Nagłośnienie
#1
Nie znalazłem tematu poświęconego tego typu zagadnieniu, więc tworzę ;)
Jakie macie nagłośnienie w swoim kinie domowym i ile Was kosztowało ?
Zastanawiam się nad zakupem czegoś w przedziale cenowym 1000 - 2000 zł. Nie musi to być super-ultra wypasiony sprzęt, ale niech ma moc i czyste brzmienie.
Proszę o opinie i propozycje, a także dzielenie się tym co macie w domach ;)

Odpowiedz
#2
Ja posiadam amplituner Onkyo TX-SR608, który zastąpił mi jakieś 2 lata temu Onkyo TX-SR505 (ten starszy nie dekodował blu-ray'owych ścieżek dźwiękowych HD). Mimo, że leciwy to w żadnym wypadku nie mogę na niego narzekać.

Do tego zestaw kolumn 7.1 (najpierw było 5.1, później dokupiłem 2 satelity) skompletowany z głośników firmy KEF: 2 kolumny C7, centralna C6, 2 satelity C1, niskotonowy C4 i po jakimś czasie dokupiłem 2 satelity C3 (które teraz pełnią rolę kanału 4 i 5, kanały 6 i 7 są podłączone pod stare, słabsze satelity C1).

Jednak to nie jest na budżet, który podajesz ;-)

Za 1 tys złotych nie kupisz zestawu amp + głośniki -> nie ma szans. Za 2 tys idzie coś tam sklecić, ale będzie to mało ciekawy zestaw. Na pewno nie warto kupować gotowców (bo tam głośniki wołają o pomstę, jeśli amplituner sam kosztuje 1500 zł a za 2000 zł ktoś oferuje ten amplituner z zestawem głośników 5.1 to wiadomo jakiej jakości muszą być te głośniki). Na pewno składając zestaw warto dopłacić do głośników i uciąć z amplitunera (amplitunery szybko tanieją, co roku nowe technologie, dekodery dźwięku, technologie, itp. się tworzą... głośniki to sprzęt na lata).

Ja sam bym się nie brał za tworzenie nagłośnienia bez minimum 3 tys (1 tys na amplituner + 2 tys za 2 podstawowe kolumny z firmy KEF -> te akurat do mnie trafiają, ale świetnie grają i też za 2 tys dostaniemy np. z Monitor Audio, Dali czy Klipsch). A wtedy resztę głośników można dokupić po czasie.


Przy swoim budżecie celuj w najtańsze ampli (sam polecam Onkyo, 308 i 309 kosztują ok 1 tys, ale jeśli nie przeszkadzają Ci używane to i poniżej 500 zł możesz dostać -> http://allegro.pl/onkyo-tx-sr308-amplituner-hdmi-i2523916200.html ). Głośniki, które nie niszczą uszu to np. tania firma Taga (zestaw 5.0 TAV-606 za ok 1 tys dostaniesz). Nie polecam za to firmy Jamo (a to popularna propozycja w polskich salonach, głównie przez pryzmat designu głośników), które grają jak Taga, a są 2x droższe.
thug life

Odpowiedz
#3
(29-07-2012, 11:14)piXi napisał(a): Ja sam bym się nie brał za tworzenie nagłośnienia bez minimum 3 tys (1 tys na amplituner)

W sumie sam skorzystam również z tego tematu, dlatego przyłączę się do pytań. Na początek chciałbym się dowiedzieć co nieco więcej o producentach amplitunerów. Polecasz Onkyo, a co z resztą? Yamaha, Pioneer, Denon, Sony?

Odpowiedz
#4
Prawda jest taka, że o ile nie masz głośników za kilkadziesiąt tysięcy i nie celujesz w amplitunery najwyższych serii to wg mojej skromnej opinii czy to będzie amplituner Denona, Onkyo, Pioneera czy Yamahy (Sony to jest raczej klasa LG i Samsunga, czyli badziewiaste pseudo kina domowe) to naprawdę przy tych samych głośnikach nie poczuje się różnicy. Większość podobnie wyposażonych amplitunerów tych producentów kosztuje podobną cenę, zatem warto spojrzeć na warunki i długość gwarancji, łatwość sparowania z pilotami uniwersalnymi, poczytać recenzje (czy nie ma problemów z głośnymi cewkami, psuciem, itp.), a w ostateczności wziąć nawet pod uwagę wygląd. Ja kiedyś wybrałem Onkyo i raczej z sentymentu i tego, że nie mają większych wpadek (żadnych awarii) polecam je dalej.

Masz jeszcze amplitunery Harman Kardon i Marantz (które jednak są droższe przy porównywalnych parametrach), ale jak dla mnie (a sam miałem Marantza przez pewien czas) ci producenci nadal nie zrozumieli do końca, że dźwięk w filmach i grach to nie to samo co muzyka puszczana z audio cd.
thug life

Odpowiedz
#5
A z nagłośnieniem, to nie jest przypadkiem tak, jak z tymi kablami hdmi za 50zł i za 500? Tzn. może i jakaś różnica jest, ale nawet jakby była to nikt jej gołym okiem nie zauważy? Po co mam kupować jakiś wypaśny sprzęt za ileś tam tysięcy, skoro żeby cieszyć się jego pełną mocą, musiałbym żyć na środku Sahary? Ewentualnie obłożyć pokój wytłoczkami od jajek...

Odpowiedz
#6
Myślę, że większość ludzi usłyszy różnicę między sprzętem za 300 i za 3000 zł, ale już niekoniecznie między tym za 3k i za 30k :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#7
@Perfik: Głośniki to nie tylko ich moc, ale (w warunkach domowych przede wszystkim) czystość, barwa, głębia. Wiadomo, że niektórym wystarczy spory bass, reszta niech "charczy", ale ściany się trzęsą i jest fajnie. Zestaw 5.1 za 1000 zł i zestaw 5.1 za 5000 zł to całkiem inne doznania dźwiękowe nawet przy niedużej ustawionej głośności. Tak samo jak są słyszalne różnice w słuchawkach za 50 zł i tych za 500 zł.

@wujo444: Sporo w tym prawdy, a już na pewno w przypadku sprzętu do odtwarzania dźwięku z filmów (jednak filmy to nie to samo co muzyka czy koncerty na BD).
thug life

Odpowiedz
#8
Po pierwsze postaw sobie pytanie:
"Czy mam miejsce, aby dobrze rozstawić 7.1?"
W większości mieszkań państwa Kowalskich nie ma możliwości poprawnego ustawienia takiego systemu (lub po prostu za wystrój odpowiada kobieta, która na takie fanaberie sobie nie pozwoli). Wskazówki na temat kątów odchylenia i odległości od słuchacza bez problemu znaleźć można w Google.
Po drugie 7.1 to większy koszt ze względu na rozbudowę o kolejne głośniki.

Kiedy już będziesz znał odpowiedź na pierwsze pytanie, zadaj sobie drugie:
"Czy mam miejsce, aby dobrze rozstawić 5.1?"
Jak wyżej. Nie chcę zniechęcać, ale czasami po prostu nie mamy na to możliwości, a na początku napalamy się na odtwarzanie w domu dźwięku DD/DTS i zaślepieni tym pragnieniem ładujemy krocie w system, którego nie jesteśmy w stanie wykorzystać.

Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to zastanów się do czego ma służyć Twój system: do oglądania filmów, czy również do słuchania muzyki?
Jeśli głównie do oglądania filmów, to mogę powiedzieć z doświadczenia, że problem jest nieco mniejszy. Przede wszystkim dlatego, że dźwięk przestrzenny z reguły jest efekciarski, na scenie dzieje się niesamowicie dużo i nie mamy zbyt dużo czasu na wyłapywanie smaczków. W KD sama neutralność i naturalność systemu jest mniej istotna niż ogólna żwawość sprzętu. Na pewno bas musi być punktowy, żeby oddać wybuchy i wystrzały- rozlazłość i brak precyzji sprawiłyby, że sceny akcji byłby jednym wielkim dudnieniem. Wyraźne wysokie zapewnią wyrazistość i przestrzenność sceny (mocne uproszczenie, ale w budżetowym sprzęcie można tak założyć). Tak też z reguły są zestrojone zestawy surround ze sklepów RTV- efekciarskie, z podciągniętymi skrajami pasma, żeby filmy robiły wrażenie. To na jak wiele ustępstw jesteś w stanie pójść, zależy od gustu, poziomu wrażliwości/tolerancji oraz zasobności portfela.

Jeśli głównie słuchasz muzyki, to zakwalifikuj się do jednej z grup:
1) od czasu do czasu lubisz czegoś posłuchać, najczęściej coś tam z mp3 leci albo Radio Eska, Zet, Złote Przeboje itp.,
2) jesteś melomanem,
3) jesteś audiofilem,
Jeśli należysz do grupy 1, to masz szczęście i przy dobrych wiatrach system kina domowego będzie Ci dobrze służyć również jako system audio-stereo. Niestety istnieje też ryzyko, że po pewnym czasie trafisz do jednej z pozostałych grup.

Jeśli należysz do grupy 2 lub 3, to zapomnij o spokoju ducha i dobrym śnie, o ile nie masz nieco bardziej zasobnego portfela. Stereo i kino domowe to dwie bardzo odległe krainy. Zaczyna się banalnie bo od ustawienia kolumn, które w stereo jest całkowicie inne niż w KD. Później dochodzimy do wspominanego tematu charakteru dźwięku, gdzie KD ma być dynamiczne i efektowne, a niekoniecznie oddawać każdy niuans dźwięku, smaczek w głosie wokalisty, wybrzemienie talerza perkusyjnego, kontrolę a jednocześnie mięsistość basu w dźwięku kotłów, kontrabasu, gitary basowej, czy stopy perkusyjnej. Z reguły amplitunery kina domowego słabo spisują się w stereo i trzeba się z tym pogodzić lub kupić dodatkowy wzmacniacz stereo. Taką ścieżkę przeszedłem osobiście i powiem szczerze, że jeśli miałbym do wydania załóżmy 12 tys. na zestaw do muzyki i KD, to za 10 kupiłbym stereo, a za 2 kino domowe (lub nawet oglądał filmy w stereo). Z dźwiękiem filmowym masz styczność przez jakieś 2 godziny, masz za mało czasu, żeby delektować się smaczkami, a Twoja uwaga musi zostać podzielona między kilka zmysłów atakowanych ciągle zmieniającymi się scenami. Słuchanie muzyki w stereo, to często coś w rodzaju doznania mistycznego, kiedy redukujesz swoją osobę do pary uszu, a świat zewnętrzny nie istnieje.

Jeśli jednak chcesz kupić zestaw stricte kina domowego w podanym budżecie to mogę napisać tyle: kompletne systemy 5.1 do 2000zł, które można znaleźć w sklepach RTV z reguły mają przede wszystkim ładnie („dizajnersko”) wyglądać, niekoniecznie dobrze grać. Systemami tak mniej więcej do 1300zł nie ma co sobie zawracać głowy- każdy z reguły gra źle. Później to już kwestia pójścia na kompromis w jedną lub drugą stronę, aż dojdziemy do rzeczonej kwoty 2000zł. Z reguły stwierdzamy wtedy, że sprawiedliwym rzutem kości wybieramy jeden z wyselekcjonowanych systemów lub czekamy jeszcze pół roku, żeby kupić coś z wyższej półki cenowej.
Jest jeszcze rozwiązanie alternatywne, które wiele osób odstrasza: sprzęt używany. Za przyzwoite pieniądze można kupić sprzęt sprzed kilku lat, który pod względem technicznym często prezentuje się bardzo dobrze, a technologicznym wystarczająco jak na warunki domowe (DD5.1, DTS, DTS-ES itp. itd.). W ten sposób np. za 500zł można mieć bardzo przyzwoity amplituner kina domowego deklasujący wszytko, co nowe w danym pułapie cenowym. Za resztę można dokupić głośniki dobierając do swoich preferencji. W tym momencie muszę zaznaczyć, że ważnym elementem kina domowego jest przyzwoity sub-woofer. Bez niego ciągle będzie się czuć niedosyt, brak tego, co na tym forum nazywane jest "epą". Jeśli chodzi o kolumny, to z pełną powagą mówię, że rozmiar ma znaczenie. I wbrew pozorom, nie oznacza to, że im większe tym lepsze. Duże kolumny podłogowe z reguły słabo zagrają w małych pomieszczeniach, bo nie rozwiną skrzydeł- aby kolos zagrał, potrzeba nie tylko mocnego wzmaka, ale należy go też odpowiednio ustawić (często wymagana jest odpowiednia odległość od ściany tylnej ze względu na bass-reflex oraz ścian bocznych ze względu na wczesne odbicia fal akustycznych) oraz trochę odkręcić gałkę głośności (inaczej wiele z nich nie pokaże na co je stać). W małych metrażach (tak do 25-30m2) kolumny podstawkowe dadzą sobie doskonale radę, ich ustawienie będzie o wiele łatwiejsze (dzięki czemu można znacząco poprawić przestrzenność sceny), a ingerencja w estetykę pomieszczenia mniejsza (choć kolumna potrafi być prawdziwym dziełem sztuki, np. B&W Nautilius). W tym przypadku (kolumny) polecałbym kupować coś nowego- wielu sprzedawców kolumn używanych sprzedaje szmelc- kolumny po wątpliwych naprawach lub takie, które tylko na pozór wyglądają przyzwoicie (zawilgotniałe membrany i pudła, spróchniałe, szemrane, podróbki lub takie mające np. "tylko małe wgniecenie", które może być oznaką upadku, a to może spowodować, że cewka głośnika nie porusza się już w osi i ociera o magnes, a wtedy to już kaplica- ceny napraw na oryginalnych częściach z reguły stawiają pod znakiem zapytania sensowność przedsięwzięcia).

Jeśli chodzi o marki, to z budżetowych kolumn podłogowych do kina polecałbym coś z oferty Canton (np. GLE 409/490 - całkiem zrównoważone) lub Klipsch (np. RF62 - nieco bardziej efekciarskie, z hornem w miejscu wysokotonowca, który tworzy ponadprzeciętną scenę w swojej klasie cenowej, choć jest czasami mocno krzykliwy). Nigdy nie wziąłbym nic z JBL w cenie do 2kzł za sztukę- imo łupiące rozlazłym basem, bez wyrazu i charakteru. Polecam za to zaglądnąć na niemieckim ebay, bo tam można dostać markowe, nowe kolumny dosłownie 2 razy taniej niż w Polsce z darmową przesyłką na terenie Niemiec (lub ok. 200zł do Polski- wtedy obowiązkowo odpakować i oglądnąć przy kurierze- wgnioty nieakceptowalne).
Z kolumn podstawowych, to z tego co wyczytałem (niestety nie mam wielkiego doświadczenia w tej kwestii), to przyzwoite są Usher Mini S-520II, Dali Lektor 2 lub 3, Dynaudio DM 2/6. Ale to bardziej w kategoriach stereo- nie wiem jak w KD.
Jeśli chodzi o subwoofery, to w budżetowej klasie niezłe klocki robi podobno Koda.
Kwestię kabli, interconnectów itp. olać i nie dać się naciągnąć- w tym budżecie nie ma to znaczenia.

Ze wzmacniaczy, to legendą obrosła np. Yamaha A1 (teraz ok. 1kzł), tyle że to potężny kloc i ma już swoje lata. Ja posiadam od wielu lat prościutką Yamahę RX-V440 (teraz ok. 500zł), która szczytem marzeń nie jest, ale w kinie i codziennym, niezobowiązującym stereo gra przyjemnie- nie wymagam wiele więcej (zdobyła nawet kilka nagród), a na pewno poziom znacznie wyższy niż błyszczące all-in-one ze sklepów nie dla idiotów. Do stereo mam osobny sprzęt, więc służy tylko do oglądania filmów, a w tej roli spisuje się bardzo dobrze. Podobno model RX-V640 był zdecydowanie lepszy. Niższe modele (3XX), to lipa.
Yamaha to na pewno dźwięk ocieplony z konkretnym basem, z reguły dominującą średnicą i nieco wycofanymi wysokimi.
Denon to w uproszczeniu dźwięk bardziej wysunięty, z wyrazistymi wysokimi tonami, punktowym basem, choć nie zawsze wystarczająco masywnym (ale to też zależy od modelu i ceny- ja piszę raczej o modelach z półki startowej).
Z produktami innych producentów miałem jedynie pojedyncze i krótkie przygody, więc nie wypowiem się na ich temat. Polecam pochodzić po sklepach i posłuchać różnych marek, bo każda ma swoją filozofię na temat dźwięku.

Odpowiedz
#9
O widzę kolega siedzi w temacie :D Temat słuchawek też masz obcykany? Szukam czegoś tak do 1000zł, głównie do słuchania muzyki. Model nauszny oczywiście (z miesiąc temu kupiłem na próbę douszne słuchawki TDK za 200zł, które jak się okazało grają gorzej niż mój wysłużony, nauszny jWin za 50zł :))

Odpowiedz
#10
Guzeppe napisał(a):W małych metrażach (tak do 25-30m2) kolumny podstawkowe dadzą sobie doskonale radę, ich ustawienie będzie o wiele łatwiejsze (dzięki czemu można znacząco poprawić przestrzenność sceny

Mogę o wytłumaczenie dlaczego kolumny podstawkowe są łatwiejsze w ustawieniu niż podłogowe? ;-)

Czyli do swojego pokoju, ok. 20m2 (6 x 3, może 3,5) mogę dobrą jakość uzyskać, że przystępne pieniądze? :] I mam na myśli głównie oglądanie filmów...

Odpowiedz
#11
W temacie słuchawek nie mam wiele do powiedzenia. Posiadam Sennheiser HD515 i są to przeciętne słuchawki. Mają dosyć jazgotliwe wysokie tony, średnicę bez fajerwerów i umiarkowanie schodzący dół. Kiedyś szczytem marzeń były HD 600, później 650, które mniej więcej oscylują w okolicach podanej przez Ciebie kwoty. Nigdy ich nie słuchałem, więc nie mogę na ten team nic powiedzieć. Najnowszym produktem od Sennheisera jest chyba model 800, który poza świetnym dźwiękiem ma też świetną cenę (4kzł). Możesz pokusić się o HD600/650 jednak pamiętaj, że słuchawki, aby zagrać, potrzebują też dopasowanego wzmacniacza. Sekcje słuchawkowe w miniwieżach i budżetowych wzmacniaczach stereo są z reguły słabe jakościowo, więc możesz być zawiedziony, że tak drogie i podobno dobre słuchawki grają tak słabo. Dedykowane wzmacniacze słuchawkowe renomowanych firm można dostać już od ok. 700zł, ale tutaj już kwestia możliwości finansowych.
Jeśli chodzi o moje zdanie na temat słuchawek, to nie jestem ich wielkich fanem. Scena muzyczna tworzona przez słuchawki z reguły umiejscowiona jest w głowie słuchacza, choć podobno są modele, które potrafią zniwelować to wrażenie (co zapewne wiąże się z odpowiednim wzrostem ceny). Poza tym, słuchawki są na dłuższą metę niewygodne- jest w nich gorąco, potrafią uciskać, a gdy ktoś klepnie z tyłu w ramię, można zejść na zawał (konstrukcje zamknięte doskonale izolują od otoczenia). Nie są też najzdrowsze dla słuchu- bezpośrednie atakowanie dźwiękiem i grzanie ucha (grzyby i bakterie lubią takie klimaty) mogą negatywnie wpływać na ten zmysł.
Jeśli o mnie chodzi, to słuchawki zakładam, gdy nie chcę innym przeszkadzać (wieczór itp.).

I jeszcze jedno- nigdy nie bierz w ciemno, co Ci polecają inni. Każdy ma swoje gusta tak muzyczne jak i czysto związane z preferencjami co do charakterem dźwięku (jeden woli tłusty i rozlazły bas, drugi świdrujące wysokie tony, a trzeci najbardziej zwróci uwagę na budowanie trójwymiarowej sceny). Zawsze sam na własne uszy posłuchaj danego modelu, zanim go kupisz. Pamiętaj też, że gra cały system, a gra tak, jak najgorszy jego element. Dlatego zawsze trzeba brać pod uwagę cały zestaw: wzmak, cd/dvd, kolumny/słuchawki. Zmienisz jeden element i zagra całkiem inaczej. Dlatego przy wyborze audio trzeba mieć sporo cierpliwości.

====================================================

„Kolmny podstawkowe vs kolumny podłogowe” w małych pomieszczeniach
Trzeba zacząć od tego, że dźwięk to fale o różnej częstotliwości, a idealna sytuacja to tak, gdy reprodukowany dźwięk nie faworyzuje żadnego pasma. Różna częstotliwość, to również różna długość fali. W pokoju 20m2, czyli gdzie boki to np. 4mx5m fala odbija się i następuje zjawisko interferencji. Fala może się wygaszać lub wzmacniać- żadne zjawisko nie jest dobre, gdyż wygaszając osłabiamy daną częstotliwość i brakuje jej w dźwięku, zaś wzmacniając podkreślamy dane pasmo. Najtrudniejsza sprawa jest w przypadku niskich częstotliwości, bo np. fala o częstotliwości 50Hz ma długość ok. 6-7m i w przeciwieństwie do wysokich częstotliwości trudno je wytłumić. Fale odbijają się i nakładają, a strzałki i węzły fali basowej są odpowiednio miejscami, w których bas dudni lub go nie ma. Dlatego finalny efekt jaki uzyskamy w naszym pokoju z audio zależy nie tylko od posiadanego sprzętu, ale również od tego jak go ustawimy (czyli jak dźwięk będzie do nas docierał i to nie tylko ten bezpośrednio pochodzący z kolumn, ale też odbity) oraz od aranżacji akustycznej pomieszczenia (jak dobrze nasze pomieszczenie pochłania lub odbija fale- zbyt dużo płaskich powierzchni spowoduje chaos ze względu na mnogość odbić, a przetłumienie sprawi, że będzie głucho i mdło). Aranżacja akustyczna z reguły jest bardzo trudna, bo niewielu godzi się całkowicie poświęcić pomieszczenie na potrzeby audio i trzeba iść na kompromisy, które nie zawsze kończą się osiągnięciem optimum (pochłanianie wysokich częstotliwości jest względnie łatwe, niskie wymagają ustrojów akustycznych o znacznych rozmiarach, co nie zawsze idzie w parze z estetyką).
Skoro już wiemy, że samo ustawienie sprzętu może być trudne, zobaczmy jakie są różnice między małymi i dużymi kolumnami w małych pokojach. W naturze dźwięk ma swoje źródło w jakimś punkcie (w przybliżeniu). Niestety nie wynaleziono jeszcze głośnika, który równie dobrze przenosiłby wszystkie słyszalne przez człowieka częstotliwości. Z tego powodu stosuje się konstrukcje złożone z pudła rezonansowego i głośników połączonych odrobiną elektroniki zwanej zwrotnicą, która w uproszczeniu decyduje ile, gdzie i jakiego sygnału jest przekazywane. W ten sposób otrzymujemy tzw. drogi w kolumnach- im więcej podziałów tym więcej dróg. Z reguły są kolumny dwudrożne, dwu- i półdrożne, trójdrożne. Do każdej drogi podpięty jest głośnik lub głośniki. W ten sposób wyspecjalizowane zostają różne elementy, do odtwarzania różnych zakresów częstotliwości. W teorii konstrukcje trójdrożne zawsze powinny być lepsze od dwudrożnych, ale w praktyce bywa różnie- nie jest to zbyt istotne dla tego wywodu. Faktem jest, że w kolumnach podłogowych mamy z reguły kilka głośników i dodatkowo otwór zwany bass-reflexem, który często umieszczany jest z tyłu kolumny, zaś w kolumnach podstawkowych znajduje się z zwykle głośnik wysokotonowy (tweeter) oraz szerokopasmowy (średnio-niskotonowy) i ewentualnie bass-reflex z przodu obudowy. Zacznijmy od bass-reflexu. W ograniczonym budżecie bardzo trudno zbudować kolumnę, która dostatecznie dobrze przeniesie częstotliwości niskotonowe i subniskotonowe, a skuteczność głośników bardzo szybko spada poniżej 100Hz. Aby zrekompensować ten mankament, tworzy się otwory, przez które powietrze tłoczone przez głośnik do wnętrza obudowy wydostaje się na zewnątrz, podkreślając pasmo, które trudno zreprodukować. Nie jest to idealne rozwiązanie, gdyż kosztem ilości traci się na jakości i kontroli basu (może się on stawać rozlazły, a w skrajnych przypadkach buczący, dudniący). Jeśli bass-reflex usytuowany jest z tyłu kolumny i ustawimy go przy ścianie, fala będzie wychodzić z kolumny i natychmiast interferować z odbiciem- efekt jest z reguły bardzo zły, dlatego trzeba oddalić kolumnę od ściany. Reguła ta dotyczy każdego typu kolumny z bass-reflexem z tyłu obudowy. Druga kwestia to spójność dźwięku. Sygnał wychodzący z kilku źródeł (kilka głośników umieszczonych na różnej wysokości) musi skleić się w całość, a odległość po jakiej ten efekt zostanie osiągnięty zależy głównie od konstrukcji kolumny i na rynku można spotkać się z najróżniejszymi rozwiązaniami. W przypadku kolumn podstawkowych efekt ten jest mniejszy i z tego powodu mamy większą swobodę w kwestii ustawienia zestawu. Oczywiście każda zmiana ustawienia wpływa na reprodukcję sceny, jej szerokość a nawet głębię i warto eksperymentować, jednak liczba akceptowalnych możliwości w małym pomieszczeniu jest większa w przypadku zastosowania małych konstrukcji.

Odpowiedz
#12
Witam. Chciałbym zasięgnąć Waszej porady, odrazu dodam że w temacie jestem całkiem "zielony". Chcę kupić jakieś nagłośnienie do salonu (30m2), na którym będzie można fajnie posłuchać muzyki (szczegóły, a nie duden) i od czasu do czasu obejrzeć film. Znalazłem zestaw BOSE Lifestyle T20 za 7800zł, ale mnie jakoś nie przekonuje. Po pierwsze myślałem że będzie mnie to więcej kosztowało, a po drugie te kolumienki jakoś nie wyglądają żeby miały "moc". Poza tym poprosiłem o prezentację i powiedziałem że szukam czegoś do odtwarzania muzyki z komputera, a Pan włączył mi scenę z filmu "Avatar". Dodam że nie wiem co to jest amplituner i co do czego się podłącza. Jeśli możecie napiszecie zrozumiałym dla mnie językiem, bądź polećcie jakąś firmę która zajmuje się takimi rzeczami. Dziękuję i pozdrawiam.
Herem, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości