Książki
Ale teraz nie przechodzimy za bardzo w polskich autorów, a Proteus chciał chyba głównie zagranicznych? I ja go za to bardzo pochwalam i sam np. lubię czytać właśnie historię polski, czy też oglądać filmy dokumentalne z innej, zagranicznej perspektywy.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
(21-03-2017, 22:04)Lawrence napisał(a): Ale teraz nie przechodzimy za bardzo w polskich autorów, a Proteus chciał chyba głównie zagranicznych?

Chyba nie, a przynajmniej nic na to nie wskazuje.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
(19-03-2017, 22:10)Proteus napisał(a): Pytanie do pasjonatów historii na forum.

Macie jakąś jedną konkretną książke o Polskiej historii, którą moglibyście polecić? Nie ważne o jakim okresie historycznym, czy temacie. Po prostu jedna, dobrze napisana książka stawiająca w ciekawym świetle, jakiś element historii cebulandii, w sposób, który przykuje uwagę np, obcokrajowca, ktory do tej pory nic o niej nie wiedział. Mogą być też pozycje zagraniczne, w ingliszu.
Jaka epoka historyczna oraz jaka tematyka najbardziej cie interesuje?

Sent from my Motorola Moto G2
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Nemo, nie miałem na myśli nic konkretnego. Ot, po prostu ciekawiło mnie czy macie jakieś pozycje, które szczególnie wybijają sie Wam jakością, niezaleznie od okresu czy tematyki.

A do poleconych tytułów, zajrzę. Dzięki.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
Sapkowski potwierdził, że pojawią sie kolejne książki w uniwersum Wiedźmina.

Osobiście liczę na 3 zbiór opowiadań lub historie pobocznej postaci jak Regis, Yennefer czy Vesemir. Wszystko oprócz bezpośredniej kontynuacji.

Odpowiedz
Dom z liści - świetna rzecz. Na poziomie samej konstrukcji to małe arcydzieło, struktura książki, gdzie przeplatają się ze sobą dwie narracje, dodatkowo obie opatrzone przypisami, jest pomyślana kapitalnie i dzięki temu ta dość prosta w gruncie rzeczy historia nabiera nowego wymiaru, kiedy odnajdzie się poukywane przez autora tropy czy wskazówki dotyczące interpretacji niektórych wydarzeń, lub kiedy czasem "prawdziwe cytaty" czy profesjonalne "analizy" zdają się mówić o wydarzeniach coś zupełnie innego. Widać również, że Danielewski lubuję się w trollingu czytelnika, zwodzi, podsuwa coś, co wydaje się ważne i każe analizować, by za kilkadziesiąt stron to deprecjonować, zbywając "naukowym" cytatem czy przypisem "od wydawnictwa", w najciekawszych momentach zaś potrafi wpieprzyć dygresję, ciagnącą się przez 20 stron. :D Pytanie, czy to brednie samotnego starca, ćpuński odlot, prawdziwa historia pojawia się w zasadzie na samym początku. Którą wersję się wybierze, zależy od czytającego, Danielewski sugeruje, ale nic nie mówi wprost.

Wrażenie, że czytamy notatki i przemyślenia ludzi nie do końca zdrowych umysłowo oddane jest perfejcyjnie, a same wędrówki w gląb tytulowego domu to klimatyczne złoto i autorski popis redakcyjny - np. gdy bohater zagłębia się w ciasny korytarz, format strony zmienia się wraz z tym, jak bardzo zwęża się przejście, dochodząc w końcu do tego, że na jednej stronie mamy jedną linijkę czy jedno słowo, przypisy tworzą "labirynty" w których można się pogubić, notatki czasem są wybrakowane, czy niemożliwe do odczytania bez pomocy... lustra.

Gatunkowo to horror psychologiczny, z domieszką s-f, gdzie każda kwestia jest omówiona wyjatkowo szczegółowo, począwszy od charakteru, przez motywacje i życiorysy poszczególnych postaci. Jest tutaj miejsce na odloty w stylu Lyncha, klasyczne wtręty z historii o nawiedzonych domach, czy prekursorskie found footage w stylu "Blair Witch Project", ale też na satyrę czy romans. Wciąga niesamowicie, nawet pomimo tego, że w lekturę trzeba włożyć sporo wysiłku (nie bez powodu często jest opisywana jako powieść ergodyczna) na pewno nie nadaje się "Dom z lisci" do czytania w autobusie, czy na przerwie w pracy, nie tylko ze wzgledu na spore gabaryty. Ze swojej strony polecam, lubię takie eksperymentalne książki, gdzie autor pomimo całej otoczki nie zapomina o dostarczeniu dobrej historii.

Odpowiedz
Czy na rodzimym rynku wyszła jakaś warta uwagi, rzetelna biografia Davida Bowiego?

Odpowiedz
Jest przekład oficjalnej biografii
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Możemy operować tytułami? :D DAVID BOWIE. Starman?

Odpowiedz
Tak, to ta. Nie pamiętałem tytułu a nie chciało mi się sprawdzać :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Karaluchy, Jo Nesbo

Przypomniało mi się jak kiedyś wziąłem się za debiut literacki tego autora, który lekko mówiąc mi nie podszedł. Po zamieszczeniu mojej opinii o tym tworze literackim tutaj, odpowiedziano mi, że takie już są debiuty i jeszcze ktoś przebił to rekomendacją autora od samego Jamesa Ellroya. Wciąż mając w pamięci pretensjonalnego Aborygena filozofa-policjanta z poprzedniej części wziąłem się za kontynuację i... cóż. Szoku nie ma, dupy nie urwało.

Z Ellroya ogólnie jest troll, który na potrzeby kontaktów z fanami i mediami przybiera "artystyczną tożsamość" z mega wybujałym ego i mocno przejaskrawionymi rzeczywistymi przekonaniami autora. Nie widzę innej przyczyny, niż jaja, by Miszcz polecał Jo Nesbo i tytułował go swoim następcą w gatunku.

Ale wracając do "Karaluchów" - typowe, podzielone na masę (bodaj 54) mini-rozdzialików czytadło do pociągu czy autobusu. Intryga przekombinowana, a jednocześnie prostacko prosta do przewidzenia. Owszem jej przyziemność byłaby plusem, gdyby nie fakt jakich cudów na kiju musiał dokonać morderca, żeby wszystko "pykło". A i tak nie "pykło", bo oczywiście pomimo bycia zimnym, kalkulującym wszystko skurwielem, będącym przed detektywami zawsze trzy kroki w przód, popełnia banalne błędy chyba tylko po to, żeby w końcu autor mógł dać jakieś wskazówki głównemu bohaterowi. Do tego w finale zmienia się w non-stop szaleńczo rechoczącego się ze wszystkiego psychola, który nagle zapomina zacierać po sobie ślady i jeszcze publicznie próbuje zamordować głównego bohatera. A, i zostaje zabity młotem pneumatycznym.

Nie. Po prostu nie. Jak na poważny kryminał jest to to zbyt głupkowate. Jak na lekką sensację jest to to zbyt napuszone i silące się na mrok mozolne coś. W sumie nie wiem, do kogo jest to kierowana książka. Pióra autor też nie ma zbyt lekkiego. Opisy są rozwleczone, a nie służą opisywaniu niczego ciekawego. Postacie są miernie nakreślone i gadają za dużo, szczególnie w momentach, kiedy nie miałyby na to czasu. Przykład - co robisz, kiedy dwumetrowy Mandżur na sterydach (z łysą glacą i warkoczykiem z tyłu w stylu Tong Po, bo why the fuck not) dusi cię właśnie kablem? Ano wygłaszasz monolog na pół strony o tym, jak to czym prędzej musisz go zastrzelić, bo masz mało czasu, gdyż przejawiasz symptomy wstrząsu mózgu i nadchodzącej utraty przytomności. Oczywiście wymieniasz przy tej okazji wszystkie oznaki. Kiedy dusi cię groteskowy bad guy z Bonda.

Generalnie dialogi nie są mocną stroną Nesbo. Tego typu suchary są na prawie każdej stronie: "Hej, widziałeś Kasyno? To taki film z 1995 roku. Z Robertem DeNiro, Joe Pescim i Sharon Stone. No i w tym filmie powiedzieli coś, z czym się zgadzam".

Ugh.

Daję 5/10 i zaznaczam, że jest nieco lepiej i przynajmniej da się to doczytać do końca, nie to co pierwszą część. W tym tempie może dziesiąta odsłona przygód Harry'ego Hole'a jest naprawdę dobra :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Shibumi - mając jedynie lakoniczną pochwalę Paszczaka i blurb z okładki "jedyny autor literatury pociągowej porównywany do Zoli, Joyce, Prousta i Fleminga" za wszelkie informację wypożyczyłem tą pozycję i zasiadłem do lektury - i mogę powiedzieć, że jedna z lepszych książek, jakie przeczytałem w tym roku.

Głównym bohaterem jest Nicholai Hel, płatny zabójca wychowany na Dalekim Wschodzie syn Niemca i rosyjskiej arystokratki, miłośnik go, medytacji, i wschodnich sztuk walki. Córka jego dawnego kolegi po fachu prosi go o obronę przed złowrogą organizacją(coś pomiędzy NSA a evil korpo). Połowa książki to ekspozycja, w ktorej autor rozstawia figury na szachownicy i przedstawienie głównego bohatera, druga przedstawia jego walkę z organizacją, ale bez żadnych ludlumowych przesadyzmów(trzeci akt jest cholernie kameralny jak na standardy gatunku). Jeśli kogoś odstraszył tekst o długiej ekspozycji, to uspokajam - Hel to przekozak, połączenie mistrza Zen z Szakalem(i na tyle dobrze napisane, że tylko przez parę sekund ociera się o autoparodię), elitarystyczny chujek nie przepuszczający żadnej okazji na pogardliwe uwagi względem plebejskich ludzi Zachodu - koleś jest tak niedzisiejszy, że aż fascynujący.

Jak dla mnie ścisły top literatury szpiegowskiej, polecam

BTW Paszczak, mógłbyś coś jeszcze od siebie polecić? Dotychczasowe polecanki były ciekawe, nieoczywiste.
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
(24-03-2017, 09:22)Proteus napisał(a): Nemo, nie miałem na myśli nic konkretnego. Ot, po prostu ciekawiło mnie czy macie jakieś pozycje, które szczególnie wybijają sie Wam jakością, niezaleznie od okresu czy tematyki.

A do poleconych tytułów, zajrzę. Dzięki.
IMHO Ziemkiewicz i "Polactwo". Książka wprost genialna i autor powinien mieć za nią pomnik. Ja uwielbiam książkę "Burza nad Pacyfikiem" Flisowskiego- twa tomiska, łącznie 2000 stron, ale wciąga niesamowicie. Obecnie czytam "Pakt Ribbentrop-Beck" Zychowicza.

Enviado desde mi XT1072 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Niektórych być może zainteresuje taka oto informacja, że wydawnictwo Vesper zapowiedziało na październik nowe wydanie "Na południe od Brazos": https://vesper.pl/zapowiedzi/537-na-poludnie-od-brazos-larry-mcmurtry-oprawa-miekka-9788377311276

Odpowiedz
O w/w wznowieniu "Na południe od Brazos" więcej można przeczytać tutaj: http://wydawnictwovesper.pl/na-poludnie-od-brazos/. A to nie jest taka typowa reedycja, tylko takie trochę "Brazos +". Gruntownie przejrzany przekład, bonus ilustracyjny, bonus tekstowy. 

[Obrazek: 21768332_2004619479781959_43737062093274...e=5A807787]

Odpowiedz
Uwielbiam Niziurskiego. Nawet po tylu latach i w tym wieku.
Ponieważ stare książki porozpadały się od ciągłego czytania przez całą rodzinę, więc żona kupiła nowe.
Biorę do ręki "Naprzód Wspaniali", czytam i...
Nagle okazuje się, że książka jest pozmieniana. Nie pozmieniana kosmetycznie, ale całe fragmenty są wycięte lub przepisane na nowo.
Co to do kroćset fur beczek! jest???
To jest w ogóle prawnie legalne?
I nie jest to żadne - "na motywach" albo "na podstawie".
Jestem w szoku.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
@Dr Strangelove: Jesteś w stanie podać jakieś konkretne przykłady tych zmian, lub wyciętych fragmentów?
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
Znasz oryginał?
Cały rozdział III jest praktycznie napisany na nowo. Jak Kleksik opowiada o Perzyku (tutaj zmienili go na jakiegoś Mencjusza. WTF???) jak naprawiał sytuacje między ludźmi, to po prostu 3/4 jest wycięte. Z kilku opisanych przykładów został jeden, ten jak się te dwie babki kłóciły o miejsce na poczcie, i tak zresztą pozmieniany.
Rozmowę z Chrząszczem (jak chcieli go zagonić do redakcji) wycięli i zastąpili to jakimś debilnym wierszykiem kogoś innego.
Dalej nawet nie czytałem. Jutro przeglądam resztę a książki spalę.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
Szukam informacji i nigdzie nic na ten temat nie widzę. Możliwe, że to sam Niziurski poprawił książki. Interesujące. Sam od pewnego czasu interesuję się tematem i wracam do książek z dzieciństwa ("Kuba znad morza Emskiego" Natalii Roleczek, seria o "Kaktusach z Zielonej Ulicy" Wiktora Zawady, "Tomki..." Szklarskiego) i w żadnym ze wznowień nie natrafiłem na tego rodzaju kwiatki. Wracam do szukania, bo mocno mnie to zafrapowało...
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
[Obrazek: 14895791006450950.jpg.jpg]
Wydawnictwo GREG.
Redakcja i korekta: Agnieszka Antosiewicz, Maria Zagnińska
Copyright by Zofia Niziurska
Copyright for this Edition by Wydawnictwo GREG

Niziurski zmarł w 2013 roku. Może tu jest jakiś haczyk?
Zresztą nie wierzę, że mógłby zrobić coś takiego.
Googlowałem na szybko i nic nie znalazłem.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars - książki military 92 8,792 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 1,510 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Szukam książki military 41 6,725 05-07-2016, 00:05
Ostatni post: iselor
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 3,875 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości