Mass Effect
#61
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#62
(13-03-2012, 23:05)Snappik napisał(a): Czego mi jeszcze zabrakło? Dwulicowości Sheparda. Była na to szansa w ME3, ale Bioware jak zwykle zrobiło z niego harcerza i nawet wybory w stylu Renegade bywają...po prostu dobre i sumienne.

Nie mogę się tu z tobą zgodzić. O ile we wcześniejszych grach zabawa w "Renegata" to straszenie, wyśmiewanie i okazjonalne niepotrzebne zabijanie, to w ME3 Renegat jest, jak to ktoś fajnie ujął, "pure fu**ing evil". To co mnie bawi w tym najbardziej, to fakt, że przeraziło to ludzi, którzy grali w ten sposób, bo wydawał się im "zabawny". W Mass Effect 3 tego nie uświadczyli.

Poniższy filmik zawiera masę spoilerów, ale pokazuję grę renegatem w trójce. Oczywiście nie zmienia to faktu, że każdy gra jak uważa i granie na 100% "dobrą" lub "złą" postacią z samej zasady czyni grę dość... płytką.





Odpowiedz
#63
Nieźle, można własnoręcznie zastrzelić czwórkę członków załogi...

Spuszczenie łomotu Gerrelowi to jedna z nielicznych renegackich akcji w moim wykonaniu :D
Co do reporterki o trudnym imieniu - ciekawe czy też tak to wygląda jeśli nie oberwała w poprzednich grach :D

Odpowiedz
#64
No dobra, to ja się pokłócę :) Moim zdaniem zakończenie jest świetne.

Przed premierą gry gadałem z kumplem [@Galadh - chodzi o Cordine'a, którego "poznałeś" na Originie :)] o życiu, śmierci, kobietach i Mass Effekcie i doszliśmy do wniosku, że aaale wielkie cojones mieliby goście z BioWare, gdyby na końcu okazało się, że

Odpowiedz
#65
Przez trzy gry wmawiano graczom, że jego starania mają wpływ, że może decydować o tym jak się potoczą wydarzenia. I w ostatnich minutach pokazują im środkowy palec :) Co jest tym dziwniejsze, że w przeciwieństwie do ME1 i ME2 nie musieli się przejmować, że jak dadzą takie czy inne możliwości to będzie problemem dla ME4.

Odpowiedz
#66
(18-03-2012, 04:43)leMur napisał(a): No dobra, to ja się pokłócę :) Moim zdaniem zakończenie jest świetne.

Przed premierą gry gadałem z kumplem [@Galadh - chodzi o Cordine'a, którego "poznałeś" na Originie :)] o życiu, śmierci, kobietach i Mass Effekcie i doszliśmy do wniosku, że aaale wielkie cojones mieliby goście z BioWare, gdyby na końcu okazało się, że
Pograłem trochę w Mass Effecta, obejrzalem zakonczenia, poczytalem o nich. Gracze nie czepiają się braku Happy Endu (zwłaszcza, że jakiś tam jest), tylko braku efektu ich decyzji z gier serii. Twórcy zapewniali, że to nie będzie nawet tak, że będzie można powiedzieć 'ja mam zakonczenie A, B albo C ze względu na wybory z tej części i poprzednich, a jest dokładnie tak - zakończenie A, B i C, które i tak różnią się szczegółami. Happy End jak najbardziej powinien się wśród nich znaleźc - to RPG, więc jeżeli zrobisz, co trzeba to powinieneś dostać happy end. BioWare najwyraźniej pokazało, że wybory w tej grze nie miały znaczenia, bo kończysz i tak z wybranymi zakończeniami. A ja tylko dla zobaczenia efektów różnych decyzji chciałem się zabrać za masefekty. Pograłem w dwójke, mnóstwo nudnej akcji, kompletnie nie satysfakcjonującej i drewnianych dialogów. Meh. Dla wyborów i patrzenia, jak duży wpływ mają na fabułę jednak gra się głównie w Alpha Protocol, nie Masefekty.


#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#67
Cytat:Happy End jak najbardziej powinien się wśród nich znaleźc - to RPG, więc jeżeli zrobisz, co trzeba to powinieneś dostać happy end.

Absolutnie się nie zgadzam. Jeśli happy end zaszkodziłby na przykład spójności historii, to twórcy mają pełne prawo pozbawić graczy takiego rozwiązania.

Generalnie to przed premierą "trójki" nie słuchałem kłamstw i kłamstewek BioWare, może dlatego niespecjalnie się o to spinam i akceptuję finał :)

Swoją drogą: o kontrowersjach wokół finału ME mówi nawet CNN :)


Odpowiedz
#68
Ja nie słuchałem kłamstewek i nawet szykowałem się na głupawy czy słaby finał. Ale to gówno które zrobili przekracza wszelkie oczekiwania. To jest złe na każdym poziomie. Niespójne z fabułą, kulawe storytellingowo, biedne gameplayowo, bełkotliwe, niepełne i niezróżnicowane i niekonsekwentne.

Odpowiedz
#69
Ja tam dziękuję Bioware, bo dzięki nim zaoszczędziłem nie tylko kasę na zakup ME3, ale i ME2 którego chciałem nabyć na PS3 :)

Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, bo sprawa jest przykra. Nie żebym mógł się wypowiadać, bo nie grałem, ale to co wiem pozwala mi mieć pojęcie o tym co zrobiono i jednocześnie stracić ochotę na kontakt z finałem trylogii.

(19-03-2012, 17:53)leMur napisał(a): Jeśli happy end zaszkodziłby na przykład spójności historii, to twórcy mają pełne prawo pozbawić graczy takiego rozwiązania.
Od czego kolego są scenarzyści? Od tego żeby choćby i 20 diametralnie różnych zakończeń było spójnych ze scenariuszem. Jeśli nie potrafią zrobić choćby jednego, które różni się od reszty czymś innym aniżeli dodanym sekundowym ujęciem, to co to za scenarzyści?

Odpowiedz
#70
[Obrazek: 3412527_460s.jpg]

Tak w temacie ;)

Odpowiedz
#71
Mój obecny faworyt to:
[Obrazek: mass_effect_3_wliia__by_soren7550-d4sv254.jpg]

Odpowiedz
#72
Cytat:Od czego kolego są scenarzyści? Od tego żeby choćby i 20 diametralnie różnych zakończeń było spójnych ze scenariuszem. Jeśli nie potrafią zrobić choćby jednego, które różni się od reszty czymś innym aniżeli dodanym sekundowym ujęciem, to co to za scenarzyści?

Scenarzyści sagi mają napisać koniec sagi, kolego. I tyle. Czy to będzie jeden koniec, czy też 20 zupełnie różnych finałów - nieważne. Jeśli twórcy uznali, że dla dobra uniwersum
to niech i tak będzie. Ich saga. Może się to podobać, może się nie podobać, ale walenie piąchami w blat i stawianie żądań, że albo zmienicie zakończenie, albo fani puszczą z dymem Edmonton, uznaję za butne i aroganckie.

Działania mojego Sheparda nie miały większego wpływu na to, co dzieje się w outrze, bo atak Żniwiarzy to zbyt wielka sprawa, by działania jednego komandora mogły mieć jakieś znaczenie. Po prostu na pewne rzeczy nie miałem wpływu - i dobrze. To pokazuje skalę wydarzeń, ogrom i głębokość dupy, w jakiej znalazła się ludzkość.

Swoją drogą: jakoś mnie dziwi, że teraz dopiero gracze wkurwiają się na to, że decyzje nie miały wpływu na finał, za to finałami jedynki i dwójki się jarają. Przecież ME1 kończyło
Trójka pod tym względem i tak jest lepsza, bo przynajmniej wprowadza JAKIKOLWIEK wybór. A że wszystkie outra są prawie takie same? Co z tego?

//wujo444: niektórych może nie interesuje poznawanie finałów poprzednich części, co nie?

Odpowiedz
#73
Co do końcówki ME1:

Zakończenie ME2 wkurzyło mnie i rozczarowało, więc przy ME3 pewnie bym wyrzucił konsolę przez okno.:)

Odpowiedz
#74
W myśl zasady, że nieważne jak o tobie mówią, byleby mówili, BioWare celowo wrzuciło jakieś żenujące zakończenie... żeby o grze było głośno :) Szalenie brzmi, ale w marketingu w tej branży nic mnie już nie zdziwi.

Odpowiedz
#75
Cytat://wujo444: niektórych może nie interesuje poznawanie finałów poprzednich części, co nie?

Słusznie, pardon :)

@military:

Napiszę jeszcze, czemu podoba mi się finał trójki i czemu nie chciałbym, żeby cokolwiek w nim zmieniali: bo uważam, że

Odpowiedz
#76
Innymi słowy BioWare nabrało miliony graczy wmawiając im, że mają wpływ na fabułę, tymczasem pod płaszczykiem kilku "wyborów" ukryli w 100% liniową grę. I tyle :)

Odpowiedz
#77
Cytat:Działania mojego Sheparda nie miały większego wpływu na to, co dzieje się w outrze, bo atak Żniwiarzy to zbyt wielka sprawa, by działania jednego komandora mogły mieć jakieś znaczenie. Po prostu na pewne rzeczy nie miałem wpływu - i dobrze. To pokazuje skalę wydarzeń, ogrom i głębokość dupy, w jakiej znalazła się ludzkość.

Zgadzam się w 100%.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#78
(20-03-2012, 17:47)Mierzwiak napisał(a): Innymi słowy BioWare nabrało miliony graczy wmawiając im, że mają wpływ na fabułę, tymczasem pod płaszczykiem kilku "wyborów" ukryli w 100% liniową grę. I tyle :)

Szkoda, że finału nie ukryli pod płaszczykiem tych wyborów.

W innych grach można by nie mieć żalu, ale tu po prostu od początku przyzwyczajano gracza do tego, że ma wpływ na rozgrywkę, że może dokonać niemożliwego i temu podobne. A potem pokazano mu środkowy palec :)

ME3 to nie dzieło niezależnego artysty, tylko efekt tego, że ludzie zapłacili za ME1 i ME2 :) Nie oszukujmy się, to biznes. I ludzie mają takie samo prawo mędzić że Matrixy 2 i 3 do dupy, jak mędzić, że ostatnie minuty ME3 są do dupy.

Mają też prawo mędzić, że chcą poprawki. BioWare natomiast ma prawo im powiedzieć coś takiego :D Ale mogą też ocenić, że bardziej im się opłaca zrobić biznes na lepszym zakończeniu.


Odpowiedz
#79
Cytat:Innymi słowy BioWare nabrało miliony graczy wmawiając im, że mają wpływ na fabułę, tymczasem pod płaszczykiem kilku "wyborów" ukryli w 100% liniową grę. I tyle :)

Lólz :) Grałeś w grę, że oceniasz ją jako w 100% liniową, czy odkryłeś ten spisek oglądając outro na Jutubie? :)

Odpowiedz
#80
Cytat:


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości