Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski
#21
Miltonowi chodzi o coś, co chyba w filmie będzie scenami akcji i takie se zdjęcia. Zgadzam się, jakoś to nieporadnie wszystko sklecone.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#22
Chodzi mi o strzelanie z karabinów na kapiszony na oślep, tanią kolorystykę i prześwietlone zdjęcia w stylu czołówki Klanu, nędzne efekty pirotechniczne i jeszcze nędzniejszy sposób ich filmowania, i ogólną polskość, jaka bije z tego zwiastuna - w najgorszym znaczeniu tego słowa. Oczywiście to wszystko odnosi się do realizacji - sama historia może być ciekawa. Szkoda tylko, że film wygląda jakby miał budżet mniejszy niż pojedynczy odcinek Bundych.

Odpowiedz
#23
Kolorystyka mi się akurat podoba, co do efektów pirotechnicznych to się zgodzę, ale i tak uważam, że trzeba poczekać na zwiastun w lepszej jakości, bo tu po prostu ledwo co widać.
Zresztą, pod względem realizacji to i tak spory postęp w porównaniu z poprzednimi filmami Smarzowskiego (przy "Weselu" nie kręcił dubli, bo nie miał taśmy, więc montaż jest zupełnie szalony) ;)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#24
Zmienili tytuł filmu na "Róża". Tak czy siak, zapowiada się na mocne uderzenie, chętnie obejrzę.

Odpowiedz
#25
Jest w lepszej jakosci.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sfbJmjZfrVE[/youtube]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#26
Widmo z Mazur

Odpowiedz
#27
Smarzowski znowu to zrobił. Przeskoczył samego siebie. "Dom Zły" był rewelacyjny, ale jak myślę o "Róży" to myślę arcydzieło. Mocny, wciągający film z genialnymi kreacjami aktorskimi Dorocińskiego, Kuleszy i Braciaka. Juz pierwsza scena wciska w fotel. Gwałt i zabójstwo żony głownego bohatera na jego oczach. Ale Róża to nie tylko realistyczny obraz powojennej Polski, takze piękna, historia o miłości. Genialny motyw muzyczny wciąż sobie nucę. 10/10.

Odpowiedz
#28
A jak sceny akcji?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#29
Na mocnym polskim poziomie. :)

Odpowiedz
#30
Nie istnieje coś takiego póki co :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#31
(04-02-2012, 15:13)Pitero napisał(a): Na mocnym polskim poziomie. :)

To jakiś oksymoron. :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#32
(04-02-2012, 11:59)Pitero napisał(a): 10/10.
Bez jaj. Film jest świetny, ale na pewno nie dziesiątkowy. Wgniatający w fotel swoją brutalnością i bestialstwem z jakimi reżyser i scenarzysta poczynają sobie ze swoimi bohaterami :) Tym niemniej bardziej mi się jednak podobał chyba "Dom zły". Zrobił większe wrażenie i bardziej przejąłem się historią. Tutaj historia jest troszkę bardziej pretekstem do powiedzenia czegoś o Polsce, która najwyraźniej Smarzowskiego niesamowicie interesuje. Pod tym względem - a zresztą nie tylko pod tym - "Róża" przypomina mi trochę "W ciemności", tylko jest lepsza.
Jest to też obraz niesamowicie wręcz, bezczelnie hermetyczny. Tym samym jest kolejnym, który wchodzi do mojej kategorii filmów zrobionych przez świetnego filmowca, który moim zdaniem marnuje - tak, MARNUJE - swój talent na obraz chyba jeszcze bardziej hermetyczny niż "Dom zły", którego absolutnie nikt poza Polakami nie zrozumie. A przecież złym filmowcem nie jest i nie trzeba być znawcą, żeby to zauważyć. Ech, kiedy to się w końcu zmieni?

Niech będzie 8.5/10

Odpowiedz
#33
Rodia, sorry, ale to już narzekanie dla narzekania :). Powstaje polski film okołowojenny, którego prawie wszyscy zgodnie uważają za arcydzieło i absolutne przeciwieństwo tworów typu "Katyń" czy "BW1920", a Ty narzekasz, że jest zbyt hermetyczny i chcesz (jeszcze jakiejś) zmiany? No bez jaj :).
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#34
No ale czy ja narzekam? Film jest świetny i oczywiście jest przeciwieństwem Katynia czy BW. Tylko boli mnie jego hermetyczność, to, że Smarzowski nawet nie stara się ułatwić odbioru tego filmu ludziom, którzy nie znają polskiej historii, tylko tyle :)
Ty w ogóle go widziałeś? :P

Aha, i "Róża" nie jest arcydziełem, no sorry. Już bardziej był nim dla mnie "Dom zły".

Odpowiedz
#35
Nie, jeszcze nie widziałem, obejrzę na dniach :).
Ja się po prostu zdziwiłem nieco, bo pamiętam, jak w recenzji BW1920 słusznie pytałeś, kiedy wreszcie zmieni się sposób kręcenia tego typu filmów Polsce i zaskoczyło mnie, że styl Smarzowskiego też uważasz za coś, co powinno ulec (innej, bo innej, ale jednak) zmianie :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#36
Hm, tak. Bo widzisz - to jest w ogóle temat na dłuższą dyskusję. To nie jest tak, że ja jestem przeciwny tworzeniu filmów o Polsce i o polskiej historii. I jeśli takie filmy mają powstawać - to niech będą to produkcje takie jak "Dom zły" i "Róża".
Problem polega na tym, że natura tego rodzaju kina jednocześnie implikuje, że film automatycznie staje się hermetyczny. Można być hermetycznym mniej lub bardziej - Smarzowski jest BARDZO. Pytanie brzmi czy to działa na korzyść czy nie. Bo dla mnie na niekorzyść, co więcej, sądzę, że lekkie zmniejszenie poziomu zamknięcia kulturowego wcale by tym filmom nie zaszkodziło. Amerykanie przecież też kręcą filmy o swojej historii - tylko, że oni kręcą tak, że jeśli jesteś z Suahili to też zrozumiesz o co biega.
Smarzowski nawet nie próbuje nic widzowi ułatwiać. Obejrzysz "Różę" to zrozumiesz o czym mówię - chwilami sam nie miałem pojęcia co się dzieje bo po prostu nie interesowałem się nigdy tymi czasami.
I pod tym względem uważam, że talent Smarzowskiego się marnuje. Bo gość tworzy kosmiczne rzeczy, ma swój styl, tylko robi to tak, że nikt poza Polakami nigdy o tych filmach nie usłyszy. "Róża" nie przebije się na żadnych festiwalach bo nikt nie zczai tego filmu. Który jest lepszy od "W ciemności", ale w filmie Holland ta hermetyczność właśnie mi tak nie przeszkadzała, bo reżyserka zadbała o to, żeby tło historyczne zeszło troszkę na dalszy plan.
Sądzę, że Smarzowskiemu to pewnie nie przeszkadza, bo on najwyraźniej czuje się dobrze i swobodnie w bagnach polskiej historii. Ale mnie boli, że o kolesiu w tym momencie uchodzącym za naszego najlepszego filmowca nikt na świecie nie usłyszy.

Odpowiedz
#37
pytam po raz kolejny: co jest złego w hermetyczności?
smarzowski nie pozwala sobie na łopatologie, wrzuca widza w wir wydarzeń - to jest wyzwanie dla widza. i to jest wspaniałe! to nie jest kino, które ma ci zrobić dobrze. spójrz na to tak: jeśli wychodzimy z Róży ogłupiali, bo nikt nas tej części polskiej historii nie uczył, to coś mówi o naszej świadomości historycznej i jeśli facet takie rzeczy demaskuje - tym lepiej. tak w ogóle to wysłałabym wszystkie szkoły średnie na ten film, obowiązkowo. ale to ja (oświęcim też bym zarządzi).
poza tym tam jest opowieść pewnego porozumienia, próby zaufania, opowieść o ludziach, których pokiereszowała historia, budowaniu nowego życia po skrajnym upodleniu, w końcu - o śmierci. myślę, że to da się oglądać nawet bez wiedzy typu gdzie są mazury.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#38
Akurat "W ciemności" zupełnie hermetyczne nie jest - o holocauście wiedzą wszędzie, a Holland nie dodała wątków czy motywów, które by ten film w jakiś sposób utrudniały. Zresztą, prawdopodobnie głównie dzięki temu dostała nominację do Oscara ;) (chociaż nie umniejszam jej zasług, bo uważam, że wyszło jej całkiem dobre, mocne kino, które tylko momentami ociera się o holokicz).
A Smarzowski bywa trudny i hermetyczny, co rzeczywiście odbiera mu jakiekolwiek szanse na arenie międzynarodowej, ale... taką ma po prostu wrażliwość i taką taktykę. To oczywiście luźne przypuszczenie, ale obawiam się, że Smarzowski po odarciu z tego całego polskiego syfu by po prostu sporo stracił. Nie bez powodu kręci filmy mocno w naszym kraju zakorzenione, zamknięte i niełatwe (chociaż "Wesele" akurat mocno hermetyczne nie było, obstawiałbym, że przy odrobinie dobrej woli mógłby je zrozumieć i Francuz i Amerykanin). Dlatego nie postrzegam jego hermetyczności jako wadę, raczej jako świadomy wybór ukształtowanego twórcy - "robię to, co chcę i liczę się z konsekwencjami" :).
Chociaż nie ukrywam, że fajnie by było, gdyby go doceniono też poza Polską, bo facet jest reżyserem po prostu wybitnym.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#39
oczywiście, byłoby miło. nasz stan kin studyjnych, jak słucham twórców z Europy tej bardziej zachodniej, wcale nie jest taki zły - i chociażby dlatego my szybciej zobaczymy kolejny film holenderski niż Holendrzy film polski. więc to nie będzie proste. ale może, kiedyś? czy ktoś wie, czy Dom zły i Róża były pokazywane na jakimś ważnym międzynarodowym festiwalu (poza WFF :P)?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#40
Wiem, że Dom zły był pokazywany na jakimś festiwalu w Japonii, a tamtejsi krytycy uznali go za surrealistyczny thriller :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 272 35,017 19-09-2017, 19:11
Ostatni post: OGPUEE
  "Bracia" (2015) - reż. Wojciech Staroń bardamu 0 440 05-02-2017, 19:48
Ostatni post: bardamu
  Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski Juby 216 47,619 03-11-2016, 04:49
Ostatni post: und3r
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 4,822 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski) Juby 71 14,043 25-09-2016, 14:47
Ostatni post: Krismeister
  Uwikłanie (2011, reż. Jacek Bromski) Hitch 21 6,218 16-05-2016, 12:57
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  80 milionów (2011) - polski kandydat na kandydata do Oscara (tm) shamar 37 7,979 22-01-2013, 11:06
Ostatni post: Zychu



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości