Kung Fury
#21
(29-05-2015, 10:04)military napisał(a): Pro tip: filmy na VHS wcale tak nie wyglądały, nie miały takiego klimatu, nie były tak montowane.
Nie gadaj ;) Filmy na VHS nie mialy też takich efektów, ale to też nie jest dobry powód akurat, zeby sie czepiac tego w przypadku formy. To przeciez oczywiste, że film jest hołdem/odniesieniem do lat 80-ych i taśm, a nie chce udawać film z tamtego okresu. IMO to jest wizualnie imponujace nie jako film, ale jako długi teledysk własnie. Ma ładne kolorki, ciekawe przebajrzeone efekty, pare fajnych ujec też.

Ale tak jak mowilem i szerzej: przebrnąc przez to nie jestem w stanie, bo scenariuszowo to jakies popłuczyny po Rodriguezie, czyli usilne staranie sie byc kul grajndhałsowo dziwnym i ejtisowo absurdalnym, a przy tym bycie strasznie pretensjonalnym w tym staraniu się. Tak jak sie obawialem.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#22
Na moim fejsbuczku zalew udostępnień wśród znajomych, ludzie opisują, że to "najlepszy film akcji jaki w życiu widzieli" i podobne bzdety. Ja nie wiem kiedy znajdę zbędę pół godziny, żeby się z tym zapoznać.

Odpowiedz
#23
Jest parę dobrych/zabawnych momentów i to wszystko. Ogólnie dość męczące pół godziny wypełnione rzeczami, które niby miały być fajne, ale nie są (Triceracop, laski z giwerami). Teledysk z Hoffem dużo lepszy.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#24
Dla mnie to jest nieoglądalne, ale to było wiadome przed premierą.

Odpowiedz
#25
Przesadzone, przeszarżowane, przestylizowane, starali się aż za bardzo. Dotarłem do trzynastej minuty - lasia z minigunem siedząca na wielkim wilku rozwaliła raptora strzelającego laserem z oczu i mam dość. Może wieczorem dokończę...

Odpowiedz
#26
A ja jestem na tak. Głupie to niewiarygodnie, faktycznie bliższe Blood Dragon niż prawdziwym eighties, ale bawiłem się wyśmienicie i przzez te 30 minut nie zdążyłem zmęczyć czy znudzić. No i te one-linery są przecież rozczulająco koszmarne:
- Knock knock.
- Who's there?
- Knuck... les.
Sweet. A od Rodrigueza wiadomo że 10x lepsze, bo bez wzmianek o ciężkim losie meksykańskich imigrantów.

Odpowiedz
#27
(29-05-2015, 10:27)Crov napisał(a): To przeciez oczywiste, że film jest hołdem/odniesieniem do lat 80-ych i taśm, a nie chce udawać film z tamtego okresu.
Ale to bez sensu :) Gdybym robiąc plakat chciał oddać hołd/odnosić się do prac Drew Struzana, to nie wstawiłbym w fotoszopie dwóch wielkich łbów i gościa z giwerą w otoczeniu iskier.

Nie można odnosić się i hołdować czemuś, jednocześnie nie mając z tym nic wspólnego.

Odpowiedz
#28
Można hołdować nie kopiując przecież. Twórcy scenariuszowo zrobili kiłe, ale przecież one-linery, pretekstowe motywy fabularne, przegięte efekciarstwo i cool-bohater to wszystko, czym próbują nawiązywać-hołdować ejtis. Robią to mało umiejętnie, ale nie znaczy, ze nie próbują.

(29-05-2015, 11:43)Paszczak napisał(a): No i te one-linery są przecież rozczulająco koszmarne:
- Knock knock.
- Who's there?
- Knuck... les.
Ale one nie są przecież "rozczulająco koszmarne" tylko "umyślnie koszmarne". Ktoś je specjalnie pisał, żeby były złe. Udaje koszmar. Gówniane filmy z dawnych lat, które oglada sie na seansach "najgorsze filmy swiata" są dlatego rozczulające i urocze (dla niektórych - mnie niezbyt bawia), bo są szczere w swoich historiach. Ktoś w nich na serio myslal, ze robi fajny łanlajner czy kozackiego bohatera.

Polecam zreszta przy okazji:



Jest tez druga czesc wywiadu, rownie ciekawa.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#29
Ale to nie ma nic wspólnego z VHS. Wtedy nie było filmów o dinozaurach strzelających laserami, to jest idiotyczny koncept dosłownie sprzed paru lat. Tamte filmy były tanie i dlatego nie były efektowne, tylko skromne: zwykle gliniarze gonili narkotykowych bossów, a jeśli już były elementy s-f, to z przeszłości ktoś przenosił się do teraźniejszości (bo taniej), albo wszystko działo się w ciasnych korytarzach jakiejś elektrowni udających statek kosmiczny. Nie było użycia green screenu, eksplozje były prawdziwe (i powinny być podstawą w takim hołdzie), a wszystko robiono tak, żeby jak najwięcej zaoszczędzić.

Filmy były SKROMNE fabularnie i wizualnie, a nie tak rozbuchane. Były pełne nudnych scen-wypełniaczy, bo budżet starczył na trzy pościgi i jeden efekt specjalny, a całość musiała mieć co najmniej 80 minut. Takie gówno jak King Fury zaczęło powstawać dopiero po upowszechnieniu się CGI i green screenu, czyli na początku XXI wieku. Że najebiesz na asylumowe efekty CGI pińcet filtrów VHS, to nie znaczy że hołdujesz VHS. Hołdujesz filmom Asylum. A tak naprawdę po prostu nie wiesz, co robisz. Nie możesz hołdować jakiemuś zjawisku, unikając jego wszystkich cech charakterystycznych.

Odpowiedz
#30
No wiem, że umyślnie. Po prostu mnie rozczuliły samym swoim brzmieniem, niezależnie od stopnia szczerości.
A Samurai Copowi robią sequel - toto dopiero zapowiada się paskudnie.

Odpowiedz
#31
Nota bene, najlepszy hołd dla 80s i VHS zrobili Key & Peele calkiem niedawno:

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#32
Cytat:pińcet filtrów VHS
Na jutubie jest masa przeróbek filmów czy seriali z takimi filtrami, czasem nawet wyglądają bardzo dobrze :)

Odpowiedz
#33
(29-05-2015, 12:12)military napisał(a): Ale to nie ma nic wspólnego z VHS. Wtedy nie było filmów o dinozaurach strzelających laserami, to jest idiotyczny koncept dosłownie sprzed paru lat. Tamte filmy były tanie i dlatego nie były efektowne, tylko skromne: zwykle gliniarze gonili narkotykowych bossów, a jeśli już były elementy s-f, to z przeszłości ktoś przenosił się do teraźniejszości (bo taniej), albo wszystko działo się w ciasnych korytarzach jakiejś elektrowni udających statek kosmiczny. Nie było użycia green screenu, eksplozje były prawdziwe (i powinny być podstawą w takim hołdzie), a wszystko robiono tak, żeby jak najwięcej zaoszczędzić.

Filmy były SKROMNE fabularnie i wizualnie, a nie tak rozbuchane. Były pełne nudnych scen-wypełniaczy, bo budżet starczył na trzy pościgi i jeden efekt specjalny, a całość musiała mieć co najmniej 80 minut. Takie gówno jak King Fury zaczęło powstawać dopiero po upowszechnieniu się CGI i green screenu, czyli na początku XXI wieku. Że najebiesz na asylumowe efekty CGI pińcet filtrów VHS, to nie znaczy że hołdujesz VHS. Hołdujesz filmom Asylum. A tak naprawdę po prostu nie wiesz, co robisz. Nie możesz hołdować jakiemuś zjawisku, unikając jego wszystkich cech charakterystycznych.
Polajkowalem Twoj post, bo piszesz mądrze, ale nie masz racji. :) Tj. masz po częsci, ale to jezeli chodzi o akcyjniaki czy sensacyjne. Ale przeciez nie tylko tego typu filmu powstawały po taniości wtedy (i wcześniej). Corman, horrory o niskim budżecie to nie jest wymysł ery CGI. Przecież od dawien dawna robiło się filmy z gownianymi efektami i dziwnymi/tanimi potworami. Tylko tutaj to po prostu zmiksowali.

Ja do samego podejscia w ogole nie mam wątów, zwłaszcza, że to nie jest tak, ze tworcy powiedzieli, ze beda wysmiewac konkretne kino i musza sie tego trzymac. Ten film jest zły nie przez wzgląd na to z czego próbuje się śmiać, tylko przez to, że jest zły.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#34
No i to jest zajebisty hołd.:)

Odpowiedz
#35
Crov, ale Corman TEŻ był skromny, nie miał padaczkowego montazu ani green screenu, jedno pomieszczenie grało tam 10 różnych lokacji, większość to były nudne dialogi, efekt raz na 20 minut. A przede wszystkim Corman podrabiał mainstream. Galaxy of Terror to przecież był Alien. Były podróbki Conana, Miami Vice, Cobry, Rambo itp. Co konkretnie podrabia Kung Fury z jego bezładnym miksem wszystkiego?

Podsumowując:

- styl? niepodobny
- fabuła? niepodobna
- montaż? niepodobny
- efekty? niepodobne

...ale jest filtr VHS, więc to hołd dla ery filmów VHS. Yep.

Odpowiedz
#36
Mysle, ze mylisz "skromnosc" i "tanioche". Ed Wood był skromny czy tani? Kwestia montazu przeciez jest jasna - tak sie wtedy kreciło film, a i możliwości montazowe były znacznie bardziej ograniczone. Nie jestem niestety takim znawcą tego typu kina sci-fi czy horrorów, exploitation itp., zeby Ci przywołac duzo tytułów, no ale kurde, wiem, że są, bo widzialem jakies fragmenty nie raz i zwyczajnie przeczyłoby to logice, gdyby ich nie było. :) (Zreszta RedLetterMedia ma nawet dla nich program specjalny.)

Powtarzam: oddawanie hołdu jakiemuś kinu nie musi oznaczac, ze sie kreci koniecznie w identycznym stylu. Tworcy skupiaja swoj hold głównie na absurdalnie kozackim bohaterze i złym dialogom. To przeciez jest pastisz/parodia/hołd/chuwieco, wiec nie mogli zrobic po prostu filmu, w którym 20-30 minut scen to nudne zapychacze, bo przeciez widzom obiecali dziwaczną komedie. Elementy nie muszą do siebie pasowac, tylko wyolbrzymiac to, co pamietamy z tamtych filmów.

Chodzi mi tylko o to, ze podejscie nie jest złe, tylko film jest zły. Z Twoim podejsciem to oni powinni nakrecic ten film u siebie na podwórku starą kamerą i w kostiumach z kartonów, wtedy byłby super hołd. :)

Plus, mysle, ze to nie tylko hold/pastisz/parodia filmow tego okresu, ale tez kreskówek.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#37
Taniocha wymuszała skromność. Nikt nie pisał scenariuszy takich jak Kung Fury, bo zwyczajnie nie dało się ich zrealizować - nie było taniego CGI, a nawet najtańsze i najchujowsze praktyczne efekty nie są tanie. Po prostu nie dało się zrobić dinozaura strzelającego laserami, a jeśli już, wokół niego kręcił się cały film, a dinozaur był widoczny w trzech scenach po 30 sekund każda.

Kung Fury nie ma NIC wspólnego z VHS - tematycznie, stylistycznie (zjechana taśma w proporcjach 16:9? Pfffrrr), konstrukcyjnie, realizacyjnie.

Bo widzisz, ja jestem znawcą takiego kina, przynajmniej większym niż Ty.:)

Odpowiedz
#38
(29-05-2015, 12:42)military napisał(a): Taniocha wymuszała skromność. Nikt nie pisał scenariuszy takich jak Kung Fury, bo zwyczajnie nie dało się ich zrealizować - nie było taniego CGI, a nawet najtańsze i najchujowsze praktyczne efekty nie są tanie.

Kung Fury nie ma NIC wspólnego z VHS - tematycznie, stylistycznie (zjechana taśma w proporcjach 16:9? Pfffrrr), konstrukcyjnie, realizacyjnie.
No ok, to powtarzaj to dalej. Widze, ze sobie pogadaliśmy. :)

Cytat:Bo widzisz, ja jestem znawcą takiego kina, przynajmniej większym niż Ty.:)
Jako znawca powinienes znac sci-fi, horrory i exploitation, które miały słabe efekty specjalne. Podważasz swoj autorytet ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#39
Znam te filmy - i wiem, jakie były proporcje scen akcji / efektowych do scen dialogowych i "zapychaczy".

Odpowiedz
#40
Dalej mi nie wytłumaczyleś, dlaczego proporcje w złych filmach miałyby mieć znaczenie w parodii/pastiszu/hołdzie, który ma być rozrywkową komedią nawiązującą do tego typu kina trwającą przy tym 30 minut. Tak samo jak nie wytlumaczyles mi dlaczego uzywanie green screena czy format obrazu mialo miec cokolwiek do rzeczy. Bycie parodią nie oznacza koniecznie używania tych samych sposob realizacji.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fury (2014, reż. David Ayer) Kaczor 148 27,646 08-10-2016, 20:11
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości