokro w czasie seansu. Przynajmniej ja miałem. :) A sceny takie jak
mocno wchodzą do głowy. Byrne po znakomitym The Loved Ones z 2009 długo kazał czekać na swój drugi film, ale zdecydowanie było warto.

PS. Nie radzę oglądać trailera. Zdradza O WIELE za dużo.


Odpowiedz
Opis mnie zachęcił, ale prawdę powiedziawszy PANTERA by wystarczyła :D :D
TRAKU, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since May 2015.

Odpowiedz
Project Almanac

Found footage'owe ścierwo reżysera nowych Power Rangers o podróżach w czasie, w którym nie ma ani jednego ciekawego pomysłu a z dwóch wątków, z których scenariusz robi wielkie halo:

1) dorosły bohater na swoich własnych, siódmych urodzinach
2) tajemnicze zniknięcie jego ojca, konstruktora wehikułu czasu

tylko ten pierwszy jest wyjaśniony a drugi zignorowany. Oczywiście to kolejny found footage, w którym fakt że ktoś cały czas kręci nie ma za grosz uzasadnienia, a szczytem jest scena, w której mimo iż od początku wszystko jest kręcone bohater rzuca "Od teraz wszystko filmujemy". WTF! Do tego dochodzą takie kwiatki jak wielgachna kamera wideo kręcąca najwyraźniej w 8K skoro nakręcony materiał można powiększyć i uzyskać idealnie ostry obraz czy perfekcyjne kadry w każdej sytuacji, nawet gdy kamera w pośpiechu kładziona jest na ziemi. Gdy już myślałem że całość nie może być bardziej irytująca, w czym prym wiedzie obsada, dialogi i sama fabuła, bohaterowie skoczyli w czasie na występ Imagine Dragons.

1/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 565 57,459 15-03-2017, 12:23
Ostatni post: zdzichon
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 79 10,443 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 2,095 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 26 3,649 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 45 6,465 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,551 328,423 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  I'll be back, czyli powrtót po latach Phil 74 7,228 27-07-2008, 20:42
Ostatni post: Oconnel
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 9,741 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości