• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Peter Jackson
#1
Peter Jackson bez wątpienia jest znaczącym filmowcem. Już samą trylogią "Lord of the Rings" zapisał się grubymi literami w historii kina. Nie zamierzam tutaj jednak zabawiać się w wychwalanie Jacksona, a może wręcz przeciwnie. Gdyż oczywiście nie śmiem twierdzić, że to bardzo dobry reżyser itd. ale też zawsze ostrożny byłem z tym wychwalaniem go pod niebiosa, szczególnie po "Lord of the Rings", kiedy nazywany już był nowym "Lucasem i Spielbergiem" w jednym. A ja byłem sceptyczny i niestety chyba miałem trochę racji. Gdyż jak się popatrzy na filmy Petera Jacksona po "Lord of the Rings" to nie wygląda to jakoś szczególnie: Średni "King Kong" i jeszcze słabsze "The Lovely Bones" :???: Mam oczywiście na myśli jego dokonania jako reżysera. Ciekawe więc, dokąd prowadzi reżyserska droga Petera Jacksona? Nie zamierzam pisać, że się wypalił, gdyż nie lubię spisywać kogoś tak szybko na straty, ale prawda jest taka, że "King Kongiem" i "The Lovely Bones" furory nie zrobił. :neutral:
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#2
Znaczącym filmowcem bym go osobiście nie nazwał. Owszem, należy mu się szacunek za doprowadzenie do powstania i ukończenie LOTRa, ale raz, że są to filmy przeciętne (poza jedynką), a dwa że miał bogaty materiał źródłowy. Poza tym zrobił 1 (słownie: jeden) bdb film, kilka przeciętniackich, które jednak posiadają ten konieczny pierwiastek magii (King Kong, Przerażacze) i kilka "fanowskich", obrazoburczych gore. I tyle. Jak dla mnie jego sława to zasługa dobrego PR.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Zły smak - amatorskie, zryte kino, tak głupie, że aż fajne. Za kilka groszy zrobił kultową rzecz - 7/10.

Meet The Feebles - parodia muppetów - dobra, można się pośmiać, najlepsza scena to parodia "Łowcy jeleni" - 7+/10

Braindead - jedno z jego szczytowych osiągnięć - 9/10

Heavenly Creatures - udany dramat o toksycznej przyjaźni dwóch dziewcząt - 7+/10

Przerażacze - zbyt głupkowate bym to bardziej lubił ale niektóre sceny emanują niezwykłym urokiem i dlatego 7/10. Niezły też klimat całości.

Władek raz - najlepsza część - 9/10
Władek dwa - gorsza lecz bardzo dobry film ogólnie - 8/10
Władek trzy - w wersji kinowej to najsłabsza część, w wersji rozszerzonej na równi z dwójką albo i lepiej - 8/10.

Udała mu się trylogia lecz nie ma to wiele z kinem artystycznym wspólnego, to tylko kino masowe do którego Piotrek wrzucił zbędny i mdły wątek miłosny. Jako widowisko arcydziełem jest tylko jedynka, sequelom brak tej magii, efekty też straciły na jakości, postacie robią się takie mamłowate, Legolas czy Gimli robią się irytujący, Aragorn - tajemniczy gość w jedynce w kolejnych częściach to przynudzający lovelas, któremu tylko tyłek Arweny w głowie i z garścią patetycznych tekstów z podrzędnego podręcznika scenarzysty chwytających za serducho telenowel telewizyjnych, Gollum chociaż świetnie animowany to momentami słuchanie tych jego jęków robi się męczące, humor jakiś toporny i wymuszony. Kameralny dwór Theodena zawsze mi zgrzyta jak go widzę. Najlepsza bitwa to prolog z "Drużyny...". Niezwykły rozmach, mrok, klimat taki iż czuć potęgę obu armii i wielkość tego starcia, obu bitwom z kolejnych części brak tej dostojności choć końcówka bitwy o "Helmowy Jar" jednak też potrafi rozdziawić usta.

King Kong - niestety ale kał. Przyszedł czas, że Piotrek nakręcił w karierze coś słabszego ale czy musiał aż tak źle? 3/10

Może i ma facio wyobraźnię nieprzeciętną tylko, że to są rzeczy, które sprowadzają się do zabawiania widza ale do czasu wielkiej małpy robił to z klasą. Zdaje się, że jego czas już minął. Nie jest w stanie chyba już wrócić do klimatu wczesnych anarchizujących "gore" tylko robić melodramatyzujące, przesłodzone nudziarstwa.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#4
I właśnie ja mam problem z ocenianiem Petera Jacksona, gdyż ja osobiście za tymi jego wczesnymi horrorami gore nie przepadam, dlatego też nigdy nie miał on u mnie statusu kultowego. Za "Władcą Pierścieni" też jakoś szczególnie nie przepadam, owszem dobre filmy, ale jakoś do nich nie wracam. I właśnie teraz te jego ostatnio nakręcone filmy :???:
Ale pamiętam jak w okresie dominacji "Władcy Pierścieni" już był nazywany nowym Spielbergiem, czy też następcą Lucasa itd. Co mnie trochę jak wielbiciel tamtych filmowców irytowało. Zobaczymy co dalej? Nie wiem czy on jakąś część "Tintina" będzie kręcił i czy projekt "Halo" w ogóle powstanie, a jak tak, to czy będzie widniał tylko jako producent, czy sam się zabierze :???: Ale z całą mą krytyką to jednak się cieszę i jestem wdzięczny, że wyprodukował "District 9", gdyż w sumie bez niego raczej by ten film nie powstał.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#5
Cytat:Nie wiem czy on jakąś część "Tintina" będzie kręcił i czy projekt "Halo" w ogóle powstanie, a jak tak, to czy będzie widniał tylko jako producent, czy sam się zabierze

Jackson ma kręcić drugą część Tintina. A co do Halo- no tu trzeba wypatrywać kolejnego filmu Blomkampa. Jeśli będzie on bardzo udany i kasowy, być może wzrosną szanse.
koronex1989

Odpowiedz
#6
IMO Jackson to ciekawostka. Na pewno zaznaczył się w historii realizując LOTRa. Do tego stworzył IMO ukoronowanie gatunku gore. Po Martwicy Mózgu już nie ma nic do dodania w temacie :)

A poza tym... Przerażacze - OK. King Kong - solidne kino... W sumie nic zwalającego z nóg. Więc póki co nie potrafię ocenić w pełni Jacksona. Jest interesującą postacią, mało kto udźwignąłby trylogię LOTRa, wciąż nie wiem jaki geniusz pomyślał, żeby temu pociesznemu grubaskowi dać to zadanie... No ale to był dobry strzał. Wciąż jednak - zobaczymy co jeszcze PJ pokaże.

Odpowiedz
#7
Ja Jacksona cenię najbardziej za "Niebiańskie istoty" i za odkrycie Kate Winslet i Melanie Lynskey. Także jego pozostałe filmy (nie licząc ostatniego) zaliczam do swoich ulubionych, także ma mój szacunek :cool: Choć pomnika bym mu jeszcze nie stawiał.

Odpowiedz
#8
No miejmy nadzieję, że jeszcze wszystkiego nie powiedział.

Odpowiedz
#9
Że nowy Spielberg to przesada, ale Lucas? Gość któremu się zwyczajnie poszczęściło ze Star Warsami, bo talentu reżyserskiego to on za dużo nie ma? Błagam, Piotruś zjada go na śniadanie.

Co mi się u Jacksona podoba, to że ma swój własny, rozpoznawalny styl, oglądając daną scenę czuć jego rękę, pomijając już nawet specyficzną dla jego filmów pracę kamery (np. gwałtowne, bardzo duże zbliżenia na twarze aktorów). Z powodu Nostalgii anioła nie płaczę, wierzę że jeszcze nakręci coś świetnego.

Bad Taste - 3/10
Braindead - 8/10
Heavenly Creatures - 8/10
The Frighteners - 7/10
LOTR - 3 x 9/10 (muszę sobie odświeżyć, może Drużyna wróci do 10)
King Kong - 9/10
The Lovely Bones - 5/10

Odpowiedz
#10
Mierzwiak napisał(a):Że nowy Spielberg to przesada, ale Lucas? Gość któremu się zwyczajnie poszczęściło ze Star Warsami, bo talentu reżyserskiego to on za dużo nie ma?

Ale Lucas nigdy nie był wyjątkowym filmowcem - raczej genialnym producentem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Mierzwiak napisał(a):Że nowy Spielberg to przesada, ale Lucas? Gość któremu się zwyczajnie poszczęściło ze Star Warsami, bo talentu reżyserskiego to on za dużo nie ma? Błagam, Piotruś zjada go na śniadanie.

To, że Lucas obok Spielberga i Camerona zalicza się do moich ulubionych reżyserów nie oznacza, że go uważam za najlepszego. Ale też twierdzenie, że miał szczęście ze "Star Warsami" mi się nie podoba. Gdyż mimo wszystko jednak wymyślił on tę całą historię, nie miał żadnego dzieła literackiego, o które mógł się oprzeć jak Jackson. Ja podziwiam Lucasa za bogatą wyobraźnię, fantazję i mimo wszystko talent. Ale to nie jest temat o Lucasie, ale jakby co to ja jestem zawsze gotów i chętny o nim porozmawiać :smile:

A w sumie wracając do Jackosna to i przy nim można powiedzieć, że mu się poszczęściło przy "Lord of the Rings". Oczywiście nie lada wyzwaniem było nakręcenie tej całej trylogii, ale mimo wszystko z punktu widzenia czysto box-officowego, to jednak film ten miał, gdyż fanów Tolkiena jeszcze przed filmami było sporo. A więc jako takiego sukcesu można się było raczej spodziewać, w przeciwieństwie jak Lucas z pierwszym filmem z Sagi.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#12
Wawrzyniec_85 napisał(a):Gdyż mimo wszystko jednak wymyślił on tę całą historię, nie miał żadnego dzieła literackiego, o które mógł się oprzeć jak Jackson. Ja podziwiam Lucasa za bogatą wyobraźnię, fantazję i mimo wszystko talent.

Akurat z tym argumentem, to trafiłeś kulą w płot. Lucas może i wymyślil tą konkretną historię, ale to nie tak, że nie "miał żadnego dzieła literackiego, o które mógł się oprzeć", bowiem korzystał z całego spektrum archetypów fantastycznych, na bazie których zbudował wcale nie taką nowatorską opowieść. Starcie sił ciemności i światła, młodzieniec z zapomnianej przez Boga wioski, na krańcu znanego świata ostatnią nadzieją tych dobrych, drużyna wspomagająca chłopaka, który od zera zmierza ku karierze bohatera. Piękne księżniczki do ratowania i czarodzieje, wspomagający naszych bohaterów magią... Mówi to Panu coś? :) Poza tym nie od dzisiaj wiadomo, że Lucas "inspirował" się również tolkienowskim "Władcą Pierścieni" (między innymi).

Więc z tym wychwalaniem inwencji tego Pana, to ja bym nie przesadzał.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#13
Wawrzyniec_85 napisał(a):Ale też twierdzenie, że miał szczęście ze "Star Warsami" mi się nie podoba. Gdyż mimo wszystko jednak wymyślił on tę całą historię
O czym ja piszę, o tym jakim jest reżyserem czy o tym co wymyślił?

Odpowiedz
#14
Bad Taste - 6/10 - strasznie głupi, ale śmieszny filmik, o bardzo kiepskim wykonaniu.
Meet the Feebles - 9/10 - genialna parodia. Fantastyczne postacie, i doskonale dobrana muzyka.
Brain Dead - 7/10. Ksiądz był mega, ale tak to nic nadzwyczajnego.
LOTR - 10/10, kocham wszystkie :P udało się zachować klimat książki, ubrać to w efektowne ciuszki i sporo akcji.
King Kong - 9/10. początek nudnawy, ale Black został poprowadzony tak, że nie przeszarżowywał, a pokazywał swoje najlepsze cechy. Później jest efektowniej, bardzo dobra dżungla, świetne walki goryla z dinusiami. Ale już dawno nie widziałem, chyba muszę odświeżyć...

Ogólnie PJ bardzo lubię, ma swój specyficzny humor, sposób prowadzenia kamery. No i nie jest rzemieślnikiem - kocha kino i kocha to co robi. Na pewno stworzy jeszcze cos niebanalnego.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#15
Wawrzyniec_85 napisał(a):To, że Lucas obok Spielberga i Camerona zalicza się do moich ulubionych reżyserów nie oznacza, że go uważam za najlepszego. Ale też twierdzenie, że miał szczęście ze "Star Warsami" mi się nie podoba. Gdyż mimo wszystko jednak wymyślił on tę całą historię, nie miał żadnego dzieła literackiego, o które mógł się oprzeć jak Jackson. Ja podziwiam Lucasa za bogatą wyobraźnię, fantazję i mimo wszystko talent. Ale to nie jest temat o Lucasie, ale jakby co to ja jestem zawsze gotów i chętny o nim porozmawiać :smile:

Mogę się podpisać pod Twoimi słowami, o Lucasie też bym chętnie porozmawiał:) Chyba założę temat - pewnie nie ma :P
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#16
mroziek napisał(a):Mogę się podpisać pod Twoimi słowami, o Lucasie też bym chętnie porozmawiał:) Chyba założę temat - pewnie nie ma :P
[/quote]

Ty założysz, czy ja mam sam założyć? Przy czym ostrzegam, że w trakcie pisania, czy też samej dyskusji mogą się u mnie objawić naprawdę poważne objawy "fanboyizmu" :wink:
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#17
PJ ma duszę artysty i wystarczy uważnie obejrzeć Niebiańskie istoty i Martwicę mózgu, aby się o tym przekonać - to są jedne z tych rzadkich filmów, w których reżyser, dysponując rewelacyjnym materiałem wyjściowym (czy będzie to oparta na faktach historia toksycznego zakochania, czy polana sosem gore parodia Psychozy) nie poprzestaje na nim, a idzie dalej, co rusz zaskakując widza kolejnymi koncepcjami. Te filmy aż lepią się od ironii, poza tym PJ wykazuje też niezwykły zmysł plastyczny, kurła, jak to jest sfilmowane, te obrzydliwe zbliżenia twarzy pod dziwacznymi kątami... Dwie filmowe perły i dwa najlepsze filmy w dorobku Jacksona, obie moim skromnym zdaniem - niedoceniane. A przecież jest jeszcze Forgotten Silver, składający hołd pionierom X Muzy (swoją drogą, czy Jackson nie jest takim szczęśliwszym Colinem MacKenziem?:), Przeżeracze jako horrorowa zgrywa, King Kong, czyli obok pierwszych Piratów jedyny film przygodowy pełną gębą nakręcony w XXI wieku... Z Władcy Pieścieni najbardziej cenię sobię Drużynę - ale dawno już nie oglądałam. Natomiast nie mam zielonego pojęcia, skąd taki niewypał w postaci The Lovely Bones...

Ja o Meet the Feebles
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#18
Artemis napisał(a):Ja o Meet the Feebles

Kurcze, właśnie przed chwilą skończyłem oglądać i potem przeczytałem Twój tekst i cieszę się, że zrobiłem to w tej kolejności, bo artykuł wyżej wzmiankowany naszpikowany jest spojlerami :)

"Meet The Feebles" - świetna rzecz i mocne kino! Szybko się człowiek oswaja z tymi kukiełkami i po chwili juz nie zwraca uwagi, na to, że tylko pacynki :) To znaczy, pewne sceny są nadal w tym kontekście przezabawne (Wietnam, czy lunch Muchy), ale ogólnie nie sposób nie dać się porwać tej historii :) Gore, mimo iż kukiełkowe, jest do cna obrzydliwe i poruszające (jak choćby scena z małą rybką, która chce wystąpić w show a kończy wyrzygana i wpół strawiona na polu golfowym).

Mocna satyra na showbiznes z rozpierdzielającym zakończeniem (scena z Harrym wyskakującym prosto pod... wiadomo... cudo!).

No i jest w tym chaosie miejsce na prawdziwą miłość (a liczyłem, że Lucille jednak zaliczy "upadek")! :)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#19
Artemis napisał(a):King Kong, czyli obok pierwszych Piratów jedyny film przygodowy pełną gębą nakręcony w XXI wieku...

Tu niestety nie mogę się zgodzić, gdyż oglądając "Pirates of the Caribbean" świetnie się bawiłem, a niestety "King Kong" mnie jakoś nie poruszył, że nie napisać ostro wynudził. Zdecydowanie wolę oryginał, ale też wiem, że to było marzenie Jacksona, aby nakręcić ten film, więc fajnie, że sobie je spełnił.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#20
Ja mam z kolei na odwrót. Na "King Kongu" bawiłem sie znakomicie (BTW jedno z moich najmilszych wspomnień kinowych - największa sala wrocławskiego Heliosa i cztery osoby), a "Piraci..." mi nie podeszli, szczególnie kontynuacje, ale to chyba dlatego, że niespecjalnie bawią mnie morskie klimaty ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości