Peaky Blinders
#1
Obejrzałem dwa odcinki z sześciu i jestem pod wrażeniem.

Rok 1919, nad Anglią krąży realne widmo bolszewizmu, a separatyści z IRA dążą do zbrojnej konfrontacji z Koroną. Jednakże to nie czerwoni ani nie irlandzcy radykałowie są solą w oku rządu brytyjskiego. W centrum uwagi Winstona Churchilla znajduje się lokalny gang działający w przemysłowej dzielnicy Birmingham, Peaky Blinders, kierowany przez rodzinę Shelbych. Tytuł formalnego bossa dzieży najstarszy z braci - Arthur, ale faktycznym przywódcą jest młodszy od niego Tommy, weteran Iwś, odznaczony za odwagę w bitwie nad Sommą (mega rola Cilliana Murphy'ego).

Blindersi parają się głównie nielegalnym hazardem, ale trochę pechowo dla siebie pewnego dnia kradną z rządowego magazynu broń palną. Dużo broni palnej: 25 karabinów maszynowych Lewisa, 50 samopowtarzalnych Browningów, 200 pistoletów i 10 tysięcy sztuk amunicji. W odpowiedzi podkurwiony Churchill wysyła do Birmingham małą armię wiernych funkcjonariuszy, na której czele staje komisarz Chester Campbell (Sam Neil), nieprzekupny typ o mentalności wzorcowego aparatczyka. Jego misja jest prosta: odzyskać skradzioną broń. Wszystkie chwyty dozwolone.

Jak mówię, serial wystartował zajebiście dobrze, czuć powiew świeżości w temacie gangsterki. A na dodatek w drugim sezonie ma ponoć zagrać Tom Hardy.

[Obrazek: peaky-blinders-fin_2705945b.jpg]

Odpowiedz
#2
Widziałem całość i jest to znakomity serial. Wszystko tu gra i buczy. 9/10 i zdecydowanie polecam. Szkoda, że tylko 6 partów.
Hide, listen, watch, learn? And when the time is right, strike from the shadow...

Odpowiedz
#3
Copypasta z epizodu:

Cytat:Peaky Blinders BBC Two, 6 x 60 min

Ostatnio mamy modę na początek końcówkę XIX i początek XX wieku: Boardwalk Empire, Ripper Street, od biedy można podciągnąć Copper, a teraz także i Peaky Blinders. Tym razem akcja dzieje się w Birmingham tuż po zakończeniu I wojny światowej. Głównym bohaterem jest grany przez Cilliana Murphy'ego Thomas Shelby, były żołnierz a obecnie głowa rodziny Shelbych dowodzącą tytułowym gangiem Peaky Blinders. Zajmują się po trochu wszystkim, ale teraz nabrali chętki na nieco bardziej legalne dochody z zakładów bukmacherskich. Poza tym w gangu znajduje się dwójka jego braci (najmłodszy jeszcze nie) i ciotka, nieco z boku mamy wątek siostry Ady. Historia koncentruje się na rozszerzaniu działalności, dogadywaniu z konkurencją i przekupywaniu policji jak i pewnym rozgrywkom politycznym.

Często pojawiają się porównania do Boardwalk Empire, i jest trochę podobieństw - problem żołnierzy powracających z IWŚ, działalność komunistów i IRA (raczej niewielki w BE), gangi i mafia; mniej w tym wszystkim polityki, serial woli zadymione lokacje i zakurzone, brudne stroje nad wymuskane garnitury elegancików z BE. Klimat to mocna strona serii, zwłaszcza że towarzyszą mu niezłe zdjęcia, ale to już pewien standard w UK. Nie przypadła mi do gustu muzyka - tzn. sama w sobie jest świetna, bo to takie best of The White Stripes oraz Nicka Cave'a, niemniej nie do końca pasuje, przytłacza obraz, a agresywne riffy White'a chętnie bym wymienił na przyśpiewki z epoki. Autentyczna oprawa muzyczna BE niech tu będzie przykładem.

Całość jest całkiem dobra, Murphy tworzy wiarygodną postać, choć ma podobną przypadłość jak Frank Underwood - jego plany są dość złożone a i tak zawsze wszyscy grają tak jak przewidział. Postać Churchilla wygląda na wciśniętą nieco na siłę (głos chyba modyfikowano, nie pasuje mi do wieku aktora). W ogóle brakuje pewnej przeciwwagi dla Shelby'ego - to on ciągnie całą historię, a reszta postaci obraca się wokół niego. Przydałby się lepszy oponent (a takowy na pewno się znajdzie w 2 sezonie) i bardziej wyraziste postacie drugoplanowe. Niepotrzebnie chyba wprowadzono wątek miłosny. Ogółem warto zobaczyć, ale jak macie coś lepszego w planach, to może poczekać.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#4
Przy okazji chcę wspomnieć o świetnych, polskich literkach do tego serialu, autorstwa nieodżałowanego jarmisza.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#5
Ja odpadłem po pilocie jakiś czas temu - serio, takiego stężenia klisz i schematów przemielonych pierdyliard razy przez (pop)kulturę dawno nie widziałem. Jeżeli przewiduję poszczególne sceny na jakieś 5-10 minut do przodu, łącznie z dialogami, to sorry, ale chyba coś jest nie tak. Do tego podejście "patrzcie jakie arcydzieło kręcimy". Może kiedyś skończę bo cenię bardzo Cilliana. Może.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#6
"Patrzcie jakie arcydzieło kręcimy" to spora przesada, nikt tu nie sili się na wybitność, jeśli już, to "patrzcie jak dowalamy do pieca". Bo Peaky Blinders wygląda trochę jak młodszy, bardziej łobuzerski i agresywny brat Boardwalk Empire, jakby twórcy chcieli zrobić gangsterkę z historią w tle, ale dostosowaną do współczesnego widza. Jest więc sporo slo-mo, każdy odcinek otwiera Red Right Hand Cave'a, a bardziej dynamicznym scenom towarzyszą riffy Jacka White'a. Efekt jest niezły, sam pomysł na fabułę również, a do tego kapitalny Murphy na czele. Szkoda tylko, że, tak jak już wspomniano wyżej, scenariusz oryginalnością nie grzeszy i poszczególne wydarzenia da się przewidzieć ze sporym wyprzedzeniem. Drugi sezon obejrzę głównie z ciekawości, dla Hardy'ego, bo gdyby nie informacja o jego angażu, dałbym sobie raczej spokój.

Odpowiedz
#7




Zapowiedź drugiego sezonu Peaky Blinders.

Tom Hardy!!!!
Wikingowie całościowo są serialem lepszym od Gry o tron. 

Odpowiedz
#8
Kurde, dla Hardy'ego bym nawet obejrzał, ale dwa czy trzy odcinki pierwszej serii nie wciągnęły na tyle, żeby kontynuować. W dodatku serial wydał mi się strasznie przestylizowany - całe sceny wyglądały tak, jak ten zwiastun, slow-mo, kombinowane ujęcia. Niby klimat, ale na dłuższą metę trochę to męczyło.

Odpowiedz
#9
A według mnie całkiem dobry serial. Może i ten początek faktycznie nudnawy, ale późneij rozkręca się na całego. Cała ta otoczka audiowizualna, stylizacja itd też mnie kupuje. Według mnie warto :)

No i Cillian Murphy w głownej roli jest fenomenalny. Teraz jeszcze jak dojdzie Tomasz to już w ogóle, jarando niesamowite.

Wikingowie całościowo są serialem lepszym od Gry o tron. 

Odpowiedz
#10
Ja też obejrzę tylko dla Hardy'ego, bo poza tym w zasadzie szkoda na to czasu. Tylko czy Hardy będzie miał jakąś istotną rolę czy tylko epizodyczną?

Jest tak w ogóle temat dla serialu.

EDIT:
//wujo444: mówisz masz :)

Odpowiedz
#11
Cytat:Może i ten początek faktycznie nudnawy,

Dla mnie początek ma kopa, później robi się kijowo. I w sumie tez obejrze 2 sezon tylko dla Hardy'ego.

Cytat:Zapowiedź drugiego sezonu Peaky Blinders.

Tom Hardy!!!!

To w tym zwiastunie był Tom Hardy? Nie zauważyłem.

Odpowiedz
#12
Gdyby ktoś zapomniał to właśnie ruszył drugi sezon.


Odpowiedz
#13
Tom Hardy w roli Żyda Alfie'ego "Piekarza" Solomona jest genialny. Czekam na każdą scenę z jego udziałem, niestety nie ma ich zbyt wiele. Nie umiem sobie wyobrazić, jak zajebisty byłby ten serial, gdyby wszystko obracało się wokół Hardy'ego.

edit

Jest najlepszy:





Jewish women for you are off the fuckin' menu.

Odpowiedz
#14
Jako, że Sons of Anarchy się zakończyło w sposób wybitnie niezadowalający (ale pasujący poziomem do całego finałowego sezonu, niestety) zacząłem rozglądać się za innym serialem - aktualnie jestem na czwartym odcinku Peaky Blinders i jestem zadowolony. Nie czuję co prawda efektu "jeszcze jeden odcinek, jeszcze jeden, jeszcze kolejny" i parcia by zaliczyć wszystko jak najszybciej bo oglądam jeden dziennie, ale ogólnie jest dobrze.

Odpowiedz
#15
Wikingowie całościowo są serialem lepszym od Gry o tron. 

Odpowiedz
#16
Cytat: kradną z rządowego magazynu broń palną. Dużo broni palnej: 25 karabinów maszynowych Lewisa, 50 samopowtarzalnych Browningów, 200 pistoletów i 10 tysięcy sztuk amunicji[
W porównaniu do tego, co się dzieje teraz to wydaje się być drobnostką.
Niestety, dlatego nie kupuję ruskich i wszystkiego, co się z nimi dzieje, tak po prostu. Wiem, że ma to sens i tak dalej, ale wolałby oglądać po prostu jak wszyscy piją, obijają mordy, obstawiają wyścigi konne i żenią się oraz troszczą o rodzinę czy coś takiego, takie bardziej przyziemnie, bliższe sercu każdego człowieka rzeczy. Ale jest dobrze, co do tego nie ma wątpliwości, po prostu liczyłem na coś innego, o. No i Hardy pojawił się co prawda tylko w paru scenach, ale swoim bełkotliwym żydkiem pozamiatał każdego kto wystąpił od początku trzeciego sezonu!

Odpowiedz
#17
W czwartym sezonie pojawi się Adrien Brody i, co dużo ważniejsze, wraca Tom Hardy jako Alfie Solomons. Pomimo słabszego trzeciego sezonu i tak czekam. :)

[Obrazek: 8350_1.6.jpg]

Odpowiedz
#18
Ależ się dobrze bawiłem!


Świetny serial. 1 sezon był dobry po prostu, sympatyczna rozrywka, dobrze wykonana, świetnie zagrana. 2 sezon był znakomity a 3 to czysty majstersztyk (mimo, że słyszałem sporo zarzutów), a finał ostatniej serii....palce lizać.
Steven Knight chyba każdy swój projekt telewizyjny dopieszcza z taką starannością, "Peaky Blinders" wygląda znakomicie. Świetne scenografie i kostiumy, znakomite zdjęcia, klimat jest świetny, każdy odcinek bardzo dobrze wyreżyserowany, świat jest brudny, mroczny i wciąga jak bagno. Na dodatek muzyka która co prawda nie trafia w moje gusta, ale jest idealnie dopasowana do scen, jak w mało jakim serialu. Jest tu zaskakująco mało akcji, a jak już do niej dochodzi to starcia są krótkie, ale bardzo dynamiczne. No i twórcy nie boją się krwi a w ostatniej serii poszli nawet o krok dalej pod względem scen erotycznych. Mimo to w żadnym momencie nie czuć nachalności i zbytniego epatowania treściami dla dorosłych :P

Dawno nie oglądałem serialu który ma tak świetnie rozpisane relacje między postaciami i tworzy taką sympatię do nich. W 3 sezonie na koniec złapałem się na tym, że autentycznie polubiłem rodzinę Shelby, znienawidziłem demonicznego księdza. Uwielbiam każdego obecnego członka Shelby'ch.

Aktorstwo tutaj jest również znakomite. Cillian powinien dostać całą półkę nagród bo miażdży system, zwłaszcza w ostatnich odcinkach 3 sezonu, jest w prostu znakomity, a odgrywa świetną postać. Jego bracia niewiele mu odstępują. Właściwie każdy aktor z rodziny gra przynajmniej bardzo dobrze. A każdy ma przynajmniej jeden, znakomity moment. Do tego świetnie napisane dialogi, oraz spora dawka idealnie dopasowanego humoru.

No i największy plus serialu który pojawia się od czasu do czasu, ale jak już wkracza to wszyscy inni (po za Tommym) mogliby przestać uczestniczyć w historii a serial i tak byłby znakomity, Tom Hardy w roli Solomona. No jest gość po prostu genialny, jego scena w finałowym odcinku 3 sezonu....MIÓD! MIÓD, MIÓD I ORZESZKI!

Czekam na 4 serie z niecierpliwością, zwłaszcza, że już w premierowym odcinku powróci Żyd i ujrzymy Adriena oraz Littlefingera. No i jestem ciekaw konsekwencji clifhaangera.



PS. "SZALOM ARTUR!"

Odpowiedz
#19
[Obrazek: DGzarUjXgAAdXDo.jpg]

Odpowiedz
#20
Dosć stare zdjęcie. A sama praca na planie się już skończyła, pewnie jeszcze w sierpniu trailer i data 4 serii.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości