• 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Paul Thomas Anderson
#1
[Obrazek: the-master-paul-thomas-anderson.jpg]

Na forum ostatnio straszna nuda, najwięcej gada się o polityce a filmowo dominują tematy o ekranizacjach komiksów. Sam mam coraz mniej czasu na zaglądanie tutaj a jak się żegnać to tematem, którego mi tu zawsze brakowało. Chyba nabiłem tu wystarczająco dużo postów, żeby zasłużyć na taki fanboyski temat, nie?

Mój absolutnie ulubiony żyjący reżyser. W historii ustępujący prawdopodobnie jedynie Kubrickowi. Całkowicie mnie kupił ostatnimi dwoma filmami. Nawet nie chodzi o jakiś niesamowity skok jakościowy. Po prostu, The Master i Inherent Vice idealnie trafiają w mój gust. W dodatku w raczej nieoczywisty sposób, bez bezpośredniego odniesienia do tego, co wydawałoby się najbardziej w kinie lubię. No bo nie jest to ani nowy, lepszy Tarantino, ani Mann, ani Scorsese, ani Spielberg. Oni nadal są lepsi w swoim typie kina.

Niby mam świadomość, że są to filmy "nie dla wszystkich", mogę być zaślepiony, sam nie byłem w 100% przekonany po pierwszym seansie Mastera. Jednocześnie wydaje mi się niesamowite i trochę smutne, że mimo wszystko nie jest to reżyser należycie doceniony (sam nie wiem w jaki sposób) i nawet wśród wyrobionej publiczności (w tym na tym forum) dominuje (chyba) przekonanie, że ostatnie filmy to ekscentryczny odjazd i spadek formy PTA po klasykach w postaci Magnolii i Boogie Nights. Tymczasem dla mnie te tytuły to świetne filmy, ale jednak niespecjalnie oryginalne, takie, które mogliby zrobić inni reżyserzy.

Jednocześnie w jakimś tam stopniu rozumiem narzekania. Sam nawet przy premierze Inherent Vice byłem odrobinę zaniepokojony pierwszymi opiniami zwracającymi uwagę na formalną prostotę filmu a z drugiej strony wypatrywałem każdego newsa z planu o jakimś długim ujęciu i innych formalnych szaleństwach. Tymczasem uproszczenie stylu Andersona zajebiście mi się podoba i stanowi chyba największy atut jego dwóch-trzech ostatnich filmów.


O poszczególnych filmach nie za bardzo mam czas się rozpisywać, ale ranking na dzień dzisiejszy wygląda tak:

1. The Master/Inherent Vice - oba 10!/10 - Master mi się odrobinę przejadł i dawno nie powtarzałem nawet wybranych scen co jeszcze jakiś czas temu robiłem regularnie, więc obecnie IV minimalnie na prowadzeniu. Oba idealnie zrobione, zagrane, przemyślane, ociekające klimatem.

2. Magnolia - chyba też dycha, słabsza niż wyżej. Nawet Anderson przyznaje, że film jest za długi. Niektóre wątki lubię mniej, ale z drugiej strony film pomimo czasu trwania nie nudzi. Przede wszystkim dzięki świetnemu montażowi i zgraniu z muzyką. Uwielbiam długie fragmenty przeplatania poszczególnych wątków, które ogląda się jak teledysk a mimo to nie przytłaczają, nie męczą, jest czas na treść, dialogi, postaci.

3. Boogie Nights - 9/10, głównie dlatego, że tutaj długość jest już odczuwalna, szczególnie w drugiej połowie. No i historia raczej mało oryginalna, co też czuć. Z drugiej strony, jedyną rzeczą, której bym się pozbył na 100% są te filmy w filmie.

4. There Will Be Blood - chyba "tylko"  mocne 8. Mam problem z tym filmem. Są tu sceny genialne, ale jako całość ciągle jest to dla mnie film jeszcze zbyt "tradycyjny" fabularnie a już nie tak rozrywkowy jak Boogie czy Magnolia. Nie jestem też wielkim fanem aktorstwa Day-Lewisa tutaj.

5. Punch-Drunk Love - dawno nie powtarzałem. Forma czasami trochę męczy, ale jest też z tego co pamiętam wiele fajnych filmowych momentów. 8/10?

6. Junun - pewnie w największym stopniu film robi sama muzyka i miejsce, ale też można to było zrobić lepiej lub gorzej a Anderson zrobił fajnie.;) 8/10.

7. Hard Eight - nawet oceny nie dam, tak dawno widziałem. Z tego co pamiętam, typowa mocna 6 lub słaba 7. Dobry film z zauważalną ręką reżysera, ale pewnie bym na to specjalnie uwagi nie zwrócił, gdyby to nie był Anderson.

Odpowiedz
#2
Rozpiszę się, jak znajdę wenę, a na razie wrzucam coś z jego działalności pozafilmowej - jako, że Radiohead, z którym to zespołem PTA ma dosyć bliski kontakt (więc to pewnie nie przypadek, że to również mój ulubiony zespół, tylko raczej tak z 10-15 lat temu), wydali nową płytę, to teledysk:Jak go oglądałem pierwszy raz, to nie wiedziałem, że reżyseruje Anderson, ale w momencie jak Thom Yorke wychodzi na plażę, to byłem pewny kto stoi za kamerą :) Przy czym zaznaczam, że ten teledysk to nic szczególnego, no ale ja lubię wszystko co nakręci PTA.

Odpowiedz
#3
Słaby z ciebie fan. Info o teledysku wyciekło kilka tygodni temu jak jakaś baba, chyba związana pośrednio z branżą w jakimś podcascie wygadala, że pewnego dnia do jej domu w LA zapukał ktoś z ekipy krecacej teledysk dla Radiohead i zapytał czy mogą kręcić u niej. Anderson wbił się przywitać, zapytała co robi poza klipami i czy nakręcił coś, co może znać. Jak rzucił tytułem TWBB, skumała, że to PTA.

A klip, jak klip. Też nie chcę się na siłę jarać każdym dziełem Andersona, ale momenty są. Mi, jeśli coś, andresonowskie wydają się niektóre wnętrza i sposób ich filmowania. Niektóre jakby żywcem wyjęte z dwóch ostatnich filmów, te puste korytarze jak komisariat w IV albo miejscówa z usuniętej sceny z Mastera, tej z boat to China chyba.

A nowa płyta RH całkiem spoko. Chyba najbardziej wyluzowana w karierze, czego w tym klipie i kawałku akurat nie widać (moment jak Thom się kładzie przy ognisku trochę autoparodystyczny:) i nie słychać.

Odpowiedz
#4
Mój problem z Andersonem jest jeden: koleś nie kręci fabuł, które mnie interesują (wyjątkiem jest "Aż poleje się krew", choć tu również nie od razu kupiłem film). Przykładowo: przed momentem wyczytałem, że plotkuje się o nowym projekcie duetu Anderson-Day-Lewis. Tematem ma być nowojorski świat mody lat 50. XX wieku. No nie, teraz to nie ma bata - wprost nie mogę się doczekać premiery.

Dajcie znać, jak Anderson weźmie się za kino sensacyjne czy jakiś sci-fi. Nie muszą być zaraz wybuchy, ale swoje "Sicario", "Miami Vice", "Adwokata" czy "Ex Machine" mógłby wreszcie nakręcić.

Odpowiedz
#5
Mnie również nieszczególnie jarają ploty o nowym projekcie z DDL, ale o tym filmie wiadomo na razie tyle co nic, więc póki co nie oceniam. W każdym razie bardziej się napalałem na aktorską wersję Pinokia z Downeyem Jr.
Ja uważam, że Anderson ma najlepszy warsztat spośród wszystkich współczesnych reżyserów, więc też czekam aż weźmie się za jakiś mocny temat. Takiego Mistrza kocham ogromnie, ale jednak film prawiący o emocjach, wierze itp. to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Czekam na moment, kiedy PTA nakręci scenariusz nie napisany przez niego samego - Adwokat od McCarthy'ego w jego reżyserii to byłby mocny kandydat na 10/10, chociaż Scott też zrobił świetną robotę. Sam Anderson pisze zbyt subtelne scenariusze, a ja marzę o jakimś pierdolnięciu w jego filmie.

Odpowiedz
#6
Zbyt subtelne scenariusze? Co byś dodał lub zmienił w jego filmach żeby było większe pierdolniecie? Na rasową, czystą sensację w jego wykonaniu na razie szans nie widzę. Adwokata ciągle nie widziałem, serio taki dobry? To byłby dobry skrypt dla PTA z jego obecnym stylem? Jakieś jeszcze scenariusze z ostatnich lat widzisz jako takie, które mógłby zrobić. Ja tam może jestem przesadnie bezkrytyczny ale mi przynajmniej ostatnie scenariusze pasują do stylu PTA. Takie Boogie Nights czy nawet Magnolię pewnie by mu mógł ktoś napisać, pewnie nawet lepiej niż on sam. Ale Mastera?

Świat mody to nie jest jakiś wymarzony temat dla mnie też a nawet nie jestem wielkim fanem DDL, ale jestem ciekaw czy oznacza to powrót do bardziej mainstreamowych klimatów. Bo powrót DDL to jednak większe wydarzenie niż film o upalonym detektywie z Phoenixem. Wiadomo, że czekam i pewnie Anderson znowu zaskoczy i wiadomo, że dam 10/10.

Odpowiedz
#7
Cytat:Co byś dodał lub zmienił w jego filmach żeby było większe pierdolniecie?
Nie chodzi o to, że chciałbym coś zmieniać w już istniejących filmach, bo przecież dodanie wątku morderstwa w Masterze to byłby absurd :P ale jakiś thriller od PTA bym zobaczył chętniej, niż kolejny introspekcyjny film.
Cytat:Adwokata ciągle nie widziałem, serio taki dobry? To byłby dobry skrypt dla PTA z jego obecnym stylem?
Poczytaj wątek :) Dla mnie zajebisty, przy czym to tego typu kino, gdzie nieważne są konkrety z fabuły, trzeba trochę przymknąć oko na czasami zbyt pretensjonalne dialogi, ale tam gdzie Counselor wygrywa, to bezbłędnie budowana atmosfera niepewności, zagrożenia, zaszczucia głównego bohatera, nie znam lepszego filmu o fatum; to, w jaki sposób Scott i McCarthy powolutku zaciskają pętlę na szyi Fassbendera to kinowe złoto. Właśnie w tym widzę sens w ekranizacji takiego skryptu przez Andersona - on również w ostatnich swoich projektach mniej skupiał się na klarowności fabuły, a bardziej na nadaniu filmowi odpowiedniego flow, zbudowaniu atmosfery, robi bardzo emocjonalne kino.

Odpowiedz
#8
simek napisał(a):więc też czekam aż weźmie się za jakiś mocny temat

Czy to nie on bronił scenariusza "Terminatora", gdy jakiś profesorek-artysta go wyśmiewał? Anderson wyraźnie szanuje dobre kino akcji czy sensacje, ale tak jak piszesz, woli kręcić introspekcje, a mnie to odpycha.

Odpowiedz
#9
Tak, to on, od 0:55:



Odpowiedz
#10
Anderson pochlebnie wypowiada się też o kinie superbohaterskim i choćby ostatnim filmie Spielberga czy, jeśli dobrze pamiętam, nawet Nolana (tu pewnie chodzi bardziej o solidarność miłośników taśmy). A nawet jeśli, to przecież co innego oglądać a co innego robić takie kino.

Oczywiście wszystko się może wydarzyć, tak jak przeszedł od Boogie Nights do Mastera, tak może przejść znowu do Boogie Nights. Dopóki nie nadrobię Adwokata nie będę się wymadrzał, że to na pewno nie skrypt dla niego. Biorąc pod uwagę zbieżność naszych gustów i opinii o Andersonie, wierzę simkowi na słowo. Po prostu wydaje mi się, że tak, jak styl ostatnich dwóch-trzech filmów PTA to styl, który wypracował po latach podpatrywania idoli, tak jego własne historie (z mieszanką powagi i niemal rubasznego humoru) są integralnym elementem tego stylu. Mi to pasuje, bo od rasowych sensacji jest Mann, thrillerów ktoś tam inny.

Odpowiedz
#11
http://theplaylist.net/focus-features-pick-paul-thomas-anderson-daniel-day-lewiss-new-movie-2017-release-planned-20160908/

2017!!!

Odpowiedz
#12
Super. Nadal nie mam pojęcia co Anderson znajdzie w świecie mody, ale niech mu będzie. NY, lata 50., Day-Lewis sprawiają, że miałbym mokro nawet jakby PTA tego nie kręcił.
To już można obstawiać, że premiera w Wenecji, albo Toronto, dystrybucja listopad/grudzień, a polska premiera w zależności jak wyjdzie - albo styczeń, albo nigdy, jak Inherent Vice.

Odpowiedz
#13
No to najbardziej oczekiwany tytuł 2017 już mam.

Odpowiedz
#14
[Obrazek: tumblr_oki6etsEY01qej1i6o1_1280.png]

Pierwsze zdjęcie z planu nowego filmu PTA w Anglii. Zdjęcie, jak zdjęcie, ale dobrze wiedzieć, że już kręcą.
Ciekawsze są plotki o tym, że Anderson tym razem sam będzie operatorem. Trudno mi w to uwierzyć, ale z drugiej strony sam zrobił zdjęcia do Junun i tych klipów Radiohead (nie wiem, czy do Daydreaming), więc może były one wprawką i przekonały go, że jest w stanie to zrobić też w fabule. Mimo wszystko, jak bardzo bym nie wierzył w PTA, nie wyobrażam sobie, żeby dorównał Elswitowi czy innemu topowemu operatorowi. Chociaż na razie to plotki z jakiegoś forum (ktoś coś słyszał), powielane możliwe, że z tego jednego źródła w innych miejscach.

Edit: o, więcej zdjęć tutaj:
https://www.whitby-photography.com/daniel-day-lewis-filming-whitby-yorkshire-today/

A na twiterze Cigarettes & Red Vines dziś tweet "It's true" i "yep" chyba w odpowiedzi na "is he shooting it", więc jednak.

Odpowiedz
#15
Ej, no chociaż kurtuazyjnie ktoś mógłby dwoma słowami się włączyć do "dyskusji"!

A wygląda na to, że zdjęcia kontynuują w Londynie...


Odpowiedz
#16
"Magnolia" mi się podobała. "Boogie Nights" też. "Inherent Vice" trochę mniej. Za to "Mastera" nie dałem rady obejrzeć.

Może być? ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#17
http://www.indiewire.com/2017/03/paul-thomas-anderson-daniel-day-lewis-fashion-drama-release-date-christmas-1201798649/

Szkoda, że taki prezent gwiazdkowy na 99% ominie polskie kina. :( Obstawiam premierę u nas w okolicach lutego.

Odpowiedz
#18
No niestety premiera u nas w 2017 to byłby cud. Kompletnie nie ogarniam tamatu slotów premier, poza tym, że jesień to czas na oscarowych faworytów, ale czy świąteczna data nie oznacza, że chcą się na ostatnią chwilę załapać właśnie na 2017 (pewnie te święta to limited release)? Bo wygląda na to, że zdjęcia dopiero co się na dobre zaczęły, postprodukcja u PTA nie wymaga pewnie nie wiadomo ile czasu, ale z drugiej strony z tego co kojarzę przynajmniej w przypadku Mastera specjalnie mu się nie spieszyło. A tutaj wyczuwam brak wcześniejszej premiery festiwalowej i mimo wszystko trochę wymuszony pośpiech. Czy bredzę?

Odpowiedz
#19
Zdjęcia zaczęły się 3 miesiące temu, więc pewnie są już bardzo zaawansowane, a zostaje jeszcze 8 miesięcy na skończenie filmu. Między rozpoczęciem zdjęć, a pierwszym pokazem Mistrza minęło 14 miesięcy, tutaj PTA musiałby się wyrobić w mniej niż rok.

Odpowiedz
#20
To będzie pierwszy film Lewisa od 5 lat, jestem ciekaw czy wyciągnie 4 Oscara :D
Dla tej dwójki do kina się wybiore , bez względu na to kiedy film wyjdzie, oby jak najszybciej.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Paul Verhoeven Albertino 81 14,888 19-07-2017, 00:16
Ostatni post: Mierzwiak
  Gillian Anderson Mental 20 8,125 16-02-2014, 20:22
Ostatni post: Mefisto
  C. Thomas Howell Snappik 5 1,201 14-11-2009, 23:33
Ostatni post: gigacz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości