Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson
#61
Co za cwaniak, jednak poleciał, musiał być pierwszy na forum :p ja na szczęście o fabule nie wiem nic, nie mam pojęcia co się ma wydarzyć i dlaczego.
Były jakieś Q&A na koniec, czy panowie sobie po prostu byli?

Odpowiedz
#62
Wahałem się do końca czy lecieć, ale jak się dowiedziałem o tym seansie w Krakowie to stwierdziłem, że muszę.;)

Q&A nie było po. Przed panowie wyszli na scenę, pogadali z 10 minut z jakimś krytykiem filmowym. Po seansie wyszli na chwilę na brawa. I tyle. Anderson zapowiedział film i pośmiał się z niepasujacego do filmu stroju Greenwooda, perspektywy zobaczenie go w smokingu na Oscarach i usłyszenia jego przemowy. Greenwood swoją nieśmiałością potwierdził, że żarty są uzasadnione i pomówił chwilę o muzyce. Mam audio nagrane z tego, mogę wrzucić.

Warunki więc miałem fajne do oglądania, ale jakiegoś nadmiernego ciśnienia sobie nie zrobiłem w związku z tym i moja umiarkowanie entuzjastyczna pierwsza ocena nie wynika z tego, że oczekiwałem cudu. Ale czym dalej od seansu tym bardziej wydaje mi się, że za szybko napisałem niektóre rzeczy. Poziom Mastera to nie jest raczej. Ale to nadal PTA i tak jak za szybko oceniłem trailer, tak sam film tradycyjnie wymaga kolejnych seansów.

Jestem ciekaw waszych opinii. Snuffer, zmieniłeś się w robocie?

Odpowiedz
#63
Aaa bo ty byłes na tym pokazie co swego czasu pisałes :D No to fajnie musiało być.
@simek idziesz dzisiaj?

Odpowiedz
#64
Idę. Jeszcze 6 godzin :)

Odpowiedz
#65
Nie dało rady. Czekam do następnego pokazu albo i do premiery :(
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#66
Jutro ma pojawić się w sklepikach, więc dla niecierpliwych może być niezły początek weekendu.

Odpowiedz
#67
W gównianej jakości obrazu i dźwięku. Ale nie oceniam, sam widziałem Inherent Vice po raz pierwszy z DVDScr :p

Odpowiedz
#68
Nie DVDScr, jutro Phantom Thread pojawia się normalnie na iTunes i Amazon Video.

Odpowiedz
#69
Niecałe dwa tygodnie po premierze kinowej w Stanach?! Widzę, że już nikt się nie oszukuje, że ten film może cokolwiek zarobić :(

Chyba z okazji sporej ilości nominacji pojawił się nowy, marny plakat:
[Obrazek: MV5BMTUxODcwOTU2Nl5BMl5BanBnXkFtZTgwOTUz...75_AL_.jpg]

Odpowiedz
#70
(01-02-2018, 15:05)leszek samo zuo napisał(a): Nie DVDScr, jutro Phantom Thread pojawia się normalnie na iTunes i Amazon Video.

Skąd to info? Widziałem na linkowanym tu wcześniej forum xixax, ale chyba bez linków z potwierdzeniem na iTunes i Amazonie. Na stronach obu nie widzę daty 2.02. W aplikacji iTunes coś więcej widać? Wydaje mi się, że aż tak by sobie w stopę nie strzelili. Już nawet nie chodzi o amerykańską premierę, ale europejskie. W UK film wchodzi chyba jutro własnie.

A wracając do filmu i rzeczy, które muszę odszczekać. Napisałem, że to jednak film z trailera. Rzeczywiście może to być prawda trochę bardziej niż w przypadku poprzednich dwóch filmów PTA. Jeśli w czymś Phantom Thread jest standardowym historycznym filmem to czasami sprawia takie wrażenie, ale wyłącznie w formie. Pisząc, że problemem jest tematyka i czas/miejsce akcji, miałem właśnie na myśli to, że narzucają one Andersonowi jakieś tam ograniczenia. Mniej niż przy poprzednich filmach wyszedł poza schemat "gatunku", zaszalał formalnie. Tak mi się wydaje. Podoba mi się to, jak Anderson uprościł swój styl, ale lubię jak się trochę popisuje swoim warsztatem, chociaż tak, jak na początku Mastera (Phantom Thread zaczyna się podobnie, ale dużo "skromniej"). Najbardziej formalnie imponujące sceny to przyjęcie znane z trailera i sam koniec (być może najlepsza scena w całym filmie). 

Jeśli chodzi o treść to napisałem, że relacja pomiędzy bohaterami to nie ten poziom co The Master i tego się trzymam, ale nie znaczy to chyba, że jest banalnie. Znowu po pierwszym seansie nie wiem, czy Anderson rzeczywiście "daje do myślenia", buduje skomplikowane postaci czy tyko blefuje. Zobaczymy po kolejnych seansach. Postaci są znowu dosyć specyficzne, nieoczywiste, na granicy bełkotu, ale ja lubię to specyficzne podejście Andersona do postaci, które działa tylko jeśli nie będziemy ich traktowali do końca poważnie . Sceny konfrontacji nie są co prawda tak intensywne jak w Masterze, ale znowu stanowią duży atut.

Edit: 2.lutego przedpremierowy pokaz w warszawskim Atlanticu.

Odpowiedz
#71
U mnie o rozczarowaniu nie ma mowy, to był diablo satysfakcjonujący seans, film wskakuje na dobre tory od samego początku, już pierwsze ujęcia w domu Woodcocków to popis Andersona, pewność siebie, spokój, dostojność z jaką ustawia i prowadzi kamerę chyba nigdy mi się nie znudzą, klasa sama dla siebie - już wtedy byłem kupiony i myślałem sobie "no kurde, facet znowu to zrobił", a potem wraz z rozwojem fabuły było tylko lepiej, nie mówiąc już o końcówce, która wywindowała ocenę o jedno oczko do góry.
Zdjęcia (rzeczywiście w napisach nie ma w ogóle funkcji Director of Photography) są cudowne, od tych z Mastera ciut gorsze (ale od nich gorsze są zdjęcia prawie wszystkich filmów świata), ale już od takiego Inherent Vice podobały mi się bardziej. Jak to ostatnio u Andersona jest mnóstwo wstawiania postaci w ramy, czy dzielenia obrazu, ja bardzo lubię ujęcia w których połowa obrazu to element budynku, czy coś, a na drugiej połowie postaci (najlepszy przykład to wyjście Almy na sylwestra obserwowane przez Reynoldsa), uwielbiam też te bardzo powolne jazdy, albo nawet nieruchomą kamerę spokojnie obserwującą bohaterów, w filmie nie ma żadnego zbędnego cięcia, co jest rzadkie - mi przy większości współczesnych filmów nie podoba się nadmierny montaż, za dużo niepotrzebnych i nic nie wnoszących cięć daremnie próbujących uatrakcyjnić film, a montaż u Anderson jest znakomitym lekarstwem na moje żale. Ogólnie jeśli miałbym wskazać jego największy atut jako reżysera, to byłaby to niezwykła umiejętność regulowania tempa i nastroju, wszystkie jego filmy cudownie "płyną", powoli budują napięcie, żeby satysfakcjonująco rozładować je w końcówce (deszcz żab w Magnolii, kręgielnia w TWBB, jajecznica z grzybami w Phantom Thread).
Muzyka, kostiumy, scenografia - wszystko na najwyższym możliwym poziomie. Warsztatowo to jest perła, PTA i jego stała ekipa jak dla mnie grają w innej lidze niż reszta współczesnych reżyserów, tylko czasami się zdarza, aby ktoś mógł im dorównać.
Daniel Day-Lewis gra bardzo trudną do polubienia postać, niby intrygującą, ale cholernie antypatyczną, zupełnie pozbawioną empatii, ze swoimi, często bzdurnymi dla otoczenia zasadami. Nie jest to oczywiście jego najlepszy występ w karierze, jest to "zaledwie" jego normalny poziom, pazura pokazuje raptem w kilku intensywniejszych momentach, a poza nimi jest to bardzo stonowana rola - świetnie służy filmowi, ale jest za mało rzucająca się w oczy, aby myśleć o Oscarze. Lesley Manville to również ze wszechmiar zasłużona nominacja - ostra i oschła, twardo broniąca swego, od razu idzie poznać, że to siostra Reynoldsa, widząca w Almie rywalkę o wpływy w domu Woodcocków, piękne są te wszystkie sceny ich starć, pojedynków na zachowania i słowa. Vicky Krieps zjawiskowa, udało jej się oddać połączenie delikatności i spolegliwości wobec Reynoldsa z zadziornością, pewnością siebie i chęcią podporządkowania go sobie, co znajduje swoje rozwiązanie w cudownym finale.
Fabularnie jest lepiej niż oczekiwałem, absolutnie nie spodziewałem się takiego twista w końcówce - jego obecność sprawia, że od razu można odrzucić wszelkie "oskarżenia", że Phantom Thread to taki tam zwykły dramat kostiumowy bez energii i zaskoczeń. Konkretnie pojebaną relację miłosną wymyślił Anderson :) Do czasu sceny kolacji z grzybkami (skwierczące masło nigdy nie wyglądało tak dobrze) myślałem nad mocną ósemką, ale ona sprawiła, że z uśmiechem na ustach wystawię 9/10. Szkoda, że już pierwsze zobaczenie tej sceny za mną, bo
O kontekście oscarowym chyba nawet nie ma co się rozwodzić: Phantom Thread zjada na śniadanie resztę stawki, a potem zamawia dodatkowe kiełbaski :)
Szkoda, że w krakowskim ARSie puszczali z cyfrowego projektora. Siedziałem blisko ekranu i dało się czasami dostrzec piksele, a taki film, stworzony w całości w analogowy sposób należałoby oglądać z taśmy. Marzę o tym, żeby zobaczyć to na projektorze 70mm, a wiem, że takie pokazy w Stanach były. Może kiedyś będzie retrospektywa PTA w takiej jakości...
Jeszcze co do zdjęć mam takie przemyślenie, że nie tęsknię za współpracą Andersona z żadnym topowym operatorem, bo gość sam ogarnia temat na tyle, że niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję. W tym roku przewyższył go tylko Deakins w Blade Runnerze.
@PropJoe - w Londynie była taśma?

Odpowiedz
#72
Tą jajecznicą nie spoilerujesz trochę? Mi podobny tekst wystarczył, żeby się domyślić reszty.
schowałem moje przemyślenie za spoilerem, a sam fakt istnienia takiej sceny to chyba niczego nie spoiluje - simek

Nie wiem, czy oglądałem z taśmy. Zastanawiałem się, ale zapomniałem kogoś zapytać. Oficjalnie tego nigdzie nie podawali, nikt nic nie mówił. A nie potrafię ocenić sam. Siedziałem tak w 3/4 sali, okazało się że to dużo lepsze miejsca niż myślałem zamawiając bilety, bo dobrze widziałem a nie rozpraszała mnie orkiestra siedząca pod ekranem.

Co do filmu to oczywiście masz rację, fajna opinia. Zgadzam się w 100%. Ja po prostu za dużo wymagam od PTA. Również dlatego, że tak odjechał konkurencji jak piszesz.

Odpowiedz
#73
Tak, jak podejrzewałem w Londynie jednak dcp. Gdyby była taśma pewni by się tym chwalili. Nie wiem, jak z 70 mm, ale widziałem info o różnych przeglądach filmów Andersona wyświetlanych na taśmie w ostatnim czasie. Jeden z nich właśnie się kończył w Londynie 1.02. seansem Punch-Drunk Love. Więc może kiedyś. W Polsce to chyba tylko przy okazji jakiegoś festiwalu. AFF? Camerimage?

Co do spoilerów to może ja po prostu za dużo wiedziałem i stąd nawet teraz Twój post wydaje się spoilerowy. Bo...

Czym bardziej o tym myślę, tym bardziej nabieram przekonania, że ta scena to jedna z lepszych scena u Andersona w ogóle. Swoją drogą, przypomnisz simek w spoilerze;), co było ostatnią sceną przed napisami. Oficjalnie można zignorować moją opinię, szczególnie pierwszego posta po seansie. Może przy kolejnym filmie Andersona nauczę się nie opisywać wrażeń zbyt pochopnie. 

Jeszcze co do realizacji. Nie wiem czy to były bezpośrednie nawiązania czy po prostu Anderson jest równie co my zadowolony z tego, jak rozwinął swój warsztat i pewnie rzeczy po prostu powtarza, ale fajnie było zobaczyć nawiązania do poprzednich filmów. Szczególnie ujęcie z początku z pracownikami wchodzącymi po schodach jak w Masterze. Albo scenę po tym jak Alma śpi na tej sofie czy tam leżance i potem gadają o czym gadają a kamera powoli przybliża się do nich jak w rozmowach w Inherent Vice - tu szczególnie przypomniała mi się rozmowa Phoenixa z Witherspoon. 

Co do operatora, też się chyba zgadzam. Jest zagrożenie, że taki Lubezki czy Richardson, których ostatnio wymieniał odcisnęliby zbyt duże piętno i rozkalibrowali perfekcyjny styl Andersona. Dla mnie zdjęcia w PT na poziomie porównywalnym z Inherent Vice. Za bardzo lubię tam to ziarno, ujęcia Phoenixa na sofie i kilka innych rzeczy, żeby napisać, że wolę zdjęcia w PT, ale tutaj zajebiście podobało mi się to zamglenie zdjęć, ich miękkość. Jeśli chodzi o pracę kamery poza tymi delikatnymi zoomami, ogólną oszczędnością i przysłanianiem połowy kadru, świetne wrażenie zrobiła cała sekwencja na balu sylwestrowym. Poza omletem to druga scena, którą chcę zobaczyć jeszcze raz jak najszybciej. Aha, i to może być najlepiej zmontowany film Andersona od dawna. Jednak powrót Dylana Tichenora miał znaczenie.

I co? Chyba jednak ściema z tym iTunes 2.02, nie? Stawiam, że screener może wycieknie jakoś w lutym, ale dobra jakość najwcześniej w marcu. 3

Widział ktoś wczoraj w Atlanticu?

Odpowiedz
#74
Te opinie tak kosmicznie nakręcają na seans, że czekanie jest już nieznośną katorgą. Planowałem ten wczorajszy seans w Atlanticu, ale musiałem wyjechać z Warszawy, więc nie byłem. Szczęśliwie film jest w zapowiedziach Cinema City, ale jeżeli będzie jeszcze jakaś szansa na przedpremierowy pokaz, to idę od razu. Więc gdyby też komuś takie info wpadło, to proszę o posta, bo te pojedyncze seanse czasem umykają.
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
#75
A jak oceniasz poprzednie filmy Andersona? Szczególnie Mastera. Bo jeśli na mniej niż mocne 8/10 to Phantom Thread też może ci nie podejść. 

Odpowiedz
#76
Anderson to obok Michaela Manna mój ulubiony reżyser. "Master" jest moim zdaniem filmem wybitnym. Planuję niedługo zrobić sobie powtórkę wszystkich jego filmów i pewnie o każdym napiszę kilka słów przy tej okazji, to trochę rozwinę.
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
#77
Według mnie sprawa ma się tak, że jak ktoś bardzo lubi dwa poprzednie filmy Andersona to nie ma opcji żeby teraz nie był równie zadowolony, ale jest sporo osób dla których Master to nudy i dla nich taką samą nudą będzie Phantom Tread.
Co do ostatnich scen:

Odpowiedz
#78
Dzięki. Wyleciało mi z głowy co jest po scenie, o której piszemy.

W Walentynki pokaz przedpremierowy w warszawskiej Kinotece. 

Odpowiedz
#79
(03-02-2018, 14:13)PropJoe napisał(a): A jak oceniasz poprzednie filmy Andersona? Szczególnie Mastera. Bo jeśli na mniej niż mocne 8/10 to Phantom Thread też może ci nie podejść. 

Czyli właśnie te filmy są do siebie najbardziej podobne?
Nieźle, Masterowi dałem właśnie 8/10, ale to po jednym seansie na dodatek w dość ponurym nastroju :P Będzie trzeba odświeżyć, ale przede wszystkim mam gigantyczną ochotę na powtórny seans TWBB gdzie liczę, że film wskoczy z 9/10 do pełnej dychy.
Przyznam, że doceniam realizacje Mastera (choć tamten film stoi dialogami i aktorstwem), ale TWBB zachwycił mnie bo reżysersko/operatorsko to czołówka XXI wieku. Obejrzałem ostatni jedną z moich trzech ulubionych sekwencji- pożar - i cholera, cudownie zrealizowany moment :)

Jestem rozczarowany brakiem seansow przedpremierowych w Łodzi, ale pewnie powinienem się cieszyć, że w ogóle jest w repertuarze Cinema City a co więcej, że UIP nie odwalił fuszery rodem z zeszłorocznego "Manchester by the Sea".


Szukałem ostatnio jakieś kolekcji (polskiej :/) filmow PTA bo byłaby to swietna okazja by nadrobić niektóre filmy, odświeżyć "Magnolie" która pamiętam fragmentarycznie oraz oczywiscie TWBB i Mastera. Ale albo nie umiem szukać albo nic takiego, niestety, nie ma. Co nie jest nowością bo Polska jeśli juz ma ciekawe kolekcje dzieł reżyserow to sa one strasznie drogie a większośc to takie popierdóły. Chyba tylko z kolekcji Nolana byłem na tyle zadowolony, że ją kupiłem.

Odpowiedz
#80
Pytałem o ostatnie filmy, bo Anderson konsekwentnie trzyma się stylu wypracowanego ostatecznie właśnie w Masterze. Mam na myśli to wszystko, o czym pisał simek - spokój, raczej statyczna kamera z powolnymi zbliżeniami, bardzo oszczędny, ale precyzyjny montaż - polecam wywiad z montażystą, ale oczywiście po seansie. Wielu na to narzeka tęskniąc za dynamicznym montażem i pracą kamery jak w Boogie Nights i Magnolii, ale ja jestem zdecydowanie zwolennikiem stylu Andersona w ostatnich 3-4 filmach, TWBB traktuje jako film przejściowy. Tam też montaż był przecież bardzo oszczędny - polecam dosyć fajne video o cięciach:


Nie spodziewaj się raczej w Phantom Thread takich sekwencji jak pożar z TWBB, ale ogólnie film moim zdaniem może robić niekoniecznie mniejsze wrażenie o ile właśnie realizacyjnie wrażenie robił na kimś Master czy Inherent Vice.

Z Masterem podobieństwa wynikają też z tego, że znowu film oparty jest mocno na relacji dosyć pojebanych postaci. Takich, które też nie wszystkim pasują, mogą wydawać się pretensjonalne a ich relacje nierealistyczne. 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 66 5,590 Wczoraj, 20:19
Ostatni post: Mefisto
  Colossal (2017) (Reż. Nacho Vigalondo) Lawrence 10 1,840 20-02-2018, 12:53
Ostatni post: Crov
  Wind River (2017) nawrocki 75 8,501 19-02-2018, 00:04
Ostatni post: shamar
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 81 5,415 17-02-2018, 13:48
Ostatni post: shamar
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 18 1,031 17-02-2018, 12:35
Ostatni post: harlequinade
  Rampage (2017) Gieferg 26 1,378 14-02-2018, 15:31
Ostatni post: Arahan
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 64 5,673 10-02-2018, 01:36
Ostatni post: Pelivaron
  The Great Wall (2017) (Reż. Zhang Yimou) Lawrence 8 1,566 06-02-2018, 09:22
Ostatni post: Snappik
  Brawl in Cell Block 99 (2017) reż. S. Craig Zahler slepy51 22 2,756 04-02-2018, 21:24
Ostatni post: shamar
  Darkest Hour (2017) reż. Joe Wright Kuba 24 2,170 30-01-2018, 01:15
Ostatni post: Kuba



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości