Ankieta: jak oceniasz film ""Najlepszy"?
1/10
2/10
3/10
4/10
5/10
6/10
7/10
8/10
9/10
10/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





"Najlepszy" reż. Ł. Palkowski (2017)
#1
[Obrazek: 11365.7.jpg]

czyli kolejna biografia reżysera "bogów" , zdobywca nagrody publiczności w gdyni

słyszałem opinie o tym że jest to bardzo hollywoodzki film.
cóż, jaki kraj, takie hollywood - chciałoby się powiedzieć.
pewnie wszyscy tu już mniej więcej wiedzą o czym jest to film, skupię się więc na tym co mi w nim najbardziej przeszkadzało:
- kiepskie aktorstwo na 2 planie w początkowych sekwencjach. kilka tekstów rzuconych tam aż razi swoją drewnianością
- trochę zbyt długi akt pierwszy w których bohater się stacza, w stosunku do całego filmu
- papierowe, słabo umotywowane postacie, które w dodatku zmieniają swój stosunek do bohatera bo scenarzyście tak wygodnie (woronowicz!)
- bieda w postaciach (ciągle ci sami działacze sportowi, ta sama lekarka)
- łopatologiczna symbolika (lustro)
- niepotrzebny VHS w finale. trzeba było zostawić widza z filmową wersją wydarzeń.

poza tym wszystkim oglądało mi się to całkiem przyjemnie, ale na pewno nie jest to obraz warty owacji na stojąco.

na plus: świetna muzyka!
tak że o.

Odpowiedz
#2
Mnie się bardzo podobał ten film. Ma oczywiście jednak wady. Najciężej ocenić Palkowskiego. Z jednej strony świetnie naciska na emocje momentami, kiedy trzeba eksponując najmocniejsze motywy historii. Z drugiej strony troszkę topornie prowadzi opowieść - wspomniany wyżej przeciągnięty pierwszy akt. Dualizm jego reżyserii najbardziej uderza w pewnym wątku, który mocno skojarzył mi się z "Whiplashem". [spolier]Chodzi o wypadek drogowy[/spoiler]. Palkowski popełnia tutaj identyczny błąd jak Chazelle. Mając tak mocną historię nie trzeba dowalać jeszcze do pieca na siłę. Tym samym reżyser przegina w wyciskaniu emocji, troszkę gubiąc największy atut jaki ma - to jednak tylko zgrzyt. Kolejnym nie pasującym mi motywem jest przedstawienie świata równoległego w wyobraźni bohatera. Oj to jest autentycznie słabe. Łopata, wykonanie - ciężka filmowa ręka, zdecydowanie zbyt ciężka.

Poza tym jednak ten film to rewelacja. Sportowa opowieść rodem z "Rockiego", rola sportu w życiu i jego wpływ na jednostkę to taki skromny, ale udany "Million Dollar Baby" a rys historyczny jest niemal tak ładnie nakreślony jak w "Alim". To bardzo udana kombinacja. Ogólnie Palkowski dostałby ode mnie słabe 4- za swoją robotę. Co innego wyprawiają tutaj niektórzy aktorzy. Oj tak. Gierszał ma zgrzyty, ale nie pamiętam już nawet o nich. To jest kreacja, za którą w USA byłby wyniesiony do rangi superbohatera aktorstwa. Mam ogólnie często problem z młodymi aktorami (polskimi zwłaszcza z jakiegoś powodu), którzy na ekranie sprawiają wrażenie ludzi silących się na granie, ale w sumie wychodzi im tylko wygłupianie się i nadekspresja w kostiumach oraz makijażu. Gierszał zupełnie ucieka z takiego rejestru. To jest prawdziwe aktorstwo i autentycznie wielka rola. Szczególną uwagę chcę jednak zwrócić na epizod Gajosa. To jest jedna z tych kreacji, gdzie za kilka minut na ekranie dostaje się owacje na stojąco. Nie przesadzam ani trochę. Jak ogromną miarą wybitności jest dostać scenariusz, gdzie bohater ma mieć na ekranie 5 minut i odegrać je właśnie tak? To jest prawdziwa sztuka. To jest to o co chodzi w kinie w ogóle. Pełne zaangażowanie, kontrola emocji, dawkowanie ich i w końcu eksplozja. Gajos włada ekranem w każdej sekundzie, kiedy się pojawia. Nie wiem, czy chciałbym cały film o takim Kotańskim. Może. Jednak w "Najlepszym" to właśnie jego zapamiętałem najmocniej. Bardzo dobrych ról jest więcej, jak choćby Jakubik, który rewelacyjnie wygrał scenę finałową. Są też np. Żmijewski, czy Woronowicz, którzy może nie grają źle, ale bardzo życie utrudnił im a to casting, a to scenariusz. Zostanę jednak przy pozytywach, bo te jakoś mocniej we mnie siedzą na myśl o "Najlepszym".

Mnie ten film robi krótko mówiąc. 8/10 jak nic
.

Odpowiedz
#3
srebrnik napisał(a):Dualizm jego reżyserii najbardziej uderza w pewnym wątku, który mocno skojarzył mi się z "Whiplashem".

Akurat w "Whiplash" tamta scena miała coś więcej na celu niż "podbicie napięcia". W końcu poprzedni uczeń Fletchera rzekomo zginął w wypadku samochodowym (okazało się co innego :) ), a przy okazji "Whiplash" to określenie na najczęstszy uraz w wypadku samochodowym (uszkodzenie rdzenia kręgowego).

Myślę, że tamta scena miała na celu zasugerować, że być może jest druga strona medalu, znacznie mroczniejsza niż wydźwięk finału... i pozwalająca na drugą interpretację filmu, zupełnie odwrotną. Moim zdaniem - warto było.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#4
Możesz rozwinąć? Może w odpowiednim wątku. To ciekawe co piszesz, bo zawsze to odbierałem właśnie tylko jako przegięcie
.

Odpowiedz
#5
Ok odpisałem w wątku "Whiplash".
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#6
Okej, reszta postu to będą głównie zachwyty a na konie zawyżona ocena. Jestem w pełni świadom wad tego filmu, oraz tego, że w rzeczywistości nie jest niczym nowym i czerpie z praktycznie wszystkiego. Ale to jest tak dobry i tak fajnie działający film, że to wszystko absolutnie znika.

To jest czysto amerykańskie kino, jednak lepsze od wielu takowych produkcji tym, że patos jaki Palkowski serwuje jest bardzo przystępny i nie irytujący. Znakomita biografia i film który bucha pozytywnymi emocjami a przy okazji jest dowodem na pomysłowość Łukasza którego już ewidentnie ciągnie do innych tematów niż biografie.
Scenariuszowo jest bardzo dobrze. Dialogi są napisane świetnie i nie licząc drobnych momentów kompletnie nie zgrzytają, są całkiem naturalne i milo się ich słucha. A przede wszystkim się je słyszy :D Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, nikt szczególnie nie oszukuje. Ton filmu jest znakomicie rozłożony, są dramaty, są bardziej wzniosłe momenty, jest trochę radości w życiu bohatera. Moment historii Jerzego jako narkomana może ciut za długi, z drugiej strony bardzo dobrze działa. Nie ma tu nic co uderzyłoby mnie jakoś straszliwie w serce i trzymało na fotelu przez godzinę (ba, nawet "Murder on the Orient Express" wywołało u mnie znacznie większe emocje, jednak co Branagh to Branagh), wydaje mi się jednak, że Palkowskiemu nie zależało na wstrząśnięciu i zasmuceniem widza a przede wszystkim na pokazaniu fantastycznej metamorfozy bohatera oraz tego, że można osiągnąć wszystko. Człowiek wychodzi z filmu zadowolony i podbudowany (choć prawdziwe nagrania na koniec psują klimat, Gibson ostatnio też zastosował podobny zabieg, ale tam to wypadło naturalniej i w jakiś sposób dopełniało historię, tutaj nasunęło mi skojarzenia o filmach edukacyjnych o narkotykach rozsyłanych do szkół co roku :D).

Gierszał zagrał wybornie. Sprawdza się wybornie, czy to jako zniszczony narkoman, buntownik próbujący się wyleczyć czy waleczny sportowiec. Również jako swoje "odbicie" jest wielki. No po prostu wyśmienita rola. O chłopaku będzie jeszcze głośno, kto by pomyślał, że 3 lata temu zagrał średnią 3-planową rolę w "Draculi" i jak go zobaczyłem to machnąłem ręką i stwierdziłem "ehh, jakiś piękniś o kiepskim warsztacie, szkoda". Przepraszam za to :D Brawa.
Cały drugi plan także radzi sobie wyśmienicie, z uwzględnieniem Gajosa (świetny epizod), Jakubika i Woronowicza, który ma kilka bardzo dobrych scen. Problem mam z Warszawskim, aktorem jest on na pewno solidnym, ale mam wrażenie, że on niczym np. Affleck musi sobie dopasować konkretną, jedną postać bo zawsze będzie grał tylko ją. Plus, za każdym razem jak go widziałem miałem wrażenie, że zaraz krzyknie "Zawadzki, ty mi tutaj k*rwa nie podskakuj!" czy coś w tym stylu ;)
Nawet miłość Gierszała mnie nie męczyła, plus dużo dodawała warstwie wizualnej.


Palkowski faktycznie chyba chce nakręcić horror, jak nie dawno mówił, duży szacunek za decyzje o wprowadzeniu trochę psychodelii a nawet może odrobiny surrealizmu. Co prawda zarówno motyw odbicia jak i (IMO świetna) złowieszcza muzyczka w konkretnych momentach są tak łopatologiczne, że aż na seansie parę razy skrzywiłem się z irytacji, niestety, albo inaczej nie umieli albo nadal twórcy uważają Polaków za ogólnie kretynów. Ale cały pomysł (każda scena jest świetna, w tymm próba samobójcza) na duży plus, bo wyszedł znakomicie. Tutaj wielkie, gigantyczne brawa dla charakteryzacji za Gierszała zarówno jako złe odbicie jak i jako narkomana. Finał miał wszelkie predyspozycje by popsuć całe wrażenia i być przepełniony patosem po brzegi, ale...wyszło zaskakująco porządnie. Fajne, dobre symboliczne starcie ze samym sobą.

Pod względem budowania klimatu, inscenizacji scen i zdjęć oraz muzyki jest wzorowo, prawie nic tu nie zgrzyta.

Reasumując, jestem strasznie zaskoczony poziomem. To Hollywoodzkie kino które Polacy chcieliby kręcić ciągle, ale nigdy im nie wychodzi. Teraz wyszło. Świetny, nie irytujący scenariusz, znakomici aktorzy, świetna realizacja i kilka ciekawych pomysłów. Palkowski udowadnia, że jest jednym z paru polskich twórców których karierę należy bacznie obserwować.

9/10

Odpowiedz
#7
Jak widać wyżej, też jestem dużym entuzjastą tego filmu, ale jednak w finale moim zdaniem doszło do przegięcia. I nie chodzi mi bynajmniej o finisz wyścigu sam w sobie, bo ten jest miodzio (jak tam zagrał Jakubik, wow), ale o to "symboliczne starcie z samym sobą". Wiem o co reżyserowi chodziło zarówno fabularnie, jak i formalnie, ale moim zdaniem chybił zupełnie. Zrobiło się groteskowo. O ile jeszcze wcześniej tego typu zabiegi po prostu mi zgrzytały, ale były tylko ozdobnikiem, tak w finale tama puściła i wylały się absurdalne pomysły Palkowskiego. Nie wiem, czy tak dobrze szło, że ktoś mu dał wolną rękę, czy co. Bo ogólnie ten patent, który zastosował można kupić, ale nie na takiej intensywności. Sugestia, czy właśnie symbolika - ok. Tylko tutaj zrobiono krok za daleko.

Piszę tak ogólnikowo, bo nie chcę spoilerować. To co prawda nie byłoby typowe zdradzenie fabuły, ale myślę, że konwencja finału jest na tyle zaskakująca, że lepiej nie mówić wprost, a Ty pewnie rozumiesz o czym mówię :)
.

Odpowiedz
#8
Jasne. Też mi generalnie troche przeszkadza fakt, że w swojej symbolice Palkowski jest bardzo łopatologiczny i dosłowny. Wszystko wykłada jak na tacy.
Mimo to scena działa na mnie o tyle, że po prostu w mojej opinii została dobrze zrobiona i bardzo mnie zaskoczył fakt, że polscy twórcy sa w stanie wysilić się na w sumie sporo oryginalności w biografiach. Te stereotypy...ale rozumiem o co ci chodzi ;) Po prostu kupiłem te zabiegi mimo wszystko.

Odpowiedz
#9
Widziałam ten film wczoraj i jestem pod ogromnym wrażeniem :) w takiej historii ciężko nie otrzeć się o patos, ale całokształt jest rewelacyjny, film jest świetnie zagrany i myślę, że to jedna z najlepszych polskich produkcji w tym roku. Niedawno byłam na innym polskim filmie, który zarobił w kinach ogromne pieniądze, ale sprawił, że totalnie straciłam wiarę w polskie kino ;) "Najlepszy" ją odbudował.

Odpowiedz
#10
Cholernie dobry film, trudno to opisać słowami, bo on żył  naprawdę, w tym swoim pierwszym życiu żył naprawdę i naprawdę chciał wszystko na siłę w swoim życiu zepsuć; potem w tym drugim życiu tak samo żył naprawdę
tylko już nie niszczył samego siebie... kur ... ilu z Was potrafi żyć naprawdę ręka do góry!?
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dywizjon 303, reż. Łukasz Palkowski (2017) Arahan 40 4,499 10-08-2018, 00:52
Ostatni post: shamar
  Najlepszy polski film Perfik 86 14,224 25-06-2018, 11:30
Ostatni post: iksek
  Botoks (2017) reż. Patryk Vega OGPUEE 112 2,524 07-03-2018, 16:26
Ostatni post: Krismeister
  Pokot (2017) (Reż. Agnieszka Holland) Lawrence 23 4,722 02-01-2018, 03:21
Ostatni post: Gieferg
  "Cicha noc" reż P. Domalewski (2017) f.lamer 4 675 12-12-2017, 13:59
Ostatni post: Reno
  Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej (reż. Maria Sadowska, 2017) Pelivaron 18 3,733 17-10-2017, 13:55
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Niezwyciężeni (2017) Pelivaron 23 1,493 24-09-2017, 02:12
Ostatni post: Phlogiston2
  Amok (2017) Reżyseria Kasia Adamik Bradesinarus 5 929 24-04-2017, 19:32
Ostatni post: Phlogiston2



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości