|
Medium(reż.Jacek Koprowicz)
|
|
15-12-2011, 08:33 PM
|
|||
|
|||
|
Medium(reż.Jacek Koprowicz)
Jest to polski film.
Jest to polski horror. Jest to dob...niezły polski horror. Zaczyna się tak: Sopot, jesień 1933, Adolf jest na razie młodym i obiecującym kanclerzem, po ulicach zaś krąży młodzież z Hitlerjugend... Znany astrolog Wagner wykrywa w okolicy obecność "wyjątkowo silnego medium"... Pięćdziesięcioletni pan w prochowcu(Władysław Kowalski) śpi w koszu na opustoszałej plaży... Młody mężczyzna w białym garniturze(Jerzy Zelnik) siedzi w pociągu zmierzającym do Zoppotu. Próby nawiązania z nim kontaktu spełzają na niczym... Młoda nauczycielka(Grażyna Szapołowska) wychodzi w trakcie zajęć, kradnie sukienkę z miejscowego muzeum... Wszyscy oni w pewnym momencie budzą się. I próbują w mniejszym lub większym stopniu wyjaśnić, co się tutaj wyprawia. Najwięcej w tej materii dokona starszy pan, czyli komisarz Sellin. Jest on jednym z nielicznych Polaków w komendzie, nawet jego partner, Krank(b.dobry Michał Bajor!) próbuje go wygryźć. Panowie trafiają na ślad tajemniczego właściciela sklepu zoologicznego*, Orwicza. Gdy przybywają do jego willi, zastają właściciela w śpiączce. Tymczasem okazuje się, że "lunatykowanie" zdarzało się w przeszłości nie raz. Zagadka goni zagadkę, a atmosfera tężeje z godziny na godzinę... Przyznaję, wiedziałem jak się film skończy, zanim zasiadłem do oglądania, i to musiało zarżnąć mi seans; nie idźcie tą drogą. Im mniej wiecie o fabule, tym bardziej się zaskoczycie. A tak jak na polski film jest zaskakująca (siekierka dla reżysera, że zabrał się za kino gatunkowe, gdy wokół triumfowało kino moralnego niepokoju). Klimat przedwojnia oddany znakomicie, scen "miażdżących"** może i nie ma, ale tych wywołujących ciarki trochę się już znajdzie. Należy pochwalić scenariusz; wszystko jest na swoim miejscu, a i dłużyzn zbyt wielu nie ma. Również finał jest oryginalny, i nie wiem jak bym zareagował na niego bez "wspomagaczy". Z minusów - realizacja momentami toporna, ale to można jeszcze wybaczyć(wszak dogorywa komuna, ciężko o coś porządnego), gorzej, że aktorstwo jest momentami teatralne, a niektóre dialogi należałoby popoprawiać. No i syndrom Klossa - Niemcy nawijają po polsku nawet we własnym gronie:) Parę linijek w tym pogańskim języku tylko przydałoby klimatu. W sumie szkoda, bo liczyłem na naprawdę mocny straszak. 7/10 PS. Film nakręcono w 1985. Alan Parker nakręcił "Angel heart" dwa lata później. Diabli wiedzą, może się inspirował :D PPS Miałem ubarwić ten post klimatycznymi kadrami, ale w necie takowych nie ma. * Uwierzcie mi, w filmie to wygląda bardziej niepokojąco niż na papierze. **Była jedna z potencjałem, ale zarżnęła ją słaba realizacja. Bo tu się buńczuczni ludzie spotykają, a nie dałny jak Ty. Forum AA |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/



