Preacher (AMC)
#41
Pilot dopiero dzisiaj wieczorem oglądam, ale odnośnie komiksu:

1. Jest bardzo groteskowy i owszem - przegięty na maksa, by wspomnieć tylko dildogłowego Herr Starra. Taka konwencja. Nie wszystkim podejdzie.

2.  Co do Cassidy'ego, komiks nie pozosostawiał żadnych wątpliwości co do natury Cassa. Może jak ktoś czytał tylko pierwszy tom, to można by to jakoś obronić.

Generalnie mam nadzieję, że parę rzeczy przytemperują, bo nie ma bata by obroniły się na ekranie bez wchodzenia w rejony Martwicy Mózgu.

Odpowiedz
#42
No generalnie wszystkie postaci są swoimi przeciwieństwami z komiksu. Jedynie Cassidy jest podobny. Szeryf Root? Tulip? Jesse? Każde z nich jest inną osobą. Zobaczymy co dalej. Trochę żałuje, że tak bardzo odbiega to od oryginału.

Rozumiem, że nie będzie wątku Wietnamskiego, nie będzie Johna Wayne'a i Świętego patrona morderców.
No i wrzucenie wszystkich postaci do jednego miasteczka też powoduje, że nie będziemy jeździć po stanach więc powieść drogi zmienia się w historyjkę o zadupiu...


Cytat:1. Jest bardzo groteskowy i owszem - przegięty na maksa, by wspomnieć tylko dildogłowego Herr Starra. Taka konwencja. Nie wszystkim podejdzie.
Niby tak, ale w komiksie wątki poważne idealnie balansowały groteskę. Tutaj tej poważnej strony mi brakuje.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#43
(24-05-2016, 10:17)zdzichon napisał(a): Pilot dopiero dzisiaj wieczorem oglądam, ale odnośnie komiksu:

1. Jest bardzo groteskowy i owszem - przegięty na maksa, by wspomnieć tylko dildogłowego Herr Starra. Taka konwencja. Nie wszystkim podejdzie.

2.  Co do Cassidy'ego, komiks nie pozosostawiał żadnych wątpliwości co do natury Cassa. Może jak ktoś czytał tylko pierwszy tom, to można by to jakoś obronić.

Generalnie mam nadzieję, że parę rzeczy przytemperują, bo nie ma bata by obroniły się na ekranie bez wchodzenia w rejony Martwicy Mózgu.

1. Niby tak, ale jakos czytajac komiks, nie mialem wrazenia, ze obcuje z dzielem totalnie kiczowatym. dziwacznych motywow tam nie brakowalo, ale sposob ich ukazania byl na tyle sprawny, ze lykalo sie je bez popity. serial jakby tej sprawnosci nie posiada, co nie znaczy, ze zle sie to oglada.

2. Przyznaje, ze bardzo dawno czytalem Preachera, ale tam przez wiekszosc czasu mozna sie bylo zastanawiac jak to z nim tak naprawde jest. z jednej strony pil krew, ale z drugiej, do tego przeciez nie trzeba byc wampirem. Niby za dnia spal pod plandeka na pace pickupa, ale tez nie spieszono sie, by pokazac czytelnikowi, co by sie stalo, gdyby sie nie schowal. Nawet inni bohaterowie chyba kwestionowaly jego faktyczna nature. W pilocie natomiast juz w drugiej scenie z jego udzialem wiadomo, ze to wampir.

Bede musial sobie chyba odswiezyc komiks, bo faktycznie juz dosc slabo go pamietam.

Odpowiedz
#44
Poki co serial jest mniej groteskowy niż komiks, wiec nie wiem o co cho.

Cytat:2. Przyznaje, ze bardzo dawno czytalem Preachera, ale tam przez wiekszosc czasu mozna sie bylo zastanawiac jak to z nim tak naprawde jest.
No nie wiem. Juz przy pierwszym pojawieniu się dostaje kulke, z której sobie nic nie robi. Trudno to obronić zwykłym twardzielstwem.

(24-05-2016, 10:20)Corn napisał(a): Rozumiem, że nie będzie wątku Wietnamskiego, nie będzie Johna Wayne'a i Świętego patrona morderców.
No i wrzucenie wszystkich postaci do jednego miasteczka też powoduje, że nie będziemy jeździć po stanach więc powieść drogi zmienia się w historyjkę o zadupiu...
Niby dlaczego? Przecież oni w komiksie jadą odnaleźć Boga, a nie siebie.

Cytat:
Cytat:1. Jest bardzo groteskowy i owszem - przegięty na maksa, by wspomnieć tylko dildogłowego Herr Starra. Taka konwencja. Nie wszystkim podejdzie.
Niby tak, ale w komiksie wątki poważne idealnie balansowały groteskę. Tutaj tej poważnej strony mi brakuje.
To zabawne, bo ja tu widze głównie poważną stronę. W komiksie kiczowatej groteski i karykatur jest mnóstwo - nie tylko w postaciach, ale i w dialogach. Nie wiem w sumie nawet do końca do czego odnosi sie zarzut Mentala o głupkowatości. Chodzi o Cassidy'ego skaczacego z samolotu?

Nie wiem z kolei o co chodzi Tobie, Corn, z tym, ze postacie sa kompletnym przeciwienstwem tych z komiksu. Jesse, Tulip czy Cassidy sa przeciez tacy, jak tam. Nie pamietam tak dobrze postaci z drugiego planu, ale Arseface tez nie odbiega od oryginału.

Mnie bardziej niż Johna Wayne'a i wątku Wietnamskiego brakowałoby Billa Hicksa. Ale nie zdziwie się, jeśli wszystko to jednak będzie, bo wpleść to wcale nie byłoby trudno. Tylko, ze Jesse nie ma slawnej zapalniczki.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#45
Niektórym to polecam jednak powtórkę komiksu, bo przy nim serial wydaje się być mocno przyziemny.

Pilot dobry, z kilkoma świetnymi scenami. Widać, że nie będą się porywać na wierną ekranizację, ale to było do przewidzenia. Najważniejsze, żeby te najlepsze motywy i postacie z komiksu zgrabnie wpleść w fabułę, póki co wychodzi to bardzo dobrze. Szkoda, że drugi odcinek dopiero za dwa tygodnie.

Odpowiedz
#46
Aha, a Święty będzie (w sumie nie wiem skąd pomysl, ze go nie bedzie):

Garth Ennis uses three words to describe the Saint of Killers in the #Preacher TV series: "Couldn't be better."

http://sumiza.com/dc-comics/garth-ennis-uses-three-words-to-describe-the-saint-of-killers-in-the-preacher-tv-series-1752615.html
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#47
Myślałem, że sprowadzą go tylko do logo na butelce ;)

Cytat:To zabawne, bo ja tu widze głównie poważną stronę. W komiksie kiczowatej groteski i karykatur jest mnóstwo - nie tylko w postaciach, ale i w dialogach. Nie wiem w sumie nawet do końca do czego odnosi sie zarzut Mentala o głupkowatości. Chodzi o Cassidy'ego skaczacego z samolotu?
Serio? A Tulip rozpieprzająca helikopter niczym MacGuyver i znikająca bez śladu z miejsca zdarzenia? A wybuchający przedstawiciele różnych religii? (Tom Cruise <3). A cała scena w samolocie? Komiks miewał takie momenty, ok, ale był też przy tym szczerze brutalny i zwyczajnie brzydki… czuło się, że to południe jest niczym z Uwolnienia Boormana. Tutaj mam lajtowy klimacik prawie jakbym zmiksował Pulp Fiction z Anią z Zielonego Wzgórza.


Cytat:Nie wiem z kolei o co chodzi Tobie, Corn, z tym, ze postacie sa kompletnym przeciwienstwem tych z komiksu. Jesse, Tulip czy Cassidy sa przeciez tacy, jak tam. Nie pamietam tak dobrze postaci z drugiego planu, ale Arseface tez nie odbiega od oryginału.
Arseface tak, ale Root to już zupełnie inna postać, a to znaczy, że jego relacja z synem też będzie inna, czyli Gębodupa pewnie też w dalszej części będzie inny ;). Cassidy jest ok, żywcem wzięty, ale Jesse? Za mało twardzielski, za bardzo chcący być księdzem - przecież on nie znosił tej roboty w komiksie bo kojarzyła mu się z najgorszym… a tu na koniec pierwszego odcinka zachowuje się dokładnie odwrotnie w stosunku do swojego pierwowzoru. Tulip miała trochę inną relację też z Jessem. Tu jest dużo bardziej samowystarczalna. W komiksie ona raczej bardziej zgrywała twardzielkę niż nią była.

Cytat:Mnie bardziej niż Johna Wayne'a i wątku Wietnamskiego brakowałoby Billa Hicksa. Ale nie zdziwie się, jeśli wszystko to jednak będzie, bo wpleść to wcale nie byłoby trudno. Tylko, ze Jesse nie ma slawnej zapalniczki.
Wątek Wietnamski był istotny dla postaci, tak samo jak lata 90te wpływały na wydarzenia. Hicks czy Cobain mieli bezpośredni wpływ na wydarzenia. Przeniesienie akcji do 2016 musi znacząco wpłynąć na fabułę. Pal go licho z zapalniczką to akurat najmniejszy problem ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#48
(24-05-2016, 15:03)Corn napisał(a): Myślałem, że sprowadzą go tylko do logo na butelce ;)

Cytat:To zabawne, bo ja tu widze głównie poważną stronę. W komiksie kiczowatej groteski i karykatur jest mnóstwo - nie tylko w postaciach, ale i w dialogach. Nie wiem w sumie nawet do końca do czego odnosi sie zarzut Mentala o głupkowatości. Chodzi o Cassidy'ego skaczacego z samolotu?
Serio? A Tulip rozpieprzająca helikopter niczym MacGuyver i znikająca bez śladu z miejsca zdarzenia? A wybuchający przedstawiciele różnych religii? (Tom Cruise <3). A cała scena w samolocie? Komiks miewał takie momenty, ok, ale był też przy tym szczerze brutalny i zwyczajnie brzydki… czuło się, że to południe jest niczym z Uwolnienia Boormana. Tutaj mam lajtowy klimacik prawie jakbym zmiksował Pulp Fiction z Anią z Zielonego Wzgórza.
Toć komiks to jest dokładnie miks Pulp Fiction z westernem. Juz w pierwszym numerze masz gościa, który traci pół szczeki i zamiast jęczeć gapi się jak Duffy Duck po odstrzeleniu dzioba. Ba, powiem wiecej: wierna adaptacja "Preachera" wyszłaby spod reki wspólczesnego Tarantino, wciśnięta pomiędzy "Inglorious Basterds" i "Django Unchained". Nie wiem jaki masz tu lajtowy klimacik, bo czesc Jesse'ego wcale szczegolnie lajtowa nie jest, a komiksowy "Preacher" jest poważny i szczerze brutalny... do momentu, gdy nie jest. A to esencja Gartha Ennisa, którego nawet najpoważniejszy "Punisher" miał mnóstwo groteski i żartów o penisach.

Cytat:ale Jesse? Za mało twardzielski, za bardzo chcący być księdzem - przecież on nie znosił tej roboty w komiksie bo kojarzyła mu się z najgorszym… a tu na koniec pierwszego odcinka zachowuje się dokładnie odwrotnie w stosunku do swojego pierwowzoru. Tulip miała trochę inną relację też z Jessem. Tu jest dużo bardziej samowystarczalna. W komiksie ona raczej bardziej zgrywała twardzielkę niż nią była.
Ale Jesse na koncu odcinka jest gdzie indziej niż Jesse na poczatku pierwszego numeru komiksu - nawet w retrospekcjach. Trudno porownywac te dwie postacie w tej chwili. Choc nie widze, zeby byl za malo twardzieslki po akcji w barze, która jest znacznie bardziej "twardzielska" niż pijany Jesse wyjawiajacy grzechy ludzi w komiksie.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#49
Wywiad z Ennisem:

http://www.hitfix.com/whats-alan-watching/why-the-preacher-comic-creator-is-ok-with-all-of-seth-rogens-changes-for-the-tv-show
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#50
Cytat:Niektórym to polecam jednak powtórkę komiksu, bo przy nim serial wydaje się być mocno przyziemny.

Przyziemny w sensie, że komiks jest jeszcze bardziej głupawy, przegięty i groteskowy? Ok, podziękuję.

Odpowiedz
#51
Przegięty tak i często-gesto groteskowy, co nie znaczy, że to od razu czyni go głupawym. Np. kadr taki jak ten też wydaje się być przegięty i groteskowy, a wali od niego epą na kilometr i osadzony w takiej konwencji, w jakiej osadzony jest cały komiks, nie wydaje się być ani trochę głupawy:
[Obrazek: 43ed77d1a29892c5db88949d3ea1c13e.jpg]

Odpowiedz
#52
Nie wiem czemu, ale zawsze sądziłem, że "Kaznodzieja" to jakiś poważny sensacyjniak z księdzem z Teksasu, co obraził się na Pana Boga i zamiast przebaczać i nadstawiać drugi policzek, zaczął stosować przemoc na masową skalę. A gdy zobaczyłem pierwsze 20 minut pilota, to byłem w szoku - konwencja "Armii Ciemności", eksplodujący Murzyn, główny bohater z fryzurą kompletnie niepasującą do miejsca i czasu.

Odpowiedz
#53
Przecież główny bohater ma zupełnie normalną fryzurę współczesnego człowieka, WTF. ;) A "Preacher" to komiks, który jest groteskowa satyrą z żartami o masturbacji pomieszaną z całkiem szczerą i przyziemną opowieścią o męskiej przyjaźni, Ameryce i ludziach ogolem. Plus, jakies banały o religii. Ani serial, ani nawet komiks, obok "Armii Ciemności", która jest raczej wesoła przygodówką, nie stał.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#54
Współczesnego człowieka może task, ale nie księdza na teksańskim zadupiu w latach 80. XX wieku?

Cytat:Ani serial, ani nawet komiks, obok "Armii Ciemności", która jest raczej wesoła przygodówką, nie stał.

Zatem najwyraźniej zmylił mnie początek, gdzie mamy animacje jakiegoś obiektu lecącego przez kosmos i potem eksplodującego Murzyna w Afryce, który zanim eksploduje, to mówi głosem demona. Nie, to wcale nie wygląda jak "Armia Ciemności".

Odpowiedz
#55
Skad pomysł, że akcja dzieje się w latach 80.? Przecież jest osadzona współcześnie.

Odpowiedz
#56
Nie wiem. Jak się nie dzieje, to ok. A koleś i tak nie pasuje :)

Odpowiedz
#57
W dalszej części odcinka jego była dziewczyna też wyśmiewa jego fryzurę, pytając czy "wsadził paluchy w gniazdko?". :)

Odpowiedz
#58
(25-05-2016, 20:50)nawrocki napisał(a): Przegięty tak i często-gesto groteskowy, co nie znaczy, że to od razu czyni go głupawym. Np. kadr taki jak ten też wydaje się być przegięty i groteskowy, a wali od niego epą na kilometr i osadzony w takiej konwencji, w jakiej osadzony jest cały komiks, nie wydaje się być ani trochę głupawy:
[Obrazek: 43ed77d1a29892c5db88949d3ea1c13e.jpg]

Jedna z moich ulubionych okładek. W ogóle okładki Glenna Fabrego w większości to epa i mistrzostwo świata:

[Obrazek: 742f26044fcd7eeb9da6a823ff95c71c.jpg] [Obrazek: 18-1.jpg] [Obrazek: 46-1.jpg]

Chociaż czasami okładki były dużo lepsze od tego co było w komiksie. A co do serialu to mam mieszane uczucia. Komiks znam prawie, że na pamięć, moje top 3 zaraz obok 100 naboi i Hellboya. Są zmiany i to spore, ale mam nadzieje, że jakoś to sensownie i z pomysłem wprowadzą i nie będę na każdą kręcił nosem. 

Odpowiedz
#59
(24-05-2016, 14:24)Crov napisał(a): Aha, a Święty będzie (w sumie nie wiem skąd pomysl, ze go nie bedzie):

Garth Ennis uses three words to describe the Saint of Killers in the #Preacher TV series: "Couldn't be better."

http://sumiza.com/dc-comics/garth-ennis-uses-three-words-to-describe-the-saint-of-killers-in-the-preacher-tv-series-1752615.html
Jakby ktoś jeszcze wątpił, czy Święty się pojawi, prolog drugiego odcinka, mega klimatyczny swoją drogą, rozwiewa wszelkie wątpliwości.

A sam odcinek - świetny. Żałuję, bardzo żałuję, że nie zrobił tego Netflix, maraton pewnie miałbym już za sobą.

Odpowiedz
#60
Sam wciąż jeszcze się nie zabrałem - wielkim fanem oryginalnego Preachera nie jestem, ale ceniłem jego jazdę po bandzie, która raz była totalnie dziecinna, by innym razem zaskoczyć czymś błyskotliwym (taki urok tej serii). AMC jednak to poniekąd wyklucza - nie wyobrażam sobie, aby udało im się w tej stacji przepchnąć najbardziej hardkorowe rzeczy z komiksu. Bez tego ta seria ma jakieśtam walory (choćby całe te relacje na linii Jesse-Cassidy), ale to nie dlatego chce się czytać dalej.

To powinna być najbardziej kontrowersyjna seria w TV, która jednych obrzydza i pobudza do bojkotu, a innych zmusza do dyskusji. Nikogo jednak nie pozostawia obojętnym.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości