List od M.
#21
dziwny jest ten świat.
ja tekstu Wojskowego nie trawię. Jest ironiczny i zgrabny, ale... absolutnie nie przekonuje mnie argumentacja, bo ileż razy można powtarzać, że film i książka to dwa zupełnie różne języki porozumiewania się z odbiorcą? no ile?!
poza tym ocena dzieł klasycznych - bo za takie można uznać filmy Kubricka i Coppoli - nie może być tworzona podług subiektywnego gustu olewającego wszelkie inne konteksty; konteksty istniejące poza światem autora (Wojskowego). Być może istnieje jakieś wytłumaczenie obu reżyserów odnośnie odstępstw od książek - i gdyby takie argumenty istniały, czy to nie byłoby ośmieszenie listu od M.? Dlaczego wprowadzono takie, a nie inne zmiany? Jak inni - w tym także mądrzejsi - patrzą na filmowego Jacka? Może widzą coś więcej (szczerze polecam teksty Duxa i Dejny)? A może to "więcej" dowiedzie tego, że nie jest tak, jak autor sobie sądzi? Subiektywne spojrzenie jest w cenie, ale tylko wtedy, gdy podparte jest odpowiednią wiedzą o materiale, na który się patrzy i który podlega szczególnie surowej ocenie. Inaczej jest po prostu śmiesznie nie w wesoły sposób.

artykuł napisał(a):Szkopuł w tym pogrzebany, że żaden reżyser nie powinien zmuszać widza do rozgryzania tego, co powinno być oczywiste.

gdyby tak było, nie mielibyśmy połowy listy IMDb oraz skazalibyśmy na zapomnienie 3/4 najlepszych reżyserów z listy, która pojawiła się jakiś czas temu na KMF.

artykuł napisał(a):Proste pytanie: kim jest Jack?

zadajesz pytanie i na nie nie odpowiadasz sensownie, tylko posługujesz się jakąś idiotyczną argumentacją znalezioną gdzieś na forum.


ogólnie, jak dla mnie, noł ofense mejt, tekst jest jakimś nieporozumieniem.

Odpowiedz
#22
Największym nieporozumieniem jest publikacja tego typu grafomańskich wypocin, bo pisać do szuflady można sobie różne paszkwile.
Noł ofense, KMF.

Odpowiedz
#23
O ile pamietam, tu byla odpowiedz Mierzwiaka, ktora z grubsza moglaby byc moja odpowiedzia, a skoro ona zostala usunieta, to i ja nic nie odpowiem, bo i po co, skoro poszloby to do skasowania. :)

Dzieki za opinie, w kazdym razie. :)

Odpowiedz
#24
a co powiedział Mierzwiak skoro to później skasował??

Odpowiedz
#25
Komentarz do posta D'mooNa. Usunąłem go co by nie powodować zbędnych sprzeczek.

Odpowiedz
#26
To, ze TREŚĆ USUNIĘTA PRZEZ MODERATORA .

od moderatora: nic nie usuwałem do jasnej cholery, więc bez żadnych insynuacji mi tu

m.: :)

Odpowiedz
#27
A ja się zgadzam z Desem.

I nie chodzi nawet o to, że się nie zgadzam z argumentami Military'ego - szanuję prawo do wypowiedzi, z którego każdy może skorzystać, i pod tym względem nie ma co się rzucać na KMF, że publikuje różne teksty, bo nigdy się nie zamykaliśmy i nigdy się nie będziemy zamykali na kontrowersyjne publikacje - ewentualne baty kierować do autora.
Chodzi o ten przywołany przez Desa kontekst, który to jest słowem-kluczem, a nieodpowiednio zrozumiany prowadzi do wypaczeń. Kontekstów może być wiele, ale przyjęcie takiego na przykład, nazwijmy to, historycznego, rzuciłoby zupełnie inne światło na argumenty autora, który, niestety wygląda na to, że nie uznaje czegoś, co nie godzi się z jego światopoglądem. Jak to wszyscy powtarzają - no offense M., ja tego artykułu nie kupuję...
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#28
Czyli co, film moze wydawac sie debilny (tutaj argumenty jak w kazdej recenzji), ale w kontrekscie historycznym jest zajefajny? Wiesz, jak to ktos na forum przywolal, w kontekscie historycznym zdjecia kobiet z uniesiona suknia pokazujaca kolano sa wrecz obsceniczne.

Odpowiedz
#29
to podobnie jak z lekturą, która nazywana jest klasykiem nad klasyki. Weźmy "Ulissesa". Wziąłem się jakiś czas temu za tę powieść i po kilkunastu stronach wiedziałem jedno: niestrawny bełkot. Jednak czułem, że musi coś w tej prozie tkwić, że się cały świat zachwyca. I nie jest to ten przypadek, że się przywołuje słynne "jedźcie gówno, milion much nie może się mylić". Nie. Sięgnąłem do biografii Joyce'a, kilku opracowań nt. jego stylu, stosunku do literatury, filozofii itd. I jest - oświecenie, do kroćset fur beczek!. Czyta się łatwiej, lepiej, ze zrozumieniem dla intencji autora. Co on, Joyce, myślał pisząc. O kim, dlaczego i po co. Nie potrafię pochłaniać Ulissesa w kilka wieczorów [bo to nie tego typu powieść], ale zacząłem doceniać coś, czego nie potrafiłem docenić ze względu na niejakie zaślepienie i niewiedzę.
Albo spójrzmy na sztukę, nawet współczesną. Bez zrozumienia dla intencji autora, bez tolerancji dla historii sztuki, bez znajomości kilku teorii i kilkukrotnego "wejścia" w dzieła, większość prac takich Pollocków czy Duchampów byłaby olana, wyśmiana i zapomniana.

Analogicznie film. Też sztuka.

Odpowiedz
#30
Nie, film może się wydawać debilny, ale z perspektywy historycznej to może być uzasadnione. Przykład? Można zjeżdżać amerykańskie filmy lat 40., że pocałunki są do dupy, bo za krótkie i to cenzura, ale znając historię kodeksu Haysa, podejście do całej sprawy trochę się zmienia. A takich przykładów jest niezliczona ilość.

Chodzi mi jedynie o to, że tak łatwo klasyki i filmów kultowych nie da się krytykować - wg. własnego widzimisię, bo coś sprawiło, że się tymi kultami i klasykami oblekły. A jeśli chce się napisać rzetelny tekst, należy mieć te aspekty na uwadze. Po prostu.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#31
Beowulf napisał(a):Chodzi mi jedynie o to, że tak łatwo klasyki i filmów kultowych nie da się krytykować

I wlasnie takie podejscie milosnikow Kubricka sprawilo, ze napisalem ten tekst. Filmy Wooda tez sa kultowe, co nie zmienia faktu ze sa zlymi filmami.
Poza tym nie czepiam sie ze "sie dziwnie caluja" czy ze nie ma jakichs wspolczesnych elementow. Czepiam sie mialkosci fabularnej - to chyba nie uchodzilo w zadnym kontekscie historycznym?

Odpowiedz
#32
a jakbyś zacytował Beo dokładnie... "wg. własnego widzimisię, bo coś sprawiło, że się tymi kultami i klasykami oblekły. A jeśli chce się napisać rzetelny tekst, należy mieć te aspekty na uwadze. Po prostu."

Odpowiedz
#33
Ale ja nie napisałem, że nie można krytykować, bo to jest złe. Wręcz przeciwnie - krytykować należy, bowiem może to narzucać inne drogi interpretacji, albo przynajmniej skłaniać do myślenia, zamiast bałwochwalczego wielbienia.

Mi chodzi tylko o argumentację, która nie może być jedynie oparta na własnych sądach, ale również na różnego rodzaju, zostawmy już to słowo, kontekstach. Czyli mały reaserch odnośnie klasycznego/kultowego filmu, zanim się go skrytykuje. Albo wychwali.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#34
A ja proponuje przerzucic te cala dyskusje do innego, odpowiedniego
tematu (badz zalozyc nowy), bo sie balagan tu robi, a widze, ze dyskusja
sie jeszcze rozwija i prawdopodobnie niepredko sie skonczy...

Moderator: do dziela, kamon :)
A L () E E N

Odpowiedz
#35
Wrócił ze Słowacji i już narzeka ;p.
Wydaje mi się, że dyskusja się zakończyła :).
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#36
Cytat:Mi chodzi tylko o argumentację, która nie może być jedynie oparta na własnych sądach, ale również na różnego rodzaju, zostawmy już to słowo, kontekstach.

Śledzę z zaciekawieniem tę dyskusję i chciałam wtrącić swoje 3 grosze. Wszyscy przeciwnicy Militarego powołują się na, przywołajmy z powrotem to magiczne słowo, KONTEKSTY. I chciałabym się dowiedzieć, jakie to konteksty trzeba znać, by móc "legalnie" krytykować "Lśnienie"? Tzn. co musiałabym przeczytać, obejrzeć, by zrozumieć głębie-przesłanie tego filmu, bo przyznam się, że obraz Kubricka też nie przypadł mi do gustu, ale teraz widzę, że być może to przez moją ignorancję. Dodam, że czytałam książkowy oryginał. Czy to mógłby być ten poszukiwany przeze mnie KONTEKST? W końcu film pana Kubricka, to adaptacja książki, więc wydawałoby się, że jak najbardziej, ale jeżeli tak, to filmowa próba oddania fabuły i klimatu opowieści Kinga wypadła bardzo mizernie. W zasadzie to samo pytanie kieruje do wielbicieli adaptacji filmowej "Ojca chrzestnego".
I like these calm little moments before the storm.

Odpowiedz
#37
Dyskusja sie nie zakonczyla, jak widac. :) Beowulf, to co piszesz mozna podsumowac takimi oto slowami: "mozna krytykowac, ale ja wiem lepiej". Ksiazke czytalem 3 razy, raz w oryginale. Widzialem film Kubricka, widzialem film Kinga. Czytalem polecane m.in. przez Artemis artykuly. I co? I to, ze i tak nie moge miec wlasnego zdania, bo wciaz "nie znam kontekstow". To nie ja narzucam tutaj wlasna interpretacje - to wy to robicie, czego przykladem jest tak pelna nadinterpretacji, ze az groteskowa (i smieszna) analiza Lsnienia autorstwa... Kakapo chyba, nie pamietam, w kazdym razie jest na stronie. Wy te analize zdajecie sie traktowac jako Biblie. Widac znacie kontekst.

Odpowiedz
#38
military napisał(a):Dyskusja sie nie zakonczyla, jak widac. :).

Mój błąd.

military napisał(a):Beowulf, to co piszesz mozna podsumowac takimi oto slowami: "mozna krytykowac, ale ja wiem lepiej".

Nie wiem, w którym miejscu moich wypowiedzi się wywyższałem.

military napisał(a):Ksiazke czytalem 3 razy, raz w oryginale. Widzialem film Kubricka, widzialem film Kinga. Czytalem polecane m.in. przez Artemis artykuly. I co? I to, ze i tak nie moge miec wlasnego zdania, bo wciaz "nie znam kontekstow".

Ale w którym miejscu odebrałem Ci prawo do własnego zdania? O ile pamiętam, jakąś godzinę temu nawet go broniłem przed D'Moonem. Trochę uważniej może czytaj moje wypowiedzi.

military napisał(a):To nie ja narzucam tutaj wlasna interpretacje - to wy to robicie

Idź się poskarż może komuś. Proszę mi pokazać dokładne miejsce, w którym narzuciłem Ci własną interpretację. Wyraziłem swoje zdanie, którego w tej chwili zdajesz się mi odmawiać.

military napisał(a):Wy te analize zdajecie sie traktowac jako Biblie. Widac znacie kontekst.

Bardzo się cieszę, że moje wypowiedzi dały Ci okazję do kilku szyderstw. Pamiętasz, jak kiedyś na listserverze napisałem Ci, że cytuję "ja Ci pokazuję księżyc, a Ty widzisz sam palec"? W tej chwili wydaje mi się, że mamy podobną sytuację. Staram się udowodnić, że traktowanie klasyki i kultu kinowego powinno się odbywać na zdecydowanie innych prawach, niż pisanie np. recenzji nowości kinowych, a Ty mi zaraz wytykasz użycie słowa 'kontekst'. Powtarzam po raz kolejny, choć znając zycie nie ostatni - chodzi mi o poziom argumentacji, nie o sam fakt argumentacji. Możesz nawet skrytykować "Obywatela Kane'a", " Psychozę" czy "Skazanych na Shawshank", ale zrób to mając na uwadze pewne aspekty, które sprawiły, że te filmy uzyskały swoją pozycję w historii kina, np. datę premiery.

Nie każę Ci być wyznacznikiem wiedzy, ale olewając kontekst - tak, KONTEKST - kulturowy, historyczny i filmowy, skazujesz swój tekst w moich oczach na brak poważania. I tak, wypowiadam w tej chwili SWOJE zdanie, którego nie narzucam, a poddaję Ci jedynie pod przemyślenie. W końcu zawsze się najdzie ktoś, komu się coś nie podoba - bez dyskusji nie byłoby sensu pisać tekstów okołofilmowych.

Proponuję jednak zakończyć tę dyskusję, bo wszyscy wiemy, że nie dojdziemy do żadnego porozumienia, a zaraz wejdziemy w coraz bardziej abstrakcyjne tematy.


Jatka - nie jestem przeciwnikiem Military'ego, wręcz przeciwnie - lubię faceta i chętnie z nim się umówię na kolejnego browara. Jestem przeciwnikiem jego ostatniego artykułu oraz podejścia do pisania. Nie odmawiam również nikomu gustu filmowego i jechania po "Lśnieniu" czy innym klasyku. A jeśli już tak ironicznie chcesz poszukiwać kontekstu FILMU, który podobno narzucam, to oprócz przeczytania książki polecam również lekturę biografii i filmografii Kubricka i sprawdzenia, ile dobrych filmów z jego wersji "Lśnienia" czerpało.
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10

Odpowiedz
#39
military napisał(a):To nie ja narzucam tutaj wlasna interpretacje - to wy to robicie, czego przykladem jest tak pelna nadinterpretacji, ze az groteskowa (i smieszna) analiza Lsnienia autorstwa... Kakapo chyba, nie pamietam, w kazdym razie jest na stronie. Wy te analize zdajecie sie traktowac jako Biblie. Widac znacie kontekst.
groteskowe nadinterpretacje? o lsnieniu napisano tomy. groteskowe to jest oskarzenie o mnozenie znaczen - jak mi ktos mowi, ze nadinterpretuje, to jest tak, jakby mowil, ze sztuka nic nie znaczy, ze jest pusta, niepotrzebna, ze jestesmy zwierzetami o przerosnietym ego.
poza tym wydaje mi sie, ze mowisz o tekscie duxa, a nie kakapa, chociaz za pamiec kakapo dziekuje. jezu, ja mialam wtedy 14 lat!:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#40
Cytat:Jatka - nie jestem przeciwnikiem Military'ego, wręcz przeciwnie - lubię faceta i chętnie z nim się umówię na kolejnego browara.

Źle się wyraziłam, chodziło mi oczywiście o to, że jesteś przeciwnikiem jego poglądów w poruszonej kwestii.


Cytat:Nie odmawiam również nikomu gustu filmowego i jechania po "Lśnieniu" czy innym klasyku

To dobrze, bo ja nie odmawiam nikomu lubienia tego filmu. :)

Cytat:A jeśli już tak ironicznie chcesz poszukiwać kontekstu FILMU, który podobno narzucam

Nie napisalam, ze cokolwiek narzucasz. Po prostu zapytalam sie, jakie konteksty, powinnam poznac wedlug ciebie. Czy ironicznie? Moze troszke, bo nie widze potrzeby w tym konkretnym przypadku, do zapoznawania sie z jakimikolwiek kontekstami, by moc wydac opinie o tym konkretnym filmie ("Lsnienie" Kubricka). Przewrotnie napisze, ze przeciez dzielo ma sie bronic samo.


Cytat:polecam również lekturę biografii i filmografii Kubricka i sprawdzenia, ile dobrych filmów z jego wersji "Lśnienia" czerpało.

Nie mowie, ze "Lsnienie" nie ma w sobie nic dobrego. Moge wymienic pare scen, czy innych elementow filmu, ktore mi sie podobaja , bo przeciez nawet w slabym filmie, moze sie znalezc bardzo dobra scena, czy kreacja aktorska. Jako calosc jednak, moim zdaniem , "Lsnienie" okazalo sie nieudanym eksperymentem. Poza tym, czemu to, ze duzo tworcow czerpalo z tego filmu, ma mnie przekonac o jego wielkosci? Z tych samych sklandnikow mozna zrobic niestrawna breje, jak i wykwintne danie - zalezy od umiejetnosci i talentu kucharza.
I like these calm little moments before the storm.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości