"Mindhunter" (Netflix)
#1
[Obrazek: 53b404_59f4beedafc743a59b8b287e3f666e66~mv2.png]


Agent elitarnej jednostki kryminalnej FBI opracowuje techniki profilowania, ścigając seryjnych morderców i gwałcicieli. 




Historia bazuje na książce opartej na faktach, "Mind Hunter: Inside the FBI's Elite Serial Crime Unit". Autorem jest John Douglas który sam brał udział w śledztwach mających na celu uchwycenie najokrutniejszych morderców. Konfrontował się z m.in Charlesem Mansonem czy Rickardem Speckiem.

1 sezon zadebiutuje 13 października i będzie liczył 10 odcinków. Showrunnerem i scenarzystą (wszystkich epizodów) jest Joe Penhall czyli twórca skryptu to "The Road". Producentami serialu są Joshua Donen ("House of Cards", "Spartacus", "Zaginiona dziewczyna"), Cean Chaffin ("Gra", "Fight Club", "Zaginiona dziewczyna"), Charlize Theron oraz rzecz jasna David Fincher! Ten ostatni jest na na dodatek reżyserem 3 (zapewne pierwszych) odcinków. Podobnie jak przy "House of Cards" jest on ważną osobą przy procesie powstawania pierwszego sezonu, jego styl ma być narzucony całej reszcie serialu (i po trailerach to widać).
Po za nim ujawniono dwóch reżyserów (każdy dostał po 2 epizody) czyli Asida Kapadiego, zdobywcę Oscara za "Amy" i reżysera "Senny" oraz mniej popularnego Andrew Douglasa ("Amityville"). 
Za zdjęcia do 8 epizodów odpowiada Erik Messerschmidt dla którego będzie to pierwszy poważny i duży projekt, pomaga mu Christopher Probst ("Ogień zwalczaj ogniem"). 

Główne role zagrają Jonathan Groff oraz Holt McCallany. Na drugim planie partnerować im będą Anna Torv, Cotter Smith czy Hannah Gross.


Trailery:












Sam serial zapowiada się na naprawdę interesujący. Nie tylko ciekawa tematyka, ale przede wszystkim klimat i realizacja mogą być głównymi atutami serialu. Niektórzy uważają, że Fincher zainicjuje kolejną wielką markę Netflixa, oby.
A tymczasem sam Netflix podobno zamówił już 2 sezon. 

Odpowiedz
#2
Bardzo bym chciał się tym jarać, ale jakoś nie jaram. Tak naprawdę Fincher to jak na razie jedyny interesujący element (a też nie do końca). Może mi się przejadł temat seryjnych morderców, ale szczególnie w tym pierwszym zwiastunie nie widzę nic specjalnie elektryzującego. Drugi jest zmontowany tak, że trochę intryguje, ale pierwszy pokazuje na tyle dużo, że jestem sceptyczny. Szczególnie, że pokazali typowe motywy w stylu przełamywania oporów przełożonych itd.

Wiadomo, że realizacja będzie na wysokim poziomie, ale obawiam się, że Netflix z jakichś niewyjaśnionych powodów nie potrafi zrobić więcej niż przyzwoitego serialu. Nawet zatrudniając Finchera, na co jeden przykład już mamy i może wystarczy. Wszystkie te ich produkcje wyglądają niestety jak z jakiegoś generatora, "zamawiają" od razu kolejne sezony bez względu na poziom. Tu wrzucili seryjnych morderców, dodali Finchera (który też nie wiem czy kolejny raz powinien wchodzić w ten sam temat) i stawiam, że wyjdzie coś co najwyżej poprawnego. Może ma to jakieś biznesowe uzasadnienie, nie wiem. Może wystarczy, że masowo produkują własne treści, przyciągają uznanymi nazwiskami a z kolei twórcy chętnie biorą kasę i nie muszą się specjalnie starać.

W sumie przypomniało mi się, że Master of None było spoko a to chyba Netflix. Więc jedną udaną produkcję mają.

Odpowiedz
#3
Fakt, Netflix robi swoich treści od zakichania, seriali produkuje masę i większość jest co najwyżej przeciętna.Nadal moim zdaniem są za HBO które ma kilka cudeniek na koncie.

Mimo to ja Netflixa zawsze będę chwalił za to, że są przyjaznym ośrodkiem zarówno dla doświadczonych ludzi którzy potrzebują takiego formatu jak i dla debiutantów. No i jednak mają urozmaiconą ofertę, tu serial o seryjnych mordercach, tam polityczna historia, tu superhero, tam takie Stranger Things, gdzie indziej "The Crown" będące znakomicie wykonanym serialem historycznym. Oni nie oszczędzają na serialach i to też im się chwali, wywalają na nie masę kasy mimo, że (bądźmy szczerzy) większość ich widzów takiego The Crown nie ogląda.

Odpowiedz
#4
Po pięciu odcinkach jestem zachwycony. Nie za dużo wiedziałem o tym serialu i bałem się, że okaże się proceduralem, a w każdym odcinku bohaterowie będą łapać albo zajmować się innym mordercą, ale na szczęście to ciągła, spójna historia. I póki co, nie widzę słabych stron, a wręcz przeciwnie. Świetnie zagrane (w czym bardzo pomagają błyskotliwe dialogi i w ogóle rys postaci, ich życie osobiste) - z przyjemnością patrzy się na główny duet, a to co wyczyniają podejrzani albo osadzeni w więzieniu psychopaci to mistrzostwo świata. Historia angażuje, z jednej strony mamy tu rozwój nowej dziedziny kryminalistyki i walkę z konserwatywnym środowiskiem śledczych, traktującym psychologię jako niepotrzebną pierdółkę. A z drugiej, poszczególne sprawy, którymi zajmują się nasi agenci. Jeżeli ktoś (jak ja) uwielbia "Zodiaka", to w serialu się zakocha. Mamy tu tę samą przejmująco pesymistyczną atmosferę autentyzmu, co w tamtym filmie Finchera i czuć, że to żadne CSI, tylko mało efektowna, żmudna robota, mocno oparta na szczęściu. Dowodów mało, świadków brak i wcale nie jest powiedziane, że każda sprawa zakończy się hollywoodzkim pojmaniem sprawcy.

Jak to u Finchera, serial wygląda obłędnie. Wspaniałe, trochę posępne i stylizowane na lata 70. zdjęcia. Scenografia, te wszystkie zagracone mieszkania, montaż, muzyka - wszystko sprawia tu radochę. A w ostatnim odcinku co chwilę myślałem: "o kurde, to wygląda jak "Seven".

Odpowiedz
#5
Serio? Ja jestem w połowie pilota. Przerwałem wczoraj z nudów. Biorąc pod uwagę to, ile można wymagać od Finchera, pierwsze pół godziny jest FATALNE. Poczynając od tempa, przez dialogi, po drewnianą postać głównego bohatera. Wygląda na to, że Fincher nieporównywalnie lepiej radzi sobie ze scenami kończenia związków niż podrywu i początku związku. Sceny w barze jak dla mnie napisane i zagrane na żenującym poziomie. Fragmenty w pracy i ma uczelni niewiele lepsze a połączone tak nieudolnie, że przecierałem oczy ze zdziwienia. Do tego główny bohater na razie mega nieciekawy a jego zamierzone sztywniactwo wypada na razie kuriozalnie.

Po powyższej opinii dam szansę i przynajmniej skończę pilota, ale na razie szykuje się jeden z najmniej zachęcających serialowych początków jakie pamiętam.

Odpowiedz
#6
Ja jestem po 3 odcinku. No rzeczywiście, szału nie ma :/ Tzn. po pilocie coś tam zaczyna się dziać: pojawia się Kemper, który wprowadza.. hm, nutkę zainteresowania, a do głównego bohatera - trzeba przyznać, irytującego - idzie się jakoś przyzwyczaić.

Niby zapowiada się na coś w stylu rozwleczonej wersji "Zodiaka", niemniej jakoś nie czuję tego serialu. Po Fincherze spodziewałem się czegoś mocniejszego/ciekawszego/bardziej wciągającego. Chyba zdecydowanie bardziej wolę go w skondensowanym, filmowym, wydaniu, gdzie każdy aspekt produkcji jest pod jego dyktando. 
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 (?)

Odpowiedz
#7
Główny bohater jest trochę sztywny, ale tak jak piszesz, jest to zamierzone. I ja to kupuję (zwłaszcza, że ta sztywność fajnie kontrastuje z partnerem i ciekawie współgra z zachowaniem późniejszych psychopatów; a aktor ogólnie gra bardzo fajnie), a w scenie podrywu nie widziałem niczego złego. Że nie był to błyskotliwy, efektowny flirt? Nie pasowałby do postaci. Poza tym ta lekka nieudolność w relacjach z płcią przeciwną ciekawie koresponduje z kolejnymi odcinkami. Problemów z tempem oraz montażem scen w pracy i na uczelni też nie uświadczyłem :)

Odpowiedz
#8
Jestem po pierwszym odcinku, dla mnie super.

Wizualnie, jak to u Fincher, rewelacja, w zasadzie jest to poziom filmu kinowego, głównego bohatera polubiłem, dziewczyna też fajna, Holta McCallany zawsze witam z otwartymi ramionami.

No i motyw który zawsze mnie kupuje - niezrozumienie otoczenia dla tego co robi, o czym mówi bohater.

Gdyby nie to że rano muszę wstać do pracy.... :)

Odpowiedz
#9
No cóż, jeśli pierwszy Cię kupił, to dalej jest tylko lepiej.

Ja na razie zatrzymałem się na 5. No i trochę się zdziwiłem, bo 5-ty zdaje się być bardziej Fincherowski, niż 2 pierwsze... reżyserowane przez samego Finchera =/


Odnoszę też wrażenie, że to coś sprawdziłby się lepiej jako długaśny, 5-6 godziny film. Rozbicie tego na epizody, trochę wytrąca człowieka z klimatu.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 (?)

Odpowiedz
#10
Rewelacja. Cholernie ciekawy temat przedstawiony w doskonały sposób. Fascynuje, wciąga, skłania do przemyśleń, rozmów i własnej analizy. Dla kogoś interesującego się tematem seryjnych morderców i ludzkiej psychiki pozycja obowiązkowa. Serial Netflixa jest też jednak atrakcyjny dla widzów, którzy zwyczajnie doceniają świetnie rozpisaną i przedstawioną intrygę. Nieśpieszną, ale podaną tak, że trudno oderwać się od ekranu i odpuścić włączenie kolejnego odcinka. Prowadzone przez bohaterów śledztwa to sprawy rodem z koszmaru, pełne brutalności i emocjonalnego ciężaru, który w końcu musi przytłoczyć. Wgłębianie się w to, co ukształtowało mordercę jest fascynujące, ale nie mniej ciekawe jest obserwowanie, jaki wpływ ich działania mają na innych nawet lata później. Naprawdę świetna rzecz, dodatkowo bezbłędnie zrealizowana (ileż ten Fincher ma energii!).

Odpowiedz
#11
Mam trochę mieszane uczucia. Realizacyjnie oczywiście pierwsza klasa i mucha nie siada. Gorzej ze scenariuszem, zwłaszcza w raczej marnym pierwszym odcinku. Zdecydowanie za dużo miejsca poświęcono związkowi Forda z jego sarkastyczną dziewczyną. W ogóle zarówno postać Debbie jak i aktorka irytowały mnie przez cały serial. Na szczęście później jest jej już mniej. W ogóle pierwszy odcinek wydaje się najgorzej napisany, a przynajmniej najbardziej leniwie, byle tylko odwalić wstęp do historii. W odcinku drugim pojawia się Kemper i ratuje sytuację - każda scena z Edem to czyste złoto. Jest jak przytulaśny misiaczek wśród seryjnych morderców. Zaczyna też działać chemia między Fordem i Billem, sporo między nimi lekkich i zabawnych dialogów.
To zresztą chyba problem - cały serial jest właśnie dosyć lekki. Z jednej strony dzięki temu gładko wchodzi i przyjemnie się ogląda, z drugiej to mimo wszystko serial o zgłębianiu psychiki seryjnych morderców. Brak mu ciężaru, nie mamy poczucia, że bohaterowie balansują na krawędzi przepaści jak chociażby Will Graham w Manhunterze. Pomimo taplania się w psychicznych brudach ani przez chwilę nie mamy wątpliwości, że Holden i Bill stoją pewnie po stronie aniołów.
Poza tym trochę jest tu jakby bezcelowych wątków. O co chodziło z kotem w mieszkaniu Wendy? Po co ten motyw z potencjalną zdradą Debbie, skoro nic z niego nie wynika? I o co chodzi z pokazywaniem na początku prawie każdego odcinka BTK? Podbudowują go jak Thanosa u Marvela. Zamierzają ciągnąć akcję od lat 70 aż do XXI wieku?
Aha, ale ostatni odcinek jest rewelacyjny od początku do końca. Nie ma to jak zamknąć sezon z klasą.

Odpowiedz
#12
Mam za sobą 7 odcinków i do tego momentu wydaje mi się, że to wszystko jest zaledwie prologiem, podbudową pod następne sezony. Dlatego tak powoli się to ciągnie i pozostawia wiele otwartych pytań. Drugi sezon już bodajże zapowiedzieli.

Natomiast z tego wynika, że mieli konkretnie rozpisane plany na 5 sezonów, ale po przeniesieniu produkcji do Netflixa, Fincher jeszcze bardziej się zaangażował, przejął kontrolę nad "pokojem scenarzystów" i pozmieniał masę rzeczy:

http://collider.com/mindhunter-david-fincher-showrunner/
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 (?)

Odpowiedz
#13
Prolog, który ciągnie się i pozostawia wiele pytań?

Czyli nie odbierasz tych wszystkich rozmów z psychopatami i rozwijania metodologii jako "mięsa" serialu? Dla mnie to jest sedno tej historii i nie wpadłbym na to, że czegoś tu brakuje, że oglądam dopiero jakiś wstęp, a dopiero później będzie kilkuodcinkowe śledztwo, które okaże się fundamentem opowieści. Dwóch gości buduje nową dziedzinę wiedzy i kryminologii. Przesłuchują seryjnych morderców, czasem pomogą lokalnym policjantom. I tyle. Albo aż tyle.

I nie zostałem zostawiony z mnóstwem pytań, poza tym - kim jest ten gość na początku każdego odcinka?

Też jestem na siódmym :)

Odpowiedz
#14
(17-10-2017, 18:14)patyczak napisał(a): I nie zostałem zostawiony z mnóstwem pytań, poza tym - kim jest ten gość na początku każdego odcinka?

No jak wspomniał Paszczak chodzi o BTK
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dennis_Rader

Ja w weekend zrobiłem całość, dla mnie fenomenalny serial. Szkoda tylko, że tak długo trzeba czekać na kolejny sezon i na ile będzie zaangażowany Fincher, który ruszy z World War Z.


Odpowiedz
#15
@patyczak

To co do tej pory pokazali wygląda dla mnie bardziej jak przystawka :P
Smakowita, ale jednak przystawka.

No i teraz info, że Fincher mocno się zaangażował w tworzenie podwalin fabularnych. Uhh, może być grubo w kolejnych sezonach.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 (?)

Odpowiedz
#16
Wszystkie sceny z Kemperem były fantastyczne, ale ten moment z drugiego odcinka:

Miazga.

Odpowiedz
#17
Nie rozumiem zarzutu o "lajtowość". Jest odpowiednio mroczny, ale nie ma powodu by był jeszcze mroczniejszy. To serial o poznawaniu umysłów najgorszych morderców, a nie o ściganiu ich, gdzie czas nagli, są kolejne ofiary, a detektywi czują się coraz bardziej przytłoczeni.

Casting jest idealny, trio Groff, Torv i McCallany (Junior z Aliena 3!!!) tworzą fantastyczny zespół aktorski i dobrze że scenariusz nie unika tarć między nimi.

9/10 dla pierwszego sezonu.

Odpowiedz
#18
Dwa epki za mną. Jestem generalnie bardzo zadowolony choć pilot mnie trochę rozczarował, głównie z powodu bardzo słabej pierwszej połowy, która na dodatek była straszliwie nudna. Potem się rozkręciło, końcówka była fajna. No i dobra realizacja.

Ale drugi epizod to już czysty miód. Świetnie podłożona muzyka, znakomite zdjęcia/reżysera i aktorzy, na dodatek kilka fajnych scen i świetne dialogi, zdecydowanie wyższy poziom od przeciętnego pilota. Britton wymiata, ale nie tylko on bo na Holta też się świetnie patrzy, oboje na razie są najlepsi. Zawodzi natomiast Groff który chociaż sprawia wrażenie jakby się starał bardziej irytuje, jego postać też szczególnie dobrego wrażenia nie robi, przy kolegach wypada wręcz blado.
Oczywiście jak wspominałem realizacyjnie jest na razie bez zarzutu. Czuć też Finchera, mam nadzieje, że w odcinkach których nie reżyserował (podobnie jak było przy "House of Cards") jego styl zostanie zachowany. Dobrze, że ostatecznie zrobił także dwa ostatnie, do przyszłego weekendu powinienem skończyć, na razi wygląda na to, że to kolejny świetny tegoroczny serial.

Odpowiedz
#19
Pilot to chyba najgorszy odcinek całej serii, a sam serial oceniam bardzo wysoko. Ciekawe rozmowy z mordercami, te z Kemperem wręcz mistrzowskie. Co do postaci, to osobno by pewnie drażniły, ale razem tworzą zespół z dobrą dynamiką. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to te poboczne sprawy zabójstw leciały dość szybko i z wrażeniem skakania po łebkach. Problem jednak w tym, że tu ciężko o złoty środek, bo z jednej strony były one potrzebne do potwierdzenia słuszności badań, a z drugiej nie mogły zajmować większości serialu, bo zginęłaby cała otoczka behawioryzmu. Ogólnie warto i czekam na drugi sezon.

Odpowiedz
#20
(14-10-2017, 22:52)patyczak napisał(a): Główny bohater jest trochę sztywny, ale tak jak piszesz, jest to zamierzone. I ja to kupuję (zwłaszcza, że ta sztywność fajnie kontrastuje z partnerem i ciekawie współgra z zachowaniem późniejszych psychopatów; a aktor ogólnie gra bardzo fajnie), a w scenie podrywu nie widziałem niczego złego. Że nie był to błyskotliwy, efektowny flirt? Nie pasowałby do postaci. Poza tym ta lekka nieudolność w relacjach z płcią przeciwną ciekawie koresponduje z kolejnymi odcinkami. Problemów z tempem oraz montażem scen w pracy i na uczelni też nie uświadczyłem :)

Jestem po siedmiu odcinkach i w sumie część problemów już nieaktualna. Pilot tym bardziej wypada blado na tle kolejnych odcinków. Sztywność jako cecha bohatera jest spoko, ale w pilocie wypadła jakoś tak... no sztywno;) Scena podrywu była moim zdaniem słabo napisana i zagrana. Nie oczekiwałem błyskotliwego flirtu, wręcz przeciwnie. Ale niezręczny flirt sztywniaka i wygadanej laski można chyba pokazać błyskotliwie. Ogólnie w całym pilocie sporo mi zgrzytało. Przede wszystkim właśnie tempo. Przeplatali sceny na uczelni ze scenami w pracy w taki mało dynamiczny sposób. Same sceny były nudne, sprawiały wrażenie wyrwanych z kontekstu albo jakiejś większej całości. Bardzo topornie wprowadzało to głównego bohatera i jego wkręcanie się w temat. Widzę, że nie jestem sam w krytyce pilota. 

Ale fakt, że z czasem serial się rozkręca. Tak w okolicach 4-5 odcinka miałem moment lekkiego znużenia formułą, w której tyko jeżdżą z wykładami, przy okazji pomagają policjantom i odwiedzają morderców, ale na szczęście formuła się trochę zmienia a i doceniłem taki trochę inny sposób opowiadania. Sceny rozmów z mordercami z jednej strony są najlepszymi momentami, z drugiej mam lekki niedosyt. Chciałbym trochę więcej wgryzania się w ich psychikę. Wiem, że bohaterowie są pionierami a jako współczesny widz jestem aż nadto "wyedukowany" w temacie dziesiątkami thrillerów o seryjnych mordercach, ale jednak wyjście poza banały o rodzicach i frustracji seksualnej jest rzadkością. 

No i o ile oczywiście wizualnie i tematycznie serial ocieka Fincherem, nie widzę specjalnie jego kunsztu w wyreżyserowanych przez niego odcinkach. Na czele z tym nieszczęsnym pilotem. Co by nie mówić o Vinylu, w pilocie Scorsese zaszalał tak, że nie było wątpliwości, kto reżyserował. Ktoś tu pisał o energii Finchera. Ja jej tu nie widzę za wiele. Jasne, to spokojna, skupiona na postaciach historia, ale w Zodiaku podobne sceny przesłuchań bardziej trzymały w napięciu. 

Jeszcze jeśli chodzi o głównego bohatera to owszem z każdym odcinkiem zyskuje. Ale liczyłem na jego ciekawszą przemianę. Był fajny moment jak odpowiedział na zarzut Tencha, że nie litują się nad mordercami, tylko ich wykorzystują. Myślałem, że jakoś mocnej to uwypuklą. 

To tyle, jeśli moje zarzuty;) ale generalnie fajnie się to ogląda. Na każdych napisach końcowych dziwię się, że to już koniec i sprawdzam długość odcinka, więc chyba nie jest tak źle. Czekam na mocny finał.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The End of the F***ing World (Channel 4/Netflix, 2017) Pelivaron 8 762 Wczoraj, 03:11
Ostatni post: picek
  Dark [Netflix] Indroman 13 1,644 15-01-2018, 19:45
Ostatni post: Doppelganger
  The Crown (Netflix) patyczak 21 3,114 05-01-2018, 18:49
Ostatni post: Kuba
  Stranger Things (Netflix) Pelivaron 357 36,595 03-01-2018, 00:20
Ostatni post: simek
  Narcos (Netflix) Pelivaron 113 19,239 20-12-2017, 09:11
Ostatni post: Snappik
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 187 13,110 14-12-2017, 20:01
Ostatni post: Crov
  Jessica Jones (Netflix) Pelivaron 153 17,306 09-12-2017, 23:24
Ostatni post: Mierzwiak
  Daredevil [Marvel/Netflix] Mickey 556 62,167 09-12-2017, 04:14
Ostatni post: Proteus
  Dirk Gently's Holistic Detective Agency (NETFLIX) Indroman 3 1,498 28-09-2017, 12:51
Ostatni post: Crov
  OZARK (Netflix) Mental 30 2,861 02-09-2017, 13:43
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości