Ankieta: Czy "Hitman" b
TAK
NIE
[Wyniki ankiety]
 
 





Przeklinanie na ekranie (Hitman)
Hitman: Agent 47

Hałaśliwy, debilny gniot, który z tym swoim złym CGI, tandetnymi scenami walk i dennym slo mo ewidentnie zagubił się w drodze na ekrany gdzieś w 2002 roku.

Niech za najlepsze podsumowanie tego, jak mądry to film posłużą dwie sceny:

1) Bohaterka ma na całej ścianie mapę upstrzoną pierdyliardem zdjęć, wycinków i notatek, a na niej oczywiście powpinane pinezki ze sznureczkami ilustrującymi kolejne tropy jej poszukiwań. W kilka sekund, uciekając przed Hitmanem, bohaterka zdejmuje całą mapę... bez zdejmowania pinezek ze sznureczkami, które są na ścianie gdy chwilę po jej zniknięciu Hitman wchodzi do pokoju.

2) Hitman w przebraniu strażnika, ścigając uciekającą superbohaterkę, zostaje zaczepiony przez żołnierza. Co robi? Obezwładnia go / zabija (nie pokazali) i zamiast kontynuować pościg - uwaga - przebiera się za żołnierza, czytaj: po raz drugi w ciągu 50 sekund (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), bez żadnego powodu, zmienia przebranie. What. The. Actual. Fuck?

1/10 jakby ktoś się zastanawiał :)

Odpowiedz
Hitman: Agent 47

Najlepsze podsumowanie: kobita sugeruje, że najlepiej przejść po cichu, na co 47 - NIE. Należy rozwalić wszystkich.

Mimo debilnych, przegiętych akcji przez jakieś 25 minut filmu czułem, że film będzie miał przynajmniej 2 plusy:
1. 47 prezentował się nieźle kiedy nic/niewiele mówił (abstrahując od niedogolonego łba)
2. 47 był przedstawiany jako antybohater tego filmu (miałem minimum nadziei, że może tak fajnie podeszli do tematu)

Gdzie tam... Przemówił... Stał się dobry...

O reszcie rzygowin nawet nie ma co wspominać -
poziom "Lucy" jakieś 2,3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości