Mission: Impossible
#1
Widziałem na razie tylko pierwszą część (drugiej nigdy uczciwie nie obejrzałem - zawsze mnie odrzucała po 5 minutach; nadrobię jutro) - i cóż...

DOBRY FILM!

A w zasadzie to W PYTĘ DOBRY FILM!

Okej, fabuła jest ostro zamotana, a wizualna stylistyka de Palmy czasem nie pasuje do opowieści, której bohaterami są superszpiedzy i hakerzy, ale po pierwsze: rzecz nie jest głupia, a po drugie: tu są emocje. Naprawdę wkręciłem się w akcję, i choć twist można przewidzieć po pierwszych scenach, to ciekawiło mnie, kto wyjdzie żywy z kłopotów, czy jakaś wpadka nie doprowadzi do konieczności zmiany planów itp. Bohaterowie są fajni i wyraziści, nawet Tomcio nie denerwuje.

Jeśli chodzi o akcję, to dwie sceny kopią dupę: ta z włamywaniem się do komputera CIA (jedna z najbardziej ikonicznych scen we współczesnym kinie) i końcówka w pociągu. Ta druga, choć w swoim czasie wydawała się totalnie przegięta, to dziś wydaje się wręcz skromna i niesamowicie realistyczna w porównaniu z tym, co wyprawiają nowe Bondy itp. Dawno już nie spotkałem się z filmową akcją, która by mnie równie emocjonowała.

Podsumowując: jedynka to fajny, klasyczny film, który po latach nabrał smaku i prezentuje się lepiej niż w chwili premiery. A może to ja po prostu do niego dorosłem. Tak czy tak - chcę to na DVD, z jakimś obszernym making ofem. 8/10

Odpowiedz
#2
Część pierwsza to megakult: 9/10 mimo iż film chwilami mega przegięty i mega debilny, a Cruise wbrew wszystkiemu, co dzieje się na ekranie, gra jak w Szekspirowskim dramacie :D
No i muzyka Elfmana - MOC!

Część druga ma natomiast świetne zdjęcia, także niezłą (choć już nie tego kalibru) muzykę oraz parę fajnych scen. Są też emocje (motyw z zastrzykiem!), ale gubią się w przekombinowanym skrypcie i typowej dla Woo wizualizacji, która miejscami zwyczajnie wszystko psuje. Film fajny na siłę. 4/10

Część trzecia to z kolei znak naszych czasów, czyli wszystko jest surowe i udaje mega-realistyczne kino, choć głupot i przegiętych akcji tu także nie brakuje. Fun większy jak w dwójce, ale mimo wszystko film sztywny i ponury jak zabawa na świetlicy w 1983. No i muzycznie najgorzej. 6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
M:I 2 - niezamierzona komedia. Wiele scen to po prostu żenada, ale z gatunku tych śmiesznych. Najbardziej rozbawiły mnie standardowe u Woo gołębie - wciśnięte na chama i bez pomysłu, na dodatek w taki sposób że tylko można facepalm zaliczyć. Materiał do parodii jakich mało. Beznadziejne toto, a najgorsza jest chyba muzyka. 2/10

M:I 3 - ale to było dobre! Może to reakcja na obejrzane tuż przed tą częścią M:I 2, ale bardzo mi się ten film podobał (choć czasem miałem wrażenie, że oglądam remake True Lies). Efekt zakładania maski Hoffmana - rewelacja, jeden z fajniejszych fxów jakie widziałem. 8/10

Odpowiedz
#4
military napisał(a):a najgorsza jest chyba muzyka.

akurat muzyka jest z tego wszystkiego najlepsza - muzyka i zdjęcia

Cytat:choć czasem miałem wrażenie, że oglądam remake True Lies

ke?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#5
Mefisto napisał(a):ke?

A swoją drogą to...


Odpowiedz
#6
Hmm... już sam fakt, że Tom nie jest w przeciwieństwie do Arnolda nudziarzem, tylko mężem idealnym pokazuje ile jest różnic z tym Twoim opisie :) Już fakt, że jedno jest "dead serious", a drugie to cholerna zgrywa przemilczę :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
M:I 3 jest "dead serious"? Nie odniosłem takiego wrażenia. To już poważniejsze było M:I 2 (przy czym powaga to w stylu czterolatka bawiącego się w tajnego agenta). A że Tom jest nudziarzem, a przynajmniej takiego udaje, udowadnia scena przyjęcia na początku, w której daje wykład o fantastycznych właściwościach ruchu drogowego - na co jego rozmówca reaguje udawanym chrapaniem.

Odpowiedz
#8
military napisał(a):M:I 3 jest "dead serious"? Nie odniosłem takiego wrażenia.

Jasne, jest kilka elementów śmiechowych, ale jeśli film zaczyna się od zakrwawionej twarzy Cruise'a i jego przeciwnika mówiącego "zabiję twoją kobietę", a całość okraszona niemal dokumentalnymi zdjęciami, to jednak trudno mi to porównywać do pastiszu jakim jest True Lies.

Cytat:A że Tom jest nudziarzem, a przynajmniej takiego udaje, udowadnia scena przyjęcia na początku, w której daje wykład o fantastycznych właściwościach ruchu drogowego - na co jego rozmówca reaguje udawanym chrapaniem.

sobie może reagować - chodzi o relacje z żoną, dla której jest skarbem (i dla jej koleżanek też)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
Pod choinkę w tym roku dostaniemy IV część z Cruisem i Rhamesem.
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''

Odpowiedz
#10
Mefisto napisał(a):całość okraszona niemal dokumentalnymi zdjęciami

E tam, ja w tym widziałem protoplastę Star Treka - kupa kolorowych świateł, wariująca kamera i kupa biegania. Swoją drogą Abrams jest jednym z niewielu reżyserów, u których akceptuję taki styl filmowania.

Cytat:Jasne, jest kilka elementów śmiechowych, ale jeśli film zaczyna się od zakrwawionej twarzy Cruise'a i jego przeciwnika mówiącego "zabiję twoją kobietę"

A czy to źle? Przecież jedynce też daleko było od autoparodii. Powiedziałbym, że pod względem powagi filmy są zbliżone. Tyle że reprezentują różne gatunki. Mimo wszystko - MI3 jest tak dobrym filmem akcji, jak MI1 jest dobrym filmem sensacyjnym/szpiegowskim.

Odpowiedz
#11
Spoko, niemniej True Lies to ostatni film jaki by mi się skojarzył z MI ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Nowy zwiastun Ghost Protocol:

http://wiadomosci.fdb.pl/16865-nowy-zwiastun-mission-impossible-4

Odpowiedz
#13
Mam masę zaufania do Brada Birda.

Odpowiedz
#14
Będzie najlepsza część serii. Nie jest to szczególne osiągnięcie, ale wygląda to po prostu fajnie i w kategorii sympatycznego patrzydła wypełnionego akcją powinno spisać się na piątkę z plusem. Zwłaszcza sekwencja w Dubaju zapowiada się przednio.

Odpowiedz
#15
(28-10-2011, 19:22)Mierzwiak napisał(a): Będzie najlepsza część serii.

Jedynki raczej nic nie przebije. To fenomen.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Co mnie martwi? Mało Hollowaya. :( Albo zginie, albo okaże się badguyem (a potem zginie)...
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#17
Część pierwsza, jak dla mnie najlepsza. Moja ocena mocne 8/10.

Część druga to jakaś słaba komedia, jakbym oglądał jakiegoś gniota typu Romeo musi umrzeć czy Pocałunek smoka i jeszcze te akrobacje na motorze. Moja ocena 3/10.

Część trzecia, jak dla mnie przeciętna, pseudo tortury gdzie Owen Davian robi z Hunta idiotę czy słaby koniec pogrążyły ten film. Moja ocena 5/10.

Co do kolejnej części, to liczę że chociaż nie będzie na poziomie M:I 2.

Odpowiedz
#18
Wszystko się zgadza, tylko że "Pocałunek Smoka" to film tysiąc razy lepszy niż wszystkie "Mission Impossible" pomnożone przez "Bourne'y" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#19
(29-10-2011, 21:59)Hitch napisał(a): Wszystko się zgadza, tylko że "Pocałunek Smoka" to film tysiąc razy lepszy niż wszystkie "Mission Impossible" pomnożone przez "Bourne'y" :)

Jestem na KMF czy na Filmwebie?


Odpowiedz
#20
Powiedziałbym ci gdzie jesteś (myślami, nie ciałem), skoro porównujesz "Pocałunek Smoka" do "Romeo musi umrzeć" - ale dostałbym ostrzeżenie. Także zamilknę i udam, że nie pisałeś tych rzeczy :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości