• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Max Landis, scenarzysta
#41
Cytat:W czym przejawia się moja "fanbojowość" - w tym, że oceniam filmy na podstawie jego scenariuszy na 7-8/10? :)
W tym, że założyłeś o nim temat, oglądasz i wklejasz to jego narzekanie na Holly :)

Odpowiedz
#42
simku, ale ja pytalem w czym przejawia się owa fanbojowość? Ja z bardzo konkretnych powodów dzielę się tym i śledze to, co mowi Landis- bo fascynuje mnie jak działa Holly, fascnuje mnie warsztat scenarzysty, ale też imponuje mi jego kreatywność. A przy tym nie uwazam go ani za boga scenopisarstwa, ani za geniusza. Czy dochodzimy do takiego zdebilenia, że określamy mianem fanbojowatości i hejterstwa już absolutnie wszystko i darujemy sobie czas na dyskusje? Nie ma już rozmowy o tym, czy lubimy Finchera - jesteś fanbojem albo hejterem. Po co rozmawiac o Blade Runnerze - albo jestes fanbojem, albo hejterem. I koniec, nie ma czego argumentowac. ;)

(25-11-2015, 13:42)Lawrence napisał(a): On krytykuje Hollywood, nie dla samej zasady, czy gdyż tak jest, ale aby usprawiedliwić swoje niepowodzenia. Przynajmniej tak to niektórzy jak ja mogą odebrać. I oto się głównie sprawa rozchodzi.
Lolrens, więc wroc do posta, w którym tobie odpisalem. Tak mogą odebrac to ci, którzy biorą informacje z nagłówków clickbaitowych niusów, a nie z sprawdzania materiału źródłowego. Trzeba naprawdę dużo złej woli, by odczytać to, co pisze Landis jako "ŁAAAAA, MÓJ FILM JEST SUPER A INNI SIE NIE ZNAJA". Jest dokladnie tak, jak piszesz - on nie krytykuje Hollywood dla samej zasady. On krytykuje Hollywood, bo chcialby, zeby bylo lepsze. Krytykowanie go, bo "jego filmy sa conajwyzej przecietne, a jego scenariusze slabe, a mama śmiesznie go ubiera, a do tego ma glupia fryzure" to udawanie, że jest za wasza krytyka coś wiecej niż "łaaa, nie podoba mi się!!1". Bo jakby było to byśmy rozmawiali o konkretach - o tym, co konkretnie w jego scenariuszach jest gorsze niż w innych scenariusza z Hollywood, o tym, dlaczego to, co mowi jest bzdurą, a nie o tym, ze "on narzeka" (lol). W tym tkwi cały absurd (catch-22 :)), że jak ktoś "z branży" krytykuje branże to ludzie myślą, że przez to, że ta osoba czegoś nie dostała, wiec jego opinia jest bezwartościowa*. To zresztą jest fajnie podkreslone w rozmowie z Jayem i Mike'em z RedLetterMedia wyżej - gdzie oni sami wspominaja, ze po tym jak zrobili swoje niskobudżetowe filmy ludzie też zaczeli im wypominać, że niby krytykuja inne filmy, a sami robią je do dupy. ;) A juz dobitnie fakt, ze nie masz pojecia o czym udajesz, że masz obrazuje to, że napisales "jego niepowodzenia". O gościu, który ma w produkcji więcej scenariuszy niż nie jeden scenarzysta, którego debiutancki film zarobił 5-6-krotność budżetu i zebrał generlanie pozytywne oceny, i który ma w produkcji dwa seriale i kolejne nowe filmy. Wiec napisz mi po prostu, ze nie lubisz Landisa i nie podobają Ci się jego filmy, a nie próbujesz mi wmowic, ze stoi za tym jakis racjonalny argument poza Twoimi emocjami. :)

*nota bene, nawet jakby takie byly powody to wcale nie oznacza, ze ta opinia jest mniej warta uwagi. Patrz casus Troya Duffy'ego, którego historia też jest ciekawym, wartym uwagi spojrzeniem na Hollywood.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#43
Cytat:Bo ja myślę, że piszesz po prostu "mnie się nie podobały jego filmy" tylko ubrałeś to w nieodpowiednie słowa i dalej w to brniesz pisząc, że twoje zdanie jest bardziej obiektywne. Zmień to, bo tak żadnej dyskusji nie pociągniemy :)
Crov, ale to chyba jasne, że to jest MOJE zdanie, a nie obiektywna prawda. Ale w porządku, na drugi raz napiszę WG MNIE, żebyś nie miał wątpliwości. WG MNIE jego filmy są słabe (American Ultra, którego nie dokończyłem, bo to jeden wielki snoozefest), lub przeciętne (Chronicle, które miało fajny koncept, którego Lanids nie zdołał przekształcić w nic godnego uwagi), lub zapowiadają się źle (wspomniany V. Frankenstein).

Cytat:Wydaje mi się też, że nie bardzo wiesz, co chcesz skrytykować. Landisa za to, że narzeka na Holly? IMO szczerość, w tym, co mówi jest godna uwagi. Dlaczego uważasz inaczej?
Za to, że narzeka na Holly, ale ze swojej strony nie robi nic, żeby wnieść do niego jakąkolwiek świeżość, albo jakość - bo pisze WG MNIE słabe scenariusze. Oklepane, nudne, lub nierozwinięte w ciekawy sposób. To tak jakby Skip Woods w podcastach narzekał na machinę Holly, a potem szedł do producenta i zostawiał mu na biurku scenariusz Sabotage. :)

Cytat:Pokaz mi też, prosze, gdzie Landis okresla swoje scenariusze mianem wybitnych, a siebie mianem takiego utalentowanego, bo ja jedynie slyszalem, jak mowi, ze kocha jakiś swoj scenariusz, a o sobie mowi, że jest okej scenarzystą, ale jego talentem jest to, ze potrafi szybko zastosowac uwagi studia do zleconego scenariusza. Zresztą nawet nie wiem, co to ma do rzeczy, jak on siebie okresla. Wypada mówić o filmach i Hollywood wyłacznie, gdy jest się wybitnym twórcą?
Więc przyznaje sam o sobie, to co ja o nim sądzę - że jest zwykłym, przeciętnym wyrobnikiem, który czasem ponarzeka sobie na szefostwo, ale nie robi nic, żeby awansować i jest pozbawiony ambicji, więc dalej będzie taśmowo produkował swoje teksty i roznosił je po studiach, a jego filmy dalej będą krzywdzone przez producentów, recenzentów i widzów, którzy pogrązą je w BO. :)

Odpowiedz
#44
(25-11-2015, 14:53)nawrocki napisał(a):
Cytat:Bo ja myślę, że piszesz po prostu "mnie się nie podobały jego filmy" tylko ubrałeś to w nieodpowiednie słowa i dalej w to brniesz pisząc, że twoje zdanie jest bardziej obiektywne. Zmień to, bo tak żadnej dyskusji nie pociągniemy :)
Crov, ale to chyba jasne, że to jest MOJE zdanie, a nie obiektywna prawda.
Cytat:Oklepane, nudne, lub nierozwinięte w ciekawy sposób.
No ja to wiem, że to tylko twoje zdanie - dlatego wlasnie pytalem jaki cel miała twoja wypowiedź i co chciales dodać do rozmowy. :) Możesz jeszcze mnóstwo epitetów dopisać - nieciekawe, nieśmieszne, niemądre, niesmaczne, nieeleganckie, śmierdzące - ale to nie zmieni twojej wypowiedzi w konkretny argument - to ciągle jest tylko opinia. Fajnie, szanuje, że masz swoje zdanie, ale nie bardzo rozumiem, w jakim kontekscie chciales je umiejscowić w tym temacie, odnosząc się do mojego posta. Jezeli chciales rozpoczac dyskusje na temat jakości scenariuszy Landisa to warto zaczac od konkretnych uzasadnien. Bo ja na "oklepane, nudne, lub nierozwinięte" moge tylko odpowiadac rownie bzdurnymi przymiotnikami typu "oryginalne, ciekawe, lub rozbudowane". Widzisz chyba, że tak absurdalny sposob prowadzenia dyskusji nie ma za grosz sensu. Juz lepiej by bylo jakbysmy zaczeli wymieniac sceny czy fragmenty, ktore nam sie nie podobaly albo podobaly i pisac dlaczego, ale nie wiem w sumie czy jest sens. Chyba, że - tak jak mowilem - chciales po prostu zaznaczyc swoja obecnosc w temacie, rzucic zdanie o Landisie i wyjsc. To spoko, kończe rozmowe wtedy, wybacz, ze Cie mecze. :)

Cytat:
Cytat:Wydaje mi się też, że nie bardzo wiesz, co chcesz skrytykować. Landisa za to, że narzeka na Holly? IMO szczerość, w tym, co mówi jest godna uwagi. Dlaczego uważasz inaczej?
Za to, że narzeka na Holly, ale ze swojej strony nie robi nic, żeby wnieść do niego jakąkolwiek świeżość, albo jakość - bo pisze WG MNIE słabe scenariusze.
No to nie robi nic czy pisze WG CIEBIE slabe scenariusze? Bo to, że ktoś WG CIEBIE robi coś słabo to nie znaczy, że nie robi nic by byc lepszym albo nie ma ambicji. Absurdem byłoby twierdzenie, że ktoś nie robi nic, bo akurat w tej chwili efekty jego pracy są WG CIEBIE mało zadowalajce. Nikt nie rodzi się Fincherem czy Kubrickiem. Tym bardziej nie jest to adekwatne, gdy zarzucasz komuś brak świeżości, podczas gdy w 8 czy 9 przypadkach na 10, jego twórczość to oryginalne pomysły (nawet już abstrachujac od tego, że nie są adaptacjami, ani nie są oparte na znanych markach, ale - moze malo ogladam filmow - ja nie potrafie wymienic drugiego takiego flmu jak "Chronicle" czy "American Ultra" - widze jasne inspiracje, zapożyczenia i hołdy, ale to widzę też np. w "Terminatorze", w filmach Tarantino, czy ostatnio w "The Guest", ale nijak to tym filmom nie umniejsza). W jaki sposob definiujesz robienie czegoś w tym wypadku? Czy tworzenie filmów jest robieniem czegoś? Czy tworzenie filmów na podstawie wlasnych pomyslow, a nie gotowych marek, jest robieniem czegoś? Jak wyglądałoby robienie czegoś?

Nota bene. Ja bym bardzo chetnie posluchal Skipa Woodsa mowiacego o Holly. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#45
Płodzisz długie posty, z których nic nie wynika a żeby znaleźć ich sens, muszę się przedzierać przez morze liter i nietrafionych porównań, ponadto mam wrażenie że nie czytasz tego co piszę, więc racja, uznajmy że chciałem wejść, rzucić zdanie na temat SŁABEGO SCENARZYSTY i wyjść. Buzi.

A teraz czekam aż mnie zripostujesz, przebierając nóżkami z niecierpliwością. :)

Odpowiedz
#46
(25-11-2015, 14:08)Crov napisał(a): A juz dobitnie fakt, ze nie masz pojecia o czym udajesz, że masz obrazuje to, że napisales "jego niepowodzenia". O gościu, który ma w produkcji więcej scenariuszy niż nie jeden scenarzysta, którego debiutancki film zarobił 5-6-krotność budżetu i zebrał generlanie pozytywne oceny, i który ma w produkcji dwa seriale i kolejne nowe filmy. Wiec napisz mi po prostu, ze nie lubisz Landisa i nie podobają Ci się jego filmy, a nie próbujesz mi wmowic, ze stoi za tym jakis racjonalny argument poza Twoimi emocjami. :)

Drogi Crovie,
kto podchodzi do tego emocjonalnie? Na razie patrząc po Twoich elaboratach na temat Maxa Landisa, to wybacz, że się pojawiają zarzuty o fanbojstwo. A co do jego "niepowodzeń" to wnioskuję je wyłącznie po jego jojczeniu na mediach społecznościowych, jak chociażby po premierze "American Ultra". Plus czy ja nie lubię Landisa? Uważam jedynie, że robi się wokół niego zbyt duże zamieszanie, gdzie znowu nazwisko gra rolę. Jest cała masa utalentowanych scenarzystów, ale jakoś rzadko słyszymy, no może poza Sorkinem, aby scenarzyści aż tak byli aktywni w mediach.
Ale dobrze niech pisze jak najwięcej scenariuszy, tylko niech przy tym tak strasznie nie jojczy, gdyż szczególnie jako osoba wywodząca się z tej branży i korzystająca z niej garściami, to aż trochę nie wypada. I może też porozmawiamy o innych scenarzystach, np. nie widzę aby John Logan miał swój temat.

I podobnie jak mój przedmówca, też z ciekawości czekam na kolejną obronną epopeję dla Maxa Landisa, którego los tak ciężko doświadczył, że musi pracować w Hollywood ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#47
(26-11-2015, 12:59)Lawrence napisał(a): A co do jego "niepowodzeń" to wnioskuję je wyłącznie po jego jojczeniu na mediach społecznościowych, jak chociażby po premierze "American Ultra".
Ale widziales na co on jojczy? Bo nie na to, że ktoś nie lubi "American Ultra", tylko na sposob marketingu. Jest to bardzo trafna rozkmina, bo o b/o nie zadecydowała jakosć. Można lubic albo nie lubic jego filmów, ale podpierając się danymi z RottenTomatoes 40% widzów uznała ten film za warty uwagi, podczas, gdy konkurenci z którymi przegrał film - "Sinister 2" i "Hitman" - mieli znacznie gorsze oceny, a jednak zarobili znacznie więcej.

Cytat:Jest cała masa utalentowanych scenarzystów, ale jakoś rzadko słyszymy, no może poza Sorkinem, aby scenarzyści aż tak byli aktywni w mediach.
Czyli masz pretensje do gościa, że jest aktywny w social media i ktoś pisze o nim niusy? To dość absurdalne. To jak mieć pretensje do gwiazd, że piszą o nich na Pudelku.

Cytat:Ale dobrze niech pisze jak najwięcej scenariuszy, tylko niech przy tym tak strasznie nie jojczy, gdyż szczególnie jako osoba wywodząca się z tej branży i korzystająca z niej garściami, to aż trochę nie wypada.
Lolrens, ale cały czas kręcisz się w kółko i nie wyjaśniłeś mi tego, o co ja pytam i, dlaczego nie przestałem z tobą pisać: fascynuje mnie sedno Twojego problemu. Nie należy krytykować branży w której się pracuje? Wypada o niej mówić tylko dobrze? Jeżeli jesteś kucharzem to nie wolno ci krytykować przemysłu gastronomicznego? "Tak straszne jojczenie", o którym mówisz to jedna seria tweetów. Czy Twoim zdaniem jedna seria tweetów to już jest "ciagłe jojczenie"? To zastanawiające. Kevin Smith swego czasu zrugał krytyków, ostentacyjnie "sprzedał" swój film sobie, itp., ale nie widziałem, żebyś za każdym razem wspominał, że Smithowi tak źle w Hollywood i cągle narzeka. Nie widzialem też, zebys pisal, ze np. Cronenberg ciągle jojczy na filmy superhero albo coś takiego. Więc chciałbym po prostu, zebys wyjasnil mi roznice miedzy nimi a Landisem. (Bo sam powiedziales, ze przeciez nie chodzi o to, ze oni są lepszymi artystami od niego i tylko wybitny artysta moze krytykowac branże.)

Cytat:I może też porozmawiamy o innych scenarzystach, np. nie widzę aby John Logan miał swój temat.
Więc go załóż. W czym problem? Załóż temat, powrzucaj linki, wywiady, itp. Napisz coś o nim. Mnie żaden film Logana nie zainteresował, ale nie widze problemu, żebyś sobie o nim pisał - może nikt Ci nawet nie zarzuci, że Logan to ćwok, bo śmie mówić o tym, co mysli. :)

Cytat:I podobnie jak mój przedmówca, też z ciekawości czekam na kolejną obronną epopeję dla Maxa Landisa, którego los tak ciężko doświadczył, że musi pracować w Hollywood ;)
No widzisz, wciąż nie rozumiesz. Ostatni raz wytlumacze i prosze Ciebie o konkretą odpowiedź, a jak to nie da rady, to uznam, że zwyczajnie trollujesz. :) Nie widzę powodu by bronić Landisa - nie lub go sobie. ;) Tylko zadziwiają mnie absurdalne powody, które tutaj wypisujesz, a które wyraźnie wynikają z tego, że gość ma znane nazwisko i jest, ładnie to ujmując, wyrazistą postacią. Ja podobny temat mógłbym założyć o Kevinie Smithie, którego ostatnie filmy uważam za żenade, a z jego filmografii za tak naprawdę udane uwazam tylko Clerks i Chasing Amy. Ale tak samo pisałbym, gdybyś czepiał się jego, że krytykuje Hollywood, bo nie powinien mówić o tym, co mu nie pasuje w Hollywood, a do tego jego filmy są słabe. Wiec po prostu wyjasnij mi jakos konkretnie, o co chodzi, pozwol mi zrozumiec kobieca logikę, a nie powtarzasz wkolko to samo i zarzucasz mi jeszcze fanboizmy. Pokaz, ze stac Cie na wiecej :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#48
Drogi Crovie,
ja kręcę się w kółko, gdyż Ty ciągle kręcisz się w kółko pisząc ogromne wypracowania, które naprawdę poruszają ciągle wokół tego i samego. I porównanie ze Smithem raczej nie trafione, gdyż on robi to wszystko z taką dawkę humoru i sam nie traktuje siebie poważnie.
Ale dobrze , gdyż też tego nie chcę ciągnąć, niech Landis będzie objawieniem scenopisarstwa, a jego wszystkie uwagi są trafne. Podobnie jak i tutaj na forum właśnie, za dużo uwagi mu poświęcamy.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#49
Super zabawny odcinek "Doug Loves Movies". Mniej informacyjny, a bardziej po prostu rozrywkowy - ale tutaj to Jon Hamm mnie rozpieprza najbardziej. Gosc jest zabojczy :) Obok oczywiscie Max Landis oraz Kumail Nanjiani. Prowadzi Doug Benson



I nowe wideo od Red Letter Media z Maxem Landisem - tym razem Best of the Worst. Zajebiste - jak Rich Evans w ~45 minucie zaczyna tlumaczyc fabule Double Down to rycze ze smiechu :D

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#50
Już wiem co mi nie pasowało w tym temacie. Nikt nie wrzucił tego :)

Polecam

This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#51
Beznadziejne, Max Landis jest beztalenciem, zrobił to wideo tylko, dlatego że jest synem Jamesa Camerona.

(Trzecie wideo z tej "serii" - pierwsze bylo DAROS - ma być o pisaniu scenariuszy.)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#52
Max Landis to najlepszy scenarzysta w Hollywood, ale video nudne. :)

Odpowiedz
#53
Jest coś takiego jak styl Maxa? Czy jeśli obejrzę American Ultra to mogę sobie mruknąć pod nosem "no, to czysty Max Landis"? Tj. istnieje jakiś inny powód do lubienia go, poza tym, że fajnie gada w nerdowskich podcastach?
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz
#54
A to musi miec charakterystyczny styl, zeby go lubic, czy wystarczy, zeby jego scenariusz byl dobry? ;) Ja nie wiem, dla mnie oba jego filmy, jakie widzialem są spoko, ale bez szczegolnej wybitnosci. "Chronicle" jest bardzo inne niż "American Ultra" - to drugie jest mocno charakterystyczne, ale nie da sie powiedziec czy to jest wyznacznik jego stylu. Ale ogladajac je jeden po drugim nie wiedzialbym, ze to ten sam scenarzysta. Z kolei "Victor Frankenstein" byl dosc mocno zmieniony wzgledem jego scenariusza, wiec ciezko go brac za przyklad.

Ja go lubie z powodow, o ktory juz tutaj pisalem - bo to ciekawa postac, dosc inspirujaca i nierzadko z interesujacymi przemysleniami oraz fajnymi pomyslami na filmy (choc, jak mowie, zaden mna nie wytarl podlogi, ale oba lubie - American Ultra szczegolnie, bo lubie ten koncept). Lolrensi i ktos tam go nie lubia, bo jest krzykliwa osobowoscia i nie napisal niczego wybitnego, wiec nie powinien krytykowac Hollywood. Z kolei Proteus go lubi, bo ja go lubie, a on jest fanbojem mnie, wiec robi i lubi wszystko to, co ja! Dla kazdego cos milego :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#55
(31-12-2015, 14:56)Crov napisał(a): Z kolei Proteus go lubi, bo ja go lubie, a on jest fanbojem mnie, wiec robi i lubi wszystko to, co ja! 

To prawda. Ostatnio byłem nawet taki fajny, że Crov zaprosił mnie na imprezę do swojego klubu Cool Guys. Nie wiem tylko po co mu to wiadro świńskiej krwi...
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#56
(31-12-2015, 13:28)Phlogiston2 napisał(a): Jest coś takiego jak styl Maxa? Czy jeśli obejrzę American Ultra to mogę sobie mruknąć pod nosem "no, to czysty Max Landis"? Tj. istnieje jakiś inny powód do lubienia go, poza tym, że fajnie gada w nerdowskich podcastach?

jak obejrzysz american ultra to pod nosem mrukniesz 'o ktoś lubi nerdowskie filmy i napisał mix kick assa i scotta pilgrima'. scenariusz to chyba najgorszy element tego filmów, który i tak do dobrych nie należy.

Odpowiedz
#57
Co American Ultra ma z Kick Assa i Scotta Pilgrima? To przecież po prostu miks Bourne'a i Long Kiss Goodnight.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#58
American Ultra to mix chujowego scenopisarstwa i chujowej reżyserii. :)))

Odpowiedz
#59
Od 26:20 do 26:40. Piękne <3


Odpowiedz
#60
;)

This is not Warcraft in space!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości