Odpowiedz 
Metropolis (1927)
11-01-2012, 03:46 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2012 03:55 PM przez OGPUEE.)
11-01-2012 03:46 PM
Metropolis (1927)
Patrzę tu i tam, a nie widzę tematu o pierwszym widowisku SF. Więc zakładam temat, gdyż obejrzałem najnowszą wersję tego filmu z odnalezionymi scenami(swoja drogą przydałby się update na F/X dot. Metropolis). Jak minął drugi seans?

W przyszłości Freder, syn władcy miasta - Joha Fredersena, poznaje warunki roboli harujacych przy maszynach i mówi "dość!". Zakochuje się w Marii, duchowym przewodniku robotników zwiastującym przybycie Rozjemcy (nie zna jej i widzi ja kilka razy, ale Freder wie, że to będzie miłość jego życia). Fredersen dowiedziawszy o tym zleca szalonemu Rotwangowi nadania robotowi twarz Marii w celu skłócenia ludzi. Jednak ten ma inne plany.

Fabuła się mocno zestarzała. Nie polepszają sytuacji odzyskane sceny. Czarno-biały obraz miasta, ciągłe powtarzanie o "Rozjemcą umysłu i siły musi być serce", "moi bracia i siostry cierpią bla bla bla... ". I ten naiwny finał (że nikt nie rzucił się na Fredersena...).

Właśnie... odzyskane sceny. Pokazują wiele znaczących rzeczy (statua Hel), niektóre z nich to brakujące fragmenty innych scen, bez których mogłyby się obyć. Obraz w nich wygląda jak efekt czarnego deszczu, i irytuje to czarne obramowanie.

Aktorstwo też nie pomaga. Abel ma cały czas minę typu "smutny pies proszący o jedzenie", większości aktorów ma przesadzoną grę aktorską, jedynie Klein-Rogge i Rasp grają w miarę znośnie.

Zaraz pomyślą co niektórzy: "Łooo... nie zrozumiał, uważa pewnie, że stare filmy to szit". Co to nie! Metropolis od strony fabularnej to się zestarzało niemiłosiernie, niekiedy trudno jest to oglądać na poważnie i wychodzą niektóre kretynizmy (np. nikt nie zatrzymał Marii z dziećmi, gdy wchodziła do Wiecznych Ogrodów). Jedynie symbolika religijna jeszcze jakoś się broni. Langowi na tym polu lepiej wyszła "Zmęczona Śmierć".


To co do dziś olśniewa to strona wizualna. O mój boże. Efekty na bardzo wysokim poziomie (lata 20.!), ta praca kamery, niektóre kadry proszą o bycie tapetą na Windowsie:
[Obrazek: 2gvm34l.jpg]
[Obrazek: i3zczb.jpg]
[Obrazek: 25grthl.jpg]
[Obrazek: 4h8485.jpg]
[Obrazek: 1r2c13.jpg]
[Obrazek: 9icnix.jpg]
[Obrazek: 23ktc47.jpg]
[Obrazek: 1zx30wh.jpg]

Tego jest więcej, ale co będę - obejrzyjcie mimo tych 2 i pół godzin.

Teraz mam zamiar obejrzeć wersję Morodera. Będzie ciekawie...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-01-2012, 03:55 PM
11-01-2012 03:55 PM
RE: Metropolis (1927)
Ja niestety widziałem tylko jakiś czas temu wersje skróconą.
Jednak film absolutne arcydzieło. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w życiu .

"Moją religią jest kino, a Bóg moim patronem. "

>>Movie Blog Szopmana <<
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości