Piesń Lodu i Ognia - Wątek Spoilerowy
#81
Żeby nie offtopować w temacie serialu napiszę tutaj:

BezcelowyAlbatros napisał(a):@zombie001: Ta spekulacja mocno rozgrzewa moje serce.

Heh :)
To były spekulacje zombieoptymisty. Zasmucę Cię, ale realistycznie do tego podchodząc - zombierealista on - mogą być tylko 3 powody dla których Martin ciągle męczy fanów i 6 tom:
a) przepisuje od nowa przygotowane  wcześniej rozdziały "WoW", jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszych książek,
b) stracił kontrolę nad fabułą, która miała być zawarta w tym tomie i jego tekst dawno temu  przekroczył planowaną liczbę stron,
c) a i b jednocześnie.


Choć w sumie nie zdziwiłbym się, jakby rzeczywiście w 2018 i 2019 wydano 2 książki cyku -



Dr Strangelove napisał(a):Ja, jako zawodowy pesymista nie wierzę w ciekawe zakończenie tego cyklu.  
Słaby z Ciebie pesymista. Przecież już spora rzesza fanów, jest pewna, że on tego cyklu w ogóle nie skończy.

Dr Strangelove napisał(a):Widać że sam się w tym wszystkim pogubił, a całość dobiła olbrzymia popularność. Jakby to było dawno, dawno temu to by to w spokoju napisał. Odłożył na rok, przeczytał raz jeszcze, poprawił wszystko co trzeba i pewnie wyszłoby arcydzieło.

Chyba nie tyle problem w tym, że się w tym pogubił, ale że mu w praktyce kompletnie nie wypalił pierwotny plan na 4 tom. I odłożenie tego na rok, ponowne przeczytanie, a następnie korygowanie, niewiele by mu w tym pomogło, skoro nagle w gruzach legł ulepiony wcześniej koncept.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#82
Pamiętam, że Martina już pytano o to czy nie mógłby podzielić "Winds of Winter" na części i wydać wcześniej chociaż połowy i odpowiedział, że nie planuje dzielenia książki.

Dla mnie to jest generalnie czas powstawania "Wichrów..." to miks dwóch rzeczy i nie jest to tajemnicą, bo Martin sam o tym mówił:
1) Popularność go przygniotła i robi za dużo rzeczy na raz, ergo: nie ma czasu na pisanie książki.
2) Ciągłe przepisywanie ogromu wątków, które naprodukował w 4 i 5 tomie. Jeśli przy poprzednich książkach miał z tym problem, to teraz tym bardziej.
plus 3) Według mnie Martin pisze 6 i 7 tom jednocześnie.

Odpowiedz
#83
Taaaa.. nie planuje dzielenia książek. Chyba oficjalnego dzielenia, bo przecież Uczta dla wron i Taniec ze Smokami, to praktycznie Tom4A i Tom 4B. Trzeba nie lada w sobie optymizmu, aby wierzyć że Martin naprawdę pisze "6" i "7" jednocześnie.


Choć muszę przyznać, gdyby np. za rok, ogłosił wydanie obydwu tomów, to nie jednemu kopara by opadła.


Chociaż wiesz, napisanie 7 książki nie oznacza jeszcze, że uda mu się na niej zamknąć całość sagi xD
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#84
(20-08-2017, 22:48)zombie001 napisał(a): Chyba nie tyle problem w tym, że się w tym pogubił, ale że mu w praktyce kompletnie nie wypalił pierwotny plan na 4 tom. I odłożenie tego na rok, ponowne przeczytanie, a następnie korygowanie, niewiele by mu w tym pomogło, skoro nagle w gruzach legł ulepiony wcześniej koncept.
No to jest właśnie pogubienie się :)
Skoro planujesz coś na 4 tomy a kończysz być może na 6 to znaczy, że się pogubiłeś.

Kiedyś Tolkien sobie napisał "Władcę Pierścieni". Siedział, pisał, przerabiał, może tam z jakimś przyjacielem coś skonsultował.
Zaniósł do wydawcy, a ten podzielił całą opowieść na trzy tomy i po sprawie.
Nie było milionów fanów snujących teorie czy Balrog okaże się bratem Gandalfa. Tysięcy stron gdzie rozgrzani do białości fani dyskutują o tym i owym. Nie było serialu, konwentów na które go zapraszano i wielkiej sławy.

A dziś jest jak jest i Martin się w tym wszystkim zapętlił. I nagle ze znanego nielicznym pisarza Martin stał się jakimś popkulturowym celebrytą gdzie każde najbanalniejsze zdanie które wypowie jest analizowane na setki sposobów.

Do tego nadal uważam, że to co jest w serialu mu się raczej nie podoba i fabułę książek przerabia, żeby u niego było inaczej i ciekawiej, żeby na końcu krzyknąć - He he he widzicie? Nabrałem was.

PS. Dolary przeciwko orzechom, że "Wichry" będą podzielone na dwa tomy. Pół świata czeka na książkę więc głupotą byłoby ludzi nie wydoić podwójnie :D
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#85
Dr Stranvelove napisał(a):I nagle ze znanego nielicznym pisarza Martin stał się jakimś popkulturowym celebrytą gdzie każde najbanalniejsze zdanie które wypowie jest analizowane na setki sposobów.

Martin był bardzo dobrze znany i szanowany w fandomie. Wystarczy spojrzeć na ilość projektów, w które był zaangażowany do momentu rozpoczęcia prac nad serialową "Grą o Tron" (autonomiczne historie science-fiction - plus te składające się na jego "1000 światów" - projekt "Dzikie karty", współpraca ze stacjami telewizyjnymi, zarówno w roli producenta, jak i scenarzysty - "Outer Limits", "Strefa Mroku" z lat 80', współorganizator konwentów "zanim to stało się modne", itd.). Miał spory dorobek i naprawdę ogromny szacunek ze strony wielbicieli fantasy i science-fiction, więc to nie tak, że nagle stał się mega-popularny i że przeciętny "oglądacz" serialu HBO poświęca mu więcej czasu, niż trwa przeczytanie wzmianki w creditsach, że to serial na motywach jego powieści. Analizowaniem jego wypowiedzi i utyskiwaniem na jego rzekome "celebrytowanie" zajmują się ludzie tacy, jak my, fani książek. Swoją drogą - zważywszy na jego długą przeszłość konwentową - sam bywał na tych zlotach, będąc młodym fanem innych znakomitych pisarzy - to nie wydaje mi się, żeby teraz udzialał się na nich jakoś szczególnie więcej czy też "gwiazdorzył".
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#86
Tak był znany, ale jak sam napisałeś dla fandomu. Nie wyskoczył jak królik z kapelusza, dorobek i uznanie miał, ale trudno to porównywać z tym szaleństwem i popularnością co obecnie. Nie mówię, że gwiazdorzy. Po prostu z "jednego z wielu" stał się nagle mega gwiazdą. To dzięki "PLiO" powstały setki czy tysiące stron na całym świecie, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi snują tysiące teorii. Dzięki temu a nie dzięki (genialnym nota bene) "Piasecznikom" na ten przykład.
Się mogę oczywiście mylić, ale wątpię, żeby to nie wpłynęło na jego twórczość.
Tyle ode mnie.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#87
Tak sobie myślę: w książce Jeyne Westerling nadal żyje. Gdzieś ostatnio czytałem, że GRRM wspomniał, że
. Jeżeli w książkach rówież dojdzie do Bitwy Bękartów, Jon zostanie Królem Północy etc., odzyska Winterfell to czy to nie czyni poniekąd z Jeyne Lady Winterfell? Zmierzam do tego, że może w książce miejsce Sansy jako Lady zajmie Jeyne?

Wgl to nawet nie zwróciłem na to uwagi, ale gdzieś na Internecie porównano (uwaga spoiler z 7x7 serialu)
. Sceny faktycznie są na swój sposób podobne. Więc może w książce Jaimie już nie wróci do Cercei? A co za tym idzie, nie będzie
Kurde, po sezonach 6. i 7. serialu jeszcze bardziej czekam na kolejny tom Pieśni :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#88
Nie wiem, ale chyba Sansie należy się ten tytuł, bo jest Starkiem "po kądzieli" a Jayne jest jedynie skoligacona z rodem. Jakkolwiek, wydaje mi się, że jej dzieci - gdyby zginęło się Jonowi (którego prawa do Winterfell też są nie do końca oczywiste, o ile potwierdzi się w książkach teoria R+L=J) i Branowi a Arya i Sansa nie miałyby potomków, miałyby niejakie prawo do zostania Paniami i Lordami Winterfell.

Lista postaci, które żyją w książkach i mogą mieć rolę do odegrania jest tak długa, że mnie osobiście napawa optymizmem ich brak w serialu. Serio, jeśli losy Stannisa, wspomnianej przez Ciebie Jayne, Lady Stoneheart, czy - o czym sporo osób zapomina - Mance'a, nie wpłyną na wydarzenia i nie doprowadzą do zupełnie innych rozwiązań fabularnych, niż mamy to w serialu, to będę srodze zawiedziony.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#89
(29-08-2017, 12:13)BezcelowyAlbatros napisał(a): Nie wiem, ale chyba Sansie należy się ten tytuł, bo jest Starkiem "po kądzieli" a Jayne jest jedynie skoligacona z rodem.
No jest wdową po Robbie, a ślub mieli chyba porządny i ważny. To chyba ona jest panią Winterfell skoro Robb był prawowitym dziedzicem.

Ja liczę głównie na Stannisa, że jednak jego rola będzie ważna. No w każdym razie nie tak spieprzona jak w serialu.
Lady Stonehart mi nigdy nie podchodziła. Taki jakiś marny zabieg.
Z Mancem to samo. Najpierw Król za murem, a potem jakiś chłopiec na posyłki Dżona. Słabe.
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#90
@Albatrosie
Cytat:o ile potwierdzi się w książkach teoria R+L=J)
Akurat wątpie żeby tak istotny serialowy motyw został wymyślony przez showrunnerów serialu :) Dla mnie to jest "pewniak" (pod znakiem zapytania bardziej stoi dla mnie kwestia
). Poza tym, zawsze jeszcze jest ten dokument, w którym Robb uznaje go jako swojego następce. No i zawsze może być podobnie jak w serialu, że lordowie mianują Jona Królem Północy. To jest jeden z tych serialowych motywów, które przypuszczam, że pojawią się w książkach.

Co do Jeyne, to nadal pozostaje wdową po królu Robbie, ślub był legitny. Więc dlaczego wdowa po Robbie nie miałaby być panią Winterfell?

Cytat:Serio, jeśli losy Stannisa, wspomnianej przez Ciebie Jayne, Lady Stoneheart, czy - o czym sporo osób zapomina - Mance'a, nie wpłyną na wydarzenia i nie doprowadzą do zupełnie innych rozwiązań fabularnych, niż mamy to w serialu, to będę srodze zawiedziony.
No Stannis to raczej obstawiam, że zakończy kariere tak jak jego serialowy odpowiednik (w sensie, że go tam rozgromią w pizdu). Co do Mance'a i Cat - może być ciekawie. Naprawde ciekawi mnie jak potoczą się jej dalsze losy w książkowej serii. Nie wierzę, że GRRM ożywiłby ją bez powodu. No i pozostają nadal Gendry i ten jego brat, a także Victarion ; )

A tak wgl to nie wiem jak GRRM sobie by poradził z tym całym spotkaniem królów, lordów itp z 7x07. Przecież tam z połowa postaci ma swój POV :D Potencjalne rozdziały z perspektywy Dany lub Jona też mogą być ciekawe (mam oczywiście na myśli ich wspólne momenty).

No i jest jeszcze kwestia Aegona. Ciekawi mnie czy serialowy Jon (czyli od teraz Aegon 2.0) jest summa summarum połączeniem ksiązkowego Aegona i Jona, czy też może było dwóch Aegonów (trochę takie wtf)? A może w książce prawdziwe imię Jona będzie brzmieć inaczej (albo w ogóle
). No i nadal pozostaje kwestia samego Aegona - prawdziwy czy podrabianiec? I czy oderga jakąś istotną rolę?

Masakra, niby człowiek zna z grubsza dalsze losy bohaterów dzięki serialowi, ale nadal pozostaje cała masa pytań bez odpowiedzi i niedokończonych wątków, że pomimo potencjalnych spoilerow z sezonów 5-7, to czuje jeszcze większy hype na Wichry :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#91
Co do Aegona, to mi się bardzo podoba teoria, że jest jednak z Blackfyre'ów (Serra, matka), jego ojcem jest Illyrio, a Varys to też Blackfyre, prawdopodobnie brat Serry (ponoć dlatego goli głowę, by nie można było poznać, że jest z bękarciej linii Targeryenów). Tak więc kilka, sprzecznych akcji, które wbrew temu, co twierdzi - "służy dobru Królestwa" - wcale się nie przysługują Westeros, a jedynie wzmagają chaos. Cała akcja z Danką to podobno zasłona dymna, by wprowadzić na tron właśnie Blackfyre'ów.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#92
Ostatnio w końcu nadrobiłem zaległości i przeczytałem wszystkie te rozdziały z WoW, które na dzień dzisiejszy opublikowano ( z wyjątkiem tego z Mokrą Czupryną Greyjoyem).
Kurcze, jest moc. O dziwo najbardziej podobają mi się rozdziały pisane z perspektywy Arienne Martell, Sansy oraz Baristana. W poprzednich książkach raczej rozdziały tych postaci mnie nudziły, tutaj jest całkiem inaczej, wszystko jest wciągające i świetnie napisane.
Patrząc po rodziale Aryi ("Mercy"), można chyba przypuszczać, że jej wątki z WoW pokryją się mocno z 6. sezonem serialu.

Ogólnie cały wątek Aegona staje się coraz ciekawszy :)

Cytat:Co do Aegona, to mi się bardzo podoba teoria, że jest jednak z Blackfyre'ów
Miałoby to jakiś sens, teoria całkiem spoko. W tych kilku rozdziałach WoW też się kilka razy gdzieś mimo chodem o nich wspomina, więc może coś w tym jest jednak :)

Jeżeli cała książka będzie reprezentować poziom tych kilku rozdziałów, które można znaleźć w sieci, to zdecydowanie będzie ona lepsza od poprzednich dwóch tomów.
O ile jeszcze wierze w to, że w końcu kiedyś 6. książka się ukaże, tak w ostatni tom po prostu nie wierze.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#93
Mi w ogóle podoba się wątek Aegona, ciekaw jestem jak zostanie rozwinięty i uważam, że powrzechny hejt, bierze się po prostu z tego, że ludzie na tym etapie, po tych wszystkich latach oczekiwań na rozwiniecie akcji, nie chcą widziec wprowadzania nowych graczy, a nie dlatego, że sam motyw jest słaby.

Sam pomysł powrotu "ukrywanego dziedzica", w tajemnicy szykowanego od dziecka na bycie władcą, to bardzo GOTowy pomysł, który ma mnóstwo potencjału.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#94
Tak. Z tym, że chyba nikt nie wierzy w to, że to jest prawdziwy Aegon :D
GRRM zrobiłby niezłego twista fanom gdyby gość po prostu okazał się faktycznie tym Aegonem, bez żadnych 'haczyków' :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#95
Czarny czy czerwony, to smok hodowany na śmierć :/

I dlatego mnie się do końca nie podoba ta teoria z Blackfyre'em. Lepiej żeby Aegon był prawdziwym Targiem, który umknął śmierci z rąk obcych. Targiem mającym zadatki na lepszego władcę, niż pewna jasnowłosa królowa. Targiem, który ostatecznie - o ironio losu -zostanie zaciukany przez własną ciotkę, dlatego że ta błędnie zinterpretowała pewne fakty. To dopiero iście Martinowski twist.

Za to jestem jak najbardziej za Varysem Blackfyre :)
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#96
Ja tam wolałbym na tronie zobaczyć Dany :) Poza tym, czyż posiadanie trzech smoków nie czyni z niej takiej jakby uber-Targaryenki ? :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości