Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski)
#41
Mam nadzieję, że książka była potrzebna tylko jako dawca tytułu; tajemnicą poliszynela jest bowiem to, że Pilch umie ładnie pisać ale nie ma nic do opowiedzenia.

Odpowiedz
#42
[Obrazek: 458563_1.1.jpg]

Miałem duże oczekiwania, no i stało się. Zaledwie 17 dni czekałem na pierwsze rozczarowanie kinowe w tym roku. Na początek plusy - aktorstwo (Więckiewicz i reszta obsady rządzą ale najbardziej pamiętliwy zostaje dla mnie Dorociński), realizacja, kilka mocnych scen, i trochę humoru. Tylko co z tego skoro styl Smarzowskiego jest mi już znany a reżyser nie pokazuje nic nowego, i przy tym popełnia ogromny błąd - robi film BEZ FABUŁY. Całość to papka, zlepek niechronologicznych pozbawionych ładu scen i historii, im bliżej do końca tym bardziej zeschizowanych. Niezwykle męczące i ohydne 100 minut seansu będę wspominał niezwykle negatywnie. Zdecydowanie najgorszy film Wojtka. 3/10


Odpowiedz
#43
(17-01-2014, 21:58)Juby napisał(a): film BEZ FABUŁY. Całość to papka, zlepek niechronologicznych pozbawionych ładu scen i historii, im bliżej do końca tym bardziej zeschizowanych.
Zdecydowanie nie zrozumiałeś zamysłu artystycznego polegającego na tym, że narracja i chronologia naśladują upojenie alkoholowe. Filmu nie oglądałem, ale to aż nadto oczywiste ;)


Odpowiedz
#44
Zrozumiałem ten zamysł, ale film i tak mi się nie podobał, bo był o niczym i kręcił się w kółko aż się skończył. Obejrzyj a potem porozmawiamy, dla mnie gniot.

Odpowiedz
#45
To zależy jak na to patrzeć - Factotum też jest w sumie o niczym, a jakie dobre :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#46
Faktycznie konkretnej fabuły nie ma, film jest praktycznie podzielony na dwie części. Pierwsza to zlepek krótkich historii alkoholowych ludzi na odwyku gdzie przebywa też Więckiewicz, gorszych i lepszych, a druga to już kompletny upadek na dno bohatera, który cały czas chodzi najebany. Jest jeszcze wątek miłosny z Julią Kijowską, która gra stereotypową rolę umęczonej kochanki, która nieważne jak bohater ma źle i ile razy zawiodł zawsze przy nim zostanie chociaż smutek jest. Więckiewicz dobrze gra Jerzego i jego rozstrzał czyli nieustannego pijaka a z drugiej strony poety-inteligenta, ale najlepszą rolę jak dla mnie stworzył Andrzej Grabowski, który paradoksalnie w filmie o piciu, gdzie wszyscy piją gra kompletnie inną rolę niż Ferdka.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#47
(17-01-2014, 21:58)Juby napisał(a): film BEZ FABUŁY.

Czyli film cierpi na tą samą przypadłość co książka :)
Jak to mówią z g*wna bicza nie ukręcisz.

Odpowiedz
#48
(17-01-2014, 22:11)Pitero napisał(a): Pierwsza to zlepek krótkich historii (...) a druga...

Powtórka z "Drogówki"?

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#49
Drogówka miała jakąś intrygę, była świetnym kryminałem. To jest nie wiadomo czym.

Odpowiedz
#50
Cytując klasyka, co to za gówno?

Typowy polski gniot. Nawet nie wiem od czego zacząć gnoić ten film bo absolutnie wszystko w nim ssie, więc chyba sobie daruję ;)

Ostatnio tak męczyłem się w kinie na kolejnym typowo polskim gniocie Szumowskiej i teraz po Smarzowskim znowu będzie musiało minąc parę lat zanim odważę się włączyć polski film.

Wypaliłbym to gówno ogniem zanim złoży jaja, ale to już chyba dobrą dekade za późno ;)

Do kompletu filmów o alkocholikach, znieczulicy, umieraniu na raka, kurwieniu się i mordowaniu żydów, powinniśmy jeszcze nakręcić conajmniej 10 filmów o kanibaliźmie (może pod Cedynią) i chociaż z 5 o pedofilii.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#51
"typowo polski", ale brzmisz tak, jakbyś nie oglądał kina polskiego.

Odpowiedz
#52
Na pewno jest to generalizacja, kina polskiego zaiste nie oglądam, bo co mnie ktoś namówi to trafiam na takie twory właśnie i z mojej perspektywy tak niestety wyglądają polskie filmy. Może coś tam jest dobrego gdzieś, ale jak tak to nie mam szczęścia :)

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#53
Nie podzielam narzekań na brak fabuły. Nie znam książki, ale przecież epizodyczność, brak chronologii i ogólny burdel fabularny to wyraźnie efekt zamierzony, wynikający z tematyki. Kupuję takie oparcie całości na formie, szczególnie, że realizacja jest na bardzo wysokim poziomie, z każdym kolejnym filmem Smarzowski poprawia warsztat (w porównaniu do takiego Domu Złego to przepaść). Zdjęcia, montaż super. Z drugiej strony Smarzowski nie idzie na całość (albo nie potrafi wycisnąć więcej z dostępnych środków) i chociaż, szczególnie jak na polskie warunki, warsztat Smarzowskiego trzeba docenić to raczej nie imponuje on na tyle, żeby wynieść film na wyższy poziom. No i to jest chyba problem - skoro film opiera się aż tak bardzo na formie, wymagania wobec tego aspektu rosną. A tutaj zabrakło jakiegoś totalnego szaleństwa.

Fabularnie też zabrakło jakiejś kulminacji, mocniejszych punktów odniesienia. Na dobrą sprawę pijackie sekwencje, skoro i tak stanowią chaotyczny miks, mogłyby zostać dowolnie przemieszane i wyszłoby na to samo. Albo dowolnie skrócone i efekt byłby taki sam a może lepszy dzięki skondensowaniu materiału.

Chyba poważniejszym problemem jest dla mnie jednak doklejenie do głównego wątku epizodów drugoplanowych. Po pierwsze, bo niewiele wnoszą one do historii Jerzego. Po drugie, bo to irytująca powtórka z poprzednich filmów Smarzowskiego. Te same postaci, te same żarty. Zupełnie nie rozumiem po co. Może w książce sprawdzało się to lepiej. Może chodziło o zapełnienie tej fabularnej "pustki". Niepotrzebnie. Bez tego film byłby lepszy, bo bardziej spójny, konsekwentny, formalnie odważny. Ale nie wiem, czy starczyłoby materiału na pełny metraż.

Obawiam się czegoś gorszego. Tego, że Smarzowski w ten sposób próbuje przypodobać się widzom, którzy w jego filmach widzą główne komedię, śmieją się z rzucania kurwami, blow jobów w lesie i srania do szafy. No bo chyba gdyby zrobił "tylko" film bez chronologicznej fabuły, będący bardziej impresją stanu upojenia alkoholowego, ale bez żartów, mógłby stracić część widowni. Ale mam wrażenie, że film zrobiłby lepszy.

Nie potrafię ocenić w skali 1-10.

Odpowiedz
#54
Na trzech ostatnich jego filmach byłem w kinie, ale to co czytam zupełnie mnie nie przekonuje, nie chcę po raz kolejny tego samego, nawet jeśli dobrze zrobione. Na moje pieniążki poczeka aż nakręci w końcu coś innego. Niechże gość weźmie na warsztat np. jakiś chociażby przeciętny kryminał, z jego możliwościami powinien wyjść spoko film.

Odpowiedz
#55
Trochę mnie dziwi, że Smarzowski podjął się ekranizacji tej powieści. Zaczął swoją filmografię typowym, polskim przeciętniactwem o chlaniu i narodowej głupocie("Wesele"), by potem rozwijać się w fajnym kierunku, robiąc po drodze trzy filmy gatunkowe, a teraz znowu wraca do tematu, który każdy filmowiec z naszego kraju przemaglował na sto sposobów. I po cholerę to?

Odpowiedz
#56
Skoro już nie możemy być światową stolicą chlania, to może chociaż możemy być światową stolicą smutnych filmów o alkocholizmie :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#57
(22-01-2014, 18:26)Negatywny napisał(a): (...) filmów o alkocholizmie :)
O czym?

Paradoksalnie "Pod Mocnym Aniołem" może być najlepszym filmem o piciu, jaki Smarzowski zrobił. Ale teraz pokutuje wrzucanie tego nieszczęsnego pijaństwa do filmów, w którym nie musiało być ono takie ważne.

Odpowiedz
#58
Hiper-realistyczna gra aktorska, wszędzie wóda, odór srania, rzygów, rzygi są wszędzie, smród pierdzenia, gnijący mocz, morze wódy, szkło i wory pod oczami, pieprzenie na szybkiela, ładne nogi w ładnych butach podrygujące w rytm kopulacji, obsyfione, odrapane kamienice, delira, a na koniec klasyczny już u Smarzowskiego odlot kamery w niebo.

To jest tak ohydny, wstrętny, wredny i brudny film, że po zobaczeniu większej jego ilości nie mogę się nadziwić, że mam parcie, by mu przywalić 8/10. Ja pierdzielę, jeszcze mi do pełnego obrazu brakowało masowego siekierowo-tasakowo-nożowego mordu po libacji.

Odpowiedz
#59
Jest syf to na pewno, ale chyba nie jest on tak nachalny jak w poprzednich filmach. Tutaj po prostu bardziej pasuje i wynika bezpośrednio z tematyki a nie jest tylko umazaniem gównem i zalaniem wódą historii obyczajowo-kryminalnej. Tym razem syf uznaję za plus filmu Smarzowskiego, jest w ilościach odpowiednich do tematu.
Ale z drugiej strony odbija się teraz Smarzowskiemu czkawką przesadne zasyfianie poprzednich filmów.

Odpowiedz
#60
Nie jest nachalny? Przecież ostatnie 30-40 minut to nieustanny festiwal odchodów i wymiocin. Jak tak dalej pójdzie, to Smarzowski następnym razem zrobi "Salo 2".

Nie wiem jak można to "dzieło" oceniać na wyżej niż 3/10. No bo co my tu mamy? Sadzącego pseudointelektualne mądrości pijaka, który najpierw chleje, potem rzyga, potem wraca na odwyk, potem chleje, potem rzyga, potem wraca na odwyk, potem chleje, potem rzyga, potem wraca na odwyk, potem chleje, potem...

A ja się pytam co ten film miał pokazać? Że alkoholizm to zło? No wszystko fajnie, ale na ten temat swoje "dzieła" nakręciło już 1456 reżyserów. Zastanawia mnie czemu gość, który jak do tej pory robił rzeczy całkiem świeże jak na polskie warunki, postanowił zekranizować "Pod Mocnym Aniołem".

Dziwię się, że pan reżyser nie skumał podstawowej rzeczy. Siłą tej całej alkoholowo-syfiastej otoczki jego poprzednich filmów było to, że była ona tylko tłem do opowiadanej historii. Tutaj historii nie ma i co nam zostało? Gówno(dosłownie i w przenośni).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 272 34,993 19-09-2017, 19:11
Ostatni post: OGPUEE
  Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski Juby 216 47,602 03-11-2016, 04:49
Ostatni post: und3r
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 4,822 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski Arahan 126 22,270 27-10-2016, 22:26
Ostatni post: Capt. Nascimento



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości