Ankieta: Jaki film Shyamalana uwa
Sz
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


M. Night Shyamalan
#21
Trochę głupio to mówić, ale Shyamalan to jeden z ludzi, dzięki którym w ogóle bardziej zainteresowałem się kinem - a stało się to na skutek seansu Znaków w 2002 r. (miałem 13 lat). Połączenie kwestii wiary, Boga itp. z konwencją thrillera sci-fi totalnie mną oczarowało i zawładnęło, może dlatego, że sam wtedy się tym interesowałem (Bogiem, nie kosmitami albo połączeniem tychże :P). Przez następne parę wiosen uważałem ten film za dzieło skończone i doskonałe i dopiero poważniejsze zainteresowanie się filmami w 2007 r. zmieniło ten stan rzeczy. Przez długi czas Shyamalan był w ogóle moim ulubionym reżyserem (bo nie znałem innych... :P). Ot, moja historia :P
Szósty Zmysł oczywiście świetny, Niezniszczalny trochę mniej, choć nie pamiętam tego filmu, za dawno oglądałem. A do Znaków nadal mam szczególny sentyment, głównie przez muzykę Jamesa Newtona Howarda, która na zawsze się we mnie wryła:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=kRNHk4yShpQ[/youtube]

Odpowiedz
#22
Shyalalamalan popełnił trzy doskonałe filmy, a później zamienił mózg na posadę reżysera z nazwiskiem i stało się to, że wpierw wpadł do basenu, później przegonił go wiatr i z tym cholernym przeziębieniem zamarzł w górach - tak mogę podsumować trzy ostatnie "filmy".

Ale zanim upadł tak nisko, zachwycił mnie:

Szósty zmysł - niebanalny portret dziecka o nadnaturalnych zdolnościach, jego relacji ze światem i potrafił w tym wszystkim (reżyser oczywiście) postraszyć a na koniec wkręcić jaja w imadło, i udowodnić, że jest film w filmie (Pierwsze miejsce w tej kategorii mają "Inni", ale to najwyższa półka). 9/10

Niezniszczalny - pierwsze dwa seanse były spoko. Dopiero później zacząłem odkrywać symbolikę w obrazie zawartą, i to zdecydowanie najlepszy realny film o superbohaterze. Pełny ukrytych przekazów i, jak wielu przewidziało, na koniec jaja w imadło i znowu coś wyskakuje. Tym razem oczy - bo fabuła jest doskonale spleciona. 10/10

Znaki - Przylatują obcy? Spoko, to jest zawsze na czasie. Za to Shialalaman dokopał do obcych wiarę, wplótł historię pastora i jego dzieci, a wszystko przyprawił doskonałym klimatem (bieganina w polu, kiedy ogląda się w nocy robi wrażenie za każdym razem). 8/10

I niestety kolejne produkcje, w tym nieszczęsne Zdarzenie, które do 10 minut ma taki klimat, że czacha dymi, a później jest tragedia. Panią z basenu ominąłem szerokim łukiem.

Dla mnie facet postradał zmysły, zaczął kombinować i chyba przestał myśleć. Ale te trzy pozycje przeze mnie wymienione na początku to perełki. Wierzę, że jednak wróci na właściwe tory (bo jestem glupi i jestem optymistą) :)
loading podpis...

Odpowiedz
#23
Martinipl napisał(a):Shyalalamalan popełnił trzy doskonałe filmy, a później zamienił mózg na posadę reżysera z nazwiskiem i stało się to, że wpierw wpadł do basenu, później przegonił go wiatr i z tym cholernym przeziębieniem zamarzł w górach

Cztery - pamiętaj o przefantastycznej Osadzie (będę zdziwiony, jeśli lubiąc tak mocno pierwsze 3, nie lubisz Osady). A co do późniejszych filmów - moim zdaniem zwyczajnie spróbował czego innego i nie do końca wyszło. Lady in the Water to przecież film dla większego widza zwyczajnie nudny, ale jestem pewien, że gdybym był młodszy, to bawiłbym się na nim wyśmienicie, bo to taka typowa baja. Możliwe, że podobnie jest a Airbenderem, ale nie znam, więc się nie wypowiadam. Z kolei Happening można traktować także jako pewien, specjalnie głupi, hołd dla tego typu filmów, a i sam pomysł wyjściowy był naprawdę dobry. Więc już nie gańmy tego człowieka aż tak bardzo - jest cała masa innych reżyserów, którzy znacznie bardziej się skiepścili.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#24
No, Ba! Przecież, że Osada - (bije głową w monitor). Całkowicie wypadło mi z głowy, ale nic to. Fantastyczny film (dosłownie) z ciekawymi patentami i, znowu, klimatem. Tak, oczywiście, że mi się podobał.

Ogólnie, Shyalalaman ma bardzo powolną narrację, prawie usypia (czujność, nie widza) ale w tych dobrych filmach wszystko było w idealnych proporcjach.
loading podpis...

Odpowiedz
#25
mój głos poszedł na 'Szósty Zmysł', który najbardziej mi się podobał z dotychczas oglądanych. Duszna atmosfera i zaskakujący finisz sprawiły że jestem na tak. Tego pana oglądałem jeszcze Lady in the Water i jak to określił Mefisto - taka typowa baja. Obejrzałem, niewiele teraz pamiętam, w sumie w pamięci najbardziej został mi koleś który tylko ćwiczył prawą rękę :D. O Znakach i Osadzie sie nie wypowiem bo mam na ich temat raczej niepochlebne zdanie i szkoda mi liter na klawiaturze więc krótko - nie zaczaiłem klimatu i wynudziłem się niepomiernie i nie mam zamiaru do nich wracać

Odpowiedz
#26
I tak lista w czarnym notatniczku robi się coraz większa :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#27
Może jestem dziwny, ale z tych filmów Shyamalana co widziałem (wśród nich wciąż nie ma Unbreakable), moim faworytem niezmiennie jest Osada. Ma w sobie coś magicznego ten film, oj ma... I nie wiem, czy jest to relacja między Ivy i Luciusem, czy przepiękna muzyka Howarda, czy wreszcie wątek nękania osady przez stwory - pewnie wszystko po trochu, a zbija się to w naprawdę fantastyczny film. Uwielbiam.

Odpowiedz
#28
I takie posty się powinno pisać w tym temacie <ok>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#29
Czyli jednak nie jestem dziwny, fajnie :D

Odpowiedz
#30
Gorzej jesteś tak samo dziwny jak Mefisto :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#31
-Bodzio- napisał(a):Może jestem dziwny, ale z tych filmów Shyamalana co widziałem (wśród nich wciąż nie ma Unbreakable), moim faworytem niezmiennie jest Osada. Ma w sobie coś magicznego ten film, oj ma... I nie wiem, czy jest to relacja między Ivy i Luciusem, czy przepiękna muzyka Howarda, czy wreszcie wątek nękania osady przez stwory - pewnie wszystko po trochu, a zbija się to w naprawdę fantastyczny film.

Tym czymś jest muzyka Howarda :grin: "Osadę" nawet lubię, za klimat, ładne zdjęcia i przede wszystkim za muzykę. "Szósty Zmysł" dobry. "Niezniszczalny", średnio, mimo że lubię komiksy. "Znaki" były dobre do sceny aż się pojawił kosmita i tego nieszczęsnego kija baseballowego. :roll: A dalej to już niestety równia pochyła. A "The Last Airbander" wedle tego co wyczytałem w zagranicznych recenzjach to się nie zapowiada ciekawie. W Empire wyczytałem krótką acz wymowną recenzją która brzmiała tak "Epic Fail".

Ciekawe czy i ja teraz jestem w czarnym notatniku? :smile:
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#32
Póki co nie :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Tu jest fajny wykres dotyczący filmów Shyamalana :mrgreen:

http://www.stopklatka.pl/artykuly/artykul.asp?wi=68915

Odpowiedz
#34
Lubiłem Znaki, ale po przeczytaniu tej teorii lubię je jeszcze bardziej:

Cytat:When I first saw this film, I didn't realize that it wasn't about aliens at all. It's about the return of demons. Notice it's all about a priest's resurgence of belief, and a preordained moment of redemption-if-dared-and-attempted. There is no alien technology or weaponry or clothing of any kind, only a clawed, naked beast creature and lights in the sky.

Furthermore: The running joke throughout the movie is that people see these "invaders" in a way that's related to their particular frame of mind: The cop sees them as prankster kids, the bookstore owners see them as "a hoax to sell commercials," the Army recruitment officer sees them as invading military, the kids see them as UFOs... and the Priest sees them as test of faith. This understanding of the film removed my hatred of the "You've got to be kidding me; they were killed by WATER!" concept. In fact, the priest's daughter had been referred to as "holy" (as revealed during Mel's key monologue)–recognized by all who saw her at her birth as "an Angel;" and her quite particular relationship to water is shown to be very special and spiritual: In other words, she has placed vials of what are, essentially, HOLY WATER all around the house. (And the creature's reaction when coming in contact with this blessed liquid is EXACTLY like monsters/vampires being splashed by spiritual "acid.")

This view of the movie also explains the creature's actions: They act like superior tricksters, are not able to break in through closed doors, can be trapped behind simple wooden latches –all mythological elements of demons and vampire-like creatures of lore. It also explains the news over the radio at the end of the movie that an ancient method of killing the creatures has been found "in three small cities in the Middle East" - one would suspect the religious "hubs" of the three main Abrahamic traditions, each discovering the "mystic methods" of protection-and-dispatch that I’ve noted earlier.

Note also: All the Christian iconography throughout the movie, the references to "Signs and Wonders" (the true meaning of the title), the crucifix shapes hinted-at everywhere (check out the overhead shot, looking down on the street driving into town) and the ultimate fact that the entire movie is built around a Priest rediscovering he is not abandoned to a random, Godless, scientifically-oriented Universe but, rather, is part of a predicted and dreamed-of plan.

Now –these creatures may for all intents and purposes be some sort of extraterrestrial or inter-dimensional "aliens" –but the point of the movie seems to be that they are, in the ACTUALITY OF THE FILM WORLD, the dark stuff from which all the character’s tales of devils and night-creatures were born.

Odpowiedz
#35
hm, niegłupie to jest - coś podobnego przemknęło mi przez myśl przy okazji któregoś tam seansu, ale nie ubrałbym tego tak sensowne słowa.

Tymczasem po obejrzeniu AE mam wrażenie, że Szjamalan chce udowodnić, że ukradł trzy genialne scenariusze i podpisał się pod nimi.
loading podpis...

Odpowiedz
#36
Znaki nigdy nie były dla mnie filmem o obcych, a właśnie obrazem o poszukiwaniu wiary i zmaganiu się z demonami. Sensownie wyjaśnione.
Dalej uważam, że to najdojrzalszy film Nighta.
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#37
Ktoś już zapodawał trailer nowego Shyamalana?



Foung footage. Przynajmniej tak wygląda przez większość czasu. Wygląda bardzo źle, choć jedna czy dwie rzeczy mi się podobały. Najgorzej, że wygląda nijako.

Odpowiedz
#38
Stuckmann ma parę wątów do Osady:


Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#39
To nowe Shyamalanowe cudo to podobno komedio-horror. I to no nawet oglądalny. Zadziwiające, bo trailer zapowiada raczej paździerz niskich lotów =/

http://www.rottentomatoes.com/m/the_visit_2015/

Ale.. I still believe in Shyamalan.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#40
Nie przekonał mnie ten film niestety. To znaczy, ogarniam pomysł, który został zarówno doskonale zagrany, jak i nieźle zrobiony, a i - jak zawsze u Nighta - jest tu drugie dno, które kupuję. ALE za dużo tu elementów, które mnie irytowały. Found footage tak, jak mnie wkurzał, tak wkurza nadal - w dodatku jest tu sporo ujęć, które kompletnie nie przystają do tej stylistyki. Dzieciaki mnie irytowały - zwłaszcza ten chłopak, który koniecznie chce być nigga, co skutkuje zbyt dużą ilością żenujących rymowanek. Mariaż gatunków niespecjalnie się sprawdza - bałem się tyle, co zawsze na tego typu kinie, czyli w ogóle - szczerze zaśmiałem się tylko raz. Wyjaśnienie tajemnicy na koniec kompletnie bezjajeczne, a i swoista kopia Znaków, która wyjaśnia zachowania kilku postaci kompletnie pozbawiona emocji i mocy wszystkich poprzednich filmów Hindusa. Film generalnie broni się tym, że jest ciut inny, niż można by sądzić, a przez to nie do końca wiadomo, czego spodziewać się dalej i twist faktycznie może zaskoczyć, choć na dłuższą metę jest chyba najoczywistszym ze wszystkich do tej pory.

nie wiem, jak ocenić - byłem zaintrygowany cały czas, ale wyszedłem rozczarowany; takie 6-7 / 10, przy czym skłaniam się raczej ku tej pierwszej ocenie, bo nie widzę tu nic, do czego mógłbym wracać, jak ma to miejsce z 6 zmysłem, Osadą (Stuckmann - ssij pałę, pedale!), Znakami, Unbreakable, a nawet Lady in the water. Tamte filmy są po prostu wkręcające i niesamowicie plastyczne, klimatyczne. Wizyta niewiele oferuje niezapomnianych momentów, które świadczą o magii kina.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości