Książki
Cytat:BTW Paszczak, mógłbyś coś jeszcze od siebie polecić? Dotychczasowe polecanki były ciekawe, nieoczywiste
Nie wiem na ile to nieoczywiste, ale gorąco polecam "Koko" Petera Strauba. Gość kojarzony u nas głownie z dwiema średnimi historyjkami napisanymi z Kingiem, ewentualnie z Upiorną Opowieścią. Tymczasem napisał wybitny thriller o grupie weteranów wojny wietnamskiej wracających do Azji w poszukiwaniu seryjnego mordercy który może być ich dawnym kolegą z oddziału. Gęsta, halucynogenna proza i dość nietypowe spojrzenie na ten obrobiony wydawałoby się na wszystkie strony konflikt.
Szkoda tylko, że książka nie wyszła w Polsce.

Odpowiedz
O szlag, brzmi jak coś co zaraz zacznę czytać :)

Odpowiedz
Zdobyte. Niezbyt legalnie, ale zdobyte.
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
Eriksen - Imperium Malazańskie.
Ktoś może bezspoilerowo powiedzieć czy warto się za to zabrać?
Lubie długie rzeczy, ale jak sobie popatrzyłem jest to, cóż, ogromne. A nie chciałbym tracić czasu na przeczytanie 4 tomów, jak później się okaże, że reszta jest kiepska bo autora opuściła wena.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
Poczytaj sobie, chyba wszystko zostało tutaj powiedziane:
http://forum.film.org.pl/Thread-Steven-Erikson-Malaza%C5%84ska-Ksi%C4%99ga-Poleg%C5%82ych--2744

Odpowiedz
Dzięki, nawet mi nie przyszło do głowy szukać.

Aczkolwiek nie pomaga to w decyzji:

(09-10-2017, 20:22)nawrocki napisał(a): ale już w połowie drugiego (tomu) byłem absolutnie kupiony.
Czyli tak koło 900 strony :D
Dobra. Mam pierwszą część to spróbujemy.
Dzięki.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
Z pierwszą idzie najgorzej, powie Ci to każdy, kto tę sagę przeczytał, i po nim nie ma się co zniechęcać, bo dalej jest (z okazjonalnymi spadkami formy) tylko lepiej.

Odpowiedz
Kiedyś zacząłem czytać pierwszy tom i poległem po jakichś 200 stronach. Nudziło mnie to niemiłosiernie - no i nie przepadam też za fantasy z tak przegiętą ilością magii. Trochę mi to przypominało "Czarną kampanię" Cooka, nie wiem czy słusznie.

Odpowiedz
A ja czytam po kolei książki rewizjonisty i "quazi historyka" Zychowicza. Teraz ślęcze nad "Pakt Ribbentrop-Beck".

Enviado desde mi XT1072 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
A ja w końcu nadrobiłem ostatnio "1984" Orwella :) Teraz czytam "Poskromienie złośnicy" Szekspira.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Od pewnego czasu mam jedną rozkminę. Stanowczo mój bełkot nie zasługuje na osobny temat, więc wrzucę to tutaj.

Przeczytałem w życiu bardzo mało książek. Tyle co musiałem, i kilka które chciałem. Zastanawiam się zatem, czy nie jestem przez to kulturowo uboższy? Staram się nadrabiać kultowe filmy, muzykę, ale od książek mnie odrzuca. Mam wrażenie że przespałem etap kiedy mój umysł był młody i chłonny, i teraz nie mogę się przekuć. Przez to odczuwam, jakby moje horyzonty na popkulturę były jakieś niepełne.

Też tak ktoś z was ma?

Odpowiedz
Nasze horyzonty zawsze są niepełne - nie da się ogarnąć wszystkiego. Grunt, żeby je stale poszerzać... Nie byłabym za tym, żeby zmuszać się do czegokolwiek, a nawet jako osoba dużo czytająca nie potępiam osób, które czytają mało. Mam sporo bardzo inteligentnych znajomych, którzy po beletrystykę z braku czasu nie sięgają, tyle mają do ogarnięcia literatury branżowej, naukowej etc. Czy są gorsi? Nie. Ubożsi? W pewnych obszarach tak, ale za to w innych - bogatsi.

Odpowiedz
Czytał ktoś trylogię Zygmunta Miłoszewskiego?

Nabyłem sobie drugi tom "Ziarno prawdy", ale nie wiem czy jest sens zaczynać czytać bez zaznajomienia się z "Uwikłaniem". Czy jak najpierw przeczytam tom 2, a dopiero później tom 1 to sobie coś popsuje? Zamówiłem już pierwszą część, ale kurier dopiero będzie we wtorek.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Czytałem "Uwikłanie". Całkiem przyzwoita, by nie powiedzieć naprawdę dobra książka, z której zrobiono marny film.
Aczkolwiek po resztę twórczości nie sięgnąłem. Miałem w planach, ale jakoś nie wyszło.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
Czytałem wszystkie trzy. Znajomość pierwszego tomu nie jest niezbędna, zresztą Ziarno Prawdy to najlepsza część. Gniew to już ścierwo niemiłosierne i na dodatek parszywy paszkwil na moje rodzinne miasto. Żeby było zabawniej, wziąłem się za Miłoszewskiego właśnie dla tej książki.
Uwikłanie z tego co pamiętam oszukuje czytelnika, nie lubię tego w kryminałach.

Odpowiedz
Jest tu ktos z polskim wydaniem Krwawego Poludnika na polce? Powiedzcie mi czy w przekladzie tez postanowiono zrezygnowac z interpunkcji w druku?
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
Interpunkcja jest. Tylko dialogi nie są wyróżnione - nie ma myślników.

Odpowiedz
Tak jest zresztą we wszystkich książkach McCarthy'ego.

Odpowiedz
Przy czym w oryginale to nawet przecinków nie ma, a ciąg przyczynowo-skutkowy w zdaniach jest tak skonstruowany i zlepiony, że czasami ciężko jest się połapać co się dzieje i czy to co własnie czytamy jest jakimś nagłym przeskokiem czasowo-miejscowym w stosunku do zdania, które ogarnialiśmy przed chwilą.

Zawsze staram się czytać angielskie powieści w oryginale, jeżeli mam do nich łatwy dostęp, bo nie ufam przekładom (szczególnie w przypadku autorów takich jak Cormarc, którzy mają swój wyrazisty styl i dobrze operują własnym językiem), ale akurat Krwawy Południk czyta mi się cholernie trudno. Zresztą po opiniach jakie widzę w necie, jankesi też uważają tę książkę za bardzo ciężką w odbiorze i że człowiek czyta ją tak długo jakby to było jakieś tysiąć-stronnicowe tomisko, bo zdania tak są skonstruowane, że do co drugiego trzeba wracać, by połapać się co się dzieje.

Muszę powiedzieć, że na razie nie jestem do takiego zabiegu przekonany.

Naczytałem się necie analiz prezentujących różne argumentacje (czasami dość intelektualnie cudaczne i przekombinowane) o tym dlaczego taki styl sprzyja prozie Cormaca, ale jak dla mnie to bardziej zahacza o jakiś pretensjonalny, stylistyczny gimmick. Niby brak interpunkcji lub - jak to mówi sam Cormac - "zaśmiecania strony znakami", ma sprawić że proza jest bardziej surowa, z mniejszą ilością mechanicznych przekaźników między opowieścią a czytelnikiem, ale dla mnie interpunkcja jest jedynie narzędziem ułatwiającym odbiór tekstu, a nie jakąś przeszkadzającą rzeczą, której byłbym świadom, czytając powieść. Jakość tekstu zawiera się w dialogach i opisach (które u Cormaca zawsze są siłą) i to powinno wystarczyc do budowania atomosfery. Autor nie powinien sięgać po takie zabiegi, które jedynie utrudniają odbiór całości, a ich wątpliwa wartość zahacza o jakiś tanią stylistyczną sztuczkę, z której bije lekki smrodek pretensjonalnego myślenia na zasadzie "proza mechanicznie trudniejsza = bardziej wyrafinowana".

Dopiero zacząłem Krwawy Południk, ale wspaniale poetycki styl Cormaca przebija się w opisach już od pierwszych stron i nie wydaje mi się, by flow tekstu stracił jakąś integralną jakość, gdyby był przystępniej skonstruowany na technicznym poziomie.

No, ale może przekonam się do tej wartości, gdy zajdę dalej i troche sie do tego przyzwyczaję.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
Warto trzymać się oryginału. To co jest w nim poezją, w polskim przekładzie zamienia się moim zdaniem w bełkot.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars - książki military 92 8,921 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 1,528 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Szukam książki military 41 6,797 05-07-2016, 00:05
Ostatni post: iselor
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 4,001 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości