Ankieta: najlepsza cz
kl
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
Piraci z Karaibów
Autor Wiadomość
Mental
Merchant of Death

Liczba postów: 19,707
Dołączył: Sep 2005
08-06-2007 03:04 PM

film oglądałem raz, w dodatku bardzo dawno temu i powołuje się na wyblakłe już nieco wrażenia. pamiętam moje rozczarowanie faktem, że statek okazał się "zwykłą" łajbą, a nie bezzałogową marą, błąkająca sie po oceanie. po prostu przez cały czas miałem nadzieje, że wrogi okręt, który ostrzelał załogę Aubreya, będzie czymś więcej niż wrogim okrętem... to wszystko.

Broń palna prawem, nie towarem!

Post: #26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
08-06-2007 03:10 PM

No to chyba spałeś na tym filmie, bo na samym początku była mowa o tym kogo szukają (francuski okręt "Acheron"), i przez cały czas było wiadomo że to własnie ten francuski statek którego szukali ich ostrzelał, (zwłaszcza że marynarze nawet zrobili jego model bo jeden go widział jeszcze w stoczni czy coś w tym guście) a o widmie tylko parę razy powiedział któryś z marynarzy. Na całe szczęscie jednak nie było tak jakbyś sobie tego życzył, bo w tedy własnie musiałbym powiedzieć, że film był świetny, ale tylko do pewnego momentu.
Post: #27
Odpowiedz cytując ten post
Jakuzzi
Super Moderator

Liczba postów: 7,496
Dołączył: May 2005
08-06-2007 06:53 PM

No i przede wszystkim Master&Commander to film niezykle realistyczny, momentami wrecz naturalistyczny, w ktorym nawet nie znalazly sie jakiekolwiek zalazki elementow 'nie z tego Swiata'.
Post: #28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
nowak
Dużo pisze

Liczba postów: 398
Dołączył: Feb 2007
09-06-2007 08:46 AM

M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni, a głównie dla tych, którzy interesują się historią - to prawdziwa zabawa w wojnę na morzu w najciekawszym okresie pod tym względem w historii świata, a przy okazji trochę historii nauki (Galapagos).
Motyw z midmem jest rzeczywiscie rewelacyjny - człowiekowi się czasami przez odosobnienie (w sensie oseparowania od lądu) potrafią w głowie wytworzyć takie banialuki (odsyłam np. do "Touching Void").
Dla mnie ideał (10) - film bez słabej sceny; Weir w najlepszej formie.

A co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).

I'm smart and I want respect!
Post: #29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
09-06-2007 09:15 AM

Cytat:M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni,
Chyba nie.
Oglądałem razem z dziewczyną (jak wszystko zresztą, sam oglądam tylko filmy, które już wcześniej obejrzeliśmy razem) i stwierdziła że film jej się podobał.

Cytat: co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).
Nie czaisz klimatu :P
Post: #30
Odpowiedz cytując ten post
nowak
Dużo pisze

Liczba postów: 398
Dołączył: Feb 2007
09-06-2007 10:10 AM

To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
Inne przykłady tego typu filmów: GlenGarryGlenRoss, Reservoir Dogs,12 Angry Man - prawdziwe perły.
A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?

I'm smart and I want respect!
Post: #31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
09-06-2007 10:33 AM

Cytat:To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie
Mogą 8)
Cytat:(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
8) jest czego 8) wszystko się z nią da obejrzeć, czy to Alien, czy SpiderMan czy nawet Mortal Kombat Annihilation, oczywiście dla równowagi "babskie filmy" też muszę oglądać :roll:

Skończmy moze już tego offtopa, założę osobny temat ;)

EDIT:
założony: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=1678&highlight=
Post: #32
Odpowiedz cytując ten post
Mush Room
Stały bywalec

Liczba postów: 1,554
Dołączył: Jan 2007
09-06-2007 11:08 AM

nowak napisał(a):A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?


Chasey in pink :D

Aktualnie rządzi: ja
Post: #33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Q
Dużo pisze

Liczba postów: 511
Dołączył: May 2005
20-06-2007 02:44 PM

Szansa na kolejne częsci Piratów wydają sie całkiem prawdopodobna:

Wygląda na to, że powstanie kolejny sequel "Piratów z Karaibów". Jego realizacją są żywo zainteresowani Johnny Depp i Geoffrey Rush.

Głównym bohaterem będzie odtwarzany przez Deppa kapitan Jack Sparrow. Za kamerą ponownie stanie Gore Verbinski.

Fabuła filmu ma przypominać opowieści Juliusza Verne'a, więc nie wiadomo czy czasem ulubieni piraci nie wylądują w... kosmosie. Jednym z bohaterów ma być najpotężniejszy wynalazca, który posiada w swoim arsenale niespotykaną latającą machinę. Jego marzeniem jest zawładnąć nie tylko oceanami, ale całym wszechświatem. Poza tym Sparrow i Barbossa - jedyni bohaterowie, którzy powrócą w kontynuacji z oryginalnej załogi Czarnej Perły - zmierzą się z najpotężniejszym piratem wszech czasów.


Źródło: http://film.onet.pl/0,0,1556940,wiadomosci.html



Z tym kosmosem to chyba lekka przesada, ale Jack i Barbossa w rolach głownych bez Willa - z tego może wyjść na prawdę coś fajnego, szkoda tylko że reszta załogi ma nie powrócić, ale jak na razie to tylko plany, więc daleka jeszcze droga by Jack ponownie pojawił sie na ekranach kin.

Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)
Post: #34
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
military
Talking Head

Liczba postów: 13,372
Dołączył: May 2005
20-06-2007 04:38 PM

Jestem za. Za. Za za za za za. Piraci to jedyny współczesny cykl, który mogą kontynuować bez końca. Właściwie to jedyny taki cykl w ogóle - jeśli tylko utrzymają poziom trylogii. W takim Obcym powiedziano już wszystko, co można było powiedzieć bez psucia zabawy (bo jakby pokazać żywą rasę "pilotów", to prysnęłaby cała magia). Ale świat Piratów ma jeszcze ogromny potencjał...

Odmiana przez przypadki
Teksty na zlecenie
Post: #35
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
hops
Stale zapracowany olewacz

Liczba postów: 1,441
Dołączył: Sep 2005
20-06-2007 07:11 PM

Ale będzie żenada...
Post: #36
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
05-12-2007 09:49 AM

Odświeżyłem sobie częśc drugą przed obejrzeniem trójki na DVD. Wrażenia jak poprzednio. Fajnie się to ogląda, ale poziom durnoty niektórych scen trochę przekracza moje granice tolerancji. Rozumiem, konwencja i te sprawy ale jakieś granice przyzwoitości można by zachować - chodzi mi tu o głownie dwie sceny - uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach, oraz walka na toczącym się młyńskim kole.

No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.

PS> podczas pierwszej wizytu i Tii Dalmy, widać nogi Barbossy na łóżku w pomieszczeniu z tyłu, tam gdzie biegnie małpka.
Post: #37
Odpowiedz cytując ten post
romeck
Stały bywalec

Liczba postów: 2,441
Dołączył: May 2005
05-12-2007 11:50 AM

Z tymi dwoma durnymi scenami, to mam dokładnie takie same odczucia na ten temat.
Post: #38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mierzwiak
Brooklyn Baby

Liczba postów: 20,592
Dołączył: Oct 2006
05-12-2007 01:33 PM

Gieferg napisał(a):uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach
Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja, poza tym scena wyjątkowo zabawna i pomysłowa.

Cytat:oraz walka na toczącym się młyńskim kole.
Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?

Cytat:No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.
Uwielbiam ten moment.

Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

ROTFL > LOL
Post: #39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
05-12-2007 02:26 PM

Cytat:Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja,

A ja taka konwencję nei do końca dobrze trawię niestety. Na Piratach to tylko chwilowe i niezbyt silne mdłości, ale już na KIng Kongu... :?

Cytat:Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?
Poza ogólna absurdalnością jest kilka rzeczy które mnie w tym irytują:

po 1 - scena jest za długa ( w ogóle cała ta walka trzech gostków jest na siłę przeciągnięta i tym samym w pewnym momencie zaczyna niemiłosiernie nudzić), kojarzy mi się to z badziewnymi i również zbyt długiki scenami w King Kongu Jacksona którego to filmu szczerze nienawidzę.

po 2 - Jack wchodząc pierwszy raz do koła zaraz dostaje w łeb jakąś rurką/poprzeczką whatever, jak wchodzi drugi raz jakoś biegnie i nic go nie uderza.

Po 3 - nie podoba mi się moment kiedy koło "wkręca" Jacka, wcześniej myslałem, że były w nim liczne regularnie rozmieszczone otwory, po bliższym przyjrzeniu się wygląda na to, że otwór był tylko jeden. Rozumiem, że konwencja ale ilez można mieć tych fuksów?

Po 4 - w tym filmie już wcześniej była scena z toczeniem się (w klatce) więc odczuwam to jako pewną powtarzalność, co jest zawsze minusem.

Cytat:Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

Na krańcu świata raczej sięmoją ulubioną częscią nie stanie z kilku powodów:
- wielu Jacków - za pierwszym razem śmieszne, za kolejnymi irytujące
- motyw z odwracaniem statku na drugą stronę głupi niemożebnie, nawet w ramach konwencji.
- zmarnowanie okazji na pokazanie wielkiej bitwy morskiej - tego nie mogę wybaczyć.
- zmarnowanie Krakena, zmarnowanie Sao-Fenga
- zupełnie beznadziejny motyw z rosnącą Calipso, który przywodzi na myśl równie beznadziejny motyw z wielkim Sandmanem w Spider-manie 3 - po prostu nei znoszę takich rzeczy.
- absurdalny wygląd miasta piratów czy jak się to tam zwało. ZBYT NIEREALNE nawet jak na ten film.
- kilka innych nieścisłości i dziur w fabule, które przypomnę sobie jak obejrzę film po raz drugi, a które irytowały mnie za pierwszym razem ale już dokładnie ich nie pamiętam.

Oczywiście trójka ma parę zalet, np zakończenie bardzo mi się podobało :twisted: no i ogólnie jest na tyle dobra że kupiłem dwupłytowe wydanie DVD, ale moja ocena to coś około 7-7,5/10

W ankiecie zagłosowałem na częśc pierwszą i nie sądzę, bym miał zmienić zdanie.
Post: #40
Odpowiedz cytując ten post
Mefisto
I Wicemiss Avatara2009/12

Liczba postów: 18,718
Dołączył: May 2005
05-12-2007 09:39 PM

Gieferg napisał(a):Rozumiem, konwencja i te sprawy ale jakieś granice przyzwoitości można by zachować - chodzi mi tu o głownie dwie sceny - uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach, oraz walka na toczącym się młyńskim kole.

teoretycznie się zgadzam, ale kocham jedno ujęcie z tej całej ucieczki - moment, gdy Jack spada, potem tyczka, a na końcu owoce :D boskie :D
poza tym dla mnie cały film jest przesadnie długi.

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
Post: #41
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
07-12-2007 10:58 PM

Obejrzałem własnie trójkę na DVD, uczucia mam mieszane. Podobnie jak w przypadku Spider-mana 3 jest to zdecydowanie najsłabsza część seri, choć mimo wszystko ogląda się ją przyjemnie i absolutnie nie żałuję kasy wydanej na dwupłytowe wydanie DVD.

Oczywiścei Jack Sparrow to wciąż mocny punkt filmu, choć już nie tak mocny jak w poprzednich częściach, fakt, że tutaj to Barbossa chwilami bardziej "przejmuje ster".

SPOJLERY JAK CHOLERA

Niestety jest to film marnujący tak wiele fajnych motywów i postaci że aż trudno chwilami w to uwierzyć. Pojawia się całkiem ciekawie się zapowiadający Sao Feng ale cóż, z tego skoro okazuje się tylko pionkiem, który ma posłużyć jedynie do tego żeby przekazać uprawnienia Elizabeth i szybko zostaje udupiony. Pojawia się barwny i interesujący trybunał braci, z którym wiąże się cały motyw mobilizowania piratów do wzięcia udziału w wojnie, lecz cóż z tego skoro cały wątek niczemu w zasadzie nie służy bo cała ta malownicza hałastra nie zrobi absolutnie nic poza wiwatowaniem w odpowiednich momentach :? Pojawia się cała wielka flota, ale cóż z tego, skoro widzimy ją tylko z oddali, a po tym jak traci jeden okręt nagle odpływa bo widać przewaga 50:1 to zbyt ryzykowna sprawa, żeby podjąc walkę... Pojawia się ponownie Norrington, ale cóż z tego, skoro jest na ekranie jakieś 5 minut tylko po to żeby zostać bezsensownie zabity. Pojawia się nawet kraken, niestety martwy, do tego zabity poza kadrem, ja rozumiem, że nie było sensu robić kolejnej walki z krakenem bo tego było dosyć w części drugiej ale takie potraktowanie takiego stwora jak kraken to jest gruba przesada. Pojawia się przerośnięta Kalipso, ale jej rola ogranicza się do zrobienia wiru (jaki w tym sens?), pojawia się gubernator Swann i podobnie jak Kraken zostaje usmiercony poza kadrem, a jego rola ogranicza się do przekazania informacji która w zasadzie to nie wiem skąd wziął, ale mniejsza z tym.

Poza tym filme jest długi i przegadany. Poza akcją na początku i świetną sekwencją końcową (pomijam już fakt, że mogła być o wiele lepsza gdyby zaangażowano w walkę inne okręty) mamy tu wyłacznie gadanie, spiskowanie i jeszcze więcej spiskowania.

Na tle innych tegorocznych blockbusterów oceniam POTC 3 może nieco wyżej niż Spider-Mana 3 ale już na pewno niżej niż Transformers.
Post: #42
Odpowiedz cytując ten post
Mierzwiak
Brooklyn Baby

Liczba postów: 20,592
Dołączył: Oct 2006
07-12-2007 11:56 PM

Gieferg napisał(a):Pojawia się całkiem ciekawie się zapowiadający Sao Feng ale cóż, z tego skoro okazuje się tylko pionkiem, który ma posłużyć jedynie do tego żeby przekazać uprawnienia Elizabeth i szybko zostaje udupiony.
Z początku też byłem tym trochę rozczarowany. Tak znany aktor i dali mu tylko trzy sceny, ale po trzecim obejrzeniu filmu już mi to nie przeszkadza.

Cytat:Pojawia się cała wielka flota, ale cóż z tego, skoro widzimy ją tylko z oddali, a po tym jak traci jeden okręt nagle odpływa bo widać przewaga 50:1 to zbyt ryzykowna sprawa, żeby podjąc walkę...
Kompania wiedziała jak niebezpieczny jest Latający Holender, bo sama z niego korzystała, więc logiczne, że się wystraszyli. A że mieli aż taką przewagę to już druga sprawa... ale to jak dyskutowanie o podobnych bzdurach podczas bitew we Władcy Pierścieni, dlatego tego nie robię.

Cytat:Pojawia się ponownie Norrington, ale cóż z tego, skoro jest na ekranie jakieś 5 minut tylko po to żeby zostać bezsensownie zabity.
A to mi się właśnie podoba. Może faktycznie jest go za mało, ale nie mam zastrzeżeń że zginął.

Cytat:Pojawia się nawet kraken, niestety martwy, do tego zabity poza kadrem, ja rozumiem, że nie było sensu robić kolejnej walki z krakenem bo tego było dosyć w części drugiej ale takie potraktowanie takiego stwora jak kraken to jest gruba przesada.
Beckett kazał (co logiczne) uśmiercić Krakena. Nie rozumiem co wniosłaby do filmu scena w której ten gigant wypływa na brzeg i zdycha?

Cytat:Pojawia się przerośnięta Kalipso, ale jej rola ogranicza się do zrobienia wiru (jaki w tym sens?)
To również mi się podoba. Wir ma taki sens, że Kalipso ingeruje w walkę (do czego może posłużyć taki wir właśnie nam pokazano), ale nie opowiada się bezpośrednio po żadnej ze stron.

Cytat:pojawia się gubernator Swann i podobnie jak Kraken zostaje usmiercony poza kadrem, a jego rola ogranicza się do przekazania informacji która w zasadzie to nie wiem skąd wziął, ale mniejsza z tym.
Jak wyżej, nie mam zastrzeżeń. O jakiej informacji mowa bo nie kojarzę?

Co do końcowej bitwy: wydaje mi się, że reszta statków nie zaangażowała się w walkę:
1) z powodu wiru, który by ich ściągał w swoim kierunku
2) bo czekali na wynik starcia dwóch głównych okrętów swoich flot
Dlatego wydaje mi się to nawet logiczne.

ROTFL > LOL
Post: #43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
08-12-2007 12:11 AM

Cytat:Kompania wiedziała jak niebezpieczny jest Latający Holender, bo sama z niego korzystała, więc logiczne, że się wystraszyli.

Jest tak niebzepieczny, że jeden statek mógł prowadzić z nim skutecznie walkę :P Cała flota powinna zrobić z niego miazgę.

Cytat:Wir ma taki sens, że Kalipso ingeruje w walkę (do czego może posłużyć taki wir właśnie nam pokazano), ale nie opowiada się bezpośrednio po żadnej ze stron.

No i własnie, dla mnie taka ingerencja jest bez sensu (tzn owszem jest sens - Kalipso ingeruje w walkę żeby mogła powstać megahiperefektowna scena która spowoduje opad szczęk widzów).

Cytat:Jak wyżej, nie mam zastrzeżeń. O jakiej informacji mowa bo nie kojarzę?
Że ten kto przebije serce Jonesa musi go zastąpić. Przy okazji - to założenie samo w sobie jest jakieś lewe. Co gdyby serce przebił ktoś, kto by nie miał ochoty dostąpić takiego zaszczytu i nie byłby akurat umeirający jak Will, no i nie dał sobie wyciąć serca tylko dał dyla ?

Aha, to co się stało z okrętem flagowym Becketta też było durne. Beckett doznał szoku a reszta oficerów i załogi uznała, że w takim razie powinni dac się rozp***lić w drobny mak nawet nei oddając strzału bo tak.


Tak czy inaczej ewentualną częśc czwartą powitałbym z owtartymi ramionami i liczę, że pierwsze skrzypce graliby tam oczywiscie Barbossa i Sparrow a do tego jakieś zupełnie nowe postacie. Will i Elizabeth już potrzebni nie są.
Post: #44
Odpowiedz cytując ten post
Mierzwiak
Brooklyn Baby

Liczba postów: 20,592
Dołączył: Oct 2006
08-12-2007 12:33 AM

Rozumiem twoje zarzuty, ale nie chcę się zagłębiać bo to i tak nie ma sensu. To są dokładnie takie same rzeczy, których można się czepiać choćby we Władcy Pierścieni.

PS. Ojciec Elizabeth mógł o tym wiedzieć, bo była to znana "legenda"?

ROTFL > LOL
Post: #45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mental
Merchant of Death

Liczba postów: 19,707
Dołączył: Sep 2005
08-12-2007 12:39 AM

Cytat:To są dokładnie takie same rzeczy, których można się czepiać choćby we Władcy Pierścieni.

o TFach nie wspominając. a tak w ogóle to dziwnie brzmią w ustach Gieferga zarzuty pod adresem Piratów. mało wiarygodnie.

Broń palna prawem, nie towarem!

Post: #46
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
08-12-2007 12:44 AM

Mental - jeśli nie widziałeś Piratów 2 i 3 to sie lepiej nie odzywaj.
Post: #47
Odpowiedz cytując ten post
Mental
Merchant of Death

Liczba postów: 19,707
Dołączył: Sep 2005
08-12-2007 12:49 AM

na temat filmu sie nie wypowiadam. wypowiadam sie na temat skrajnej, rażącej niekonsekwencji jednego z forumowiczów :)

Broń palna prawem, nie towarem!

Post: #48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
08-12-2007 12:53 AM

Jeśli nei widziałeś filmu to nic nei wiesz o mojej rzekomej niekonsekwencji, którą nie wiem skad wytrzasnąłeś, skoro lubię i Piratów i Transformery tyle że te ostatnie trochę bardziej, a po czterokrotnym obejrzeniu i w TF wielu rzeczy bym się uczepił ale się nei uczepię bo ktoś uznał, że należy zamknąć temat im poświęcony.
Post: #49
Odpowiedz cytując ten post
Mental
Merchant of Death

Liczba postów: 19,707
Dołączył: Sep 2005
08-12-2007 12:59 AM

widziałem część 1 i 3. czy teraz pozwolisz mi wypowiadać sie w tym temacie?

Broń palna prawem, nie towarem!

Post: #50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 






Użytkownicy przeglądający ten wątek: Crash, 1 niewidocznych użytkowników, 2 gości