Muzyka na BD/DVD
#1
Ostatnio doszedłem do wniosku, że zanim nie wyjdą tegoroczne nowości nie mam czego kupować jeśli chodzi o filmy i zwróciłem się w innym kierunku uzupełniając muzyczną videotekę.

Do tej pory nie miałem za wiele koncertów i innych wydań muzycznych, dwa koncerty Pearl Jam, jeden Nicka Cave'a no i był jeszcze jeden koncert Metalliki, świetny zresztą, ale wydany w takiej jakości że się przykro robiło od patrzenia (3 godzinny koncert na DVD-5 wyglądał miejscami jak DiviX) i w końcu się go pozbyłem. Było to jakieś dziwne (pół-oficjalne?) tandetne wydanie koncertu który normalnie wchodził w skład boxu Live Shit: Binge & Purge.

Co do Pearl Jamów:

Są to dwa wydawnictwa koncertowe z pierwszej połowy minionej dekady. Pierwsze z nich dokumentuje wystepy z amerykańskiej częsci trasy promującej wydany w 2000 roku album "Binaural", drugie to zapis całego koncertu, który odbył się w Nowym Jorku w roku 2003 podczas trasy promującej albom "Riot Act".

Obydwa te wydania ładnie się uzupełniają, jedynie osiem kawałków się powtarza więc w sumie dostajemy 50 róznych utworów (28 na TB, 30 na LATG) niestety jakimś dziwnym trafem na obu zabrakło sztandarowego kawałka "Alive", choć to co jest ten brak rekompensuje. Do tego dochodzi kilka bonusów. na TB2000 są to dwa teledyski, kilka montaży z europejskiej części trasy, oraz kilka kawałków z kamery na perkusistę w których perkusję szczególnie dobrze słychać. Na LATG mamy kilka dodatkowych fragmentów koncertów, oraz montaże nagrań z trasy z podłożoną muzyczką (oraz "Hungerstrike" jako easter egg). Zabawnie wypada "Bu$hleaguer" w którym wokalista robi sobie jaja z byłego (wtedy jeszcze obecnego) prezydenta Busha.

Istnieje zasadnicza różnica w charakterze obydwu wydań. Pierwsze z nich ma charakter niemal bootlegowy, nagranie ma swój interesujący klimat, ale jak ktoś liczy na dobrą jakość obrazu to się srodze zawiedzie - obraz 4x3 jest bardzo ziarnisty i niespecjalnie ostry, sprawia chwilami wrażenie takiego amatorskiego nagrania i w pewnym stopniu nim jest. Dźwięk za to brzmi już jak powinien, ale że żaden ze mnie ekspert a i sprzetu do słuchania specjalnego nie mam to nie mogę zagwarantować, że każdy bedzie zadowolony. Nagranie to trwający ponad 2h zlepek fragmentów różnych koncertów. Natomiast LATG to już trwające ok.3 godziny nagranie w pełni profesjonalne, widescreen, dobra jakość, wygląda dobrze i słucha się również bardzo dobrze. LATG jest ponadto zapakowane w bardzo przyjemnie preentujący się digipack.

FOTKI:

[Obrazek: obraz065e.jpg]
[Obrazek: obraz066a.jpg]
[Obrazek: obraz067qm.jpg]
[Obrazek: obraz068a.jpg]


O nowszych zakupach już wkrótce. Teraz jeszcze dwa słowa o czymś co prawie kupiłem - mianowicie Audioslave - Live in Cuba - w EMPiKu po 19,99. Cena spoko, niestety rzut oka na tył opakowania wystarczył by mi się odechciało. Okazuje się, że są dwie wersje - zwykła i deluxe, ta druga ma dodatkowe CD którego brak bym mógł przeboleć, ale już braku trzech piosenek (w tym soundgardenowych Spoonman i Black Hole SUn) na wersji zwykłej przeboleć bym nie mógł. Ech.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#2
Z ostatnich dwóch miesięcy:

[Obrazek: 14d6ec262052828.jpg]

Iron Maiden - 2DVD - 34 teledyski (w tym kilka klipów koncertowych) nie licząc bonusów.
Metallica - 1DVD - 21 teledysków + kilka bonusów
Guns N Roses - 13 teledysków, niestety zabrakło You Could Be Mine z T2 i Knockin' on Heavnes Door.
Alice In Chains - 1DVD - 15 teledysków i kilka wykonań live
Nick Cave - 1DVD - 20 teledysków
Bon Jovi Greatest Hits - 1DVD - 17 teledysków + te same 17 piosenek w wersjach live
Stone Temple Pilots - CD+DVD - na CD 15 kawałków, na DVD ponad trzy godziny materiału z czego 1/3 to teledyski, 1/3 nagrania live, a reszta też live z tym że amatorskie nagrania marnej jakości.
Lynyrd Skynyrd - 1DVD - dwugodzinnyy koncert, gdzie zagrano wszystkie najważniejsze kawałki, tylko jakość obrazu (non-anamorphic/letterbox) boli.
Bon Jovi - BD - ponad dwugodzinny koncert, niestety jakiś inteligent wpadł na pomysł by trzy spośród największych hiciorów z niego wyciąć i walnąć do dodatków, gdzie można je odtworzyć wybierając tylko pojedynczo (co za tym idzie właśnie zrobiłem swój pierwszy fanedit z blu-raya, a co!), a ostatnia piosenka gra sobie gdy lecą napisy na czarnym tle i nawet nie dochodzi do końca tylko się wycisza. Ale poza tym bardzo fajny koncert ;)


No co jest, nikt się nie pochwali co tam ma w videotece z muzyki?
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości