Pokot (2017) (Reż. Agnieszka Holland)
#1
[Obrazek: 7055_1.7.jpg]

Nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem na Festiwalu w Berlinie najnowszy film Agnieszki Holland na podstawie powieści Olgi Tokarczuk.

Nie udało mi się zdobyć biletów na premierę, ale jutro podczas ostatniego dnia festiwalu wreszcie go zobaczę i wtedy pewnie napiszę tutaj więcej. A na razie dla zainteresowany zwiastun:



/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#2
Szambo które miało tu miejsce zostało usunięte, jeśli ktoś nie ma niczego do powiedzenia o FILMIE niech nie zabiera głosu w ogóle. Od wylewania frustracji jest wątek światopoglądowy, a i o Holland też można założyć skoro już tak bardzo ktoś czuje potrzebę podzielenia się ze światem swojego pragnienia czyjejś śmierci.

Odpowiedz
#3
Minął równo tydzień od kiedy zobaczyłem "Pokot" na Festiwalu Filmowym w Berlinie i potrzebowałem trochę czasu, aby zebrać myśli. Przy czym zaraz po seansie wiedziałem jedno: To najlepszy film jaki widziałem podczas tegorocznego Berlinale i film, który naprawdę warto zobaczyć, już dla samej pięknej strony wizualnej!

Na pierwszy rzut oka "Pokot" jawi się jako typowy thriller, kryminał. Mała miejscowość w górach, swoisty mikrokosmos, mamy zbrodnię, z czasem trup pojawia się coraz częściej, są podejrzani, śledztwo itd. Ale klasyczna forma jawi się nam tylko na pierwszy rzut oka. Film Agnieszki Holland słusznie dostał nagrodę w Berlinie za kino innowacyjne, gdyż "Pokot" to udana mieszanka ekothrillera, kryminału, dramatu obyczajowego, z czarną komedią, a nawet filmem przyrodniczym. Reżyserka bardzo zręcznie żongluje tymi gatunkami tworząc ciekawą, wręcz surrealistyczną opowieść. Co więcej poza głównym wątkiem, niektórzy bohaterowie otrzymują jeszcze pomniejsze swe historie. Przez co ten cały świat robi się bogatszy. Ludowa opowieść, który też się pojawia w tym filmie, jeszcze bardziej potęguje to całe surrealistyczne poczucie.

Fabuła w skrócie przedstawia się tak: Akcja dzieje się w Dolinie Kłodzkiej i w jej centrum znajduje się Janina Duszejko (jej nazwisko miejscowi ciągle przekręcają jako Duszeńko) emerytowana, ekstrawagancka inżynierka, który na półetatu uczy angielskiego w pobliskiej szkole. Mieszka sama z dwójką swoich ukochanych psów w domku na totalnym odludziu. Jest zafascynowana horoskopami i kocha zwierzęta. Pewnej śnieżnej nocy Janina Duszejko odnajduje ciało sąsiada-kłusownika. Jedyne ślady wokół jego domu to tropy saren...  Z czasem niewyjaśnionych okolicznościach giną kolejne lokalne osobistości. Wszystkich łączyła ta sama pasja - polowanie. Policja szuka sprawcy. Duszejko rozpoczyna swoje własne śledztwo, które prowadzi ją do zaskakujących wniosków. Czy to możliwe, że myśliwi stali się zwierzyną?

Aktorsko film stoi na bardzo wysokim poziomie. Szczerze mówiąc i może powinienem się wstydzić, ale nie znałem wcześniej Agnieszki Mandat. A to właśnie jej przypadła główna rola Janiny Duszejko i jest po prostu rewelacyjna! Dalsze role też są dobre, jak chociażby sąsiad Janiny Duszejko, grany przez Wiktora Zborowskiego. W sumie dawno go nigdzie nie widziałem, a szkoda, gdyż tak dobry aktor. Scena, kiedy przy joincie opowiada tragiczną historię swojej rodziny to naprawdę aktorstwo na wysokim poziomie. Jakub Gierszał jako znerwicowany informatyk też wypada naprawdę dobrze, tak samo jak i cała masa znanych polskich aktorów w pomniejszych rolach, jak Tomasz Kot, Borys Szyc, Marcin Bosak, Katarzyna Herman, czy Sebastian Pawlak. Ten ostatni pojawia się tylko w jednej scenie, ale jego rola jako listonosz, jest po prostu świetna i jakże prawdziwa. Jest też Andrzej Grabowski, ale trochę czuje, że teraz wszędzie gra tak samo i ten sam typ. Tak samo jak w "Demonie" znowu gra bogacza, któremu tak naprawdę słoma wychodzi z butów.

Trudno powiedzieć, czy należy traktować "Pokot" podobnie jak "Fargo", czy też "To nie jest kraj dla starych ludzi" Coenów, czy może bardziej jak absurdalny film Davida Lyncha? Ale właśnie to, że tak ciężko ten film zaszufladkować i sklasyfikować jest jego wielką zaletą.
Oczywiście nie jest to film bez wad i sam nie wiem, jak wypadnie jego drugi seans i czy dalej będę tak samo zachwycony. Podobnie jak niektórzy mogą zarzucić, że sam główny wątek kryminalny jest w sumie prosty do przewidzenia. I też pod względem tempa jest to film trochę nierówny. Zaczyna się on bardzo mocno i środek trochę siada, aby potem w finale znowu strzelić z kopyta. Chociaż zważywszy, że film jest podzielony na pory roku, miesiące, a dokładniej różne pory łowieckie, to można też zrozumieć, że kiedy przychodzi wiosna/lato to i atmosfera robi się trochę bardziej sielankowa.

To co czyni "Pokot" filmem szczególnym to ZDJĘCIA! Szczególnie napisałem wielkimi literami i jeżeli miałbym wrócić do filmu Agnieszki Holland to w pierwszej linii ze względu na świetną stronę wizualną. Zdjęcia Jolanty Dylewskiej i Rafała Paradowskiego to najmocniejsza strona tego filmu i wprost brakuje mi słów, aby opisać jaką przyjemność sprawiało delektowanie się kadrami ich autorstwa. To właśnie jak ukazana jest Dolina Kłodzka, natura, zwierzęta sprawia, że cały film nabiera właśnie ten wielokrotnie przeze mnie wspominany surrealistyczny charakter. Same ujęcia zwierząt zasługują na osobną wzmiankę.Tak jak teraz w wielu hollywoodzkich produkcjach mamy CGI-zwierzęta, tak w tutaj mamy prawdziwe zwierzęta. I naprawdę nie wiem ile ujęć czasami ekipa musiała robić, aby tak je uchwycić?
Warto też wspomnieć o dobrej i klimatycznej muzyce Antoniego Łazarkiewicza, która ładnie dopina ten cały film. W sumie to ostatnimi razy często narzekałem na brak muzyki w polskich produkcjach, albo traktowanie jej po macoszemu. "Pokot" na szczęście jest bardzo dobrze umuzyczniony, a i główny temat potrafi zapaść w pamięci.
Właściwie to już w napisach początkowych otrzymujemy to całe audiowizualne piękno. Nocne ujęcie gór z lotu ptaka, widoczne gromadzenie się samochodów terenowych myśliwych, plus właśnie ta charakterystyczna muzyka - tak rozpoczyna się "Pokot". I nie wiedzieć czemu, ale jakoś skojarzył mi się ten początek z "Coś" Johna Carpentera.

[Obrazek: z21124149V,Kadr-z-filmu--Pokot-.jpg]

Sam byłem wielokrotnie i w sumie do tej pory bardzo krytyczny odnośnie polskiej, przy czym "Pokot" bardzo mi się podobał. Ale też możliwość oglądania go na międzynarodowym festiwalu i omawianiu go z moimi zagranicznymi znajomymi, sprawił, że jakoś jego pochodzenie stało się drugorzędne. Po prostu rozmawiałem, tak jak zawsze rozmawiam po oglądnięciu dobrego, bardzo dobrego filmu i to nieważne z jakiego kraju. Gdyż właśnie taki jest "Pokot". To bardzo dobry, dobrze nakręcony, wciągający film z piękną stroną wizualną. Czegóż w sumie żądać więcej od kina?

8/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#4
Również jestem pod dobrym wrażeniem nowego filmu Holland. Bardzo się cieszę, że udało mi się dość szybko w trakcie seansu oddzielić światopoglądowo-polityczny manifest, który jednak reżyserka w tym filmie wygłasza, od właściwego filmu. O ile początek mnie pod tym względem męczył, a pewne zabiegi, mające ukazać zło pewnej strony są po prostu absurdalnie nachalne, tak im dalej w las (:)), tym o tym bardziej zapominałem, a wręcz mam wrażenie, ze sama Holland też odpuściła. Skupiłem się więc na filmie, na historii. Bohaterów nie odebrałem finalnie jako figur do przekazania poglądów twórcy, a po prostu jako postacie z takimi a nie innymi poglądami na pewne sprawy. Polecam takie nastawienie.

To co jest absolutnie najjaśniejszym dla mnie punktem, to tempo filmu, jego montaż. Niesamowita dynamika przez cały seans. Bohaterów poznajemy w akcji, poprzez ich działania, a wszystko płynnie przechodzi między sobą. Nawet będące obok fabuły wstawki uzupełniające biografię postaci, których zazwyczaj nie lubię, tutaj podane są świetnie, a w dodatku finalnie okazują się bardzo konsekwentne reżysersko. Świetna filmowa robota.

Aktorstwo jest bardzo dobre, zwłaszcza jeżeli mowa o głównej bohaterce i młodym informatyku. Oni najbardziej się wyróżnili. Na pochwałę zasługuje też muzyka, która wprowadza bardzo oryginalny klimat. Kompozycja zdjęć, kolorystyka też są świetne. Jednak z operatorską stroną filmu mam mały problem. Chodzi tutaj wyłącznie o kwestię techniczną. Z tego co wiem, to zebrano tutaj bardzo dużo materiałów przyrodniczych, żeby pokazać w filmie prawdziwe zwierzęta. Operatorka filmu poza wykonaniem większości prac własnych wybierała też pasujące ujęcia spośród nagrań przyrodniczych. Film ma bardzo silne ziarno przez prawie cały czas trwania, chociaż w bardzo jasnych sekwencjach letnich jakby ono znika. Fakturą przypomina to nawet momentami taśmę, ale jednocześnie chwilami wali bardzo mocno cyfrą. Biorę pod uwagę, że ziarno mogło być dodane w postprodukcji. Momentami jest ono bardzo przesadzone, zwłaszcza w scenach retrospekcji sąsiada, granego przez Zborowskiego. To jednak tylko taka techniczna dygresja, bo film nakręcony jest bardzo ładnie.

Do ekoterrorysty jest mi daleko tak bardzo, jak tylko się da. Tak jak jednak wspomniałem, w ogóle odciąłem się od ideologicznej strony historii. Bohaterkę kupiłem z całym jej dziwactwem. Może to trochę dlatego, że Holland nie udało się pokazać reszty postaci w odcieniach szarości, co traktuję jako minus. To jest pewien skrót, którego nie potrafię usprawiedliwić, bo jestem pewien, że niestety jej o to chodziło. Pewne rozwiązania fabularne też wydają się być dość przesadzone. Nie jest to jak widać w mojej ocenie film idealny, ani nawet jakiś wybitny. Jednak w jakiś sposób poruszyła mnie krucjata bohaterki. Tak chcę właśnie ten film odbierać. Jako wiarę we własne ideały, w zasadzie walkę o szacunek do świata, który nas otacza. Nie ukrywam, że w tym dość zero-jedynkowym świecie udało mi się zanurzyć na tyle, że kibicowałem pani nauczycielce. To już coś. Dzięki temu oceniam "Pokot" na 7/10. Dodam jednak, że we wrogich reżyserce mediach zarzuty o antypolskość, czy zwłaszcza antyklerykalizm nie są wymysłem bazującym tylko na wywiadach i konferencjach. Jednak w pierwszej z tych kwestii wpleciono tyle fajnego humoru sytuacyjnego, że zupełnie mnie to nie rusza, a w drugiej kwestii mi to po prostu nie przeszkadza :)

Holland to niezła warsztatowo reżyserka i umie zrobić nadal dobry film, z tempem, napięciem, humorem i klimatem. To dla mnie już dużo.
srebrnik, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2014.

Odpowiedz
#5
Pokot - film polski w koprodukcji czeskiej, niemieckiej, szwedzkiej i z udziałem Słowacji. To thriller. Jest to mocno wzruszający obraz walki głównej bohaterki o godne traktowanie zwierząt.
To dosyć mocny film z przesłaniem. Zastanawiam się jaki będzie odbiór tego filmu? Być może pozwoli co niektórym zatrzymać się na chwile i nieco przewartościować swoje dotychczasowe poczytania? Jeśli skłoni do refleksji to bedzie już sukces. Bohaterka jest kobietą samotną i działalność zawodową ma dawno za sobą. Jej wrażliwość i niemożność akceptacji tego co się dzieje nie spotyka się nawet z aprobatą lokalnego księdza. Mimo tego decyduje się ona użyć wszelkich dostepnych jej sił i środków, aby zapobiec męczeniu zwierząt. Jej wnioski i petycje do lokalnych władz mimo prawa o ochronie zwierząt sa odrzucane. W konsekwencji swoich bardzo emocjonalnych występków bohaterkę uznana zostaje za delikatnie mówiąc zwariowaną a jej oskarżenia za śmieszne. Kobieta mimo wszystko się nie poddaje i kontynuuje walkę z nierównym przeciwnikiem. W konsekwencji decyduje sie na kroki ostateczne. Kto jest tym przeciwnikiem? To dobre pytanie na które niech każdy sam sobie odpowie.

Oświećcie mnie ale ja jakoś nie doszukałem się tam wątków politycznych. A jeśli światopoglądowe to na styku ateizmu z religią - to jak najbardziej. Jedno i drugie na swój sposób tłumaczy tu ten świat i jego funkcjonowanie. Wydaje mi się, że tutaj chodzi o coś znacznie ważniejszego i nie jest to prosty eko manifest.
o męczonych zwierzątkach. Inaczej mówiąc przesłanie jest o wiele głębsze.


Cytat:Scena, kiedy przy joincie opowiada tragiczną historię swojej rodziny to naprawdę aktorstwo na wysokim poziomie

Podoba mi się moment jak W. Zborowski się rozgadał na joincie i w pewnym momencie gandzia przestała działać, trochę zmieszany mówi do niej
jeszcze nigdy w życiu nikomu tak dużo nie powiedziałem...


 
Cytat:I też pod względem tempa jest to film trochę nierówny.
Zaczyna się on bardzo mocno i środek trochę siada, aby potem w finale znowu strzelić z kopyta

Siadają śledztwa policyjne, których tutaj wogóle nie ma mimo że giną ludzie. I od momentu jak ginie policjant urywają się wątki...
Prokurator T. Kot tylko udaje że chce coś wyjaśnić. Dlatego uważam, że to nie jest film kryminalny albo ze znikomą jego domieszką.
Cytat:Czegóż w sumie żądać więcej od kina?

Tego aby film oglądało się z zapatrym tchem nie spoglądając przed końcem na zegarek. Tego w tym filmie nie ma.
Cytat:Nie jest to jak widać w mojej ocenie film idealny, ani nawet jakiś wybitny.

I kropka.
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
#6
Dodałam do wishlisty. Książka Tokarczuk mi się podobała, zwłaszcza alternatywna postać aktywnej seniorki :). Plakat do filmu wygląda pod względem gatunkowego miksu trochę jak okładka tej płyty:

Więc musowo będzie oglądane :)

Odpowiedz
#7
Gdyby kogoś interesowało i w ramach bezczelnej autopromocji recenzja soundtracku Antoniego Komasy-Łazarkiewicza:

http://filmmusic.pl/index.php?act=recki&id=2454

I naprawdę bardzo fajny i przyjemny soundtrack, szczególnie jak na polski film... Chociaż w sumie to międzynarodowa produkcja.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej (reż. Maria Sadowska, 2017) Pelivaron 15 2,427 10-06-2017, 23:26
Ostatni post: Krismeister
  Amok (2017) Reżyseria Kasia Adamik Bradesinarus 5 434 24-04-2017, 19:32
Ostatni post: Phlogiston2
  Dywizjon 303, reż. Łukasz Palkowski (2017) Arahan 17 2,377 01-12-2016, 01:30
Ostatni post: shamar
  W Ciemności (reż. Agnieszka Holland) Rodia 51 8,930 01-06-2013, 21:08
Ostatni post: TheKing23



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości