Oceń utwór poprzednika.
#1
Mówiąc krótko, oceniamy piosenkę osoby poprzedniej w skali 1-10.
Dodatkowo wymagany jest jakikolwiek merytoryczny komentarz.


Nie zapomnijcie dodać własnego utworu!






Odpowiedz
#2
To jest (prawie) dokładnie taki temat jaki sam zamierzałem założyć i w jakim chętnie się poudzielam. Teraz co prawda nie skomentuję bo będąc w pracy nie mam jak przesłuchać, ale jedno zastrzeżenie - niech komentarz będzie WYMAGANY, a ocena opcjonalna.

W przeciwnym wypadku niewiele ciekawego z tego tematu wyniknie, bo to, że ktoś dał 2/10 czy 10/10 tak naprawdę niewiele znaczy, jeśli nie powie dlaczego ocenił tak, a nie inaczej.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#3
W sumie zgadzam się z tobą, ale dla mnie ocena też jest ważna, więc ocena jak i komentarz są wymagane. Zaktualizuję pierwszy post, a teraz nie róbmy już offtopu.


Odpowiedz
#4
Dobra, jednak znalazłem chwilkę.

Generalnie nie moje klimaty, aczkolwiek warstwa instrumentalna strawna, nie zawiera niczego co mi jakoś szczególnie działa na nerwy, a wokal jest całkiem niezły. Refren mógłby być ciekawszy. Co prawda gdybym to usłyszał w radiu pewnie zapomniałbym z chwilą gdy się skończyło, ale jeśli już przesłuchałem z uwagą to jakieś 6/10 mogę dać.

Smacznego ;)
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#5
Warstwa instrumentalna monotonna, wokal niezbyt wpadający w ucho, ale + za tekst.


5/10







Odpowiedz
#6
Łał. Wszystko czego nie lubię w metalu(nu?) w jednym klipie :) Taki trochę lepszy Nickelback. Jakim jestem smutny w moim czerwonym irokezie.

No właśnie, było jakieś 4/10, a potem zobaczyłem stylówę wokalisty ;)
Mały plus za bębny. Ładny sound.

Ale jak już słuchac melodyjnego metalu, to lepiej dobrego:




Odpowiedz
#7
Kolejny słaby twór. O ile czasem słucham metalu, ja wolę bardziej energiczne z mocnym brzmieniem i pier***nięciem. Tu tego nie znalazłem.

4/10





Odpowiedz
#8
I to ma być to mocne brzmienie i pierdolnięcie? Typowe radio-friendly pitu-pitu, z nieznośnie zmanierowanym wokalistą na czele. 3/10


Odpowiedz
#9
Death jak to Death - zajebisty instrumental, świetny wokal, produkcyjnie 10/10. Z kilka lat temu, gdy słuchałem praktycznie tylko metalu, Death gościło co chwilę w moim odtwarzaczu. 8/10

Ode mnie Alex:



- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#10
Coldwave kocham i rozumiem. Cieszę się z powrotu tego gatunku. Do obadania w robocie.


Do tego kradnę parę ruchów tanecznych. Przy najbliższej imprezie teleewangelistów będą jak znalazł.


Na dobranoc:




Odpowiedz
#11
E: zdzichon pierwszy :(
___

O ile ten kawałek Snuffera traktuję jako muzyczne dziwactwo - bardzo fajne swoją drogą, ten wokalista mega hipnotyzujący, tak tego kawałka Morphine raczej nie zdzierżę. Totalnie nie moje klimaty, do tego niesamowicie denerwuje mnie brzmienie saksofonu (??? dobrze prawię? brzmi jak saksofon - za gówniarza nie wiedzieć czemu chciałem zacząć się uczyć na tym grać, ale mi przeszło). Dla mnie jest to muzyczna nuda, której nawet nie potrafię ocenić w skali 1-10.

You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#12
Morphine uwielbiam, Cure for Pain to wg mnie jeden z tych albumów perfekcyjnych od początku do końca. Tu nie jest inaczej. You look like rain zresztą trafiało do mnie zresztą zawsze na poziomie tekstowym. Niby taki zwyczajny, a wraz z instrumentami tworzy niesamowity klimat zadumy i nostalgii. 

Zdzichon, podrzuć mi na PW jak nie masz nic przeciwko jakieś swoje ulubione albumy coldwave/darkwave/minimal, przyznam szczerze że dopiero zaczynam swoją przygodę z gatunkiem, w przeszłości raczej słuchałem zwyczajnego synthpopu, a właśnie powrót gatunku otworzył mi oczy na wiele doskonałych zespołów, jak Eleven Pond chociażby. 

Jonathan Bree panie i panowie:





EDIT - a więc dwugłos o You look like rain. Jak można cholera nie lubić saksofonu, coolest instrument ever :)

Whiskey Myers - ależ fenomenalną barwę głosu ma ten wokalista! Eddie Vedder zmiksowany z klasykami lat 70tych. Utwór świetnie płynie, wpada w ucho od pierwszych sekund. Z początku refren mnie trochę wziął z zaskoczenia, spodziewałem się czegoś, hm, większego, ale z każdą kolejną minutą mi bardziej pasuje. Świetne instrumentalnie. Musi się świetnie sprawdzać podczas nocnych jazd samochodem. Skróciłbym go może o minutę, bo pod koniec trochę się rozwleka w dość standardowe granie. Niemniej jednak 8+/10, przyznam że ten gatunek dość opornie mi wchodzi, ale jak już coś wpadnie to podoba mi się i przesłucham kilka razy. Wszystkie utwory w takim stylu mają? 
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#13
Fajne, lekkie, rytmiczne, w sam raz dla grzecznych chłopców :) 8/10


Odpowiedz
#14
Od strony muzycznej straszliwa nuda. Od strony wokalnej... cóż, jeszcze gorzej. Usypiam po minucie, przetrwanie dokońca było sporym wysiłkiem. 2/10 Would not bang.





I jeszcze słowo komentarza "poza konkursem":

- Alter Bridge - lubiłem pierwszą płytę Creeda z którego się ta kapela w większości wywodzi, bardzo lubię solowe albumy Slasha z Mylesem na wokalu, ale ilekroć spróbuję słuchac Alter Bridge mam wrażenie obcowania z generic rock band no.645 i w żaden sposób nie jestem w stanie zmusić się do przesłuchania więcej niż 1-2 kawałków z rzędu.
- Whiskey Myers 3xTAK! (choć słucham głównie Firewater - rewelacyjna płyta)
-Morphine - nie znałem, bardzo spoko.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#15
Meh, smętny instrumental i zawodzenie które ani nie brzmi szczerze, ani ciekawie. Słuchałem kiedyś trochę BLS, ale zdecydowanie wolę żywsze kawałki. Szczerze to dawno nie słyszałem tak nieangażującej ballady. A bo ja wiem, 5/10 bo kompozycyjnie jest to wysoki poziom, ale w połączeniu z wokalem do mnie nie trafia.

Co do Kluskiego - Lorn jest spoko, ale to taki absolutny basic jeśli chodzi o taką muzykę. Polecam Ci Clarka, mocniej uderza :) Com Truise też świetny, ale Tobie chyba chodzi o ostrzejszy klimat.






John Maus, w teledysku najlepszy film świata oczywiście.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#16
@Snuffer

Szczerze powiedziawszy ja również nie jestem fanem takiego grania, ale Whiskey Myers naprawdę mi się wkręca i lubię czasami sobie odpalić na Spotify - album "Mud" i wspomniany przez Gieferga "Firewater" naprawdę wchodzą gładziutko - szczególnie te mniej country-rockowe kawałki, ale nawet te mnie od siebie nie odrzucają :) Chyba właśnie dzięki wokaliście. Także warto się zaznajomić, jak się ma chwilę czasu.

W spoilerach poza konkursowa dogrywka:

John Maus - Bennington

O matko, pierwsze dźwięki i już wiem, że jestem kupiony :D wspomniałeś, że utwór "Stone" jest spoko do nocnych jazd samochodem, a dla mnie właśnie kawałki takie, jak te idealnie się w to wpasowują. Chyba pozostało mi to z filmu Drive, gdzie taka elektronika połączona z wokalem, dosyć nieoczywistym i oryginalnym bardzo mi się wkręca :) 7/10

A teraz coś co w sumie odkryłem niedawno i również mi się wkręciło, ale nie za wiele na razie przesłuchałem. Bardziej kilka utworów słucham:

You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#17
Pelivaron napisał(a): Chyba pozostało mi to z filmu Drive, gdzie taka elektronika połączona z wokalem, dosyć nieoczywistym i oryginalnym bardzo mi się wkręca :)

Poza konkursem - nie przypominam sobie przykładu innego filmu z ostatnich 10 lat, który miałby tak duży wpływ na muzykę popularną. Ba, nie wiem jak dalej wstecz musiałbym sięgnąć, żeby znaleźć coś o podobnym efekcie. 
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#18
WRACAJĄC na właściwe tory, odnośnie tego Breaking Benjamina - kojarzy mi się mocno z generycznym około-nu-metalowym graniem z początku XXI wieku, okolice jakichś linkinparków minus rapowanka. Ogólnie mocno to słabowite, w sam raz do roli supportu w trakcie wystepu którego wychodzi się do kibla. Po takim kawałku jak ten wyżej zapodany na pewno nie sięgnąłbym po więcej. 4/10 to max.



Zaproponuję coś z zupełnie innej beczki, zespół, który w XXI wieku się mocno stoczył, ale do pierwszych płyt zawsze wracam z przyjemnością, szczególnie do tego kawałka (tylko i wyłącznie w tej konkretnej wersji):
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#19
Mnie kompletnie nie przeszkadza, ze powstal ten temat, ale z ciekawosci chcialbym zapytac, co powodowalo, ze w temacie "muzyki, ktora sluchamy" nie mogliscie tak sobie pooceniac i pokomentowac?
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#20
Też się zastanawiałem. Nawet chciałem olać temat, ale działa. A jak coś działa... :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości