Mr. Robot
#21
Słyszałem na temat tego serialu wiele entuzjastycznych opinii i w końcu zdecydowałem się obejrzeć pierwszy sezon. I mogę powiedzieć tylko tyle: Wow! Pod każdym bowiem możliwym do wyobrażenia względem: fabularnym, realizatorskim a przede wszystkim aktorskim ( I nie mam tu na myśli tylko fantastycznego Rami Maleka ale również Christiana Slatera i Martina Wallstroma.) wykonano tu kawał fantastycznej roboty i efekt jest po prostu genialny!!!
Moi ulubieni rezyserzy
Top 3 2017
Blade Runner 2049
A Ghost Story
Dunkierka

Odpowiedz
#22
Pierwszy sezon faktycznie Wow! Klimacik jakby za produkcję odpowiadali Fincher z Kubrickiem ;) Oglądało sie to fantastycznie.

Niedawno skończyłem sezon 2 i juz nie jest tak pięknie :( Niepotrzebnie rozciągają całą historie. Przez to pierwsze 6 odcinków było strasznie nudne. Do tego stopnia, że korciło mnie żeby rzucić ten serial. No ale jakoś wytrwałem, druga połowa jest na szczęście trochę ciekawsza. W głowie rodzą się też różne ciekawe teorie, a koniec oczywiście pozostawia wszystko otwarte do interpretacji... zero odpowiedzi. Chyba długo się będę zastanawiał czym w ogóle zaczynać sezon 3, bo drugi był za bardzo męczący.
Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#23
Serial grający schematami, ale momentami bardzo niebanalny. Chyba największą zaletą jest brak jednolitego tonu, zmienia odcienie z odcinka na odcinek. Od społeczeństwa we współczesnym świecie, aż po osobliwości czy detale w relacjach miedzy jednostkami. A wszystko w bardzo niebanalnej formie. Wizualnie przestylizowany, gdzie aktorzy są spychani na skraj kadru przez co atmosfera jest duszna i niepokojąca. Również strona muzyczna nie pozostaje w tyle, monotonna, pulsująca elektronika, przeplatana coverami popularnych utworów oraz perełki, wyciągnięte z zupełnie innej bajki ale jednocześnie zaskakująco pasujące do reszty (m.in. PIL "Order of death"). Najogólniej jak można wsadziłbym go do szufladki tech-noir, ale przeplata się tu tak wiele różnych rzeczy, że nie mam zamiaru się przy tym upierać. Aktorsko jest dobrze, chociaż z butów nie wyrywa, za wyjątkiem roli głównej. Rami Malek jest fenomenalny, facet pasuje do tej roli idealnie - aparycja i głos, który do tej aparycji kompletnie nie pasuje, monotonne mamrotanie pod nosem przeplatane okazjonalnymi wybuchami - świetnie się go ogląda. A z wad, przestoje fabularne, dialogi z których nic nie wynika, prowadzone między trzeciorzędnymi postaciami, które w zasadzie nie wiadomo po co tam są. Ogólnie trochę zapychaczy czasu, które zaburzają dynamikę całości - początek sezonu jest strasznie powolny i nabiera tempa w drugiej połowie. Poza tym lepiej wypadają odcinki koncentrujące się na głównym bohaterze, co wyraźnie widać zwłaszcza w drugim sezonie, gdzie twórcom cała historia się trochę rozłazi i nie są w stanie wszystkiego spiąć do kupy. Po dwóch sezonach, 7/10.
PS. Nie kumam (mam za małą głowę na takie numery) cenzurowania odcinków emitowanych w tv i poprzez vod, w których wszystkie przekleństwa są wyciszane, jak w teledyskach rapowych na mtv (gimby nie znajo ;)). Przecież to jest produkcja stricte premium - gdzie sens i logika? Od razu przypomniał mi się skecz z MadTV z serialem "Sopranos" pokazywanym przez telewizję PAX.
P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing

Odpowiedz
#24
Mój jedyny, dotychczasowy kontakt z Mr. Robot, to okazjonalne natykanie się w necie na ten wewnętrzny monolog głównego bohatera, z pierwszego sezonu, w którym sadzi pretensjonalne farmazony o upadku społeczeństwa, bo coś tam, coś tam konsumeryzm. Powiedzcie mi czy ten serial przez cały czas jedzie na takich dyrdymałach, bo nie wiem czy sięgnąć.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#25
Dokładnie tak, wytrzymałem trzy pierwsze odcinki. W dodatku serial jest dość prostackim połączeniem

Odpowiedz
#26
Małe spoilery, nie ukrywam, bo post nie miał by sensu. Nie zepsują przyjemności z oglądania jeśli mniej więcej kojarzycie fabułę serialu.

Ogląda ktoś jeszcze? Pierwszy sezon nawet mi się podobał, mimo oczywistych nawiązań do Fight Clubu (ba, nawet piosenka taka sama). W drugim lekko twórcy się pogubili (choć nie jestem aż tak sceptyczny jak inni, szczególnie że wątek domowy był fenomenalny), ale trzeci jest... świetny. 
Można mówić że to zrzynka z FC, rzecz w tym, że Robot w swój własny oryginalny sposób rozwija motywy zawarte w tym filmie. Mówić, że to to samo, to porównywać Back to the future z Primerem. 

Walka dwóch osobowości o kontrolę nad osobą i w miarę realistyczne przedstawienie świata po totalnym resecie to bardzo ciekawe pomysły na fabułę, a wspomniane wyżej dzieło Finchera ledwo dotykało tych wątków - tutaj widzimy konsekwencję, możnaby nawet powiedzieć że kontynuację FC. Punkt wyjściowy bardzo podobny, ale wykonanie już zgoła inne, skupienie na stronie technicznej tego, jak świat wyglądałby po zniszczeniu wielkich korporacji i zniszczeniu dolara. To oczywiście prowadzi do wojny walutowej.

Co dalej - serial ma bez wątpienia jedne z najlepszych zdjęć w telewizji. Nie każdemu może pasować ten styl, ale pomysłowości i przebojowości nie da się im odmówić, już z dwa, trzy razy podczas nowego sezonu zwyczajnie przyklasnąłem w dłonie widząc popisówki twórców. Chociażby odcinek 5 - przedstawia zamieszki i cały rozgrywa się na jednym ujęciu. Na pewno jest to w jakimś stopniu oszukane, ale ja akurat nie wyłapałem cięcia. Byłem tak wciągnięty w wydarzenia, że nawet nie chciało mi się w to bawić. Ciekawie też nowy serial przedstawia depresję i podobnie jak Legion od FX za pomocą mistrzowskiej pracy kamery i dobrego scenariusza pozwala wczuwać się w chorobę psychiczną bohatera. 

Jeśli odkryjecie jak odbierać ten serial - czyli jako mimo wszystko techniczną popisówkę z szaloną fabułą (ach czego tu teraz nie ma, przepychanki FBI i CIA, dark web, armia hakerów, Chiny wykorzystujące chaos na świecie by wepchnąć Trumpa na fotel prezydenta, etc) i zwyczajnie guilty pleasure, będziecie tak samo zachwyceni jak ja.

No rzućcie okiem na tę scenę - przecież uzależnienie, euforia i zjazd są tutaj przedstawione doskonale. Jak widzicie też, serial posiada FANTASTYCZNĄ ścieżkę dźwiękową. Elektronika w najlepszym wydaniu.






I jej kontynuacja.






Jak mówiłem - tak fantazyjnie przedstawionej choroby psychicznej nie było nigdy.

I odpowiadając na pytanie Proteusa - nie, nie jedzie serial na takich dyrdymałach. Bohater często jest przedstawiany w negatywnym świetle właśnie przez swoje gówniarskie podejście do świata, rewolucji i ograniczone spojrzenie dzieciaka. Zresztą jest to punkt wyjściowy późniejszych sezonów, bo okazuje się, że z powodu działań bohatera ze światem jest tylko gorzej.
Totalnie kumam, dlaczego ten serial jest tak popularny i uwielbiany. Gdybym był młodszy i nie widział ponad 100 seriali w swoim życiu, bez wątpienia polecałbym Robota znajomym co tydzień. 

Zamiast tego, po cichutku, z jointem, colą i popcornem i uśmiechem na twarzy z serii "Co jeszcze wymyślą" zasiadam do każdego odcinka.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości