Książki
#41
Kowal, zanim ktos zwroci Ci uwage i znowu sie obrazisz - EDYTUJ posty, zamiast dopisywac cos jeden post pod drugim.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#42
Mam pytanie: Słyszałem, że "Ojciec Chrzestny" to pierwsza część trlogii autorstwa Mario Puzo. Pozostałe dwa to chyba "Sycylijczyk" i "Omerta". Chodzi mi o to, czy ta trylogia, to ta sama, którą nakręcił Coppola?

Odpowiedz
#43
Nie, "Omerty" nie czytałem ale "Ojciec chrzestny" i " Sycylijczyk" opowiadają dwie różne historie. Powiązane są ze sobą wyłącznie osobą Michaela Corleone przebywającego na Sycylii gdzie dzieje się akcja drugiej części owej trylogii.

Odpowiedz
#44
Tolkiena "Wladca Piercieni" jest b. dobry ale juz "Silmariollion" to ciezka sprawa. Zanim przeczytalam zabieralam sie do tego trzy razy i nie polecam specjalnie tej lektury. Zbyt duze skupienie na nazwach, imionach i funkcjach niz na konkretnej akcji (przynajmniej z poczatku, pozniej sie troche rozkreca).

Lubie czytac horrory. Pomimo ze za kazdym razem gdy koncze jeden horror obiecuje sobie ze nie przeczytam juz wiecej zadnego (za bardzo sie wczuwam w akcje), to po krotkim czasie zabieram sie za nastepny dreszczowiec. King i Masterton - nie bedzie odkryciem stulecia gdy powiem ze to b. dobrzy autorzy.

A. Dumas napisal swietne ksiazki. "Hrabia Monte Christo" jest jedna z moich ulubionych ksiazek. Na marginesie powiem ze filmu nie znosze.

"Mistrz i Malgorzata" super kniga ale dluzyly mi sie te rozdzialy, ktorych akcja toczyla sie za zycia Pilata (moze sie nie znam ale co mi tam).

Wiersze Norwida - po wnikliwym przeczytaniu przestaja draznic i naprawde moga sie podobac.

"Souad - spalona żywcem", "Wyznania gejszy", "Kwiat Sniegu i sekretny wachlarz" - lubie powiesci o Bliskim i Dalekim Wschodzie

Odpowiedz
#45
Louve napisał(a):Tolkiena "Wladca Piercieni" jest b. dobry ale juz "Silmariollion" to ciezka sprawa. Zanim przeczytalam zabieralam sie do tego trzy razy i nie polecam specjalnie tej lektury. Zbyt duze skupienie na nazwach, imionach i funkcjach niz na konkretnej akcji (przynajmniej z poczatku, pozniej sie troche rozkreca).
"Silmarillion" jest koszmarnie ciężki, ale to znakomita książka. Warto ją przeczytać przynajmniej z dwóch powodów:
a) bo klasyka
b) bo wyobraźnia Tolkiena i kreacja świata MIAŻDŻY.

Cytat:King i Masterton - nie bedzie odkryciem stulecia gdy powiem ze to b. dobrzy autorzy.
Każdy w swoim gatunku, niewątpliwie - tak :).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#46
Artemis; dlaczego uważasz, że King jest bardzo dobrym autorem tylko w swoim gatunku? Dowodów, że jego talent ma większy zasięg w jego dorobku jest aż nadto.
Obszerne i dobrze napisane Recenzje filmów znajdziesz na Filmowo.net
O filmie na poziomie - Forum filmowe - komentuj i oceniaj filmy!

Odpowiedz
#47
Dusqmad napisał(a):Artemis; dlaczego uważasz, że King jest bardzo dobrym autorem tylko w swoim gatunku? Dowodów, że jego talent ma większy zasięg w jego dorobku jest aż nadto.

Właśnie! Ja posunę się nawet do stwierdzenia, że King jest najlepszy wtedy, gdy odchodzi daleko od konwencji horroru. Wtedy to dopiero przeistacza się w pakera. A tak w ogóle to książki są do dupy i tylko debile je czytają... :)

Odpowiedz
#48
lepiej byc debilem niz 'idiota' w sredniowiecznym tego slowa znaczeniu :P

Odpowiedz
#49
Niekoniecznie, moja droga. W średniowieczu słowo "debil" było synonimem słowa "geniusz" :)))

Odpowiedz
#50
w takim razie dobrze napisalam :)
(ciekawa jestem czy te synonimy byly w jez. polskim)

Odpowiedz
#51
Kurna, dowcip mi nie wyszedł :)

Odpowiedz
#52
Artemis napisał(a):"Silmarillion" jest koszmarnie ciężki, ale to znakomita książka. Warto ją przeczytać przynajmniej z dwóch powodów:
a) bo klasyka

Dlaczego powinno sie cokolwiek czytac tylko dlatego ze jest klasyka? Mickiewicza tez mam lubic bo to klasyka polskiej literatury?
A Silmariollion to bylo chyba apogeum Tolkienowskiej wyobrazni i kreatywnosci wyimaginowanych swiatow (to komplement z mojej strony a nie ironia - zeby nie bylo) ale i tak trudna do przebrniecia

Odpowiedz
#53
Dusqmad napisał(a):Artemis; dlaczego uważasz, że King jest bardzo dobrym autorem tylko w swoim gatunku? Dowodów, że jego talent ma większy zasięg w jego dorobku jest aż nadto.
Jaaaaak to? Przecież on samą chałę pisze!!! Widzę że nie czytacie PRAWDZIWEJ literatury!!! Aaaa!!!

A tak na serio: nie zrozumiałeś mnie ;). Ja uwielbiam Kinga, chociaż moim zdaniem jego najlepsze książki pochodzą właśnie z okresu, gdy zajmował się prawie tylko czymś, co potocznie nazywamy horrorami (czyli rozpoczęcie kariery w latach 70. i lata 80.); proszę nie mylić "horroru" z czymś bezużytecznym i pustym, bo to jeden z najciekawszych gatunków wymyślonych przez człowieka (niby przez kogo? Przez Marsjan? ;). Odezwałam się z powodu zestawienia geniusza stylu, jakim jest King, z masowym wyrobnikiem, jakim jest Masterton. Pisząc, że każdy w swoim gatunku jest bardzo dobry, miałam na myśli, że King jest rewelacyjny jako pisarz w ogóle, bo jego książki daleko wykraczają poza ramy przylepionej mu etykietki "króla horroru" (i nie mam na myśli tylko prób np. w quasi-fantasy reprezentowanej przez chociażby "Talizman" czy powieści obyczajowej jak "Dolores Claiborne" czy opko "Ostatni szczebel w drabinie"). Moja styczność z Mastertonem z kolei objęła 3 książki, ale, nie urażając nikogo - książki tego faceta nadają się tylko do pociągu. Ma czasami fajne wizje (pierwszy rozdział "Czarnego anioła"), ale braknie mu... no właśnie, stylu, języka, lekkiego pióra. Przynajmniej w moim odczuciu. Może się źle wyraziłam z tym "gatunkiem", ale teraz rozumiecie już o co mi chodziło: zestawienie Kinga i Mastertona jest jak zestawienie Ursuli K. Le Guin z Christopherem Paolinim. Nie ta bajka ;).

Louve napisał(a):Dlaczego powinno sie cokolwiek czytac tylko dlatego ze jest klasyka? Mickiewicza tez mam lubic bo to klasyka polskiej literatury?
A Silmariollion to bylo chyba apogeum Tolkienowskiej wyobrazni i kreatywnosci wyimaginowanych swiatow (to komplement z mojej strony a nie ironia - zeby nie bylo) ale i tak trudna do przebrniecia
Nie no, spoko, jak widzę dzisiaj wszyscy biorą wszystko co napiszę za bardzo serio :(
Chociaż życzę ci, abyś kiedyś przez to przebrnęła, bo warto.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#54
juz przebrnelam.


Kolezanka powiedziala mi kiedys ze Masterton pisze wciaz o tym samym tylko w innej otoczce (ze zawsze jakies czarne, szatanskie moce itd). Nie wiem czy mozna jej przyznac racje. Ja tam lubie jego ksiazki. A Kinga i Mastertona nie zestawialam razem (przynajmniej nie mialam takiego zamiaru).

Odpowiedz
#55
Napisałaś w jednym zdaniu, że King i Masterton to b. dobry autorzy. Jako kingowiec nie mogłam tego przegapić. Nie przejmuj się, takie zboczenie, po iluś tam książkach Króla albo dochodzisz do wniosku, że już więcej ci nie potrzeba, albo popadasz w fanatyzm i zaczynasz dreptać drogą Promienia ;)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#56
Za przeproszeniem, ale Masterton nie jest godny szorować kibla pierwszemu lepszemu grafomanowi, bo to gigagrafoman i arcybeztalencie. Już Guy N. Smith lepiej pisał...

Odpowiedz
#57
piszesz tak aby pochwalic sie swoja elokwencja czy jak?
Masterton podobac sie nie musi ale to lekka przesada co napisales.

Odpowiedz
#58
Gdyby Masterton był arcybeztalenciem, to by nie pisał ;). Facet jest dobry w swojej klasie, tzn. klasie pociągowej, i jak do niego podejdzie się w odpowiedni sposób, to wszystko jest ok.


A King niedługo zostanie zrzucony z piedestału i nowym Królem Horroru zostanie Łukasz Orbitowski :twisted: :twisted: :twisted:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#59
Military tak już ma od czasu do czasu. :)

Odpowiedz
#60
Fabuła na poziomie Mastertona to np. byłaby historia o nawiedzonym przez Demona typowym Amerykaninie - nazwijny go Carl - który popada w obsesję. Popada, popada i zaczyna mordować ofiary, wyciągać ich jelita, oplatać je dookoła pokoju, mózg rozsmarowywać po suficie, zaś żyły rozwieszać na żyrandolu (opisy mordów zajmowalyby 40% książki). Carl oczywiście gwałciłby swoje ofiary, co też byłoby dokładnie opisane. Ścigałby go zblazowany detektyw, którego wprowadzenie do powieści miałoby miejsce podczas sceny seksu z żoną. Seksu nieudanego, po którym poszedłby na ostry wieczorek do jakiejś dziwki. A potem zająłby się Carlem, nabijając go na hak, który powiózłby go do ogromnej szatkownicy.

Ogólnie rzecz biorąc - Mastertona nie lubię i uważam stawianie go na równi z Kingiem za.. ehm.. nietakt. :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars - książki military 92 8,881 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 1,521 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Szukam książki military 41 6,773 05-07-2016, 00:05
Ostatni post: iselor
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 3,965 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości