Ankieta: Jaka jest twoja ulubiona część sagi?
Metal Gear Solid
Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty
Metal Gear Solid 3: Snake Eater
Metal Gear Solid: Portable Ops
Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots
Metal Gear Solid: Peace Walker
[Wyniki ankiety]
 
 





Metal Gear Solid (seria)
Nie w każdej grze możesz słuchać A-Ha chowając się w pudełku podczas gry twój piesek biega z nożem w pysku i zabija Ruskich.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Wróciłem do gry po dłuższej przerwie. Jestem właśnie na początku drugiego rozdziału, który fabularnie zapowiada się soczyściej niż rozczarowujący pierwszy.


Pytanie do tych którzy wciąż grają, albo przeszli - jak wam się widzi Sutherland? Ludzie w necie marudzą, że to nie to samo co Hayter i że za mało gada, ale mnie się na swój sposób podoba.

Strzeliłem o tym jakiś czas temu dłuższego posta na Disqusie. Nie chce mi się tego tłumaczyć, więc przekleję co napisałem w całości tutaj:

Regarding the topic of Kiefer's acting. While I haven't yet beaten the game, so I can't comment on the entirety of his voice work, but having spent couple of weeks playing now, I must say I am really, really digging his approach. In fact I would say that this is exactly how I always imagined Big Boss to be, instead of Hayter's typical performance.

I am a fan of the series (though not blind to it's many weaknesses and baffling quirks), but I always had a bit of a problem with Hayter, in that his voice work emphasised one of Kojima's biggest weaknesses. Hideo just can't write good dialogue for shit and the series main character suffers the worst from this. In theory Snake is supposed to be this ultimate archtype of the American badass, inspired by characters like Rambo, Snake Plissken and Eastwood and he embodies it in his looks but once he opens his mouth he just comes off like a witless, helpless doof. Most of Hayter's voicework throughout the series consists of dialogue like:

"Huh?", "What the hell?", "What do You mean?", "What's going on?", "This can't be!", "That's impossible!", "Who are You?", "A Hind...D?", "Metal...Gear?", "Genes?", "Nanomachines?", "A Ninja?"

Seriously, just google "Solid Snake questions everything". You could make a drinking game by taking a shot every time Snake repeats something with a question mark.

Now someone could argue that this isn't Hayter's fault but Kojima's, and on one hand it's true, but on the other the voice work definitely doesn't help. You just can tell that this 'grit' isn't Hayter's natural tone and he overcompensates by forcing it too much, by being too theatrical and earnest. If I knew nothing about Snake, if I didn't know who the character was or how he looked, and all I knew was Hayter's performance, then I would imagine him as this baffled bro, walking around with his mouth constantly agape, constantly repeating not just story concepts, but basic words and object names as if he was experiencing and tasting them in his mouth for the first time. This is most noticable when You compare Hayter with the original Japanese Snake. Otsuka performs the same lines, repeats the same questions but somehow sounds much more composed, badass and the grit of his voice seems natural, not forced. I've seen people argue that Hyter's earnest and animated approach gives Snake a certain level of heart and charm beyond the usual grim-faced, stoic boringness of the "grizzled soldier" archetype, and while it's true to some extent, personally I think it goes a bit too far, making Snake sound like a lost boy instead of a legendary soldier who's supposed to share stylistic DNA with the great badasses of the 80's.

That's where Kiefer enters. Even though he is much less talkative this time around, it's not like he doesn't have a bit of Kojima's melodrama to sell, but unlike Hayter he makes it work. He sells it by going completely the other way. When Boss has his first conversation with Miller in the helicopter, right after he springs him from Afghanistan, Miller jumps into Kojima's typical bombastic theatricality, dropping heavy lines as if he was talking about the end of the world. In return Kiefer offers only a: "I am allready a deamon. Heaven is no place for me", and he says it in such a...matter of factly way, that he makes the line work. If it was Hayter saying it, we would be subjected to two characters trying to out-growl, out-hyperventilate each other with pseudo-philosophical melodrama, with overly dramatic motion-capture performances that make it look like the two guys are just seconds away from fucking each other on that helipad. Yes, his mostly silent demeanor is a bit out-of-place when compared to other characters in the game and the series as a whole, but I think I prefer his pallate cleansing naturalism amidst all the theatricality.

Plus one could argue the out-of-place voice work emphasises the feeling of isolation and loneliness that very much fits this older, disilusioned version of Big Boss. Gone is the boyish, earnest "Jack" from the MGS3 era. This Snake is allready one foot into becoming the grizzled old villian from the 8-bit MG games, and he is a bit tired of other people's bullshit. In fact I loved that Snake is almost mute during the missions, and emotes mostly through telling looks and reserved motion. It added certain sad dignity to him, especially when sorrounded by people who apparently can't shut up and stop themselves from vocing their opinion on everything. I remember my first encouter with Quiet and the subsequent missions with her at the side. There was a feeling of mutual understanding between them, two soldiers who went through hell and left certain things unsaid, while everybody around kept on babbling. There's also the matter of Kiefer's facial performance capture that gives Boss that composed, knowing look, as opposed to the out-of-place, lost boy that Hayte's Snake reminded me of. Now I understand that some of the things I talk about might not be exactly by Kojima's design, and I might be reading too much into it, but hell, it works for me, so I'll take it.

Plus, finally Kiefer's gruff nature seems natural and fits the silent badass archtype that Snake was always supposed to embody. It might be an old, tired archetype, but it's one that I have an unashamed soft spot for.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
Drugi rozdział to ostatni rozdział i prawdopodobnie największe growe rozczarowanie od czasu ostatniego Mass Effecta. Wygląda na to, że budżetu/czasu starczyło tylko na pierwszy, bo drugi to kilka misji, z czego połowa składa się z powtórzonych misji z rozdziału I o wyższym poziomie trudności. :P
Kiefer jest OK, tylko nie ma absolutnie niczego do grania.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
thats right. Zajawka 2 rozdziału po zakończeniu pierwszego to dziwny kojimizm który się nie sprawdził bo obiecuje coś czego nie ma. 2 rozdział jest ewidentnie niedopracowany i sklecony w pośpiechu, klimat jest rwany (np. jedna bardzo horrorowa misja niepasująca do reszty). Pół biedy jeśli tak jak ja grasz z pobudek czysto gameplay'owych, nie fabularnych ale nawet wtedy denerwuje recycling misji czyli żałosny sposób na wydłużenie gry,misje #42 #49 to wieeele zmarnowanych godzin;/ przygotuj się że żeby odblokować ostatnią misje #46 trzeba wykonać szereg warunków i wtedy gra przestaje być przyjemnoscią i zmienia się w prace:) Kiefer mógłby mówić więcej ale jego zatrudnienie można w pewien sposób wytłumaczyć fabułą (ktoś o tym wcześniej pisał w spoilerze).
get ready for suprise...

Odpowiedz
Siema :)
Da się grać w najnowsze MGS jak nie mialem styczności z żadną poprzednią częścią? Ma to jakieś znaczenie?
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.

Odpowiedz
W MGSV przede wszystkim nie warto grać dla fabuły, bo jest szczątkowa i do dupy. Możesz poczytać trochę o postaciach na wiki, ale wtedy marnujesz sobie szansę docenienia poprzednich części jak należy. Ale jeśli fascynuje cię sam gameplay to nie widzę problemu (w poprzednie odsłony i tak gra się inaczej).
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Wreszcie zabrałem się za MGSV - trochę późno biorąc pod uwagę to, że jestem fanem serii, no ale nic. Ground Zeroes - fajna przystawka do dania głównego, ale patrząc co oferuje Phantom Pain, to ciężko to nawet nazwać demem. Spory plus za lekki "feeling" pierwszego MGSa, sam nie wiem dlaczego tak mi się skojarzyło.

No a Phantom Pain... Mam nabite coś koło 20h, a "Completion Rate" jest na poziomie 6%, fabularnie jestem gdzieś na 7-8 misji z kilkudziesięciu, o pobocznych nawet nie mówię, fabuła po prologu ograniczona do minimum, w zasadzie głównym założeniem jest budowanie bazy/armii z jakimś tam wątkiem spajającym całość, czyli jak w Peace Walker, ale nie do końca, bo tutaj historia jest jeszcze bardziej szczątkowa (taśmy nie ratują sprawy - w przeciwieństwie do PW).


Rozgrywka jest kapitalna, ale przy tej długości gry wydaje mi się, że po 50h będzie powoli nużyć. To zdecydowanie nie jest "coś w stylu GTA" - to zupełnie inna szkoła niż w sandboksach od Rockstar. Pamiętacie Deus Ex? To mniej więcej ta filozofia swobody - duży, ale wyraźnie ograniczony teren, na którym rób co gra wymaga, ale w sposoby tak dowolne, że nawet twórcy ich nie przewidzieli. Zabawa rozgrywką, a nie światem.

Aha, jeszcze jedno - Reflex Mode jest idiotyczny nie dlatego, że wszystko ułatwia, tylko dlatego, że ułatwia to w tak pokrętny sposób, że jednocześnie utrudnia CQC, więc paradoksalnie prościej jest grać bez tego trybu. "Okienko" między zauważeniem przez strażnika a alarmem zostało i tak wydłużone, dodatkowo samo zauważenie nie wypływa na końcową ocenę misji (a włączony Reflex tak).

Zobaczymy co dalej.

Odpowiedz
Cykl MGSV:

Odpalasz grę bez przekonania "na chwilę" żeby pobiegać bez celu po pustyni/sawannie i może zrobić jakis side ops -> bawisz się tak doskonale, że nie chcesz nigdy więcej grać w coś innego -> nagle nie wiadomo dlaczego gra zaczyna kurewsko męczyć -> masz dość, ale wtem pojawia się nowy bajer (mechanika/misja/rzecz do zbudowania/kaseta/cokolwiek) i znowu grasz z wypiekami -> ZNOWU zaczyna się katorga, ale tym razem nie dajesz się nabrać Kojimie i wyłączasz konsolę -> na drugi dzień odpalasz grę bez przekonania "na chwilę"...

A i co do fabuły: tutaj też ciekawa sprawa, bo jest jednocześnie lepiej i gorzej, niż wynikałoby z powszechnych narzekań. Lepiej, bo na papierze to jest naprawdę fajna, dosyć prosta historia z "odnogami" i twistami (czyli bardziej jak 3 i PW, niż 1, 2, 4), do tego z bardzo dobrze wplecionymi wątkami historycznymi (wojna afgańska, konflikt w Angoli) - tak historycznie nie było jeszcze w tej serii. Gorzej natomiast, bo jest tak tragicznie poprowadzona, tak katastrofalnie zaprezentowana i wyreżyserowana, że zęby wypadają. 

Odpowiedz
Misterny plan z Plusem poszedł sie walic to zacząłem grzebać bardziej.

Ktoś tu zaopatrzył sie w Definitive Edition (PS4)? Przyznam, że nie grałem zadnego MGS, ale recenzje (quaz, arhn), gameplaye przekonuja mnie ze jest to gra której szukam, która umili mi oczekiwania na RPGowe sztosy :P
Cena 100 zł nie wydaje sie szczegolnie wygorowana za Ground Zeros, Phantom Pain, Online i DLC, ale moze Edycja ma jakie ukryte minusy (zdarzały się przypadki :P). Jak ktoś ma cos ciekawego do dodania w sprawie tego pakietu to bardzo chętnie poczytam :P

Odpowiedz
Online jest wbudowane w podstawkę i raczej mało osób już w niego gra, więc te DLC też nie są szczególnie atrakcyjne. Nie dałoby się taniej załatwić GZ + TPP?
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Taniej niż 80-100 zł na PS4? Chyba nie :P
Mówisz, że mało ludzi gra w Online? Szkoda, w sumie wykupiłbym plusa jakbym miał jakas ciekawa gre online (patrz:kupie BF1 :P).

Z DLC to wiem, że jest ich około 30 i dodaj takie duperele jak bronie, stroje, zbroje (xD) dla konia i jakieś misje. Wiec nic nadzwyczajnego, od, miły bonusik.

Odpowiedz
Poczekaj na wyprzedaż, czarny piątek albo święta, dwa miesiące temu ten pakiet kosztował 6 dyszek.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Łooo matko, ale ten MGS 5 jest taki trudny, albo ja nie potrafię w niego grać. Misje główne (3-4) zajmują mi kilka godzin, a to dlatego, że próbuje je przejść niewykrytym, bez zabójstw itp. i praktycznie co kilkanaście minut restartuję grę ze zgrzytem zębów. 


Odpowiedz
Mam ok.15h w samym "Phantom Pain", 5% zawartości zrobione + GZ też skończone. Kilka luźnych przemyśleń.


To faktycznie gigantyczna gra. Wielki sandbox, nie tylko z powodu ogromu świata, ale także mamy możliwości, misji. Co jednak najważniejsze, opowieść nie znika, ciągle jest obecna i ciągle jest ważna. Dialogów jest bardzo dużo, są one świetnie napisane i zagrane, przyjemnie się ich słucha. Postacie już zdążyły mnie zaintrygować, przekonać do siebie, relacje miedzy trójką Snake-Miller-Ocelot są znakomite, uwielbiam każdą ich wspólną scenę. Choć sam Snake jest raczej małomówny i właściwie momentami można odnieść wrażenie, że jest chłopcem na posyłki to jednak to...Big Boss, uwielbiam nim grać, gość ma tak niesamowitą charyzmę, świetnie zarysowaną przeszłość i tyle doświadczeń, że granie nim, wczuwanie się w niego to coś unikalnego. Naprawdę.
Elementy mistyczne/para-normalne to na razie najlepsza część historii. Robiąca gigantyczne wrażenie. Cut-scenki to cudo, Koijma to zdolna bestia aż szkoda, że jego filmowa kariera nie pykła bo widać niesamowity talent Japończyka do tworzenia klimatu, budowania napięcia, pracy kamery i inscenizacji wydarzeń. Finał GZ to małe arcydzieło i największy rozpiździel jaki widziałem od dawna w grach.


Co do samej rozgrywki jest bardzo przyjemnie. MGS V świetnie sprawdza się jako skradanka, których zazwyczaj nie lubię, jednocześnie będąc bardzo przyjemnym shooterem. Przede wszystkim nie ma żadnych sztucznych ograniczeń i misji które robimy jak po sznurku, odchaczając pomniejsze cele dające nam iluzje dowolności i tego, że robimy jakąś super zmyślną rzecz jak np. w AC Unity. Tu mamy odgórny cel a to jak go wykonamy zależy od nas.
Przeciwnicy nie są głupi, co jest NAJWAŻNIEJSZE. Patrolują z sensem, są całkiem spostrzegawczy i zwracają uwage na atakowanych obok towarzyszy...jasne, zdarzają się głupotki, ale chyba nie widziałem jeszcze idealnej pod względem AI gry. Jeszcze lepiej przeciwnicy radzą sobie w trakcie strzelanin. Używają osłon, potrafią nie wychodzić za nich przez dłuższy okres czasu, próbują flankować, prowadzą sensowny ostrzał i używają dostępnego sprzętu, są również całkiem mocni (tylko od czasu do czasu jakiś zacznie kręcić sie w kółko po otwartym terenie jak zabieram się za niego snajperką) i odporni. Bezpośredni atak na większą grupę przeciwników (zwłaszcza w bazie) to na moim etapie samobójstwo. Ostrzał z moździerzy, karabinów maszynowych, snajperek, granatów jest praktycznie nie do wytrzymania. To zasadnicza różnica między PP a GZ gdzie mogłem praktycznie sam wybić połowę więzienia, tutaj muszę się już skupić jak pojawia się 5 żołnierzy i wchodze z nimi od razu w bezpośrednie starcie.

Wrażenie robi liczba zabawek i arsenał, mimo, że większość musze jeszcze odblokować. KOCHAM pudełka tekturowe, ostatnio wyczyściłem za ich pomocą wioskę, dawno nie widziałem nic równie pociesznego :D. Fultonowanie jest spoko, system strzelania bardzo przyjemny (choć nie jest to Mafia), szczególnie fajnie przeciwnicy reagują na postrzał, inaczej w zależności od części ciała. Bałem się trochę powtórki z "Dishonored" w której trzeba się było skradać nie dlatego, że przeciwnicy byli trudni a dlatego, że walka była po prostu sztywna, nieciekawa i irytująca. Na X360 strasznie męczyłem się musząc walczyć z większą grupką przeciwników i starałem się możliwie nie wchodzić w otwarty konflikt. MGSV choć preferuje skradanie zostawia otwarte drzwi fanom strzelania, jeśli taka droga jest trudna to z powodu przeciwników a nie utrudnionego sterowania czy potraktowanemu po macoszemu systemu strzelania. To na plus.
Dużą frajdę sprawia kombinowanie, omijanie przeciwników i wypełnianie tych misji (które nie są znowu szczególnie zróznicowane, acz zdarzają się perełki). A jak widzę na YT sporo ludzi umie robić naprawdę fantazyjne rzeczy, mi chyba brakuje wyobraźni :/


Muszę się jednak przyczepić do samego świata. Afganistan jest gigantyczny a zarazem cholernie pusty. Między bazami wojsk lub miejscami gdzie wypełniamy misje są olbrzymie połacie niczego. Jedyne co tam znajdziemy to okazjonalny patrol/posterunek lub samotne zwierzaczki. To co mnie irytuje zawsze - kompletny brak cywili i kogoś innego od wrogo nastawionych żołnierzy. Może i ma to na celu wywalenie zbytecznych elementów, ale mi osobiście przeszkadza. Tym bardziej, że wizualnie Afganistan jest bardzo monotonny i brakuje mu po prostu ciekawych miejsc które zauważymy z oddali i będziemy chcieli podjechać, zobaczyć co tam jest. W ten sposób zwiedzałem świat w W3, nie jeżdżąc od "?" a wypatrując fajnych miejscówek (czasem kierując się dzięki nim, zapamiętywałem mase charakterystycznych punktów, zżyłem się ze światem) często gra nagradzała mnie jakimś EE czy ukrytym, nie oznaczonym nigdzie queścikiem. W MGSV tego nie ma. Są tylko bazy wroga.
Te zaprojektowane są dobrze. Level design, jakość modeli (generalnie grafika- super, efekty specjalne, ANIMACJE, to wszystko - CUDO). Pojawia się sporo ścieżek, możliwości, jest sporo przejść, miejsc do schowania się (barykady przy okazji nie są sztucznie powstawiane), ważne jest to szczególnie przy wcześniejszych oględzinach terenu z jakiegoś wysokiego punktu, można często znaleźć kilka/naście ścieżek do celu. Generalnie rozpoznanie jest bardzo ważne bo może znacząco wpłynąc na nasz plan.

Mother Base jest fajnym dodatkiem, wciągnłem się w jej rozwój choć niezmiernie irytuje mnie fakt, że w samej miejscówce praktycznie nie ma co robić. Prawie brak opcji większych interakcji, treningów z żołnierzami, czynnego uczestniczenia w trwających tam np. pracach odkrywczych. Generalnie jest tam na razie pusto. Warto tam jednak wracać dla licznych, świetnych cut-scenek, no i licze na to, że w przyszłości będzie więcej smaczków jak ten (GENIALNY) z platformy medycznej.

Soundtrack trzyma poziom, motyw z zbieraniem kaset też świetny, przekonałem się, że zabijanie Sowietów do rytmu "Take On Me" faktycznie ma moc! ;) I generalnie wszystkie możliwe duperele i mniej wazne rzeczy o których nie wspomniałem są wykonane bardzo dobrze. Gra jest gigantyczna i można by o niej mówić i mówić, a przecież jeszcze kilkadziesiąt godzin gry przede mną.
Napomknę tylko o koniu, kieruje się nim znacznie łatwiej i lepiej niż Płotką, ale jazda nie sprawia mi nawet w 1/4 takiej frajdy jak przemierzenie Królestw Północy na tej poczciwej idiotce, szkoda trochę.


Póki co jest bardzo dobrze żeby nie powiedzieć świetnie, w tą grę chce się grać, odkrywać dalej historię, rozwijać bazę ,walczyć z nowymi przeciwnikami. Nie żałuje zakupu, absolutnie :D

Odpowiedz
http://variety.com/2017/film/news/jurassic-world-derek-connolly-pen-sonys-metal-gear-solid-pic-1202610438/

No to czekamy na ten długo zapowiadany film :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Ujowy scenarzysta, bardzo średni reżyser...ehhh. To powinien reżyserować Koijma i napisac to z kimś inteligentnym i w miare ogarniety w tematyce.

Odpowiedz
O kurde, jaka fajna teoria i analiza na temat tego, że Death Stranding to tak naprawdę Metal Gear. :)



Zaczyna się troche bzdurnie, bo od tego, że gość się bawi w fotoszopie logiem z gry, ale potem zaczyna to nabierać więcej sensu.

Plus - to wszystko jest w stylu Kojimy. Ground Zeroes też oryginalnie nie było zapowiedziane jako Metal Gear. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Kojima dalej trzyma w tajemnicy fabułe tej gry? Powiem szczerze że to jedna z niewielu gier Kojimy która mnie autentycznie zaintrygowala.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Tak, ale juz o samej mechanice (i kozackiej obsadzie) wiadomo nieco więcej. Pewnie na E3 sypną newsami.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wiedźmin / The Witcher - seria Gieferg 1,049 75,765 1 godzinę temu
Ostatni post: zombie001
  The Last of Us - seria Red 488 49,995 26-03-2018, 15:23
Ostatni post: Pelivaron
  Seria "Souls" i Bloodborne military 49 5,500 08-12-2017, 13:57
Ostatni post: Turus
  Grand Theft Auto (seria) BezcelowyAlbatros 1,323 104,422 12-10-2017, 12:36
Ostatni post: Crov
  Uncharted (seria) simek 545 45,909 14-09-2017, 17:23
Ostatni post: Kluski
  Resident Evil (seria) Snappik 226 26,190 08-07-2017, 11:01
Ostatni post: shamar
  Tomb Raider (seria) peju 119 16,824 04-05-2017, 23:39
Ostatni post: Grievous
  Dragon Age (seria) military 5 1,157 09-10-2016, 08:26
Ostatni post: military
  Prince of Persia - seria gier military 26 3,594 02-05-2016, 00:12
Ostatni post: Grievous
  Five Nights at Freddy's (seria) / FILM Lawrence 4 2,307 27-08-2015, 01:05
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości