Pitbull
#21
Yaku, ja mówiłem o serialu :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#22
Jakuzzi napisał(a):Swoja droga kiedy dowiedzialem sie, ze najnowszym filmem Vegi, ktory po Pitbullu stal sie dla mnie najbardziej obiecujacym polskim rezyserem, jest Ciacho, to mi rece opadly i sie niedobrze zrobilo.
Mi się niedobrze robiło jak dzisiaj w nocy słuchałem wywiadu Prokopa z Vegą na temat Ciacha właśnie.

Pitbull -> Kryminalni -> Ciacho

Pozazdrościć kariery.

Odpowiedz
#23
Mierzwiak, jeszcze było "Twarzą w Twarz".

Odpowiedz
#24
Mierzwiak napisał(a):]Mi się niedobrze robiło jak dzisiaj w nocy słuchałem wywiadu Prokopa z Vegą na temat Ciacha właśnie.

Pitbull -> Kryminalni -> Ciacho

Pozazdrościć kariery.

a mozna to znalesc w necie? bo bym posluxchal

Odpowiedz
#25
Drugi sezon serialowego Pitbulla to jak na polskie warunki ekstraklasa. Co do filmu, to faktycznie był raczej średniawy. Trzeci sezon serialu to już raczej pomyłka. Pierwszy sezon to w zasadzie taki film + sceny wycięte (czyli można sobie darować).

Ergo - oglądajcie serial, ale tylko drugi sezon, będziecie mieli bardzo dobre skojarzenia z tym tytułem. Moim zdaniem jest to najlepszy produkt kryminalny jaki powstał nad Wisłą. Jechanie po nim w czambuł to zwyczajne pierdolenie głupot i prezentowanie typowej postawy "chujowe bo polskie".

Odpowiedz
#26
BM napisał(a):Moim zdaniem jest to najlepszy produkt kryminalny jaki powstał nad Wisłą. Jechanie po nim w czambuł to zwyczajne pierdolenie głupot i prezentowanie typowej postawy "chujowe bo polskie".
Świnte słowa <ok> Jak przysiadłem do serialu, tak skończyłem go po sześciu dobach. Dla mnie, i jak widać nie tylko dla mnie, rewelacja. Najmocniejsze punkty serialu to świetne aktorstwo (Grabowski jest nie do wyj...), wszechobecny syf i "swojskość" oraz mnóstwo ciekawych wątków kryminalnych (wiadomo, jak wszędzie tak i tutaj trafiały się słabsze). Nie będę rozdzielał na sezony, choć II ma chyba największy power, także emocjonalny. Cały serial ma ode mnie 9/10, bo to najlepsza polska seria TV w XXI wieku. Kinówka także bardzo dobra, tutaj 8. Polecam.

Odpowiedz
#27
Dno. Dno i 5 metrów mułu.

Nie no, jaja sobie robię. Ale generalnie fenomen Pitbulla eludes me in a big way. Próbując zacząć coś ogarniać z polskiego kina/telewizji zabrałem się jakiś czas temu za to, flagowe rzekomo, dokonanie polskiej kinematografii sensacyjnej ostatniej dekady. Gdzie nie spojrzeć to Pitbull Vegi jest pod niebiosa wychwalany, traktowany jak jeden z najlepszych polskich filmów/seriali sensacyjnych wszechczasów i jak dzieło, które postać Patryka Vegi wznosi do panteonu tych największych - nawet pomimo filmów, które polski twórca popełnił w następnych latach. Pitbulla porównuje się często do śmietanki sensacyjnej światowego kina, w tym do filmów Manna czy nawet do The Wire (przynajmniej na Filmwebie). Aha, mówi się też, że Pitbull "wyznaczył standardy realizmu w polskim kinie", podkreśla się niepomiernie ów realizm, a z okazji niedawnej premiery "Służb specjalnych" wszędzie się przywoływało debiut Vegi jako niesamowicie wysoko zawieszoną poprzeczkę, do której reżyser musi doskoczyć by jego nowy film można było nazwać udanym.

Z okazji właśnie owej premiery Służb specjalnych zrobiłem sobie maraton twórczości Vegi - zacząłem od dokumentów, które w pierwszych latach XXI w. kręcił jeszcze dla TVP, czyli "Prawdziwych psów" oraz "Taśm grozy", następnie przeszedłem do samego Pitbulla i zakończyłem obejrzeniem 3 sezonów serialu opartego na filmie. Jakie jest moje zdanie? Otóż jeśli to jest creme de la creme kina sensacyjnego to przy najbliższej okazji wyliżę Vedze łysinę.

Po pierwsze, powiedzmy sobie jasno czym "Pitbull" NIE JEST i które obiegowe opinie o tym filmie są nieprawdziwe - otóż na pewno nie jest to film sensacyjny. To dramat społeczny o policjantach z domieszką kryminału; ale na pewno nie sensacja. Oto bowiem poznajemy postacie 5 policjantów - śledzimy ich losy, ale miast spójnej historii kryminalnej Vega przedstawia nam raczej wycinki z ich życia; jest to życie rozumiane na wszystkich płaszczyznach - zawodowej, społecznej, rodzinnej, uczuciowej itd. - tym niemniej to portrety tych 5 postaci stanowią sedno całej historii, a nie prowadzone przez nich śledztwo. Tak, mamy tutaj jakąś intrygę kryminalną, ale jest ona raczej pretekstowa i służy jedynie za punkt wyjścia do pokazania sylwetek bohaterów. Tak więc - nie sensacja/kryminał, a obyczaj o policjantach.

Po drugie, wszyscy już chyba zapomnieli dlaczego ten film jest właściwie taki dobry - a jest dobry tylko i wyłącznie dzięki wieloletniemu researchowi, jaki zrobił Vega kręcąc materiały dla TVP i doświadczeniu, które zdobył na planie tych dokumentów. Crov kiedyś dobrze napisał, że Vega to dokumentalista, dokumentalista z krwi i kości; dokumentalista wręcz najpierw, a dopiero potem filmowiec fabuł. Tym niemniej, to właśnie wiedza o świecie policji, jaką przez lata zgromadził Vega pozwoliła mu na tak wiarygodne, subtelne i realistyczne pokazanie tego środowiska; wszystko tutaj się (prawdopodobnie) zgadza z rzeczywistością - od nędzy stołecznej komendy do slangu, jakim posługują się bohaterowie.

Po trzecie, jest to NAJGORZEJ UDŹWIĘKOWIONY FILM W HISTORII KINA, o czym, z jakiegoś powodu, ludzie zdali się zapomnieć, niepomni na fakt, że gdyby teraz, po 9 latach, ten film włączyli to kompletnie nic by z niego nie zrozumieli. Dźwięk ponoć zawsze był dla polskiego kina problemem (nie wiem, bo z naszą twórczością na bieżąco nie jestem), ale mam nadzieję, że "Pitbull" pod tym względem osiągnął absolutny szczyt. Połowy rozmów w tym filmie nie da się zrozumieć, drugą połowę ledwo słychać. Masakra, totalna masakra.

Aktorstwo jest zajebiste - Dorociński jako Despero po prostu miecie, Grabowski od tej pory zawsze już będzie dla mnie Gebelsem, a nie Ferdkiem Kiepskim (tym bardziej, że Kiepskich nigdy jakoś namiętnie nie oglądałem), Gajos zajebisty, Mohr jako Nielat również - rozczarowuje tylko Stroiński jako Metyl. Jakoś nie mogłem uwierzyć, że mam przed sobą policjanta z ilorazem inteligencji takim, jaki był wyświetlony przez chwilę na ekranie. Rosati absolutnie przepiękna - i szczęściara, bo wielką aktorką ona nigdy nie była i naprawdę przyfarciło jej się, że trafiła właśnie na rolę Dżemmy jako na swój debiut filmowy. Zresztą całkiem nieźle zagrała.

Niestety wykonanie (ten pierdolony dźwięk) i ogólny brak angażującej historii zaniżają trochę ocenę, więc ostatecznie Pitbull otrzymuje ode mnie 7.5/10.

Teraz, co do serialu...

Pierwszy sezon (pierwsze 5 odcinków) to jest podzielony na części film tylko, że z masą dodatkowych scen; i utrzymuje też mniej więcej jakość filmu. Drugi jest naprawdę niezły - najlepsze są pierwsze i ostatnie odcinki (zwłaszcza ostatnie 2, ze słynną strzelaniną w Magdalence na czele); Vega tutaj chwilami naprawdę ocierał się o wysoki poziom i pod koniec trwania 2 sezonu poziom serialu powiedziałbym, że skoczył nawet ponad poziom filmu. Niestety sezon 3 zrównuje wszystko w dół - przekleństwa są cenzurowane (TVP wymusiła), nowi bohaterowie beznadziejni, wątki się nie kleją, trudne śledztwa są rozwiązywane w 45 minut - no po prostu wtf.

Niestety strasznie jest to wszystko wyreżyserowane, kamera lata w tę i we wtę ("realizm"), a i ci nieszczęśni naturszczycy, których Vega tak bardzo lubi używać nie pomagają. Chociaż przynajmniej dźwięk lepszy niż w filmie...
Ogółem więc serial oscyluje na poziomie 6/10.

Ogólnie więc, jakby się tak przyjrzeć, to nie wiem o co tak naprawdę robi się te wielkie mecyje z Pitbullem. Ot, dobry film obyczajowy z domieszką kryminału wsparty niezłym - a chwilami nawet bardzo dobrym - serialem. Naprawdę nie stać nas na nic więcej?

Odpowiedz
#28
Cytat:jeden z najlepszych polskich filmów/seriali sensacyjnych wszechczasów i jak dzieł

Weź ty obczaj "Glinę" Pasikowskiego - genialny serial, nieustępujący amerykańskim produkcjom.

Odpowiedz
#29
Cytat:następnie przeszedłem do samego Pitbulla i zakończyłem obejrzeniem 3 sezonów serialu opartego na filmie.

Serial "Pitbull" jest oparty na filmie? Chyba odwrotnie. Przecież film to są żywcem wycięte sceny z serialu i dosyć niefortunnie posklejane, przez co film jest dziurawy i w mojej opinii dużo gorszy niż serial, no ale to rzecz gustu.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#30
Najpierw był filmowy "Pitbull". Następnie zdecydowano się stworzyć z niego serial i, już po zakończeniu zdjęć do fabuły, dokręcono nowe sceny, w tym - jeżeli dobrze pamiętam - wątek ze Stenką. Jako, że gdzieś miesiąc po premierze fabuły zmarł Waldemar Walisiak, czyli odtwórca roli Saida, w jednym z odcinków w tę postać wcielił się Wojciech Wiliński.
Połas, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2013.

Odpowiedz
#31
Dokładnie tak! :P

(18-10-2014, 10:08)Mental napisał(a): Weź ty obczaj "Glinę" Pasikowskiego - genialny serial, nieustępujący amerykańskim produkcjom.

Jest taki plan. Ale niestety po Pitbullu muszę chwilowo odpocząć od polskiej nędzy budżetowej, stołecznych gliniarzy i nieustającej trzęsawki kamerą. Domyślam się, że Glina jest zrobiony lepiej i bardziej "filmowo" niż Pitbull, ale mimo to na razie robię sobie przerwę. Ale na pewno do Gliny wrócę.

Odpowiedz
#32
Z tego co pamiętam to trzeci sezon "Pitbulla" robił już kto inny, a Vega był jedynie producentem. Choć zgadzam się, że jest bardzo słabe zwieńczenie dobrego serialu. Drugi sezon uważam miejscami za znakomity, acz niełatwy - sprawy jakie prowadzą bohaterowie nierzadko ryją beret (m.in. epizod Bartosza Opanii, albo śledztwo na kolei), a finał jest zwyczajnie wybuchowy. Szkoda, że skończyli jako skończyli.

Odpowiedz
#33
Epizod Opani to jest naprawdę ostry hardkor - prawie ryczałem oglądając rozwiązanie tej sprawy. Odcinek z matką, która zabiła swoje dzieci też ryje banię.

Co do trzeciego sezonu - w przeciwieństwie do dwóch poprzednich Vega go nie reżyserował, ale nie uważam, że to jest jakiś wymóg jakościowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że większość najlepszych seriali na świecie była reżyserowana przez różnych twórców, a wspólny dla całości był jedynie head writer i jego pisarze. I Vega był właśnie takim head writerem, a że też reżyserował ten serial? Szczerze mówiąc nie mam wrażenia, że to wyszło tej serii na dobre bo umówmy się, że demonem reżyserii to on nie jest.

Był natomiast scenarzystą bądź współscenarzystą wszystkich odcinków, w tym również tych z III sezonu. Więc to nie jest tak, że po pierwszych dwóch sezonach on zniknął i serial dlatego się spsił, że go nie było. Nie, on był; tylko że jako scenarzysta i opiekun artystyczny, bez creditu reżyserskiego.
To nie odejście Vegi było powodem, dla którego 3 sezon był słabszy - powodem była polityka TVP, która wymuszała u twórców coraz większe kompromisy (m.in. zagłuszanie przekleństw) i seria złych decyzji artystycznych jak np. pozbycie się Metyla i Nielata i danie na ich miejsce naprawdę kiepskich postaci.

Odpowiedz
#34
Pewnie masz rację. W sumie to byłem pewien, że Vega nawet nie pisał scenariuszy do sezonu trzeciego, ale jeżeli jest tak jak mówisz to faktycznie wina leży zupełnie gdzie indziej.

Odpowiedz
#35
[Obrazek: 790x395_nsysph.jpg]

http://fdb.pl/wiadomosci/22215-boguslaw-linda-w-filmie-pitbull-nowe-porzadki

O.oo, czekam fchuy!
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#36
Na co? Bogusia trwoniącego talent i resztki życia na syf od Vegi? Czy na tego ciecia z irokezem o ksywie "Majami"? "Majami". "MAJAMI"! For fuck's sake!

Nienawidzę polskiego filmu. Taka wiocha tylko u nas.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#37
Lubie serial, lubię film, więc to oczywiste, że czekam.

Służby specjalne też nie były AŻ tak bagienne, więc liczę że jakis tam poziom będzie to trzymało.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#38
Też lubię te stare "Pitbulle", chyba 2 sezony widziałem i było ok. Te fotki jednak dla mnie wyglądają nędznie. W zasadzie głównie odnoszę się do tego typa z irokezem. Musi być twardy, nietypowy, robi pompki bez koszulki. Tatuaże "GAME OVER", "NO RISK NO GAME" to jakaś mega bieda :D Jeszcze jak się doda do tego mieszkanko, do którego scenografa żywcem chyba wzięli z planu Magdy M, to już w ogóle wygląda strasznie nędznie. 
.

Odpowiedz
#39
Ksywka Majami i tatuaż "No risk no game" - i od razu wiadomo, że jesteśmy w Polsce.

Odpowiedz
#40
(13-08-2015, 00:38)Mental napisał(a): Ksywka Majami i tatuaż "No risk no game" - i od razu wiadomo, że jesteśmy w Polsce.

To jeszcze nic. Według stopklatki gangster, którego gra Bogusław Linda, nosi ksywkę "Babcia". 
http://stopklatka.pl/wiadomosci/-/165623907,-dzisiaj-troche-torturowalismy-goscia-na-planie-nowego-pitbulla-

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości