Nie psujmy sobie dzieciństwa
#21
Generał Daimos. Obejrzałem parę pierwszych odcinków. Nazbyt to tandetne teraz. Za to animowany Zorro wciąż bawi.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#22
Szaman napisał(a):Mental, jemu chodzi raczej o ten serial
http://www.imdb.com/title/tt0108909/

I z taką czołówką:



Daleko temu było do dwóch pierwszych filmów, za to blisko "Robocopa 3".

A od "Gremlinów" zawsze wolałem "Crittersy" bo są bardziej kozackie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#23
Ten serial był chyba lepszy od Robocopa 3 a już napewno od tego gownianego miniserialu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#24
Craven napisał(a):Niekończąca się opowieść - Nawet nie chcę myśleć jak zły ten film wydałby mi się teraz. Nie będę sprawdzał.

Ja sprawdziłem, i film całkiem nieźle wytrzymał tą operację. Jest w nim jakaś magia - nie w znaczeniu czarów, tylko uroku. Warsztatowo też się, o dziwo, bardzo nie zestarzał. Pewną poprawkę trzeba brać, ale bez przesady. A scena na Bagnach Rozpaczy (czy jakoś podobnie) to jedno z najmocniejszych przeżyć z mojego dzieciństwa. Oglądałem to zresztą w kinie - swoje lata mam :wink:

Odpowiedz
#25
Mefisto napisał(a):Chryste :shock: BH Cop, Gremliny, Neverending story, Żółwie ninja, Tron (który zawsze był ciekawostką, a nie bóg wie czym).... coś czuję, że ten temat skończy jak Niepopularne poglądy :D


Zastanawiam się o co w ogóle chodzi w powyższym poście.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#26
Przypomniał mi się jeszcze jeden serial z dzieciństwa "The Flash". Jakiś rok temu próbowałem go znowu obejrzeć, pilot był całkiem niezły, ale potem wytrzymałem chyba tylko do 4 odcinka. Strasznie się zestarzał, a może zawsze był taki tandetny?

Odpowiedz
#27
Mental napisał(a):RoboCop: Prime Directives - Dark Justice
RoboCop: Prime Directives - Meltdown
RoboCop: Prime Directives - Resurrection
RoboCop: Prime Directives - Crash & Burn



Mental, Joe Chip pisal raczej o tym serialu:





Z tego co pamietam technicznie odstawia badziew z 2000 roku daleko w tyle - fabularnie ciezko powiedziec ;)
Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
#28
Zamiast kopiować mi linka trzeba było dać fragment tego serialu z 1994. :wink:





"Wielka draka w chińskiej dzielnicy". Za dzieciaka też mi się bardziej podobał. Teraz takie sobie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#29
Gieferg napisał(a):Zastanawiam się o co w ogóle chodzi w powyższym poście.

Tylko o to, że pierdolicie panocku, podając takie klasyki :razz:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#30
Żółwie Ninja II i III to dla ciebie klasyki?
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#31
1 i 2 rządzą, 3 posysa
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#32
Kiedy ostatnio oglądałeś II? Bo ja bym nie powiedział że rządzi (jedynka przeciwnie). Sequel posysa równo, a trójki nawet wole nie próbować sobie przypominać.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#33
Mysle, ze Uliczny Wojownik nadałby sie tu idealnie. Nie wiem, ile razy widziałam ten film z bratem w dzieciństwie, ale za kazdym razem byly emocje. (Generał Bison to do tej pory jeden z moich ulubionych bad guys : ) )

[Obrazek: street-fighter-the-movie-extreme-edition...81-000.jpg]
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
#34
O.O Dla mnie już w czasie premiery był kupą.

Odpowiedz
#35
To ten film z Kylie Minigue w za dużym kasku? :lol:

Craven napisał(a):Dla mnie już w czasie premiery był kupą.
<ok>

Odpowiedz
#36
Gieferg napisał(a):Kiedy ostatnio oglądałeś II? Bo ja bym nie powiedział że rządzi (jedynka przeciwnie).

Kilka lat temu - bawiłem się nieźle, biorąc pod uwagę, że zwyczajnie wyrosłem z tego filmu :)

PS. Dacie wiarę, że w jedynce gra Sam Rockwell :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
Sam Rockwell, Elias Koteas nazwiska związane raczej z kinem niezależnym, ale wstydzić nie mają się czego pierwsza część TMNT była i jest zresztą do dziś dobra. Mogła być jeszcze lepsza gdyby nie paluchy producentów. Nie wiem czy ktoś miał kiedyś w rękach oryginalne komiksy Eastmana i Lairda to nie były bynajmniej bajki dla dzieci, krew się lała i leciały fucki :) ale wiadomo do kin trzeba było wygładzić.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#38
Freddy the Frog. Taką fabułę można spłodzić tylko na dopalaczach. Francuski książe zostaje zamieniony w żabę przez swoją złą ciotkę-czarownicę, po czym z jakiegoś powodu rośnie do rozmiaru człowieka, zaczyna mówić, nosić ciuchy, zostaje tajnym agentem i jedzie żywym samochodem z oczami zamiast świateł do Londynu pomóc anglikom powstrzymać jego ciotkę, która lata po niebie wielkim wężem-robotem i kradnie zabytki, takie jak Big Ben czy pałac Buckigham zamieniając je w miniaturki, co w jakiś sposób ma jej pomóc w przejęciu władzy nad światem. Gdzieś między tym wszystkim znalazło się jeszcze miejsce na musicalowy numer z potworem z Loch Ness. Film miał być podobno parodią serii o Bondzie. Chociaż jedna rzecz w nim podoba mi się do dzisiaj - niezła piosenka zespołu Asia.

Odpowiedz
#39
Craven napisał(a):O.O Dla mnie już w czasie premiery był kupą.


Dla mnie również. Srodze się zawiodłem, za to Mortal Kombat do dziś z przyjemnością oglądam (tylko jedynkę oczywiście). Jak Street Fighter to tylko ten:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=P0N1imhU_fI&feature=related[/youtube]

Cytat:Nie wiem czy ktoś miał kiedyś w rękach oryginalne komiksy Eastmana i Lairda to nie były bynajmniej bajki dla dzieci, krew się lała i leciały fucki

Krew się lała owszem, z tym że te komiksy były czarno-białe więc mniej się to rzucało w oczy. Żadnych fucków nie pamiętam. W filmie krwi ani śladu ale klimacik fajny.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#40
Lubiłam oglądać filmy na podstawie opowiadań Edgara Allana Poe z Vincentem Price. To dzięki tym filmom sięgnęłam do twórczości tego jakże wspaniałego pisarza. Pamiętam (a było to bardzo bardzo dawno :wink: ) że zachwycałam się "Maską Czerwonego Moru", zwłaszcza sceną jak Śmierć (Mór) siedzi sobie pod drzewem i rozkłada karty. I zachwycałabym się pewnie nadal, gdybym teraz nie obejrzała tego filmu. To był błąd. Czerwony Mór już mnie nie straszy. Co więcej, boję się tego na głos powiedzieć, on mnie śmieszy. Ano starość.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości