Ankieta: najlepsza cz
kl
[Wyniki ankiety]
 
 




Pirates of the Caribbean (2003-2017)
#21
A to ciekawe. ;)

Odpowiedz
#22
Dzisiaj miałem zły dzień... spadły na mnie jedno po drugim trzy nieszczęscia dwa malutkie i jedno całkiem spore, co mnie dosyć zdołowało więc nie zastanawiając się długo kupiłem sobie na pocieszenie ten zestaw Piratów na DVD :). No a skoro już wydałem tą kasę, to chyba nie mam innego wyjścia jak obejrzeć te filmy i je polubić :D

W zasadzie to mimo że Klątwę raz widziałem, to jednak chyba tak "naprawdę" obejrzę ją po raz pierwszy dopiero teraz, bo to co wcześniej widziałem to była wersja VHS z lektorem i obrazem 4:3 :?

EDIT:

No i własnei odświerzyłem "klątwę" po 3 latach od pierwszego obejrzenia i... musze przyznać, że tym razem film trafił do mnie o wiele bardziej niż za pierwszym. Choć parę rzeczy jak strzelanie widelcami trochę mnie drażni, a walki z zombiakami chwilami zaczynają przynudzac, to jednak rewelacyjny Johnny nam to wszystko wynagradza z nawiązką, a poza tym film ma świetny klimacik. Na tą chwilę dają 8/10 a wkrótce zabieram się za "Skrzynię".

EDIT 2:

No i "Skrzynia" zaliczona. Klimat się zrobił jeszcze bardziej lekko-bajkowo-przygodowy, trochę przesadzono z tym całym jeżdżeniem w różnych kołach, klatkach itp. Załoga Jonesa raziła nieco sztucznością, choć sam Davy zrobiony był na medal. Sceny z Krakenem świetne, Kraken na ekranie to było coś co chciałem zobaczyć od lat (do tej pory jedyną namiastką takiej akcji była walka z kałamarnicą w 20000 leagues under the sea, co ciekawe Davy Jones przypominał trochę kapitana Nemo, ne dość że grał na takim samym ...instrumencie, to również miał okręt ...podwodny 8) ). Ogólnei film mi się podobał, całe szczęście, że poczekałem z jego obejrzeniem aż do teraz, bo nie muszę teraz czekać na trzecią część, wystarczy wybrać się do kina :) . Czy lepszy od częsci pierwszej to na razie nie wiem, trudno to porównać bo jednak dwójka nie jest w pełni samodzielnym filmem, a cała trylogia ma konstrukcję taką jak w Matrixie, na szczęscie jednak nie ma tu takiego spadku jak w trylogii Wachowskich która po świetnym początku z hukiem rozbiła się o skaliste dno :twisted:

Mental napisał(a):Master & Commander to świetny film do momentu... sam zresztą zobaczysz, do którego momentu.
Obejrzałem, wiec możesz mnei oświecić. Było tam parę rzeczy, które mnie nieco zniesmaczyły, (operacja na samym sobie, Francuzi którzy dali się bez problemu nabrać na maskaradę), ale nie na tyle, by jakoś bardzo ten film stracił w moich oczach. Ogólnie mi się podobał.

Odpowiedz
#23
ach Gieferg... :)
myślałem, że ten drugi statek to okręt-widmo, bezzałogowy, z dna piekieł. pod koniec okazało się, że to zwykła łajba i czar prysł.

Odpowiedz
#24
Cytat:myślałem, że ten drugi statek to okręt-widmo, bezzałogowy, z dna piekieł.

:shock: LOL
chyba ci się filmy pomyliły.

Odpowiedz
#25
Wlasnie Mental, to zart, prawda? ;)

Odpowiedz
#26
film oglądałem raz, w dodatku bardzo dawno temu i powołuje się na wyblakłe już nieco wrażenia. pamiętam moje rozczarowanie faktem, że statek okazał się "zwykłą" łajbą, a nie bezzałogową marą, błąkająca sie po oceanie. po prostu przez cały czas miałem nadzieje, że wrogi okręt, który ostrzelał załogę Aubreya, będzie czymś więcej niż wrogim okrętem... to wszystko.

Odpowiedz
#27
No to chyba spałeś na tym filmie, bo na samym początku była mowa o tym kogo szukają (francuski okręt "Acheron"), i przez cały czas było wiadomo że to własnie ten francuski statek którego szukali ich ostrzelał, (zwłaszcza że marynarze nawet zrobili jego model bo jeden go widział jeszcze w stoczni czy coś w tym guście) a o widmie tylko parę razy powiedział któryś z marynarzy. Na całe szczęscie jednak nie było tak jakbyś sobie tego życzył, bo w tedy własnie musiałbym powiedzieć, że film był świetny, ale tylko do pewnego momentu.

Odpowiedz
#28
No i przede wszystkim Master&Commander to film niezykle realistyczny, momentami wrecz naturalistyczny, w ktorym nawet nie znalazly sie jakiekolwiek zalazki elementow 'nie z tego Swiata'.

Odpowiedz
#29
M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni, a głównie dla tych, którzy interesują się historią - to prawdziwa zabawa w wojnę na morzu w najciekawszym okresie pod tym względem w historii świata, a przy okazji trochę historii nauki (Galapagos).
Motyw z midmem jest rzeczywiscie rewelacyjny - człowiekowi się czasami przez odosobnienie (w sensie oseparowania od lądu) potrafią w głowie wytworzyć takie banialuki (odsyłam np. do "Touching Void").
Dla mnie ideał (10) - film bez słabej sceny; Weir w najlepszej formie.

A co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#30
Cytat:M&C to film chyba wyłącznie dla męskiej części widowni,
Chyba nie.
Oglądałem razem z dziewczyną (jak wszystko zresztą, sam oglądam tylko filmy, które już wcześniej obejrzeliśmy razem) i stwierdziła że film jej się podobał.

Cytat: co do Piratów, próbowałem oglądać pierwszą część w kinie domowym, ale skończyło się na przewijaniu gdzieś tak od połowy (dla mnie straszna nuda).
Nie czaisz klimatu :P

Odpowiedz
#31
To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
Inne przykłady tego typu filmów: GlenGarryGlenRoss, Reservoir Dogs,12 Angry Man - prawdziwe perły.
A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#32
Cytat:To jest kwestia tego, czy kobietom się w ogóle mogą podobać tzw. filmy all-male-cast, a więc bez aktorek, bo mi się wydawało, że nie
Mogą 8)
Cytat:(zazdroszczę ci dziewczyny Gieferg).
8) jest czego 8) wszystko się z nią da obejrzeć, czy to Alien, czy SpiderMan czy nawet Mortal Kombat Annihilation, oczywiście dla równowagi "babskie filmy" też muszę oglądać :roll:

Skończmy moze już tego offtopa, założę osobny temat ;)

EDIT:
założony: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=1678&highlight=

Odpowiedz
#33
nowak napisał(a):A tak na marginesie, znacie może jakiś film all-female cast?


Chasey in pink :D
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#34
Szansa na kolejne częsci Piratów wydają sie całkiem prawdopodobna:

Wygląda na to, że powstanie kolejny sequel "Piratów z Karaibów". Jego realizacją są żywo zainteresowani Johnny Depp i Geoffrey Rush.

Głównym bohaterem będzie odtwarzany przez Deppa kapitan Jack Sparrow. Za kamerą ponownie stanie Gore Verbinski.

Fabuła filmu ma przypominać opowieści Juliusza Verne'a, więc nie wiadomo czy czasem ulubieni piraci nie wylądują w... kosmosie. Jednym z bohaterów ma być najpotężniejszy wynalazca, który posiada w swoim arsenale niespotykaną latającą machinę. Jego marzeniem jest zawładnąć nie tylko oceanami, ale całym wszechświatem. Poza tym Sparrow i Barbossa - jedyni bohaterowie, którzy powrócą w kontynuacji z oryginalnej załogi Czarnej Perły - zmierzą się z najpotężniejszym piratem wszech czasów.


Źródło: http://film.onet.pl/0,0,1556940,wiadomosci.html



Z tym kosmosem to chyba lekka przesada, ale Jack i Barbossa w rolach głownych bez Willa - z tego może wyjść na prawdę coś fajnego, szkoda tylko że reszta załogi ma nie powrócić, ale jak na razie to tylko plany, więc daleka jeszcze droga by Jack ponownie pojawił sie na ekranach kin.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#35
Jestem za. Za. Za za za za za. Piraci to jedyny współczesny cykl, który mogą kontynuować bez końca. Właściwie to jedyny taki cykl w ogóle - jeśli tylko utrzymają poziom trylogii. W takim Obcym powiedziano już wszystko, co można było powiedzieć bez psucia zabawy (bo jakby pokazać żywą rasę "pilotów", to prysnęłaby cała magia). Ale świat Piratów ma jeszcze ogromny potencjał...

Odpowiedz
#36
Ale będzie żenada...

Odpowiedz
#37
Odświeżyłem sobie częśc drugą przed obejrzeniem trójki na DVD. Wrażenia jak poprzednio. Fajnie się to ogląda, ale poziom durnoty niektórych scen trochę przekracza moje granice tolerancji. Rozumiem, konwencja i te sprawy ale jakieś granice przyzwoitości można by zachować - chodzi mi tu o głownie dwie sceny - uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach, oraz walka na toczącym się młyńskim kole.

No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.

PS> podczas pierwszej wizytu i Tii Dalmy, widać nogi Barbossy na łóżku w pomieszczeniu z tyłu, tam gdzie biegnie małpka.

Odpowiedz
#38
Z tymi dwoma durnymi scenami, to mam dokładnie takie same odczucia na ten temat.

Odpowiedz
#39
Gieferg napisał(a):uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach
Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja, poza tym scena wyjątkowo zabawna i pomysłowa.

Cytat:oraz walka na toczącym się młyńskim kole.
Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?

Cytat:No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.
Uwielbiam ten moment.

Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

Odpowiedz
#40
Cytat:Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja,

A ja taka konwencję nei do końca dobrze trawię niestety. Na Piratach to tylko chwilowe i niezbyt silne mdłości, ale już na KIng Kongu... :?

Cytat:Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?
Poza ogólna absurdalnością jest kilka rzeczy które mnie w tym irytują:

po 1 - scena jest za długa ( w ogóle cała ta walka trzech gostków jest na siłę przeciągnięta i tym samym w pewnym momencie zaczyna niemiłosiernie nudzić), kojarzy mi się to z badziewnymi i również zbyt długiki scenami w King Kongu Jacksona którego to filmu szczerze nienawidzę.

po 2 - Jack wchodząc pierwszy raz do koła zaraz dostaje w łeb jakąś rurką/poprzeczką whatever, jak wchodzi drugi raz jakoś biegnie i nic go nie uderza.

Po 3 - nie podoba mi się moment kiedy koło "wkręca" Jacka, wcześniej myslałem, że były w nim liczne regularnie rozmieszczone otwory, po bliższym przyjrzeniu się wygląda na to, że otwór był tylko jeden. Rozumiem, że konwencja ale ilez można mieć tych fuksów?

Po 4 - w tym filmie już wcześniej była scena z toczeniem się (w klatce) więc odczuwam to jako pewną powtarzalność, co jest zawsze minusem.

Cytat:Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

Na krańcu świata raczej sięmoją ulubioną częscią nie stanie z kilku powodów:
- wielu Jacków - za pierwszym razem śmieszne, za kolejnymi irytujące
- motyw z odwracaniem statku na drugą stronę głupi niemożebnie, nawet w ramach konwencji.
- zmarnowanie okazji na pokazanie wielkiej bitwy morskiej - tego nie mogę wybaczyć.
- zmarnowanie Krakena, zmarnowanie Sao-Fenga
- zupełnie beznadziejny motyw z rosnącą Calipso, który przywodzi na myśl równie beznadziejny motyw z wielkim Sandmanem w Spider-manie 3 - po prostu nei znoszę takich rzeczy.
- absurdalny wygląd miasta piratów czy jak się to tam zwało. ZBYT NIEREALNE nawet jak na ten film.
- kilka innych nieścisłości i dziur w fabule, które przypomnę sobie jak obejrzę film po raz drugi, a które irytowały mnie za pierwszym razem ale już dokładnie ich nie pamiętam.

Oczywiście trójka ma parę zalet, np zakończenie bardzo mi się podobało :twisted: no i ogólnie jest na tyle dobra że kupiłem dwupłytowe wydanie DVD, ale moja ocena to coś około 7-7,5/10

W ankiecie zagłosowałem na częśc pierwszą i nie sądzę, bym miał zmienić zdanie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 281 23,136 01-02-2017, 20:23
Ostatni post: Phlogiston2
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 381 37,914 25-01-2017, 12:27
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości