Ankieta: Jaki film Shyamalana uwa
Sz
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


M. Night Shyamalan
#1
Nie ma chyba tematu o Shyamalanie, więc założe :)

Zrobiłam sobie weekend pod hasłem "Nadrabiam zaległości i oglądam wszystkie filmy tego reżysera" :P Bo jakoś wcześniej nie miałam okazji i w sumie ochoty.
Ktoś tu napisał, że fani Shyamalana to masochiści i musze sie z tym zgodzić. Bardziej przereklamowany od MNSa jest chyba dla mnie tylko Von Trier

I tak w kolejności oglądania:

Lady in the Water - nie mam pojęcia co ćpał reżyser kiedy to kręcił i co ćpali ludzie, którzy wyłożyli na to kasę. Serio nie mam pojęcia jak ten film mógł trafić do kin, do dystrybucji. Jestem chyba prawie pewna, że to najgorszy film, jaki kiedykolwiek widziałam. Nudy na pudy, akcje w stylu "Pani jest uzdrowielką, latały koło pani motyle" "Nie, one latały koło pana" "Aaa, to ja jestem uzdrowiecielem, faktycznie", głowny bohater, któremu ma się ochotę obić twarz od pierwszej sekundy... Wrr, coś strasznego 1/10

Osada - film ma faktycznie gęsty, mroczny klimat, świetne role Phoenixa i Brody'ego, ale to za mało, bo w połowie filmu byłam już taka znudzona, że ledwo się powstrzymałam przez zaśnieciem. Na plus tylko akcja w lesie z "potworem" i w ogóle czaderski design potworów :) 4/10

Niezniszczalny - jak przeczytałam opis filmu to nie mogłam się doczekać. Niestety fajny pomysł znów zabity przez wszechogarniającą powolność i nuuuuudę. W końcu zaczęlam się łapać na tym, że czekam tylko na tego zapowiadanego twista i tylko to mnie powstrzymało przed wyłaczaniem filmu w połowie a nawet ten twist był jakiś mało zaskakujący. 4/10

Znaki - fajny pomysł wyjściowy, klimat, atmosfera. Oczywiście gdyby nie Gibson to by tego filmu nie było. Urzekła mnie też Bo - córka pastora, sam nie wiem czemu, bo nie jestem jakąs szczególną fanką roli dzieciecych w filmach, ale cała ta akcja ze "skażoną wodą" była chyba moich ulubionym motywem. Finałową rozwałkę z kosmitą bejsbolem pozostawiam bez komentarza. Finał spieprzony i przesłodzony, w ogołe wstawki z umierającą żoną niepotrzebne. Ale zdecydowanie wyróżnia sie spośró pozostałych produkcji pana reżysera 6/10

Szósty zmysł - chyba jeden z najbardziej przereklamowanych filmów wszechczasów. Może i pomysł fajny, ale dla mnie film zbyt statyczny, za długi, za nudny po prostu. No i kiedy wie się, że w finale ma być jakiś twist to łatwo się go domyslić, więc zabawy dla mnie nie było 5/10

Happening - totalny gniot, aktorstwo na poziomie drewnianych kukiełek (naprawde wczesniej lubiłam Wahlberga!), dialogi na poziomie warzyw, ale jako jedyny z filmów MNS nie wieje nudą. Jest po prostu żenująco głupi i fatalnie zagrany, ale przynajmniej (niezamierzenie) smieszy i nie wlecze się jak pociag towarowy 4/10


Podsumowując:

Głowny problem tych produkcji to po prostu nuda. Mam wrażenie, że MNS ma niezłe pomysly wyjsciowe, ale sa to pomysly, które swietnie mozna by zrealizować w postaci 15 minutowych filmików a na blisko 2 godzinne filmy brak im po prostu potencjału.

Miałam chyba nosa, żeby przez tyle lat unikać filmów pana Shyamalana ;)

Odpowiedz
#2
Rozalia napisał(a):Głowny problem tych produkcji to po prostu nuda.

A ja się nie nudziłem, i co teraz? : ) To żaden argument.

Rozalia napisał(a):ale to za mało, bo w połowie filmu byłam już taka znudzona, że ledwo się powstrzymałam przez zaśnieciem.

Proponuję włączać filmy przed północą.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#3
Rozalia napisał(a):Głowny problem tych produkcji to po prostu nuda.

Jak by mnie tak nudziły filmy jakiegoś reżysera to skończyłbym oglądać po góra trzecim filmie, gratuluje samozaparcia :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#4
Nigdy nie uderzyłem kobiety, nigdy nie uderzyłem kobiety, nigdy nie uderzyłem... :roll:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#5
Ja uwielbiam Shyamalana, trzy jego filmy i muzykę z każdego.

Szósty zmysł - świetny film, nawet gdy zna się zakończenie. Gdy oglądałem pierwszy raz, w ogóle nie spodziewałem się twista i byłem nieziemsko zaskoczony. Ale ten film to nie tylko twist. Film jest straszny - gdy Willis odsłuchuje kasety i słyszy szept "Yo no quiero morir" to przechodzą mnie ciary, to samo gdy Osment sika, spada temperatura i bum! Poza horrorem, a raczej klimatycznym thrillerem to także świetny dramat obyczajowy - scena w samochodzie robi wrażenie:) Najlepszy film o duchach, jaki oglądałem.

Osada - chyba najpiękniejszy film, jaki widziałem z najpiękniejszą muzyką, jaką słyszałem:) Poza tym to piękna, klimatyczna opowieść o miłości. Po prostu piękno:D Nie potrafię chyba ocenić tego filmu obiektywnie:)

Znaki - tu też może nie będę obiektywny, bo uwielbiam kosmitów, temat kręgów w zbożu i Mela Gibsona. Świetny thriller, który przekształca się w prawie metafizyczną opowieść o przeznaczeniu:)

Niezniszczalny - fascynujący pomysł, ale nie lubię komiksów:) A tak na serio, bardzo dobry film, ale trochę nie mój klimat, dlatego nie należy do moich ulubionych.

Ostatnio widziałem Kobietę w błękitnej wodzie. Niestety lekko żałosne, a niektóre dialogi są mega żałosne. Już pierwsza scena z zabijaniem robaka jest straszna, niepotrzebnie przeciągnięta i głupia. Ale fajna rola Giamattiego:) Świetna muzyka i scena krytyka filmowego z tym wilkopodobnymczymś:)

Odpowiedz
#6
patyczak napisał(a):Nie potrafię chyba ocenić tego filmu obiektywnie:)

A który film potrafisz tak ocenić?

M. Night Szakalaka ma duży problem, ponieważ jest całkiem niezłym reżyserem realizującym kiepawe scenariusze. On po prostu nie potrafi napisać angażującego tekstu, ale potrafi wszystko całkiem ładnie pokazać. Dlatego to właśnie on powinien chodzić na smyczy jakiegoś dobrego producenta, a nie pozować na twórcę totalnie niezależnego (typu Gilliam). Gdyby ktoś plasnął go w twarz i powiedział "opamiętaj się, Szalajlamo!", zanim facet nakręcił ucieczkę przed wiatrem, takie Happening mogło się udać. Teraz koleś jest - wybaczcie porównanie - JKM-em filmowego świata. Niby wie, o co chodzi, ale nie umie tego powiedzieć/pokazać.

Odpowiedz
#7
Cytat:A który film potrafisz tak ocenić?

Niektóre filmy staram się obiektywnie ocenić. A tutaj strona wizualna być może całkowicie przysłania mi błędy.

Odpowiedz
#8
Cytat:Niektóre filmy staram się obiektywnie ocenić.

W jakim celu? I jak to robisz? "Prawie się zes... z nudów, ale obiektywnie to arcydzieło"?

Odpowiedz
#9
Cytat:"Prawie się zes... z nudów, ale obiektywnie to arcydzieło"?

W tą stronę jeszcze nigdy chyba mi się nie zdarzyło. Ale mam tak, że wiem, że film nie zasługuje na wysoką ocenę, bo widzę błędy, ale np. temat, albo jakiś aspekt obrazu wybitnie mi się podoba i zapominam o wadach. Nie masz tak?

Są ludzie, którzy mają problem z oceną filmu, bo jest to ich pierwszy obejrzany film. Albo tak napalili się na jakiś film, że teraz na siłę usiłują sobie wmówić, że jest lepszy niż w rzeczywistości, żeby ukryć rozczarowanie. Nie zdarza się tak? Mnie się zdarza, ale staram się jak najobiektywniej podejść do filmu.

Odpowiedz
#10
patyczak napisał(a):temat, albo jakiś aspekt obrazu wybitnie mi się podoba i zapominam o wadach
Jest to tak samo subiektywna ocena jak z wzięciem pod uwagę wad. Koniec tematu.

Odpowiedz
#11
To już twoje całkiem subiektywne zdanie:)

Jasne, że nic nie można ocenić w pełni obiektywnie. Ale zimna ocena, pozbawiona emocji jest jednak bardziej obiektywna od podjarania się Patissonem i ocenienia "Zmierzch" na 10/10 (hipotetyczna sytuacja, nie widziałem tego filmu), nie? Przynajmniej ja tak myślę:)

Ale dobra, dla mnie "Osada" to arcydzieło:)

Odpowiedz
#12
Temat do wydzielenia jeśli pociągnie.

patyczak napisał(a):Ale zimna ocena, pozbawiona emocji jest jednak bardziej obiektywna od podjarania się Patissonem

Ke? Jak to "ocena pozbawiona emocji"? W przypadku dzieł mających oddziaływać na emocje? Przecież technikalia to w filmach sprawa trzeciorzędna. Rozumiem, że dla ciebie Casablanka to max 5/10, bo ewidentnie domalowywane tła i widoczne postsynchrony sprawiają, że nie może być więcej. Za to Transformers 7/10, bo niesamowite technikalia ciągną ocenę o sześć oczek w górę. Bez sensu ta twoja wypowiedź. :)

P.S.

W ogóle PO CO oceniać "na zimno"? Dla kogo to oceniasz? Bo ja dla siebie. Oceniam, czy film mi się podobał. A jeśli nie, to nic mu nie pomoże. Nie jesteś sędzią, którego głos wpłynie na życie drugiego człowieka, nie musisz przez osiem godzin zastanawiać się, czy dać filmowi 5/10, czy 5+/10. :)

Odpowiedz
#13
Filmy Szambelana prezentują formę równi pochyłej. Zdarzenie to była katastrofa na miarę Titanica -

Po recenzjach Last Airbendera jest szansa, że Szambelan sięgnął zagłady porównywalnej z uderzeniem meteorytu, przez który wyginęły dinozaury.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#14
Po obejrzeniu wszystkich filmów "przed Zdarzeniem" byłam w stanie stwierdzić, że to, co na pewno Shyalamanowi wychodzi to prowadzenie aktorów (Zdarzenie oczywiście zaprzecza tej teorii po stokroć.), dlatego nie nazwę go kiepskim reżyserem, bo gdyby był aż taki kiepski, to nie dałabym rady obejrzeć w dwa dni jego filmografii. Aktorów w jego filmach naprawde doceniam. Problem leży tak jak pisałam na początku w historiach, które opowiada i ich rozwleczeniu i sama chcialabym zobaczyć jak sobie radzi ze scenariuszem napisanym przez kogoś kto umie je pisac.

Ale nie mogę nazwać filmu dobrym, skoro cały czas patrzyłam kiedy wreszcie się on skończy. Jak chce się ponudzić to mogę sobie popatrzyć w sufit - nie potrzebuję do tego filmu ;) i jest to oczywiście moja subiektywna ocena, bo każdego nudzą inne rzeczy.

Odpowiedz
#15
Cytat:e? Jak to "ocena pozbawiona emocji"? W przypadku dzieł mających oddziaływać na emocje? Przecież technikalia to w filmach sprawa trzeciorzędna.

Pisząc "ocena pozbawiona emocji", chodziło mi o pozbycie się takich emocji "ohhh zajebisty Pattison, oceniam film 10/10" :) Nie chodziło mi bynajmniej o emocje w filmie, bo te są chyba najważniejsze.

Cytat:W ogóle PO CO oceniać "na zimno"? Dla kogo to oceniasz? Bo ja dla siebie. Oceniam, czy film mi się podobał.

Dobra, nie będę się już ograniczał:)

Odpowiedz
#16
Do niczego nie nakłaniam, po prostu jestem ciekawy.:)

Odpowiedz
#17
Bo naprawdę mam wręcz odwrotnie. Większość filmów oceniłbym 10/10 albo 1/10 (czasem 5/10 jak film mi zwisa i powiewa), tak żywiołowo reaguję i wszystko mnie zachwyca:) Żeby zapobiec inflacji arcydzieł, próbuję jakoś się utemperować.

Odpowiedz
#18
Mam jak ty, ale się nie hamuję - dla arcydzieł rezerwuję oceny od 11 do 14/10.:) To tylko filmy.

A Szambolanowi jako artyście, oceniając ogół twórczości, dałbym jakieś 4/10. Kto mu daje pieniądze? Nie wiem, to mnie przerasta. Przeca jego filmy to coraz większe klapy.

Odpowiedz
#19
military napisał(a):Niby wie, o co chodzi, ale nie umie tego powiedzieć/pokazać.

No właśnie z pokazywaniem, to on nie ma problemów - jego filmy to z reguły wizualne orgie. Moim zdaniem największy problem Nighta leży w kwestii braku opamiętania, przez co czasem pokazuje za dużo (Znaki), innym razem brnie w dżunglę bez dopracowania pomysłu (Zdarzenie). Inna sprawa, że jego filmy to głównie emocjonalne kopy w jaja, a nie dokładnie przeanalizowane, wykalkulowane fabuły (choć do momentu Lady in the Water nic imho jego filmom nie brakuje w tej kwestii - są bardzo przemyślane). Szósty zmysł byłby cienkim straszydłem, gdyby nie wątek Cole-matka, Znaki byłyby idiotycznym filmem o obcych, gdyby nie kwestia wiary, a Osada straciłaby niemal cały urok, gdyby nie wątek miłosny, etc. Filmy Shyamalana trzeba więc czuć, inaczej nici.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#20
"Szósty zmysł" bardzo dobry, reszta słaba, ewentualnie "Niezniszczalny " ujdzie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości