Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson
Bardzo fajna opinia Ugetsu <ok>

Trudno nie zgodzić się z tym, że Phantom Thread jest prostszy, płytszy, mniej intrygujący, bardziej przystępny niż dwa poprzednie filmy Andersona. O ile historia sama w sobie jest świetna i oryginalna, chętnie zobaczę ją jeszcze raz czy dwa, tak rzeczywiście muszę przyznać, że wielkiego pola do odkrywania tam nie widzę. Dialogami z Mastera jestem zafascynowany przy każdym, nawet 6-7 seansie, ciągle odkrywam tam coś nowego, budzą inne przemyślenia, a w Phantom Thread po prostu tego nie ma, taki chyba już los fabuł "z twistem" :/ nadal jest to cudny film, tylko że cudny tak na 8-9/10 (powtórka rozstrzygnie, nie jestem pewien tej dziewiątki po pierwszym razie), a nie na 10/10 jak The Master. Brakuje tej drapieżności i bezkompromisowości co w Inherent Vice i Masterze, bliżej temu do zwykłych filmów, a my nie chcemy od PTA zwykłych, świetnie zrobionych filmów (którymi i tak wykasza większość konkurencji), tylko zupełnego odjazdu :)

Cytat:Zaskoczyła mnie za to wysoka opinia o zaletach technicznych filmu bo dla mnie był to jeden z największych problemów. Film, z tego co wyczytałem, kosztował 35 milionów dolarów i jest najdroższą produkcją Andersona do tej pory (więcej nawet niż There Will Be Blood). Naturalnie więc, wszystko jest dopieszczone do ostatniego guzika w kostiumowych kreacjach Woodcocka. Nie wiem natomiast na ile to nieekonomiczne kręcenie nie będzie ostatecznie zgubą Andersona.
To co dla Ciebie jest właściwie problemem? Jeśli dobrze rozumiem, to oceniasz techniczną stronę filmu z punktu widzenia wpływu budżetu na dalszą karierę reżysera, co jest, hm, dziwne i nie wiem gdzie tutaj sens. Te 35 mln dolców rzeczywiście jest dosyć podejrzane i wygląda jakby ekipa kupiła sobie za 25 mln tę kamienicę w Londynie a za dyszke nakręciła film ;) a tak na serio, to nie mój problem, dla mnie liczy się co na ekranie, a to wygląda przepięknie. Nie pierwszy to przypadek gdy filmy Andersona tracą grubą kasę i się nie zwracają, ale widocznie jego stałym producentom (a może już bliżej temu do mecenatu?) to nie przeszkadza, bo z tego co rozumiem, to nie są zwykli producenci, dla których każdy film to inwestycja, która musi się zwrócić: JoAnne Sellar nie robi żadnych innych filmów poza tymi Andersona, a Megan Ellison dostała kasę od bajecznie bogatego ojca, założyła Annapurna Pictures i wygląda jakby po prostu robiła projekty, które ją jarają, jeśli któryś zarobi, to fajnie, jeśli nie, to trudno.

Odpowiedz
(13-02-2018, 14:20)simek napisał(a): czyli
to kurde przyznam, że nigdy czegoś podobnego nie widziałem/czytałem i za cholerę nie spodziewałem się takiego rozwiązania w filmie, więc cóż - da się wymyślić coś świeżego.

Szczerze mówiąc, za pierwszym razem też nie wygląda to na
. Biorąc pod uwagę tę nietypową relację głównych bohaterów, trochę dziwi mnie taka interpretacja :)


A ten 35mln budżet oznacza mniej więcej tyle, że na zakończenie kariery, DDL sobie wynegocjował ładną wypłatę :P
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
Nie upieram się przy mojej interpretacji, tak to po prostu odebrałem za pierwszym razem

Odpowiedz
No więc zupełnie niespodziewanie Phantom Thread wskoczyło na podium filmów Andersona. Nie spodziewałem się, bo mam wielki problem z dziełami PTA od TWBB wzwyż. Poniżej miernie uporządkowany chaos najeżony drobnymi spoilerami.

Film stoi oczywiście relacją Reynolds - Alma, a więc każda fałszywa nuta czy potknięcie w prowadzeniu tego związku grozi scenariuszowym strzałem w kolano i szufladką opatrzoną etykietą (wybierzcie sobie) "pretensjonalność", "sztuczność", "grubymi nićmi szyte" (wiem, żenujące)... Tutaj wszakże wszystko zagrało - nie dostałem oczywistości, tylko subtelne półtony - idealnie, żeby nie czuć się traktowanym jak debil i jednocześnie wszystko w miarę ogarnąć za pierwszym razem (przytaczany tu często Master, którego, przyznam się bez bicia, nie zaczaiłem do końca, odrzucił mnie właśnie nadmiarem subtelności i niedopowiedzeń pozostając w rezultacie nieczytelnym; myślę, że należy powtórnie zasiąść do seansu). Bardzo podobało mi się zrezygnowanie z charakteryzowania Almy - zero backgroundu, zero tropów, Anderson bierze babkę, wrzuca ją do baru przekąskowego i kawałek po kawałku odkrywa jej socjopatyczne (za mocne słowo?) oblicze. O ile Reynolds jest jako tako określony przez swój stosunek do rodzicielki, co w dużym stopniu determinuje jego fascynację Almą (to bardziej zależność matka-syn czy władczyni-poddany?), to sama kelnerka jest tutaj enigmą. Super sprawa. Powtórzę za wami - myk w finale z omletem to pogrywanie z widzem i jednocześnie najlepsza możliwa klamra.

Daniel. Stonowana rola, pola do szarży nie było wiele (chociaż gra tu w sumie dzieciaka zamkniętego w ciele dorosłego faceta), ale jak siedzi przy stole z głową pochyloną nad szkicownikiem i jest na skraju eksplozji ze złości - ZŁOTO. Niech se robi tę drugą (czy którąś tam z kolei) "emeryturę" i wraca. Nie może być tak (egoistyczne podejście), że dwóch genialnych (rzekłbym - najlepszy i drugi najlepszy) aktorów kończy swoją karierę przedwcześnie na filmie Andersona (chociaż jak już mają kończyć, to niech robią to jak DDL, a nie jak nieodżałowany grubasek). Była żona Oldmana - też szczyty aktorskie - emanuje SIŁĄ i doskonale przeciąga linę z Almą. Nie widziałem Streep w The Post (ktoś, coś?), ale może warto byłoby jednak nie obdarowywać jej 52 nominacją i nagrodzić wyborną Krieps (nie kojarzyłem babki, jest diablo dobra)? Co za postać. Na koniec - bardzo lubię poczucie humoru Andersona. W każdym filmie wrzuca co najmniej jedną zabawną scenę - tutaj, prócz wspomnianej irytacji Lewisa, chociażby scena z doktorem (na pierwszym miejscu pozostaje jednak Pig Fuck z Mastera).

8/10 i serducho na Filmwebie. Dalej nie jestem pewny, czy lubię Andersona, czy też staram się konformistycznie/snobistycznie doceniać jego wkład w kinematografię - to sprawa sporna; wiem natomiast, że bardzo lubię Phantom Thread.

Odpowiedz
(21-02-2018, 16:03)zombie001 napisał(a): Biorąc pod uwagę tę nietypową relację głównych bohaterów, trochę dziwi mnie taka interpretacja :)
Może coś przegapiłem albo teraz źle pamiętam, ale też wydaje mi się, że nie ma mowy o...


Ugetsu, też w dużej mierze zgadzam się z pierwszą częścią twojej opinii i też nie do końca kumam, z czym masz problem w kwestii technikaliów i dlaczego łączysz to z budżetem. Jako to czym jest, film wygląda przecież świetnie, nie? Perfekcjonizm Andersona nie ma tu chyba nic do rzeczy, bo przecież te autentyczne szwy i ściany nie mogły tyle kosztować chyba. 
zombie może mieć rację, że DDL dostał sporo, ale mimo wszystko nawet najlepsi aktorzy za rolę w takich filmach raczej wielomilionowych stawek nie dostają. 10 mln dostał? Wątpię.

No i jaki z CMBYN film historyczny. Podejrzewam, że ta okolica niewiele się zmieniła od lat 80. Dom, który swoją drogą podobnie jak ten z Phantom Thread jest na sprzedaż (za jakąś 1/10 ceny tego londyńskiego) wygląda na fotach, jak w filmie. Szacun, że zrobili to za 3 mln, ale nie rozumiem, dlaczego to wpływa na Twoją ocenę filmu Andersona.

Jeśli chodzi o budżety jego filmów to tak jakąś odpowiedzią jest taki fragment z tego artykułu o Megan Ellison:
Cytat:Harvey knows two things before he gets up in the morning: Megan thinks P.T.A. is a god, and P.T.A. isn’t going to do more press just because he’s asked.

Z drugiej strony, nie za bardzo ogarniam kwestię producencko-finansowe, ale jeśli dobrze rozumiem z kolei ten artykuł, Ellison sfinansowała Mastera a przy Phantom Thread wyłożyła kasę, którą oddał Focus Features. Wydaje mi się, że w najgorszym razie kasa będzie od niej.

A jak już wrzucam linki do wywiadów z producentkami to tu jest sporo o zapleczu finansowo-organizacyjnym:
http://cigsandredvines.blogspot.com/2013/02/interview-making-master-with-producer.html

Norton, fajnie, że ci się podobało. Rozumiem, że na podium poza PT jest u ciebie Boogie Nights i Magnolia?
Cytat:(...)przytaczany tu często Master, którego, przyznam się bez bicia, nie zaczaiłem do końca, odrzucił mnie właśnie nadmiarem subtelności i niedopowiedzeń pozostając w rezultacie nieczytelnym
Nie chcę wyjść na snoba, który niby rozumie i docenia bardziej te trudniejsze filmy PTA, ale jest jakaś prawidłowość w tym, że Phantom Thread podoba się wielu osobom bardziej niż Master czy Inherent Vice a z kolei fani tych ostatnich czują lekki niedosyt związany z mniejszym skomplikowaniem Phantom Thread.

Cytat:Nie może być tak (egoistyczne podejście), że dwóch genialnych (rzekłbym - najlepszy i drugi najlepszy) aktorów kończy swoją karierę przedwcześnie na filmie Andersona.
Został trzeci. O ile ciężko mi sobie wyobrazić miejsce w filmie i dla DDL i Seymoura-Hoffmana tak Phoenix i DDL razem u Andersona to opcja dosyć wysoko na liście moich filmowych marzeń. Nie wiem jakie są szansę na powrót DDL z emerytury za kilka lat. Okazuje się, że PTA może być jedną z niewielu osób, która byłaby w stanie go do tego przekonać, nie wiedziałem, że aż tak blisko się kumplują, ale wątpię, żeby wrócił i akurat do filmu Andersona, no chyba, że za 10 albo więcej lat. 

Odpowiedz
Ten stary artykuł z Vanity Fair daje chyba odpowiedź na pytanie czemu The Master i Phantom Thread kosztowały aż tyle. Krótko mówiąc: bo mogły :)
Cytat:Anderson had been discussing a deal with Fox Searchlight at a budget of $18 million when Ellison arrived on the scene. But after lunch at Jerry’s Famous Deli in Studio City, she “offered P.T.A. literally twice as much, just because she wanted to, and just because she could,” even supporting him in the wildly expensive decision to shoot on 65-mm film, as opposed to the more common 35-mm
Czyli, że dałoby się nakręcić Mastera za połowę końcowego budżetu, ale przyszła Megan i z miejsca zgodziła się na każdą zachciankę PTA. Pewnie podobnie mogło być z Phantom Thread - skoro ktoś płaci rachunki i o nic nie pyta, to się na niczym nie oszczędza, organizuje wszelkie luksusy na planie, a i wypłaty dla ekipy musiały być szczodre. Dla mnie jako fana Andersona oznacza to mniej więcej tyle, że póki Megan Ellison ma kasę (a raczej ta szybko jej się nie skończy, bo jest jednym z dwójki dzieci gościa, którego majątek szacuje się na 62 mld dolców) i chęć ładowania milionów w filmy, to PTA będzie mógł kręcił w luksusach co tylko sobie wymyśli. Bardzo mnie taka sytuacja cieszy :)

Odpowiedz
Dobrze, że Anderson ma taki backup w postaci psychofanki z niemal nieograniczonym dostępem do gotówki. Tylko z drugiej strony:
Cytat:Phantom Thread was, ultimately, financed by Focus Features/Universal, although Annapurna’s Megan Ellison who, as with The Master, is a producer on Phantom Thread, paid for the script’s development and cash-flowed the project.
... więc jednak ktoś, kto musi ostrożniej wydawać pieniądze, zaakceptował taki budżet. A...

Cytat:The industry was shocked. “There’s no rationale on the planet where you green-light The Master over $25 million,” says a source. “Not on the script, not on P.T.A. as a filmmaker, not on the subject.”
No chyba, że przy Phantom Thread Ellison dorzuciła tę nieracjonalną nadwyżkę. Chętnie rzuciłbym okiem na jakiś wyciek z budżetem.

Na mojo widzę, że na razie Phantom Thread ma podobny wynik jak Master. Niewiele pewnie więcej będzie, ale kilka w miarę dużych rynków jeszcze nie jest wliczone, w tym Włochy i Francja, więc kilka milionów pewnie jeszcze uciułają. Szkoda, że w UK film nie zarobił więcej, widzę wynik porównywalny do Mastera a mogło by się wydawać, że DDL i nawet Greenwood może tam parę osób do kina przyciągnąć. Tak czy inaczej flop. 

Odpowiedz
(21-02-2018, 23:58)PropJoe napisał(a): Norton, fajnie, że ci się podobało. Rozumiem, że na podium poza PT jest u ciebie Boogie Nights i Magnolia?

Przed seansem PT zestawienie było takie - Boogie Nights bez wątpienia na czele (najbliżej "środka", trochę tu Scorsese, a jednocześnie czuć, że to nie żadne naśladownictwo, a iście autorski styl), następnie Magnolia (tutaj oczywiście niebezpiecznie blisko wiadomego dzieła Altmana), której za dzieciaka nie polubiłem, ale przy powtórnym seansie po latach dałem się porwać. Później niedoceniane (nawet wśród fanów Andersona, tak mi się zdaje) Hard Eight i Punch Drunk-Love. Koniec topu, bo reszty nie jestem w stanie uporządkować. TWBB to kolos filmowy, w którym jednak przez grubą warstwę surowości z pyłu i oleju nie odnalazłem emocji (wiem, że tu są i mają ujście w kręgielni, ale wcześniejszy "ascetyzm" sprowadził wszystko do roli pięknego fresku bez skazy, który pozostawia obojętnym). Nie jestem też w stanie ocenić tego filmu, to tak swoją drogą, natomiast nie widziałem nigdy lepszej roli niż Daniel Plainview (i tak, milkszejk to genialna scena i zupełnie uzasadniona szarża). O Masterze już wspominałem, IV jest ok, ale też wymaga odświeżenia. Jak widać najlepiej wchodzi mi bardziej tradycjonalne podejście u Andersona.

Żeby choć na chwilę pozostać w temacie chciałbym zwrócić uwagę na oczywistość, której rzecz jasna w trakcie oglądania PT nie wyłapałem - podczas pierwszej wizyty w chacie krawca Alma mówi Reynoldsowi, że nie wygra z nią pojedynku na patrzenie się. Powtórkę mamy w finale z omletem i tutaj właśnie Woodcock ostatecznie przyjmuje rolę podległego. Dobre.

Odpowiedz
(21-02-2018, 16:22)simek napisał(a): Nie upieram się przy mojej interpretacji, tak to po prostu odebrałem za pierwszym razem

Kurczę, chciałem Ci to  szerzej opisać, ale widzę, że PropJoe mnie ubiegł :)
Generalnie, ja rozumiem to tak jak on. 

Przed tą spoilerową sceną jest wcześniej jasno zaznaczone, że
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 66 5,625 21-02-2018, 20:19
Ostatni post: Mefisto
  Colossal (2017) (Reż. Nacho Vigalondo) Lawrence 10 1,845 20-02-2018, 12:53
Ostatni post: Crov
  Wind River (2017) nawrocki 75 8,502 19-02-2018, 00:04
Ostatni post: shamar
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 81 5,445 17-02-2018, 13:48
Ostatni post: shamar
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 18 1,054 17-02-2018, 12:35
Ostatni post: harlequinade
  Rampage (2017) Gieferg 26 1,382 14-02-2018, 15:31
Ostatni post: Arahan
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 64 5,675 10-02-2018, 01:36
Ostatni post: Pelivaron
  The Great Wall (2017) (Reż. Zhang Yimou) Lawrence 8 1,566 06-02-2018, 09:22
Ostatni post: Snappik
  Brawl in Cell Block 99 (2017) reż. S. Craig Zahler slepy51 22 2,758 04-02-2018, 21:24
Ostatni post: shamar
  Darkest Hour (2017) reż. Joe Wright Kuba 24 2,174 30-01-2018, 01:15
Ostatni post: Kuba



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości