Philip K. Dick
#1
Wcześniej wspominany Philip K. Dick

Od pewnego czasu jestem zakochana w tym pisarzu. Ale jest to niestety trudna miłość. Pożarłam cykl opowiadań z "Raportu mniejszości", "Bożą inwazję", "Doktora Bluthgelda", "Człowieka z wysokiego zamku" oraz "Valis" - nie w całości, bo nie dałam rady. Bardzo nie lubię nie kończyć książek, ale w "Valis" Dicka poniosło, zbyt dużo wrzucił tam nawiązań do religii, filozoficznych rozważań i łaciny, której podobno nie znał dobrze, a jedynie sobie uroił, że potrafi płynnie jej używać.
Nie przeczytałam jeszcze dwóch ważnych jego powieści, mianowicie "Ubika" i "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?", ale mam nieodparte wrażenie, że Dick sprawdza się znacznie lepiej w krótszych formach literackich. Podobno w wielu momentach nie miał pieniędzy na życie i był zmuszony do szybkiego kończenia rozpoczętych dzieł żeby się utrzymać z kasy od wydawców, stąd zakończenia powieści często rozczarowują. Chwilami miałam też poczucie, że jego przeżarty różnymi środkami pobudzającymi mózg nie ogarnia do końca fabuły, więc ta swobodnie rozłazi się w dowolnie wybranych kierunkach. W opowiadaniach jednak, zwłaszcza w tych króciutkich, kilkistronicowych, pokazuje swój kunszt.
Wszystkim, których interesuje tematyka sci-fi, a zwłaszcza zagadnienia podróży w czasie i przewidywania przyszłości polecam cały zbiór "Raport mniejszości" - szczególnie "Monopolistkę" i "My, odkrywcy". Opowiadania zostawiają ze szczęką na podłodze i niezłym mindfuckiem.
dziewczyna R.

Odpowiedz
#2
"Ubik", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Człowiek z Wysokiego Zamku" i "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant" - to według mnie najlepsze powieści od Dicka i cholernie dziwne, że chyba żadna z nich nie została jeszcze zekranizowana (a jeśli była, to chyba gdzieś, gdzie nie sięga wzrok). Lubię w nim to, że tak sprytnie łączy atrakcyjne tło sf (bo w ogóle sztafaż sajens-fikszyn jest zazwyczaj po prostu intrygujący, fajny) z ciekawymi przemyśleniami nt. władzy. I można jego powieści odczytywać albo na jednym, albo na drugim poziomie, albo na obu na raz (tutaj jest najciekawszy), przy czym zazwyczaj pozostaje wyśmienity w każdym przypadku. Czyli inaczej niż np. Janusz A. Zajdel, obok Lema mój ulubiony polski pisarz sf, u którego gdyby odjąć kontekst społeczno-polityczny, to byłyby kiepskimi czytadłami. Dick jest uniwersalny i za to go szalenie lubię i żałuję, że znam niewielką część jego twórczości (na forum są dickowi wyjadacze, pewnie Wojskowy za chwilę się odezwie?:) )

Odpowiedz
#3
Odzywam się.:) Czytałem prawie wszystko, co wyszło z kałamarza Dicka, i zgadzam się z tym, że "Płyńcie łzy moje..." jest rewelacyjne. "Ubik" jest bardzo dobry, ale jak dla mnie to jedna z najbardziej przereklamowanych powieści - co prawda świetna i pomysłowa, ale wbrew pozorom o wiele bardziej prostolinijna niż takie "Trzy stygmaty", mimo "ezoterycznej" otoczki. Ludzie dopatrują się w niej nie wiadomo czego, kiedy to przede wszystkim kryminał s-f i naprawdę jedna z bardziej "płytkich" powieści Dicka. Być może dzięki przystępności znalazła większe grono fanów.

Valis mnie też sprawił sporo trudności - Dick często się tutaj powtarza, wałkuje w kółko tę samą teorię, ale w drugiej połowie książka robi się o wiele ciekawsza i bardziej "dickowata". Generalnie nie czytałbym jej dla "filozofii" - opartej na widzeniach przećpanego umysłu - tylko dla fragmentów autobiograficznych i dziwacznej fabuły, pociągniętej w drugiej połowie.

Odpowiedz
#4
a czytałeś biografię?
[Obrazek: 121460.jpg]

Odpowiedz
#5
Nie czytałem, ale skoro już o niej wiem, pewnie przeczytam.:)

Odpowiedz
#6
Ta biografia jest genialna:) Najlepsze jest to, że jest tak fascynująca jak książki Dicka.

Odpowiedz
#7
"Ubik", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Człowiek z Wysokiego Zamku", "Valis - te lubię - a pierwszy tytuł to w ogóle chyba moja ulubiona książka - nick sobie wziąłem od jej głównej postaci. Z zapartym tchem czyta się również posłowie do niej autorstwa Lema.

No i biografia również jest gites. :)
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#8
Mój absolutnie ulubiony autor!:) Regularnie teraz kupuję wydania jego książek z Rebisa. I nie napiszę tutaj pewnie też wiele nowego wymieniając najlepsze jego książki: "Ubik", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha", "Człowiek z Wysokiego Zamku" i "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant", ale też słynne "Czy Androidy marzą o eletrycznych owcach" i wysoko cenię "Doktora Bluthgelda".
Wspomniany "Valis" nie jest łatwą książką, ale lubię ją, choć wiadomo jest trochę dziwna. Czytając ją otrzymujemy też informacje, że Dick sprzedał prawa do ekranizacji, właśnie "Czy Anroidy Marzą o Elektrycznych Owcach", ale także wspomniany są "Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha". Jakoś studia filmowe boją się brać za jego książki i wolą krótkie opowiadania, które naturalnie też są świetne. (Raport Mniejszości, Oko Sybylli). W sumie ciągle się mówi o adaptacji "Ubika", ale tak samo jak czekam na taki film, tak samo się go boję. Trudno mi oceniać, czy "Ubik" jest najlepszą książką Dicka, ale nie ukrywam, że najlepiej mi się ją czytało. Po prostu chłonąłem ją niesamowicie, czekając co też się będzie działo następnie. A końcowe twisty są naprawdę genialne.

Ale polecam także inne książki Dicka. Np. "Inna Ziemia, "Klany Księżyca Alfy" mają ciekawą fabułę, "Kosmiczne Marionetki" wciągają niesamowicie, "Druciarz Galaktyki" jest dość dziwny, ale też dobrze mi się go czytało. A nawet nie będący powieścią czysto fantastyczną "Człowiek o Jednakowych Zębach" dobrze się czyta.
Właśnie Dicka po prostu dobrze się czyta. Spotkałem się z zarzutami, że jego styl jest bardzo prosty itd. Ale w sumie właśnie to cenię w Dicku, że świetnie opisuje rzeczy i przedstawia historie, nie popadając w kilkunastrostronicowe opisy jak chociażby u Lema. Nie wspominając, że jego prace naprawdę dają do myślenia. Oczywiście ciągle nie przeczytałem wszystkiego, ale ciągle nadrabiam zaległości i sprawia mi to niesamowitą przyjemność.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#9
Lem to inna bajka. Lem jest jedyny w swoim rodzaju, niepodrabialny, a "Dzienniki Gwiazdowe" to książka, którą czytam swemu dziecku do snu :)
Dick jest uniwersalny, żaden tam Joyce literatury sf - rzemieślnik jak King, ale bardziej błyskotliwy imho.

Odpowiedz
#10
Rzemieślnik? Nie lubię właśnie kiedy tak się określa Dicka. Fakt, że często musiał pisać, aby wyżyć, nie sprawia, żebym ja odbierał jego prace jako zwykłe "produkcyjniaki z taśmy". Według mnie Dick porusza w swoich pracach, bardzo ważne tematy, niektóre są naprawdę głęboko filozoficzne i teologiczne. A, że często nie używa do tego rozbuchanego języka literackiego, nie czyni według mnie rzemieślnikiem. Właśnie u Lema najbardziej w czytaniu przeszkadza mi jego styl. Ale może założę osobny temat o Lemie, gdyż jest to też autor warty uwagi i mam parę problemów z nim ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#11
Używając słowa "rzemieślnik" nie chciałem deprecjonować Dicka jako pisarza, oj nie nie nie :) Właśnie ze względu na to, że poruszał ciekawe wątki, nakładał na swoje historie wiele warstw, nie można go nie doceniać i to pomimo dość prostego, mało wykwintnego, czy oryginalnego języka, którym operował doskonale i nie musiał silić się na oryginalność. Niektórym łatwiej przychodzi nadanie oryginalnego tonu swoim powieściom (pod względem językowym, jak np. Saramago, Murakami czy Dukaj), a niektórzy tego nie potrzebują :)

Odpowiedz
#12
(30-07-2012, 13:39)Lawrence napisał(a): Regularnie teraz kupuję wydania jego książek z Rebisa.
Właśnie dzięki temu wznowieniu, w rewelacyjnej szacie graficznej, zmobilizowałem się wreszcie do nadrobienia rażąych braków w bibliografii Dicka. Póki co, mam za sobą (co za niespodzianka...) Ubika i Człowieka z Wysokiego Zamku - obie pozycje, choć mocno się od siebie różnią, stawiam na równym, cholernie wysokim poziomie, z lekkim wskazaniem na pierwszy tytuł.

Na półce czekają Trzy Stygmaty, w planach mam jeszcze zakup Valis, Blade Runnera i Przez Ciemne Zwierciadło (które ma być wydane przez Rebis w okolicach sierpnia).


Odpowiedz
#13
Rozumiem o czym Des pisze. Ostatnio odświeżałem trochę Dicka i ten facet ma naprawdę nijaki styl i widać, że większość książek była pisana "pod natchnieniem" w narkotykowym ciągu :) Nie zmienia to faktu, że pierwsze lepsze pięciostronicowe opowiadanko tego pana ma więcej treści niż wypociny 99% twórców literatury science fiction :) No i lubię jego humor, na przykład w "Ubiku", który w żadnym wypadku nie jest przereklamowany. Perła. Z wspomnianych przez was i ogólnie cenionych jego prac nie lubię "Płyńcie łzy moje...", nie wiem o co tyle hałasu :) W drugiej połowie czytałem tę książkę już na siłę.

"Boże inwazje" również gorąco polecam, a to nie jedyna książka poświęcona temu pisarzowi jaką w naszym kraju wydano.

Odpowiedz
#14
Mnie styl Dicka bardzo odpowiada, zwłaszcza w s-f. Facet przechodzi do rzeczy i skupia się na tym, co ważne, zamiast poświęcać dwie strony opisowi pojazdu czy urządzenia, które i tak nie istnieje. Jego teksty są proste stylistycznie, ale nie pod względem treści - a to jest literacka perfekcja.

Odpowiedz
#15
Może kogoś zainteresuje: znalazłem informację że 17 listopada o 21:05 w radiowej Trójce ma zostać odegrane na żywo słuchowisko "Blade runner".

Wygląda, że to część promocji audiobooka w którego produkcję zaangażowany jest forumowy kolega Corn.


Odpowiedz
#16
Yup. Pierwszy audiobook 3D. Mega produkcja, z którą idziemy na zachód. A tymczasem w sobotę na w radiowej Trójce koncert Pink Freud na żywo. Słuchajcie "Listy Osobistej" o 21:00.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#17
Tajemnicza Ivona to jak się domyślam nasz rodzimy syntezator mowy?

Zwykłe radyjko i słuchawki wystarczą do odbioru tego "3D"?

Odpowiedz
#18
Ten filmik z making ofu w moim przypadku sprzedał tego audiobooka.:) Nigdy żadnego nie kupiłem, nie mam na czym go słuchać, ale znajdę sposób, bo zapowiada się świetnie.

Pytanie w związku z audiobookami: czy jeśli jest fragment np:

- Jak się masz - powiedział Dżony.

to "jak się masz" czyta aktor, a "powiedział Dżony" narrator, czy skoro jest podział na role, to opuszcza się kwestię narratora? Bo zastanawia mnie, czy takie kwestie nie wypadają jak "Gdzie byłeś, Muminku? - zapytała mama Muminka".

Odpowiedz
#19
Zależy od sytuacji - ale w tym już rola reżysera, żeby opuszczać tam gdzie niepotrzebne a wtrącać tam gdzie niezbędne.

Do odbioru 3D potrzebne są słuchawki. Radio zabija efekt.

http://audioteka.pl/blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach,produkt.html - kupujecie tutaj,
ściągacie pliki na komputer i odsłuchujecie na słuchawkach. :]

Można też na telefon, ale ja się nie umiem bawić w aplikacje.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#20
Odpadłem już przy początku, jak przeczytał po anglosaszczu Filip Kej Dik... a jak SW lecą w tv to jakoś kurna nikt Vadera dobrze wypowiedzieć nie potrafi
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości